Jeżeli ktoś z Was zasiadł dziś wieczorem przed telewizorem to mógł zobaczyć, jak klient koleżanki Agaty starał się odzyskać swoją wierzytelność. Dłużnik teoretycznie był bez majątku.

Ostatecznie padło na psa – rasowego i w dodatku championa, wartego sporo pieniędzy.

Oryginalny scenariusz ktoś powie. Zdziwisz się, gdy Ci powiem, że można prowadzić egzekucję z psa?

Niedawno pisałam o specjalizacjach  prawniczych, dlatego warto byś zerknął na blog mojego kolegi po fachu, który o tym sposobie odzyskania długu pisał całkiem niedawno.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge