W jednym z poprzednich moich wpisów zapowiadałam omówienie  ustawy o pomocy państwa w wychowywaniu dzieci. Chodzi o słynny już projekt PIS  – zapowiadany w kampanii wyborczej #Rodzina500plus

Zacznijmy zatem od tego, że ustawa ma traktować o pomocy państwa w wychowywaniu dzieci. Tymczasem z art. 1 proponowanej ustawy wynika coś zupełnie innego:

Art. 1. 1. Ustawa określa warunki nabywania prawa do świadczenia wychowawczego oraz zasady przyznawania i wypłacania tego świadczenia.

O wychowywaniu ani słowa. Może lepiej byłoby tak: ustawa o świadczeniu wychowawczym finansowanym z budżetu państwa?

Art. 4. 1. Celem świadczenia wychowawczego jest częściowe pokrycie wydatków związanych z wychowaniem dziecka, w tym z opieką nad nim i zaspokojeniem jego potrzeb życiowych.
2. Świadczenie wychowawcze przysługuje matce, ojcu, opiekunowi faktycznemu dziecka albo opiekunowi prawnemu dziecka.
3. Świadczenie wychowawcze przysługuje osobom, o których mowa w ust. 2, do dnia ukończenia przez dziecko 18. roku życia.
Art. 5. 1. Świadczenie wychowawcze przysługuje osobom, o których mowa w art. 4 ust. 2, w wysokości 500,00 zł miesięcznie na dziecko w rodzinie.

Art. 9. W przypadku gdy osoba, o której mowa w art. 4 ust. 2, marnotrawi wypłacane jej świadczenie wychowawcze lub wydatkuje je niezgodnie z celem, organ właściwy przekazuje należne osobie świadczenie wychowawcze w całości lub w części w formie rzeczowej lub w formie opłacania usług.

Tyle najważniejsze przepisy.

Od 1 kwietnia rodziny ochoczo ruszą po świadczenia. Tyle, że ta ustawa nie spełni pokładanych w niej oczekiwań. Dzięki 500 zł ma się urodzić więcej dzieci. Nic z tego. Bo jak zachęcić młodych ludzi do posiadania potomstwa, gdy na pierworodnego nic się nie należy? Każdy młody rodzic wie, że pierwsza wyprawka kosztuje najwięcej, a 1000 zł becikowego (gdy się należy) można wydać na dziecko w 5 minut. Oszukani mogą się czuć samotni rodzice zarabiający niewiele ponad pensję minimalną – wielu z nich nie załapie się na świadczenie wychowawcze na pierwsze dziecko. W wielu przypadkach można było temu zaradzić wprowadzając system „złotówka za złotówkę”, który już obowiązuje.

Po pierwsze trzeba jasno powiedzieć, że nasza sytuacja demograficzna dzięki #Rodzina500plus nie ulegnie diametralnej poprawie. Co prawda przyrost naturalny drgnął w górę w 2014 r. (to raczej efekt dobrego klimatu, jaki zapanował w 2013 r. czyli roku rodziny), jednakże dane statystyczne za 2015 r. mówią o spadku liczby narodzin. Przede wszystkim ten spadek trzeba zahamować, inaczej coraz mniej kobiet będzie rodziło coraz mniejszą liczbę dzieci.

Po drugie system wsparcia dla rodzin powinien być jednolity i klarowny. Teraz mamy 4 progi dochodowe uprawniające do różnych świadczeń i dwa systemy – ustawę o świadczeniach rodzinnych (wszystkie dodatkowe świadczenia nowelizowały tę ustawę) i zupełnie  nowe, odrębne świadczenie wychowawcze. Żeby wszystko działało sprawnie (bez nowej rzeszy urzędników) wystarczyłby jeden próg dochodowy – kto byłby  raz w roku zweryfikowany miałby otwarte drzwi do sięgania po odpowiednie świadczenia.

Po trzecie świadczenie powinno objąć wszystkie rodziny. Skoro nas nie stać po 500 zł na każde dziecko, to czemu nie wprowadzić kwot zależnych od liczby dzieci? 300 zł na pierwsze dziecko, 900 zł dla dwojga, 1500 dla trójki dzieci… No ale 500 zł na każde dziecko (tak zapowiadała kandydatka na premiera Beata Szydło, w programie PIS wyraźnie zapisano 500 zł na drugie i kolejne dziecko oraz próg dochodowy odcinający od świadczenia najbogatszych) brzmi dużo lepiej.

Po czwarte świadczenie sprawi, że wielu kobietom nie będzie opłacało się pracować. Minister Marczuk podczas debaty przyznał, że tak może zadziałać świadczenie wychowawcze. Czy ktoś się zastanawiał jak będzie wyglądała sytuacja kobiet, które dzięki świadczeniu zostały w domu, gdy dzieci staną się pełnoletnie? Co z emeryturami takich kobiet?

Po piąte (ostatnie, żeby nie przedłużać) rodzice decydując się na dziecko wymagają jako takiej stabilizacji – pewności zatrudnienia czy miejsca dla dziecka w żłobku. Co prawda minister Marczuk (też w tej samej debacie) mówił, że zdaniem MRPiPS wzrośnie teraz podaż np. miejsc opieki dla dzieci do lat 3. Być może Pan minister ma rację – przybędzie nowych żłobków, ale jak znam życie to ceny czesnego mogą wzrosnąć. A na wsi jak żłobków nie było, tak dalej nie będzie (w 90% gmin wiejskich nie ma żadnej placówki opieki).

Czy czeka nas w Polsce baby boom? Być może, ale jeszcze nie teraz. Póki polityka prorodzinna w Polsce będzie robiona doraźnie, wpadkowo, bez planowania na przyszłość (ot choćby skasowanie programu in vitro) póty liczebnie będzie nas coraz mniej.

Uwag do systemu polityki prorodzinnej mam więcej, blog nie jest jednak miejscem na dłuuugie wywody. Niebawem więc światło dzienne ujrzy pewna publikacja dotycząca tego tematu. Więcej informacji już niebawem – zaglądajcie więc  tu często.

A tymczasem pozdrawiamy 🙂

Rodzina 500+ Czy czeka nas nowy „Baby Boom”? – taki tytuł nosi konferencja w Instytucie Spraw Publicznych, która odbędzie się już za dwa dni – 17 lutego o 15.00.

Wśród gości minister Bartosz Marczuk – odpowiedzialny za program – z Ministerstwa Rodziny Pracy i Polityki Społecznej.

Zapisy jeszcze trwają. Może się na tej konferencji spotkamy?

PIS w kampanii wyborczej wypaliło jak z armaty: damy 500 zł na każde dziecko! Kto choć trochę interesuje się polityką wie, że m.in. tą obietnicą w ramach #dobrazmiana partia ta  „kupiła” sobie elektorat.

Dlatego Beata Szydło podczas debaty telewizyjnej chwaliła się, że partia ma gotowych wiele projektów ustaw, w tym także i tę dotyczącą pomocy państwa w wychowywaniu dzieci. No bo jakby nie patrzeć każdy rodzic chciałby dostać co miesiąc dodatkowe 500 zł.

Po wyborach trzeba przyznać, że robota pali się PIS w rękach. Posłowie i senatorowie karnie pracują nocami, nawet w wigilię, a projekty na których szczególnie zależy PIS wnoszone są do laski marszałkowskiej jako poselskie. Dlaczego? A dlatego, że każdy projekt rządowy wymaga przeprowadzenia konsultacji, a poselski nie.

Dlatego błyskawicznie procedowano w sprawie Trybunału Konstytucyjnego, służby cywilnej, mediów narodowych czy w sprawie sześciolatków, które cofnięto do przedszkoli. Program 500+ jest rządowy, zatem jak można się domyślać priorytetem był tylko w kampanii wyborczej.

Program dofinansowania 500 zł na dziecko, a właściwie na drugie i każde następne (na pierwsze – w wyjątkowych przypadkach, w zależności od dochodu na osobę w rodzinie)  jako projekt ustawy o pomocy państwa w wychowywaniu dzieci został przekazany do konsultacji publicznych, które trwają do 21 stycznia 2016 r. Rząd zakłada, że program ruszy w II kwartale 2016 r.

Uwagi należy złożyć lub przesłać na adres Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej ul. Nowogrodzka 1/3/5, 00-513 Warszawa lub na e-mail: rodzina500plus@kprm.gov.pl

Projekt ustawy można przeczytać tu.

