Niebawem rusza rekrutacja dzieci do przedszkoli, więc o tym słów kilka dzisiaj na blogu.

Jeżeli, Drogi Czytelniku, jeżeli nie masz jeszcze dzieci możesz zastanawiać się jaki jest związek między byciem samotnym rodzicem, po „fikcyjnym rozwodzie” i miejscem  dziecka w publicznym przedszkolu.

Otóż ogromny. Dlaczego? Już wyjaśniam.

Miejsc w przedszkolach publicznych w danej gminie jest zazwyczaj mniej niż chętnych dzieci. Rodzice pociech, które nie dostaną się do placówki publicznej zmuszeni są posłać ją do placówki prywatnej – zazwyczaj droższej.

Dlatego Rozporządzeniem Ministra Edukacji Narodowej i Sportu w sprawie warunków i trybu przyjmowania uczniów do szkół publicznych oraz przechodzenia z jednych typów szkół do innych

ustawodawca zagwarantował pierwszeństwo przyznawania miejsc w przedszkolach:

  • dzieciom matek lub ojców samotnie je wychowujących,
  • dzieciom matek lub ojców, wobec których orzeczono znaczny lub umiarkowany stopień niepełnosprawności bądź całkowitą
    niezdolność do pracy oraz niezdolność do samodzielnej egzystencji, na podstawie odrębnych przepisów,
  • dzieciom umieszczonym w rodzinach zastępczych.

Problem w tym, że nikt nie sprawdza czy samotny rodzic, jest nim ” w życiu”, czy  tylko na papierze. Nie ma nawet jak tego sprawdzić, bo wymagane dokumenty przedstawiają tylko status prawny rodzica, a ponadto wystarczy samo oświadczenie o samotnym wychowywaniu dziecka.

 O tym jak bardzo opłaca się być „fikcyjnym samotnym rodzicem” przekonają się już niedługo mieszkańcy Warszawy posiadający dzieci w wieku przedszkolnym.

 Władze Stolicy opracowały bowiem specjalne kryteria zapisów i szczegółową punktację.

I tak dzieci rodziców uprzywilejowanych (czyli samotnie wychowujących, niepełnosprawnych czy rodzin zastępczych) otrzymują 128 pkt, dzieci rodziców pracujących, prowadzących działalność lub uczących się – 32 pkt. Jeżeli zaś w rodzinie tylko jeden rodzic pracuje/prowadzi działalność itp. dziecko zdobędzie dodatkowo… 1 pkt.

Jak na dłoni widać, że dzieci samotnych rodziców „uzbierają” najwięcej punktów i to one będą w pierwszej kolejności przyjmowane do placówek publicznych na terenie Warszawy.

Oczywiście dzieci osób rzeczywiście samotnie je wychowujących powinny mieć zagwarantowany dostęp do przedszkola. Nie dziwią mnie jednak głosy przeciwników literalnego interpretowania przepisów.

Więcej o kryteriach zapisów do przedszkoli publicznych w Warszawie.

 

 

3 myśli nt. „Miejsce w przedszkolu, czyli samotny rodzic i fikcyjny rozwód”

  1. Lech napisał(a):

    Kiedyś brakowało sznurka do snopowiązałek, dziś brakuje miejsc w przedszkolach. Jak ze wszystkim, za co bierze się organizować „państwo”. Mówi się, że gdyby państwo miało kopalnie złota, to by do niej musiało dopłacać, i to jest raczej prawda 😉
    Lech ostatnio napisałCzy podpis (poręczyciela) może być napisany drukowanymi literami

  2. Na razie przyszło mi rozważyć czy wybrać żłobek czy niańkę dla mojego malucha, ale obawiam się, że problem z przedszkolem się pojawi i niestety jakoś trzeba go będzie rozwiązać.

    Co prawda branie rozwodu dla zapewnienia dziecku miejsca w przedszkolu to chyba mocna przesada (choć nie wątpię, że znajdą się tacy, którzy nie będą legalizować związku tylko po to aby dziecko w przedszkolu się znalazło), niemniej jeżeli rozumieć „fikcyjny rozwód” jako składanie fałszywego oświadczenia o stanie rodzinnym to jest to przecież karalne… nie wątpię też, że w ogniu walki o miejsce dla malucha w przedszkolu niektórzy będą się posuwać do szpiegowania i denuncjacji 🙂

    1. Katarzyna napisał(a):

      Składanie fałszywych oświadczeń jest karalne, tylko jak dyrektor przedszkola czy żłobka (tych placówek też dotyczy ten problem) ma sprawdzić czy samotny rodzic rzeczywiście jest samotny?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge