Czy ZUS nadal będzie mógł ingerować w podstawę wymiaru składek pracowników?

Nie wiem, czy Czytelnicy bloga pamiętają, ale mniej więcej od 2.5 roku w Trybunale Konstytucyjnym „wisi” sprawa ważna z punktu widzenia każdego pracodawcy. Chodzi o zbadanie zgodności z ustawą zasadniczą kompetencji ZUS do ingerowania w podstawę wymiaru ubezpieczenia chorobowego pracowników. Pisałam o tym, w tym wpisie z kwietnia 2015 r:

Pracowniku – ZUS obniżył Ci w decyzji podstawę wymiaru składek?

 

Rozprawa

I uwaga: sprawę (P 9/15) rozpatrzy Trybunał Konstytucyjny w dniu 29.11.17 o godz. 10.00. 

Gdy zobaczyłam wyznaczony do rozpatrzenia tej sprawy skład sędziowski przyznam szczerze, że jako prawnik odetchnęłam z ulgą. W tym przypadku nie będzie dywagacji czy będziemy mieć do czynienia z wyrokiem, czy ze spotkaniem sędziów przy kawie. W składzie nie ma tzw. sędziów dublerów, nie będzie wątpliwości, że będzie to wyrok.

Jestem bardzo ciekawa jego treści i argumentów. ZUS może bowiem stracić bardzo ważną kompetencję.

Zapewne po wyroku zamieszczę wpis – komentarz.

 

Maluch+2018 – rekordowa pula pieniędzy do rozdania

Podobnie jak w ubiegłym roku  Ministerstwo Rodziny Pracy i Polityki Społecznej ogłosiło konkurs na dofinansowanie miejsc opieki nad dziećmi do lat 3 (utworzenie i funkcjonowanie miejsc) na rok przyszły. Maluch plus 2018 będzie rozstrzygnięty już w styczniu (termin składania wniosków jest bardzo krótki – dla podmiotów niegminnych to np.17 listopada 2017!).

Wnioski

Ogłoszenie konkursowe wraz ze wszystkimi dokumentami jest już na stronie MRPiPS.

Uważam osobiście, że to bardzo dobrze, że program na kolejny rok rusza tak wcześnie. Da to większą stabilność finansową placówkom biorącym w nim udział, a rodzicom informację, o ile zmniejszą się koszty miesięczne czesnego w żłobku.

Instytucje opieki nad dziećmi do lat 3 muszą więc teraz szybko podejmować decyzje, żeby na spokojnie złożyć stosowne wnioski (choć jak znam życie i historie z lat ubiegłych wnioski pisane na ostatnią chwilę pewnie też się zdarzą).

Jeżeli masz jakieś pytania lub potrzebujesz pomocy – skorzystaj z formularza 🙂

 

Temidajestkobieta.pl  w sierpniu skończyła siedem lat nieprzerwanej bytności w sieci. Przypomniałam sobie o tym… wczoraj 😉

W prawniczej blogosferze Temida... jest już więc staruszką 😉 Tyle lat blogowania wzbudza niemałe zdziwienie na konferencjach dla prawników, na których jako prelegentka opowiadam o prowadzeniu bloga.

Gdybym miała podsumować czas od sierpnia 2016 r. do teraz to muszę przyznać, że przynajmniej kilka miesięcy było trudnych. Przez jedną osobę musiałam nagle zweryfikować wiele planów zawodowych, przypłaciłam to swoim zdrowiem, przez co o dwa miesiące za wcześnie na świat przyszła moja druga córka. Ja zaś w tempie błyskawicy musiałam przyswoić ogrom wiedzy na temat wcześniactwa i zostać super logistykiem dzieląc czas między dom, pracę i oddział neonatologiczny w szpitalu.

Na całe szczęście „młodszą” ominęła większość problemów wcześniaczych. Uff.

Zostałam więc podwójną mamą i regularną czytelniczką Matki Prezesa, czyli bloga o tym jak w tym podwójnym macierzyństwie nie zwariować. Polecam!

Jednak chyba nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Okazało się, że mam świetne asystentki (dziękuję dziewczyny!), dzięki którym mogę więcej czasu poświęcić swoim córkom. Trudno w to uwierzyć, ale za chwilę „starsza” kończy dwa lata, a „młodsza” 6 mcy! Więc wiecie,  np. temat żłobków jest mi jeszcze bliższy 😉

Przyszłość

Przyznaję się, że zaniedbałam nieco blogi, w tym Temidajestkobieta.pl. Ale temu już przeciwdziałam, przy wsparciu Moniki Murackiej, która wykazuje anielską cierpliwość w naszej wspólnej pracy.

Co poza tym – obiecuję więcej pisać. Moja praca zawodowa ostatnio obfituje w same ciekawe sprawy, z których przynajmniej kilka jest świetnymi materiałami do podzielenia się z Wami. Kolejny wpis już niebawem 🙂

Tymczasem dziękuję za te wspólne siedem lat i proszę o kolejne.

Pozdrawiam serdecznie:-)

 

Dzisiaj w sieci można przeczytać artykuł o byłym szefie BOR, którego, mówiąc kolokwialnie dopadła ustawa dezubekizacyjna.

To nie przypadek, ustawa jest tak napisana, że nawet oficerowie wybitnie zasłużeni dla naszego kraju po transformacji ustrojowej mogą spodziewać się obniżek świadczeń. Wystarczy bowiem jeden dzień pracy na rzecz „państwa totalitarnego” [pytanie retoryczne – czy Polska Rzeczpospolita Ludowa była państwem totalitarnym?] aby być objętym nowelizacją ustawy o  zaopatrzeniu emerytalnym funkcjonariuszy Policji, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencji Wywiadu, Służby Kontrwywiadu Wojskowego, Służby Wywiadu Wojskowego, Centralnego Biura Antykorupcyjnego, Straży Granicznej, Biura Ochrony Rządu, Państwowej Straży Pożarnej i Służby Więziennej oraz ich rodzin.

Decyzja ministra

Co prawda w ustawie zapisano, że:

Minister właściwy do spraw wewnętrznych, w drodze decyzji, w szczególnie uzasadnionych przypadkach, może wyłączyć stosowanie art. 15c, art. 22a i art. 24a w stosunku do osób pełniących służbę, o której mowa w art. 13b, ze względu na:

1) krótkotrwałą służbę przed dniem 31 lipca 1990 r. oraz
2) rzetelne wykonywanie zadań i obowiązków po dniu 12 września 1989 r., w szczególności z narażeniem zdrowia i życia.

jednak powszechnie uważa się, że ten przepis (art. 8a ustawy) ma służyć ministrowi Błaszczakowi do zachowania uposażeń osób będących funkcjonariuszami w PRL, których  służba „podpada” pod definicję służby na rzecz państwa totalitarnego, a które obecnie są w partii rządzącej, lub są blisko z nią związane.

Kryteria są bardzo nieostre, bo nie wiadomo np. jak interpretować czasokres krótkotrwałej służby – miesiąc, rok, dwa, pięć? Dla każdej decyzji wydawanej przez Pana ministra ten okres może być inny. Bo być może ktoś po 1989 r. rzetelnie wykonywał zadania (np. podczas zagranicznych misji), ale służbę rozpoczął w 1988 r . i nie będzie to już krótkotrwała służba przed dniem 31.07.1990 r.

Odwołanie do sądu

W artykule wspomniano również o odwołaniach od decyzji do sądu. Mało kto wie, że oblężenie tak naprawdę przeżyje jeden wydział w Sądzie Okręgowym w Warszawie i zablokuje się pewnie na bardzo długi czas. Pisałam już o tym wcześniej we wpisie o tym gdzie odwołać się od decyzji ZER.

Minister Sprawiedliwości przymierza się do obniżenia kosztów zastępstwa procesowego w sprawach o podleganie ubezpieczeniom społecznym.

Przekaz płynący z Ministerstwa od dawna jest jasny – radcowie prawni i adwokaci zarabiają za dużo, a obecnie  dodatkowo –  należy chronić interesy ZUS. W praktyce odbije się to na obywatelach zaskarżających decyzje ZUS.

Po uchwale 7 sędziów Sądu Najwyższego z dnia 20 lipca 2016 r. sądy zaczęły zasądzać w sprawach o podleganie ubezpieczeniom społecznym, nie 60 zł czy 180 zł, ale stawki adekwatne do wartości przedmiotu sporu, wynoszące dużo więcej. Po przegranej ZUS musiał je wypłacać w pełnej wysokości – czasami po kilka tysięcy złotych.

A trzeba jasno powiedzieć, że ZUS uwielbia wydawać decyzje o niepodleganiu ubezpieczeniom społecznym, a w konsekwencji odmawiać wypłaty świadczenia. Chyba większość spraw z zakresu ubezpieczeń społecznych, które prowadzę dotyczy właśnie tego typu spraw.

Ochrona ZUS

Jak wynika z uzasadnienia projektu, aż 1/3 spraw toczących się w sądach okręgowych w wydziałach ubezpieczeń społecznych dotyczy decyzji o niepodleganiu ubezpieczeniom społecznym. Ministerstwo pokusiło się także o wyliczenia, w ilu sprawach ZUS „uległ” przeciwnikowi (czytaj: odwołujący miał rację, decyzja ZUS była błędna). To bardzo dużo i pokazuje skalę problemu.

Ministerstwo idzie pod prąd orzeczeniu Sądu Najwyższego (ma moc zasady prawnej). Zaproponowana stawka ma się nijak do nakładu pracy pełnomocnika (nie oszukujmy się – sądy oczekują, że to odwołujący udowodni, że ZUS się myli, zatem rola znającego się na tego typu sprawach pełnomocnika jest ogromna).

Oczywiście – w przypadku przegranej duże koszty płaci na rzecz ZUS odwołujący. Ale, jeżeli taka osoba ma pełnomocnika to moim zdaniem rolą pełnomocnika jest odwieść swojego klienta od zaskarżania decyzji, gdy ZUS ma rację. Ponadto, zgodnie z art. 102 k.p.c.:

W wypadkach szczególnie uzasadnionych sąd może zasądzić od strony przegrywającej tylko część kosztów albo nie obciążać jej w ogóle kosztami.

Sąd nie musi używać tego przepisu, ale jeżeli sprawa jest z gatunku beznadziejnych to warto taki wniosek w interesie klienta wnieść. Często zadziała 🙂

Decyzja ZER w Twojej skrzynce pocztowej

No i stało się – Zakład Emerytalno-Rentowy MSW zaczął wydawać decyzje o ponownym ustaleniu wysokości świadczeń (z urzędu), na podstawie nowelizacji ustawy o zaopatrzeniu emerytalnym funkcjonariuszy Policji, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencji Wywiadu, Służby Kontrwywiadu Wojskowego, Służby Wywiadu Wojskowego, Centralnego Biura Antykorupcyjnego, Straży Granicznej, Biura Ochrony Rządu, Państwowej Straży Pożarnej i Służby Więziennej oraz ich rodzin z dnia 16 grudnia 2016 r.

Każda taka decyzja jest nieprawomocna i można się od niej odwołać w ciągu 30 dni.

Odwołanie należy złożyć do Sądu Okręgowego XIII Wydział Ubezpieczeń w Warszawie. Ten wydział mieści się na ulicy Płockiej niedaleko nowo powstającej stacji metra, co powoduje trudności komunikacyjne w dotarciu do sądu.

Odwołania nie wysyłamy bezpośrednio do Sądu, ale za pośrednictwem Dyrektora ZER MSW.

Na decyzjach mamy także informację, że wszelką korespondencję  należy kierować do właściwego miejscowo (wg. miejsca zamieszkania) ZER MSW, co powoduje zamieszanie i trudność w ustaleniu komu i gdzie odwołanie wysłać.

  Decyzja ZER – gdzie zatem należy wysłać odwołanie?

W strukturze organizacyjnej ZER znajdują się Wydziały Ustalania Świadczeń (jest ich 5), a ich zadania są realizowane przez  16 zespołów regionalnych. Korespondencję należy prowadzić z właściwym wg. miejsca zamieszkania zespołem.

Odwołanie natomiast należy wnieść za pośrednictwem Dyrektora Zakładu Emerytalno-Rentowego.

Zgodnie z §  4 rozporządzenia Ministra MSWiA z dnia 2 marca 2004 r. w sprawie organu emerytalnego właściwego do ustalenia prawa do zaopatrzenia emerytalnego funkcjonariuszy Policji, Urzędu Ochrony Państwa, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencji Wywiadu, Centralnego Biura Antykorupcyjnego, Straży Granicznej, Biura Ochrony Rządu i Państwowej Straży Pożarnej oraz ich rodzin siedzibą Dyrektora ZER jest miasto Stołeczne Warszawa.

Zatem odwołanie należy złożyć w Warszawie, ul. Pawińskiego 17/21, .02-106 Warszawa

Dzisiaj wpis obejmujący dwie moje specjalizacje: ubezpieczenia społeczne i opiekę nad małymi dziećmi 🙂

Ostatnio mam wrażenie, że program 500+ tak drenuje nasz budżet, że rząd szuka oszczędności wszędzie – na dzieciach również.

Szykuje się nam bowiem spora zmiana w zatrudnianiu niań na umowy uaktywniające.

Do tej pory, gdy rodzice zatrudniali nianię, to składki na ubezpieczenie społeczne do wysokości pensji minimalnej opłacał budżet państwa.  Od nadwyżki – rodzice malucha. Była to zachęta – i dla niani (na legalne zatrudnienie z pełnymi świadczeniami) i dla rodziców, których zatrudnienie niani kosztowało mniej. Nawet biurokrację ZUS dawało się okiełznać (deklaracje i zarejestrowanie) bo pracownicy tej instytucji są pomocni.

Rząd jednak chce to zmienić i od stycznia 2018 r. chce wprowadzić ograniczenie – z budżetu ma być pokrywana tylko połowa składek od najniżej pensji.

Projekt zmian zakłada, że w ustawie o opiece nad dziećmi do lat 3:

w art. 51 w ust. 1 pkt 1 i 2 otrzymują brzmienie:

 „1)   Zakład Ubezpieczeń Społecznych – od podstawy stanowiącej kwotę nie wyższą niż 50% wysokości minimalnego wynagrodzenia za pracę ustalonego zgodnie z przepisami o minimalnym wynagrodzeniu za pracę,

2)   rodzic (płatnik składek) – od podstawy stanowiącej kwotę nadwyżki nad kwotą 50% minimalnego wynagrodzenia”;

Jeżeli jesteś beneficjentem programy 500+ i zatrudniasz nianię na umowę uaktywniającą to już wiesz, na co te 500 zł będziesz od przyszłego roku wydatkował 😉

W ten sposób część kwot wypłacanych w ramach świadczenia w prosty sposób wróci do budżetu państwa.

Więcej na ten temat można przeczytać w artykule Opłacalność legalnego zatrudnienia niani.

Ministerstwo Rodziny Pracy i Polityki Społecznej przed długim majowym weekendem zaprezentowało projekt ustawy o zmianie niektórych ustaw związanych z systemami wsparcia rodzin. Wśród nowelizowanych ustaw znalazła się również ustawa o opiece nad dziećmi do lat 3.

Nowelizacja m. in. ustawy żłobkowej miałaby wejść w życie 1 stycznia 2018 r.

Moim zdaniem  zaproponowane zmiany możemy podzielić na dobre i złe.
Do tych dobrych zaliczyłabym możliwość utworzenia rady rodziców, która będzie mogła np. wizytować pomieszczenia placówki, czy też finansowanie placówek z Funduszu Pracy.
Złą propozycją jest natomiast zwiększenie liczby dzieci przypadającej na jednego opiekuna w żłobku (do 10, gdy dzieci w grupie mają powyżej 2 lat i nie ma w niej dziecka niepełnosprawnego), jak i liczby dzieci, które pod opieką może mieć dzienny opiekun.
Obecnie limity są wysokie, a ich zwiększenie pogorszy jakość opieki, albo podniesie koszty tej opieki, jeżeli rodzice będą chcieli aby ich dzieci były w mniejszej grupie. Jeden opiekun nie jest w stanie zapanować nad taką gromadką dzieci.
Wydaje się, że projekt w tym zakresie ma za zadanie zwiększenie liczby miejsc w placówkach bez nakładów ze strony państwa.  Co ciekawe nadal dotacja celowa z budżetu gminy na dziecko będzie tylko możliwa (nie obowiązkowa jak w przypadku przedszkoli).
Sporo zmian czeka także kluby dziecięce (np. ograniczenie liczby dzieci, czy zapewnienie im wyżywienia). Właścicielom placówek ma dojść obowiązek finansowania szkoleń personelu z udzielania dzieciom pierwszej pomocy.
Do tematu zmian w ustawie oczywiście będę wracała.
A teraz odsyłam Was do lektury artykułu Katarzyny Wójcik w Rzeczpospolitej, z moim głosem w sprawie.

Witam po dłuższej przerwie.

Dzisiaj odeślę Was do artykułu, który ukazał się w poniedziałek w serwisie money.pl

Dziennikarz Jakub Ceglarz zajął się tematem decyzji ZUS, w których ubezpieczony pracownik (i jego pracodawca) dowiaduje się, że jego świadczenie będzie wypłacane od innej podstawy niż pobierana pensja i opłacone składki. Pan Jakub zapytał mnie, czy takie działanie ZUS jest zgodne z prawem i jak się bronić przed takimi decyzjami.

Problematyka tego typu decyzji była już poruszana przeze mnie na tym blogu np. w tym wpisie.

Całość  artykułu pana Ceglarza przeczytacie tutaj.

Prawnik też człowiek, ma swoje pasje (pasje prawnika) i zainteresowania, nie żyje tylko samą pracą i problemami prawnymi swoich klientów.

Tak się składa, że ja lubię historię, a najbardziej okres dwudziestolecia międzywojennego.

Jeżeli ktoś nie wie czym mnie obdarować, to książka o tym okresie będzie w sam raz 🙂

Emancypantki

Temidajestkobieta.pl to blog, w którym sporo wpisów dotyczy głównie sytuacji prawnej kobiet, stąd też nie powinno nikogo dziwić to, że moja fascynacja tymi dwudziestoma latami między wielkimi wojnami związana jest też z emancypacją kobiet, która objawiała się nie tylko rewolucją w stroju (panie odsłoniły łydki) czy fryzurze (chłopczyca), ale także w kulturze, prawie i ekonomii. Wystarczy choćby wspomnieć o prawach wyborczych kobiet, dostępności do pracy zawodowej, czy kobietach prowadzących samochody. Oczywiście to temat rzeka.

Dlaczego wspominam o tym akurat teraz?

Wczoraj byłam na bardzo ciekawym spotkaniu organizowanym przez jeden z najpiękniejszych warszawskich hoteli – Hotel Rialto. Było to spotkanie z młodym Varsavianistą Jarosławem Wojciechowskim (naprawdę ogromna wiedza) poświęcone „obcowaniu z pięknem na co dzień i aspiracjom społeczeństwa międzywojennego”. Pan Jarosław bardzo ciekawie prowadził słuchaczy po stylu „moderne” (nazwa art deco dla tamtego okresu została dopiero przypisana po wojnie, w latach 60-tych), na świecie, w Polsce i w Warszawie.

Spotkania będą cykliczne i organizowane co miesiąc.

Ja polecam, tym bardziej, że przy okazji można zwiedzić sam hotel (ja akurat wielokrotnie byłam jego gościem w czasach, gdy jeszcze nie mieszkałam w Warszawie, a do stolicy przyjeżdżałam zawodowo).

Na koniec kilka zdjęć. Fotograf ze mnie żaden, tym bardziej, że to zdjęcia robione smartfonem.