W jednym z kolejnych wpisów zamieszczę omówienie tego projektu.

Czy rzeczywiście pracując na umowę o dzieło matka rodząca dziecko nie będzie mieć zapewnionego żadnego świadczenia?

Kilka dni temu przeczytałam artykuł Adriany Rozwadowskiej poświęcony tematyce dzietności w naszym kraju oraz rozwiązań zmierzających do poprawy tego stanu rzeczy.

Autorka pisze, że w Polsce nadal jest grupa kobiet bez prawa do świadczeń z tytułu urodzenia dziecka. Są to kobiety pracujące na umowę o dzieło.

Zwracam się do Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej z pytaniem o ochronę ciąży kobiet na dziele. Odpowiedź resortu: „Osoby stale wykonujące umowy o dzieło mogą rozważyć możliwość prowadzenia działalności gospodarczej – wówczas będą miały możliwość przystąpienia do ubezpieczenia chorobowego dobrowolnie”.

Owszem, wiele kobiet to rozważa i zakłada działalność – tak jak sugeruje MRPiPS. Taką działalność trzeba jednak faktycznie prowadzić, w przeciwnym wypadku ZUS zamiast wypłacić zasiłek uzna fikcyjność prowadzenia biznesu, niepodleganie ubezpieczeniom społecznym oraz – złamanie zasad współżycia społecznego. A z założenia o fikcyjności swojej firmy dowie się bardzo wiele kobiet rozpoczynających prowadzenie własnego biznesu będąc już w ciąży. Ministerstwo jedno, a ZUS i tak swoje – nie wypłacimy pieniędzy,  bo działalność jest fikcyjna (czytaj: nie podlegasz ubezpieczeniom społecznym), a przedstawione dowody zazwyczaj „nie przekonują” ZUS. Zbyt wiele takich decyzji w swojej pracy zawodowej widziałam, żeby sądzić, że jest inaczej.

Autorka tekstu pisze także, że nowe świadczenie rodzicielskie nie obejmie matek prowadzących własną działalność.

Jest to powiedzmy – połowa prawdy.

Owszem – biznesmenka może liczyć na zasiłek macierzyński, którego wysokość jest zależna od zadeklarowanej  przez nią podstawy wymiaru składek. Natomiast te przedsiębiorcze Panie, które odprowadzały składki w wysokości preferencyjnej od stycznia 2016 r. będą otrzymywać wyrównanie zasiłku to kwoty 1000 zł, którą to będą otrzymywały matki bezrobotne, studentki i rolniczki, czyli osoby nieubezpieczone w ZUS. Szkoda tylko, że nie potraktowano wszystkich równo. Można było przecież przyznać każdej matce po 1000 zł przez 12 miesięcy od narodzin dziecka. A te osoby, które są ubezpieczone otrzymywałyby także swój wypracowany zasiłek macierzyński.

O nowym świadczeniu można również przeczytać tutaj.

foto 1Dzisiaj wpis także osobisty.

To o czym napiszę poniżej jest ważne dla wielu przedsiębiorców, a zwłaszcza przedsiębiorczyń. A dotyczy mnie osobiście, bo przyłożyłam do tej ustawy swoją cegiełkę.

Ustawa z dnia 25 września 2015 r. o zmianie ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz niektórych innych ustaw podpisana w poniedziałek przez Prezydenta dzisiaj została opublikowana w Dzienniku Ustaw. Znaczy się – obowiązuje i zmienia przynajmniej częściowo  ustawę z 15 maja 2015 r. o zmianie ustawy o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa oraz niektórych innych ustaw.

A co ta ustawa zmienia?

  • przede wszystkim chroni „młode przedsiębiorczynie” przed zasiłkiem macierzyńskim w kwocie 17,77 zł;
  • od stycznia gwarantuje im wyrównanie do 1000 zł oraz
  • zwolnienie z opłacania składki zdrowotnej podczas pobierania tego zasiłku;
  • przesuwa o dwa miesiące wejście w życie zapisów dotyczących  nowego sposobu naliczania zasiłków osobom dobrowolnie opłacającym składkę chorobową
  • w ustawie z 15 maja 2015 r. uchyla art. 22 uchyla się ust. 2 i 3;

 Mnie z tą ustawą kojarzyć będzie się kilka rzeczy. Przede wszystkim to, że niewielu, za niewiele (bez środków) zrobiło bardzo dużo dla wielu. Że oddolne inicjatywy mają sens i że warto być zaangażowanym społecznie 🙂

A tym wszystkim „działaczkom i działaczom” 😉, którzy się napracowali na ten efekt opublikowany dzisiaj w Dzienniku Ustaw polecam:

foto

Mother and baby in home office with laptopOd kilku dni kwestia tego, jak wygląda polityka prorodzinna Państwa wobec matek prowadzących własną działalność gospodarczą stała się bardzo ważnym tematem. A wszystko za sprawą nowelizacji ustawy o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa, która obecnie czeka na podpis Prezydenta, a także tej uchwalonej wczoraj, która tworzy nowe świadczenie rodzinne z tytułu urodzenia dziecka.

Matki prowadzące działalność zaprotestowały i postanowiły głośno mówić, że nie mają ochoty na to, aby ich kosztem wprowadzano zmiany. Przygotowały petycję do Prezydenta sprzeciwiając się nierównemu traktowaniu.

Z petycją możesz zapoznać się i podpisać ją TUTAJ.

Ostatnich kilka dni było również wyjątkowe dla mnie, ponieważ w pewnym sensie dla mediów stałam się „ekspertem od zasiłków” i niestrudzenie prostowałam wszystkie „prawdy i półprawdy” serwowane przez Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej.

O co w tych wszystkich zmianach chodzi chyba najlepiej przedstawia rozmowa, którą przeprowadził dzisiaj ze mną redaktor Tomasz Stawiszyński w Poranku RDC.

Audycji można wysłuchać TU.

Skończył się długi świąteczno-noworoczny weekend pora więc do pracy wzorem premier Kopacz, która dzisiaj chwaliła #100DniRządu, na Twitterze  i Facebooku dzielnie wtórował jej minister Kosiniak Kamysz (swoją drogą to chyba najbardziej tweetujący minister).

Co ciekawego słychać zatem z poletka MPiPS?

W konsultacjach społecznych znalazło się kilka ciekawych i długo oczekiwanych projektów (takich, o które zabiegał jeszcze D. Tusk, a które znalazły się w expose Pani premier).

Mamy zatem projekt „Złotówka za złotówkę”, zmieniający panującą obecnie zasadę gilotyny. Obecnie, gdy rodzina przekracza próg dochodowy nie dostanie żadnego świadczenia, proponowane zmiany zakładają, że rodziny, które przekroczą próg dochodowy nie pozostaną bez świadczenia rodzinnego – świadczenie zostanie obniżone jedynie o taką kwotę, o jaką próg został przekroczony. Na nowym rozwiązaniu zyskają te rodziny, których dochody przekraczają wysokość kryterium dochodowego (obecnie). Nie znalazłam informacji do kiedy trwają konsultacje społeczne.

1

Zasiłek rodzicielski dla każdego – wyczekiwane rozwiązanie, które ma ruszyć podobno z początkiem 2016 roku. Wreszcie świadczenia z tytułu urodzenia mają otrzymywać osoby obecnie wykluczone z systemu ubezpieczeń społecznych ZUS – osoby bezrobotne, studenci, rolnicy oraz pracujący na umowach o dzieło.

Będzie to 1000 zł miesięcznie niezależnie od dochodów takiej osoby, czy rodziny. Tu również  nie znalazłam informacji do kiedy trwają konsultacje społeczne.

B6wO2ZzIAAAWICR.png large

 Rządowy Program „Senior-WIGOR” to projekt utworzenie dziennych domów i klubów dla seniorów. W 2015 roku powstanie 100 takich miejsc. Na stronie MPiPS jest informacja, że konsultacje tego projektu trwają do 21 stycznia.

I na koniec Program Maluch, prace nad nim są na finiszu, powinien ruszyć już niebawem 🙂

 

PIS w kampanii wyborczej wypaliło jak z armaty: damy 500 zł na każde dziecko! Kto choć trochę interesuje się polityką wie, że m.in. tą obietnicą w ramach #dobrazmiana partia ta  „kupiła” sobie elektorat.

Dlatego Beata Szydło podczas debaty telewizyjnej chwaliła się, że partia ma gotowych wiele projektów ustaw, w tym także i tę dotyczącą pomocy państwa w wychowywaniu dzieci. No bo jakby nie patrzeć każdy rodzic chciałby dostać co miesiąc dodatkowe 500 zł.

Po wyborach trzeba przyznać, że robota pali się PIS w rękach. Posłowie i senatorowie karnie pracują nocami, nawet w wigilię, a projekty na których szczególnie zależy PIS wnoszone są do laski marszałkowskiej jako poselskie. Dlaczego? A dlatego, że każdy projekt rządowy wymaga przeprowadzenia konsultacji, a poselski nie.

Dlatego błyskawicznie procedowano w sprawie Trybunału Konstytucyjnego, służby cywilnej, mediów narodowych czy w sprawie sześciolatków, które cofnięto do przedszkoli. Program 500+ jest rządowy, zatem jak można się domyślać priorytetem był tylko w kampanii wyborczej.

Program dofinansowania 500 zł na dziecko, a właściwie na drugie i każde następne (na pierwsze – w wyjątkowych przypadkach, w zależności od dochodu na osobę w rodzinie)  jako projekt ustawy o pomocy państwa w wychowywaniu dzieci został przekazany do konsultacji publicznych, które trwają do 21 stycznia 2016 r. Rząd zakłada, że program ruszy w II kwartale 2016 r.

Uwagi należy złożyć lub przesłać na adres Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej ul. Nowogrodzka 1/3/5, 00-513 Warszawa lub na e-mail: rodzina500plus@kprm.gov.pl

Projekt ustawy można przeczytać tu.

W jednym z kolejnych wpisów zamieszczę omówienie tego projektu.

Wczoraj, gdy Premier Ewa Kopacz wygłaszała swoje expose ja akurat byłam na rozprawie, więc wysłuchałam go dopiero późnym popołudniem.

Przyznam, że mi się podobało. Było w miarę krótkie (rekord pobił chyba Tusk), w stylu amerykańskim (hołd dla weteranów) i chyba było w nim „dla każdego coś miłego”.

Nie jestem ekonomistką ani ekspertem gospodarczym, liczenie ile to miliardów złotych Pani Premier obiecała – zostawiam innym.

Z racji tego, czym się zajmuję skupię się na podsumowaniu postulatów zmian w szeroko pojętej polityce prorodzinnej. Wypełniania tych postulatów pilnować będzie bezdzietny minister Kosiniak-Kamysz, z wykształcenia lekarz- tak jak E. Kopacz.

Zacznijmy od gigantycznej wpadki nowej Premier.

1. Zwiększenie pieniędzy na żłobki i przedszkola. Na żłobki z 50 do 100 mln złotych. Bzdura totalna, ktoś wpuścił Premier w maliny. Owa zapowiedź oznacza zmniejszenie dofinansowania w 2015 r. o 1 mln złotych!

Pani Premier chyba nie wie (albo nie zagląda choćby na stronę premier.gov.pl albo zlobki.mpips.gov.pl), że w tegorocznym programie Maluch wydano 101 mln złotych. Więc o jakim podniesieniu finansowania była mowa?

Żeby było ciekawiej na swoim blogu w portalu Na Temat ten sam błąd powtórzył Pan Minister.

Read more »

O ustawie zmieniającej kodeks pracy w zakresie urlopu przysługującego rodzicom z tytułu urodzenia dziecka w mediach było głośno od dawna, w praktyce od drugiego expose premiera. O tym co obiecał Donald Tusk w zakresie polityki prorodzinnej pisałam w październikowym wpisie Polityka prorodzinna, czyli co obiecał premier.

O samym projekcie i jego założeniach pisałam także kilka razy, ostatnio we wpisie Co w Sejmie piszczy – urlop rodzicielski.

Ustawa (przyjęta wczoraj przez Sejm jednogłośnie) o zmianie ustawy – Kodeks pracy oraz niektórych innych ustaw prócz wprowadzenia rocznego urlopu rodzicielskiego do Kodeksu pracy zmienia też przepisy np. przepisy ustawy o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa.

Read more »