W sierpniu pisałam, że wybory samorządowe odbędą się bez parytetów. Prace nad ustawą wreszcie się skończyły.

W dniu 3 grudnia Sejm uchwalił ustawę o zmianie ustawy Ordynacja wyborcza do rad gmin, rad powiatów i   sejmików województw, ustawy – Ordynacja wyborcza do Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej i do Senatu Rzeczypospolitej Polskiej oraz ustawy – Ordynacja wyborcza do Parlamentu Europejskiego.

Zgodnie ze zmianami obecnie na listach musi się znaleźć minimum 35% kobiet kandydatów oraz minimum 35% mężczyzn kandydatów.

Ustawa została już też uchwalona przez Senat, który wprowadził do niej drobną poprawkę mówiącą o listach trzyosobowych. W takim wypadku na liście musi być co najmniej jedna kobieta lub co najmniej jeden mężczyzna.

 

W dzisiejszym wydaniu Polska The Times w artykule  Parytety: PO chce dać kobietom co trzecie miejsce na liście, SLD aż połowę czytamy, że przed wyborami samorządowymi nie uda się wprowadzić zmian do ordynacji wyborczej i wprowadzić parytetów dla kobiet. Parytety mają się pojawić dopiero w wyborach parlamentarnych w 2011 r.


Sprawą otwartą pozostaje kwestia procentowej wysokości parytetów. Padają różne propozycje. Podczas niedawnego II Kongresu Kobiet, dzień przed ciszą wyborczą,  prezydent Bronisław Komorowski (wówczas jeszcze kandydat na ten urząd) obiecywał, że jeżeli na jego biurko trafi ustawa parytetowa przyznająca 50% miejsc na listach wyborczych – to ją podpisze.

Obecnie w kuluarach sejmowych podobno często padają liczby 30%,35%.
O tym czym są parytety i co mają zagwarantować kobietom można przeczytać na stronie Kongresu Kobiet.
Stowarzyszenie Kongres Kobiet prowadzi również nabór na szkolenie dla kandydatek startujących w tegorocznych wyborach samorządowych.