Odbieram telefon – „Kasia ratuj,  jakiś fundusz sekurytyzacyjny mnie ściga, a właściwie to już komornik…”

Chwila rozmowy wystarczyła by ustalić fakty i stwierdzić, że koleżanka została dłużnikiem…. bez swojej winy.

A wszystko zaczęło się tak

W 2001 r. ktoś ukradł mojej koleżance dowód osobisty (książeczkę -czy ktoś je jeszcze pamięta?). Kradzież zgłoszona, sprawców nie ustalono. Na przestrzeni kilku lat „wypływały” sprawy z owym skradzionym dowodem w tle, głównie chodziło o zaciągnięte kredyty. Analizy grafologicznie jednoznaczne potwierdzały, że to nie podpisy mojej koleżanki były pod umowami, ponadto zawsze był na nich błędny adres, pod którym koleżanka nigdy nie mieszkała.

Spokój był do piątku. Do firmy, w której pracuje moja znajoma przyszło pismo z zajęciem komorniczym wynagrodzenia za pracę, jako dłużnik wskazana jest oczywiście koleżanka.

[Czy te zdarzenia nie wydają się komuś z Was, Drodzy Czytelnicy znajome?]

Pismo zawiera dwa błędy – błędna jest nazwa pracodawcy i błędny jest adres dłużniczki. Koleżanka owszem mieszka w Warszawie, ale nigdy pod wskazanym adresem.

Koleżanka dzwoni do komornika. Komornik wyjaśnia, że wie, że ona tam nie mieszka, wie już gdzie jest jej prawidłowy adres zamieszkania, bo ustalił sobie w ZUS-ie. Następnego dnia komornik zajmuje jej konto bankowe, wskazując „stary adres”.

Od wierzyciela (owego funduszu sekurytyzacyjnego) koleżanka dowiedziała się, że chodzi o sprawę kredytu w wysokości 500 zł zaciągniętego w 2003 roku.

Co spotkało moją koleżankę?

Nawet gdyby moja koleżanka zaciągnęła kredyt i go nie spłaciła to roszczenie byłoby już dawno przeterminowane (przedawnia się po 3 latach od daty wymagalności raty kredytu).

Takie często przedawnione roszczenia banki przelewają na rzecz tego typu funduszów. Te składają pozwy przeciwko dłużnikom do e-Sądu. Po otrzymaniu nakazu zapłaty z klauzulą wykonalności sprawę kierują do komornika, który egzekwuje roszczenie. Często komornicy przerabiają takie sprawy „hurtowo”.

Jak się przed tym bronić?

Gdy dostaniesz nakaz zapłaty wraz z pozwem w swojej sprawie masz dwa tygodnie na wniesienie sprzeciwu. Jeżeli roszczenie jest przedawnione – podnieś zarzut przedawnienia, sąd bowiem rozpatrzy go tylko na wniosek.

A co gdy o sprawie dowiemy się dopiero w przypadku zajęcia komorniczego?

To właśnie spotkało moją koleżankę – wszystko co dotychczas wysyłano do niej w tej sprawie adresowane było na miejsce, w którym ona nigdy nie mieszkała. Sąd uznał tzw. doręczenie zastępcze (niepodjęcie przesyłki dwukrotnie awizowanej) – bowiem na zwrotce listonosz nie zaznaczył, że adresat tu nie mieszka lub adresat wyprowadził się. Z urzędu nadał klauzulę wykonalności. Fundusz wysłał wniosek egzekucyjny komornikowi, a ten wysłał „dłużniczce” zawiadomienie o wszczęciu egzekucji też na błędny adres. I przystąpił do pracy.

W takiej sytuacji nie jesteśmy bez szans.

W terminie tygodniowym od dowiedzenia się o trwającej egzekucji należy wnieść sprzeciw wraz z wnioskiem o przywrócenie terminu do wniesienia sprzeciwu. We wniosku trzeba podać przyczyny opóźnienia czyli np. brak doręczenia dokumentów w sprawie na właściwy adres. Warto również skierować do komornika wniosek o zawieszenie postępowania egzekucyjnego.

Jeżeli sąd uzna wniosek uchyli nakaz zapłaty i skieruje sprawę do postępowania zwykłego. Komornik zaś będzie musiał postępowanie egzekucyjne umorzyć.

A co gdy komornik już wyegzekwował roszczenie?

Może tak się zdarzyć, że jednym zajęciem komornik wyegzekwuje całe roszczenie + opłaty i umorzy egzekucję.

W takim przypadku po uchyleniu nakazu zapłaty przez sąd były dłużnik powinien złożyć wniosek o uchylenie postanowienia w sprawie opłat, a w przypadku pobrania opłat – także o ich zwrot.

Z roszczeniem o zwrot nienależnego świadczenia trzeba będzie wystąpić do niefrasobliwego „wierzyciela”.

To przykre co spotkało moją koleżankę, podobnych spraw „ścigania za stare długi” znam bardzo dużo.

Przystąpiłyśmy więc do działania.

4 myśli nt. „Fundusz Sekurytyzacyjny mnie ściga!”

  1. Nie wiem, czy jest tak w każdym przypadku, ale w przypadku Sądu Internetowego skutkuje poinformowanie sądu, że nie doszło do skutecznego doręczenia.

    Sąd wniosek o przywrócenie terminu i sprzeciw oddala (wniesione z ostrożności procesowej) jako bezzasadne (przedwczesne) z powodu braku skutecznego doręczenia.

    1. Katarzyna napisał(a):

      Witam,
      Nie znam sądu internetowego, znam tylko e-sąd, a właściwie sąd wydający nakazy w elektronicznym postępowaniu upominawczym.
      Polecam wszystkim pozwanym ten poradnik:
      http://www.lodz.sa.gov.pl/upload/f/13/7/2/442_poradnikdlapozwanego.pdf
      Można też zadziałać w ten sposób:
      http://www.nowemedia.org.pl/joomla/index.php/wiadomosci/item/842-e-s%C4%85d-jak-zwalczy%C4%87-nakaz-zap%C5%82aty-o-kt%C3%B3rym-dowiadujesz-si%C4%99-dopiero-od-komornika

  2. josip napisał(a):

    Tak jak pisze Pan W.R. powyżej – doręczenie nakazu zapłaty wraz z pozwem na nieprawidłowy adres nie powinno skutkować zastosowaniem tzw. fikcji doręczenia. Co prawda fikcja jest stosowana, ale po powzięciu przez sąd informacji o braku podstaw do jej zastosowania winien on stwierdzić skuteczne wniesienie sprzeciwu/zarzutów bez przywracania terminu. Rzecz w tym, że skoro nie doszło do skutecznego doręczenia zastępczego nakazu zapłaty z uwagi na brak podstaw(doręczenie zastępcze może być skuteczne jedynie jeśli adres pozwanego jest prawidłowy) to tym samym bieg terminu do złożenia środka zaskarżenia nie rozpoczął swojego biegu. Stąd też brak jest podstaw do przywrócenia terminu, ALE z ostrożności procesowej wniosek o przywrócenie terminu można umieścić jako żądanie ewentualne.

    1. Katarzyna napisał(a):

      Ja stosuję metodę wysyłania 2 pism: 1. sprzeciw, 2. wniosek o przywrócenie terminu do wniesienia sprzeciwu (na wszelki wypadek).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge