Kochani,

Podzielę się w Wami fragmentem życzeń, które dostałam od Klienta:

Do życzeń dołączam zdjęcie, które znalazłam na Twitterze i retweetowałam już dalej ;-)

Wczoraj sąd wydał wyrok w głośnej sprawie jednego z podkrakowskich żłobków – klubików. W 2012 roku dziecko wypiło w nim żrący płyn do zmywarki. O sprawie można przeczytać tutaj.

 W sprawie tej zarzuty postawiono dwóm opiekunkom, które wczoraj sąd uniewinnił, jednocześnie wytykając prokuraturze błędy w postępowaniu przygotowawczym. Niestety nie wiadomo czy prokuratura działała z urzędu, czy ktoś złożył doniesienie.

Pytanie dlaczego mały chłopiec wypił płyn z butelki pozostaje bez odpowiedzi do dzisiaj.

Przepisy ustawy o opiece nad dziećmi wyraźnie mówią, że pracą żłobka kieruje dyrektor (często jest nim właściciel placówki mający odpowiednie uprawnienia). To on jest osobą bezpośrednio odpowiedzialną za bezpieczeństwo dzieci. Ustawa stawia konkretne wymagania, kto dyrektorem może być.

Czytaj dalej »

Ostatnio usłyszałam od Klientki, że ZUS „poluje” na dobrych przedsiębiorców i wydaje decyzje oderwane od rzeczywistości.

Jej sprawa podobna jest do wielu innych które prowadzę. Wynika z nich jasno, że jeżeli zatrudnisz na umowę o pracę kobietę, która w niedługim czasie okaże się być w ciąży lub  zachorować i z tego tytułu przejść na zasiłek chorobowy to ZUS najprawdopodobniej uzna, że umowę zawarto dla pozoru, w celu wyłudzenia świadczeń. I stwierdzi w decyzji, że taka osoba nie podlega ubezpieczeniom społecznym oraz ubezpieczeniu chorobowemu.

Nic to, że praca pozorną nie była, więcej – była wykonywana z zaangażowaniem.

Nic to, że przyjmując kobietę do pracy nie wolno ją pytać o to czy ciążę planuje, lub w tej ciąży jest.

Nic to, że lekarz medycyny pracy wydał orzeczenie o stanie zdrowia, z którego wynika, że kobieta może pracować.

Czytaj dalej »

Wiele razy radcowie prawni, adwokaci i sędziowie pisali na blogach, forach internetowych, FB swoje uwagi i zastrzeżenia co do sposobu doręczania przesyłek sądowych po 1 stycznia 2014 r.  Można napisać niemal epopeję narodową na ten temat.

Skoro jednak prezes Brzoska wysłał mi reklamę nowych usług jako „List Rafała Brzoski do Prawników” postanowiłam sprawdzić, czy odpowie na mój list, który zamieściłam na blogu wczoraj (przeczytaj: List otwarty do prezesa INTEGER.PL Spółka Akcyjna) .

Okazuje się, że informacja dotarła przynajmniej do działu marketingu firmy.

Dzisiaj otrzymałam mail od Dyrektor Marketingu InPost – Pani Anny Kani, w którym zapewnia, że list dotarł do Pana Prezesa.

W mailu zamieszczono również odpowiedź Prezesa Rafała Brzoski:

Szanowna Pani Mecenas,

odpowiedź na Pani list otwarty pozwolę sobie zacząć od cytatu:

“Dążenie do dos­ko­nałości pot­ra­fi cza­sem po­kazać, jak bar­dzo jes­teśmy niedoskonali.”  

Czytaj dalej »

Szanowny Panie Prezesie,

Z przykrością stwierdzam, że nie będzie to list pochwalny.

Dlaczego? Zaraz wyjaśnię.

Z InPost-em dotychczas mało mi było po drodze. Za wyjątkiem paczkomatów, choć mało jest ich w Toruniu (za mało, w lewobrzeżnym Toruniu tylko jeden). Rzucił Pan rękawicę Poczcie Polskiej i wielu Panu kibicowało. Pana pomysły podbijają świat.

Pora chyba jednak zerknąć na lokalne, rodzime poletko.

Od ponad trzech miesięcy przyszło mi odbierać listy polecone, które piszą do mnie sądy – wpierw w punkcie kredytów chwilówek, teraz zaś na tyłach Taniej Książki na toruńskiej Starówce. Nie powiem, starają się, choć przesyłki odbieram na stanowisku do pakowania książek do wysyłki…

Gorzej jest z Pańskimi InPostonoszami (słowo zapożyczone od komentatora jednego z postów autora bloga SUB IUDICE – polecam poczytać o Nowym Lepszym Operatorze).

Scena pierwsza:

Miejsce akcji: moja toruńska kancelaria

Obsada: ja, moja klientka, doręczyciel InPost.

Rozmawiam z Klientką – omawiam wygraną sprawę i planujemy co dalej. Wchodzi Pan Doręczyciel. Widząc na biurku awizo InPost rzecze:

„Co, kolega wczoraj nie doręczył?”

-[ja] – jak widać nie doręczył…

-[doręczyciel In Post] – „To co? Bierze?” (rzecze wyjmując z torby list polecony z toruńskiego sądu nadany do mnie).

Miny moja i mojej Klientki były bezcenne. Szkoda, że ich Pan Prezes nie widział.

Scena druga:

Miejsce akcji: moja toruńska kancelaria

Obsada: ja

Po kilkudniowej nieobecności w toruńskiej siedzibie kancelarii czekają na mnie awiza. Wyglądały tak:

Bk4H6YJIQAAdoxeHmm. Czyżby ciocia po imieninach przysłała mi stos poleconych? Nie. Okazało się, że to sądy do mnie pisały. Do mnie – radcy prawnego Katarzyny Przyborowskiej. Ja rozumiem, że na awizie ciężko zmieścić Kancelaria Lege Artis radca prawny (imię, nazwisko), ale „brudzia” z Panem Doręczycielem nie piłam i nie mam zamiaru.

Czytaj dalej »

Takie właśnie zapytanie pojawia się coraz częściej i jest wpisywane w wyszukiwarkę bloga przez Was drodzy Czytelnicy.

W sumie to nic dziwnego i spodziewałam się tego typu zapytań, bowiem placówek z miejscami opieki nad dziećmi do lat 3, które jeszcze nie figurują w rejestrach jest całkiem dużo.

Być może Twoje dziecko chodzi do takiego „żłobka” lub „klubiku”.

Jeżeli wiesz, że placówka działa nielegalnie (za takie uważa się miejsca opieki nad maluchami, które po 4 kwietnia tego roku nie figurują w rejestrze żłobków i klubów dziecięcych prowadzonych przez daną gminę) zapytaj właściciela czy złożył wniosek o wpis do rejestru, czy ma odpowiednie opinie Straży Pożarnej i Sanepidu. Może akurat procedura wpisu właśnie trwa.

Jeżeli jednak właściciel nie kwapi się do uzyskania wpisu i nie podejmuje żadnych kroków w tym kierunku informację o takiej placówce można zgłosić w Urzędzie Gminy – np. w Wydziale Ewidencji Działalności Gospodarczej, Zdrowia lub Oświaty, w Sanepidzie lub złożyć zawiadomienie na Policji lub w Straży Miejskiej.

Można również napisać do Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej, do Departamentu Polityki Rodzinnej, który zajmuje się opieką nad dziećmi do lat 3.

Jeżeli wniosek będzie miał charakter formalny np. w formie pisemnej, maila z danymi osobowymi otrzymamy odpowiedź z informacją o sposobie załatwienia sprawy.

Dokładnie jutro miną trzy lata od wejścia w życie ustawy o opiece nad dziećmi do lat 3, popularnie zwanej żłobkową. Oznacza to, że wszystkie placówki opieki nad maluchami , które po tej dacie  nie będą widniały w gminnych rejestrach żłobków i klubów dziecięcych działać będą nielegalnie.

O tym, jakie sposoby na „tropienie” takich placówek mają urzędnicy pisała niedawno Katarzyna Wójcik w artykule Placówki opieki nad maluchami poza prawem.

 W artykule jest też kilka moich uwag.

Kolejna edycja popularnego szkolenia: zapraszam –  Jak założyć żłobek – w Warszawie. Szkolenie skierowane jest do osób fizycznych oraz prawnych, a także jednostek organizacyjnych nieposiadających osobowości prawnej zainteresowanych utworzeniem  żłobków i klubów dziecięcych.

Zapraszam także właścicieli placówek, które zgodnie z ustawą o opiece nad dziećmi do lat 3 będą musiały zostać przekształcone w żłobek lub klub dziecięcy.

Szkolenie odbędzie się 16.05.2014 r. (piątek) w godzinach 10.30 – 15.15 w Warszawie, ul. Barska 5/42   Liczba miejsc ograniczona – max. 6  miejsc  na każdym szkoleniu– liczy się kolejność wpłat. Czytaj dalej »

Nie, to nie żart z okazji 1 kwietnia.

W województwie Małopolskim nadal można składać wnioski na pozyskanie środków z Unii Europejskiej – Działanie 6.4 Infrastruktura opieki nad dziećmi do lat 3.

O wsparcie mogą się starać mikro, małe i średnie przedsiębiorstwa.

Poziom wsparcia wynosi od 50.000 zł do  maksymalnie 800 000 zł.

Poziom dofinansowania projektów wynosi maksymalnie 75% wydatków kwalifikowanych projektu.

Do chwili obecnej do dofinansowania zakwalifikowano 16 projektów.

Uzyskane w programie środki można przeznaczyć na budowę, przebudowę,rozbudowę i modernizację obiektów infrastruktury opieki nad dziećmi do lat 3 i/lub zakupu wyposażenia tych obiektów

 Wnioski można składać do 30 kwietnia 2014 r.

Więcej informacji

Miniony tydzień był bardzo pracowity, ale i bardzo owocny.

Udało się zakończyć dwie sprawy przeciwko ZUS w Sądach Okręgowych (Łódź, Toruń). Obie wygrane, w obu chodziło o podleganie ubezpieczeniom społecznym, choć obie były diametralnie różne.

W pierwszej ZUS zakwestionował fakt prowadzenia działalności gospodarczej. W drugiej umowę o pracę.

Jestem zadowolona zwłaszcza z tej drugiej sprawy, bowiem Sąd przychylił się do mojego wniosku i przyznał wnioskodawcom koszty zastępstwa w stawkach maksymalnych, zamiast żenujących 60 zł.

Miejmy nadzieję, że ZUS się zniechęci  i się nie odwoła…

Trzecią sprawą była sprawa karna związana z poważnym okołoporodowym błędem medycznym.

Finiszuje Maluch 2014, więc liczymy i wypełniamy tabelki.

Co jeszcze?

Dostałam apelację w sprawie królików.

A poza tym szukamy miejsca na najlepszy żłobek integracyjny  i przedszkole w Warszawie :-). O tym powstanie niebawem osobny wpis.