W ubiegłą niedzielę byłam na koncercie Petera Gabriela, nie oglądałam więc kolejnego odcinka Prawa Agaty. Zaległość odrobiłam dopiero teraz oglądając odcinek serialu w internecie.

Tym razem Agata pomagała mecenasowi Dębskiemu w sprawie o molestowanie seksualne pracownicy fabryki przez jej przełożonego. Sprawa prowadzona była w małej miejscowości, nazwa była zmyślona, ale w serialu grał Łowicz.

Wyjazd mecenasów na sprawę w innym mieście nie był naciągany. To prawda – często nam pełnomocnikom zdarza się prowadzić sprawy w różnych, często odległych od siedzib kancelarii sądach. Mnie najdalej zdarzyło się jechać do Głubczyc.

Ale wróćmy do tematu głównego odcinka

Równe traktowanie kobiet i mężczyzn gwarantuje nam ustawa zasadnicza w art. 33.

1. Kobieta i mężczyzna w Rzeczypospolitej Polskiej mają równe prawa w życiu rodzinnym, politycznym, społecznym i gospodarczym.
2. Kobieta i mężczyzna mają w szczególności równe prawo do kształcenia, zatrudnienia i awansów, do jednakowego wynagradzania za pracę jednakowej wartości, do zabezpieczenia społecznego oraz do zajmowania stanowisk, pełnienia funkcji oraz uzyskiwania godności publicznych i odznaczeń.

Polska jest też stroną Konwencji w sprawie likwidacji wszelkich form dyskryminacji kobiet (tzw. Konwencja CEDAW). Postanowienia Konwencji nakładają na państwa – strony konwencji m.in. obowiązek likwidacji wszelkich form dyskryminacji.

 

Pracownicy mają zagwarantowane równe traktowanie w rozdziale IIa kodeksu pracy (art. 18 3a – 18 3e) – przepisy wprowadzono dostosowując prawo polskie do przepisów kilku dyrektyw unijnych, art. 94(3) poświęcony jest mobbingowi.

Warto przytoczyć też przepis art. 11 (3) kodeksu pracy:

Jakakolwiek dyskryminacja w zatrudnieniu, bezpośrednia lub pośrednia, w szczególności ze względu na płeć, wiek, niepełnosprawność, rasę, religię, narodowość, przekonania polityczne, przynależność związkową, pochodzenie etniczne, wyznanie, orientację seksualną, a także ze względu na zatrudnienie na czas określony lub nieokreślony albo w pełnym lub w niepełnym wymiarze czasu pracy – jest niedopuszczalna.

 Pod pojęcie dyskryminacji w zatrudnieniu ze względu na płeć podpadają  przypadki molestowania seksualnego w miejscu pracy. Pod tym pojęciem kryją się zachowania na tle seksualnym inicjowane przez przełożonego lub współpracownika, które nie są miłe dla osoby molestowanej.

Od stycznia 2011 r. w naszym kraju obowiązuje również ustawa z dnia 3 grudnia 2010 r. o wdrożeniu niektórych przepisów Unii Europejskiej w zakresie równego traktowania (Dz. U. z 2010 r., Nr. 254, poz.1700) – popularnie zwana ustawą antydyskryminacyjną. W ustawie pojawia się definicja molestowania seksualnego:

rozumie się przez to każde niepożądane zachowanie o charakterze seksualnym wobec osoby fizycznej lub odnoszące się do płci, którego celem lub skutkiem jest naruszenie godności tej osoby, w szczególności przez stworzenie wobec niej zastraszającej, wrogiej, poniżającej, upokarzającej lub uwłaczającej atmosfery; na zachowanie to mogą się składać fizyczne, werbalne lub pozawerbalne elementy.

Każda osoba, wobec której naruszono zasadę równego traktowania naruszono ma zgodnie z art. 13 tej ustawy prawo do odszkodowania. Problem w tym, że ustawa niemal nie jest wykorzystywana w praktyce.

 

4 myśli nt. „Prawo Agaty, czyli sprawa w małym mieście”

  1. Agnieszka Swaczyna napisał(a):

    Oj zdarza nam się jeździć w sprawach naszych Klientów. Czasem nawet na drugi koniec Polski :-).
    Agnieszka Swaczyna ostatnio napisałROZWÓD A PRAWO AGATY

    1. Katarzyna napisał(a):

      Ale takie jeżdżenie ma też dobre strony :-). Ja np. jadąc autem słucham mojej ulubionej Trójki, rozmawiam ze znajomymi nadrabiając wszystkie plotki; a w pociągu czytam książki (co normalnie w ciągu tygodnia pracy jest niemal niemożliwe).

  2. Paweł Budrewicz napisał(a):

    Ostatnio robiłem rekrutację i uśmiechnąłem się do jednej z pań. Do drugiej – nie, bo była brzydka. Czy zostanę rozstrzelany?
    http://www.stopsocjalizmowi.pl/1/post/2012/08/pozornie-neutralne-kryterium.html

    1. Katarzyna napisał(a):

      Rozstrzelany może nie, ale obawiałabym się, że być może grozi Panu nabicie na pal skoro się Pan publicznie do tego przyznał.

Dodaj komentarz