Rodzice są zobowiązani do świadczeń alimentacyjnych względem swoich dzieci, które nie są w stanie samodzielnie się utrzymać. Zakres świadczeń rodzica wobec dzieci zależy od usprawiedliwionych potrzeb uprawnionego oraz od zarobkowych i majątkowych możliwości zobowiązanego (rodzica).

Wykonanie obowiązku alimentacyjnego względem dziecka, które nie jest jeszcze w stanie utrzymać się samodzielnie  może polegać w całości lub w części na osobistych staraniach o utrzymanie lub o wychowanie tegoż dziecka, w takim wypadku świadczenie alimentacyjne pozostałych zobowiązanych polega na pokrywaniu w całości lub w części kosztów utrzymania lub wychowania uprawnionego.

Zazwyczaj dzieje się tak, że te osobiste starania i wychowywanie dziecka spadają na matkę, ojciec zaś płaci pieniądze na dziecko.

I tutaj dochodzimy do sprawy kluczowej – jak ustalić wysokość alimentów.

Nie ma jednego ustalonego wzoru, albo przelicznika, dlatego wielu rodziców ma z tym problem i nie wie o jaką kwotę może wnosić.

Potrzeby dziecka powinny być oceniane nie tylko z perspektywy jego wieku (im starsze dziecko tym wzrastają wydatki związane np. z jego kształceniem itp.), ale również miejsca zamieszkania i środowiska w którym przebywa. Ważną kwestią jest też zdrowie – jeżeli dziecko jest chore, wymaga leków czy rehabilitacji kwota alimentów powinna być wyższa.

Jeżeli chcesz się starać o alimenty na swoje dziecko policz ile „kosztuje” Cię jego utrzymanie (wyżywienie, ubranie, opłaty związane z mieszkaniem, wydatki szkolne itd.), sprawdź na co ewentualnie brakuje pieniędzy. Jeżeli wcześniej przy pomocy drugiego rodzica (np. przed rozwodem) dziecko żyło na wyższej stopie  – teraz można wnosić o  kwotę, która pozwoli ten poziom utrzymać. Przez to, że rodzice się rozstali dziecko nie powinno rezygnować z dodatkowego angielskiego,  lekcji gry na pianinie  albo wakacyjnego obozu (choć często tak się dzieje bo jednego rodzica nie stać na zapewnienie tych „atrakcji”).

Rodzic wnioskujący przed sądem o alimenty musi udowodnić dlaczego żądana kwota jest niezbędna do utrzymania dziecka, a także poziom wydatków, wysokość własnych dochodów (a jeżeli dziecko ma też swoje dochody- także je).

 Należy również pamiętać, iż wysokość alimentów będzie uzależniona od możliwości majątkowych obowiązanego.

 O tym jak sprawdzić jakie możliwości zarobkowe i majątkowe ma osoba obowiązana do alimentacji, jak je udowodnić przed sądem – napiszę na blogu niebawem.

 

5 myśli nt. „Wysokość alimentów na dziecko”

  1. Bardzo często strony postępowań alimentacyjnych zapominają, że po stronie zobowiązanego oceniane są „możliwości majątkowe i zarobkowe”, nie zaś aktualnie uzyskiwane wynagrodzenie lub jego brak 🙂
    Robert Ratajczak | Prawo Autorskie ostatnio napisałDziedziczenie autorskich praw majątkowych

    1. Katarzyna napisał(a):

      To prawda, ale od przypominania o tym są pełnomocnicy 🙂
      Pozdrawiam,

  2. Zaneta napisał(a):

    a sądy często zapominają, że „wykonanie obowiązku alimentacyjnego względem dziecka, które nie jest jeszcze w stanie utrzymać się samodzielnie może polegać w całości lub w części na osobistych staraniach o utrzymanie lub o wychowanie tegoż dziecka, w takim wypadku świadczenie alimentacyjne pozostałych zobowiązanych polega na pokrywaniu w całości lub w części kosztów utrzymania lub wychowania uprawnionego.”. Innymi słowy osobiste starania (czyli po prostu sprawowani opieki przez jednego rodzica ) nie jest uznane jako wykonywanie obowiązku alimentacyjnego, tylko obowiązek po prostu.

  3. Joanna napisał(a):

    Ojciec Dziecka wyjechał do Warszawy – bo tam więcej miał zarabiać (vide: zdolność zarobkowa). Stąd – jak łatwo sobie wyobrazić – cały ciężar bezpośredniej opieki spada na mnie, a jednocześnie spada również moja mobilność zawodowa, a co za tym idzie – zdolność zarobkowa! W 2013 byłam w totalnym dołku finansowym (w grudniu 2012 rozwiązana umowa o pracę, wcześniej przez pół roku nie dostałam wynagrodzenia) – więc złożyłam pozew o podniesienie alimentów (sprawa trwała ponad 18 miesięcy, a licząc z [jego] apelacją 29 miesięcy. Przed Sądem regularnie przedkładał dokumentację, że ma stratę w działalności gospodarczej, albo, że ledwo na alimenty wystarcza (bo – zgodnie z matematyka – na jego wydatki już nie). W nakładach ponoszonych na Dziecko np. wyliczał koszt dojazdu z Warszawy do Córki!!! (które to koszty dodatkowo wlicza sobie w koszty d.g. wykazując mniejszy dochód…). W pierwszej instancji dostałam podwyżkę o 400 zł, ale po jego apelacji – bo okazało się, że ja w międzyczasie znalazłam pracę, a jemu ma się urodzić drugie dziecko – Sąd Apelacyjny ściął tę kwotę o połowę… Czyli nadal ja mam utrzymywać nasze Dziecko i sprawować całą opiekę, a „tatuś” od czasu do czasu zaszczyci Je swoimi odwiedzinami (n.b. coraz rzadszymi ze względu na „świeże ojcostwo”). Gdzie w tej sytuacji (apelacja już była) mogę się „odwołać??? Dla mnie jest to ewidentnie dyskryminacja ze względu na płeć – mnie Sąd nie zapytał czy nie chciałabym drugiego dziecka, czy mnie na to stać i czy wyrobię na zakręcie wożąc starsze na zajęcia pozalekcyjne, do kina, do koleżanki itp. itd (do komunikacji publicznej jest 20 minut szybkim marszem – tytułem wyjaśnienia tego wożenia). Co więcej – miałam atrakcyjne finansowo oferty pracy – ale wiązały się z wyjazdem z aktualnego miejsca zamieszkania – i na to mój ex- nie wyraził zgody! (mając wcześniejsze doświadczenia wiem, że gdybyśmy wyjechały bez jego zgody, zgłosiłby na Policję uprowadzenie…!!!).

  4. Paweł napisał(a):

    Przeglądając orzecznictwo co do alimentów natknąłem się na wzór, dzięki któremu można wyliczyć wyjściową kwotę alimentów na podstawie kilku działań matematycznych

    {Panie Pawle – jeżeli bardzo chce Pan na moim blogu reklamować swoją stronę, zapraszam do uzgodnienia warunków finansowych}
    Katarzyna Przyborowska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge