Na jednej z facebookowych grup poradniczych dla młodych mam padło niedawno pytanie o kontrolę kobiet w ciąży przez ZUS. Chodziło o pozorność zatrudnienia (zbyt krótki okres od rozpoczęcia pracy do przejścia na zwolnienie lekarskie).  W komentarzach dobre rady – co zrobić, jak się przygotować do kontroli itp.

Są też takie, że to pracodawca powinien się tłumaczyć przed ZUS, nie pracownica.

Były też takie głosy (pisownia oryginalna):

Jak można kobiety w ciąży tak ganiać i stresować. Przecież to ma wpływ na dzieciątko. Szok. To się nadaje do trybunału praw człowieka w Strasburgu

Tym bardziej ganiać kobiety na L-4 gdzie te ciążę są zagrożone… Mnie pisma z urzędów stresują, a co dopiero kobietę w ciąży. Ale się zezłościłam. Trzeba napisać do Kaczyńskiego, on jest pro rodzinie, może pogoni te (…) w ZUS. Jak można kobiecie w ciąży opóźnić wypłatę świadczeń… albo co gorsza odmówić tych pieniędzy

Trzeba jasno powiedzieć, że w przypadku wątpliwości ZUS ma prawo przeprowadzić kontrolę lub postępowanie wyjaśniające. W tym czasie wypłata świadczenia przez ZUS może być wstrzymana lub świadczenie jest wypłacane od innej podstawy wymiaru niż pensja wynikająca z umowy o pracę.

Niestety bardzo często wydawanie decyzji jest przeciągane. Świadczenie jest wypłacane dopiero po wydaniu decyzji, lub po prawomocnym wyroku sądu (gdy się odwołujemy od decyzji), najczęściej bez odsetek, o które trzeba stoczyć osobną batalię.

I tak na marginesie – żeby przygotować skargę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka trzeba wpierw przejść drogę sądową w kraju (mieć prawomocne orzeczenie kończące postępowanie – np. wyrok sądowy).

Długo mnie tutaj nie było, za co wszystkich wiernych Czytelników przepraszam.

Na swoją obronę mogę tylko napisać, że łączenie funkcji Matki Polki ze strażakiem gaszącym prawnicze pożary („pani mecenas termin na odwołanie od decyzji ZUS mija za kilka dni, proszę mnie ratować”) do łatwych nie należy. A teraz w kancelarii mamy wyjątkowe natężenie spraw przeciwko Waszej ulubionej Instytucji.

Ale do rzeczy.

Niedawno w internecie przeczytałam informację, że ZUS zagląda na media społecznościowe osób pobierających zasiłek chorobowy.

Jedziesz na urlop i potrzebujesz urlopu? Wystarczy aby udało się przejść na L4. Dotarłeś na miejsce i wrzucasz fotki i informacje o tym jak tutaj jest fajnie na FB, Twittera i Instagram….Bój się. ZUS widząc Twoje zdjęcia na rajskiej plaży może mieć duże wątpliwości czy jesteś chory i wszcząć postępowanie wyjaśniające, Ciebie zaś wysłać na kontrolę do lekarza orzecznika. Nie oznacza to jeszcze odebrania świadczenia, ale tłumaczenie przed ZUS może być uciążliwe….

Z danych ZUS wynika, że w 2015 r. przeprowadził 165 tysięcy kontroli osób pobierających świadczenia.Czy to dużo? Sporo, choć świadczeń przyznano 4 miliony.

W tych statystykach jest ujęta pewnie moja klientka, której ZUS sprawdzał w ubiegłym roku każde L4 przez lekarza orzecznika, a gdy nie mógł ich podważyć znalazł inny sposób, by wykluczyć ją z ubezpieczeń. No więc teraz spotykamy się na sali sądowej.

Zatem maniacy mediów społecznościowych – chorując zróbcie sobie przerwę od portalu pana Zuckerberga 😉

gazetyTe prawie 6 lat prowadzenia bloga Temida Jest Kobietą sprawiły, że moje wpisy śledzi wielu dziennikarzy zajmujących się tematyką ubezpieczeń społecznych, polityki prorodzinnej czy szeroko pojętego biznesu.

Mój wpis o tym jak ważny jest sprawnie działający Trybunał Konstytucyjny (na przykładzie sprawy przeciwko ZUS) stał się inspiracją dla dziennikarki Rzeczpospolitej. Katarzyna Nowosielska zajęła się tematem kontroli przeprowadzanych przez ZUS u pracodawców zatrudniających kobiety w ciąży.  Artykuł możecie przeczytać tutaj.

Tematem zajął się również Paweł Bednarz, dziennikarz Onet Biznes, który poprosił mnie o komentarz do swojego tekstu. Jego artykuł można przeczytać tutaj.

TrybunałWiele osób gubi się już wokół całego zamieszania dotyczącego Trybunału Konstytucyjnego. A to, czy Trybunał działa sprawnie jest ważne dla każdego „Kowalskiego”. Zaraz wytłumaczę dlaczego, na przykładzie, który może dotyczyć każdej osoby zatrudnionej na umowie o pracę.

W przypadku, gdy rząd będzie nadal twierdził, że wydawane przez #TrybunałKonstytucyjny wyroki to „spotkania sędziów przy kawie i ciasteczkach” może dojść do dysonansu. Rząd i administracja (np. też ZUS) nie będą uznawały wyroków i będą wydawać decyzje z pominięciem najnowszych orzeczeń. Wówczas obywatel będzie kierował sprawę do sądu, który rozpatrując ją będzie brał pod uwagę odpowiedni wyrok Trybunału.

Prowadzę wiele spraw, w których ZUS kwestionuje podstawę wymiaru składek na ubezpieczenie społeczne i ustala własną podstawę, od której wylicza świadczenia (np. zasiłek chorobowy czy macierzyński), lub która ma potem znaczenie przy ustalaniu wysokości renty czy emerytury.

Robi tak w przypadku osób zatrudnionych na umowę o pracę. Rzecz nie dotyczy tylko osób, które przeszły na świadczenia, coraz częściej spotykam przypadki, gdy ZUS ingeruje w umowę zawartą między pracodawcą, a pracownikiem twierdząc, że zgodnie z zasadami współżycia społecznego pensja jest za wysoka, podstawa wymiaru i pobierane składki też. Robi tak najczęściej gdy wszczyna kontrolę sam, lub po czyimś zawiadomieniu.

Taką dużą swobodę daje ZUS art. 83 ust. 1 i 2 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych.

Art. 83. 1. Zakład wydaje decyzje w zakresie indywidualnych spraw dotyczących w szczególności:
1)   zgłaszania do ubezpieczeń społecznych;
2)   przebiegu ubezpieczeń;
3)   ustalania wymiaru składek i ich poboru, a także umarzania należności z tytułu składek;
3a)  ustalania wymiaru składek na Fundusz Emerytur Pomostowych i ich poboru, a także umarzania należności z tytułu tych składek;
4)   ustalania uprawnień do świadczeń z ubezpieczeń społecznych;
5)   wymiaru świadczeń z ubezpieczeń społecznych.
2. Od decyzji Zakładu przysługuje odwołanie do właściwego sądu w terminie i według zasad określonych w przepisach Kodeksu postępowania cywilnego.

Wystarczy jednak przejść do przepisu, który wskazuje, co tak naprawdę ZUS wolno kontrolować:

Art. 86. 1. Kontrolę wykonywania zadań i obowiązków w zakresie ubezpieczeń społecznych przez płatników składek przeprowadzają inspektorzy kontroli Zakładu.
2. Kontrola może obejmować w szczególności:
1)   zgłaszanie do ubezpieczeń społecznych;
2)   prawidłowość i rzetelność obliczania, potrącania i opłacania składek oraz innych składek i wpłat, do których pobierania zobowiązany jest Zakład;
3)   ustalanie uprawnień do świadczeń z ubezpieczeń społecznych i wypłacanie tych świadczeń oraz dokonywanie rozliczeń z tego tytułu;
4)   prawidłowość i terminowość opracowywania wniosków o świadczenia emerytalne i rentowe;
5)   wystawianie zaświadczeń lub zgłaszanie danych dla celów ubezpieczeń społecznych;
6)   dokonywanie oględzin składników majątku płatników składek zalegających z opłatą należności z tytułu składek.

Z tego przepisu  moim zdaniem wcale nie wynika  uprawnienie ZUS do ingerowania w umowę o pracę i „ustalania” podstawy wymiaru składek.

Przepisy te mimo, iż nie  wynika to z nich wprost  stanowią jednak podstawę kompetencyjną dla organu ZUS  do ustalania wysokości podstawy wymiaru składki ZUS na ubezpieczenie chorobowe poprzez weryfikację. wysokości wynagrodzenia pracownika mimo istnienia ważnej i wykonanej umowy.

Znalazł się jednak sędzia Sądu Okręgowego w Częstochowie, który zadał pytanie prawne – czy te przepisy interpretowane jako podstawa kompetencyjna do takiej ingerencji nie naruszają ustawy zasadniczej.

Sprawa w Trybunale Konstytucyjnym ma sygnaturę P 9/15 i czeka na rozpatrzenie.

I teraz najważniejsze – jeżeli Trybunał orzeknie, że te przepisy są niezgodne z konstytucją, a administracji „nie będzie wolno” stosować się do wyroków TK (wystarczy wskazać na wypowiedzi choćby Ministra Sprawiedliwości i jego słynny już list do Prezesa Trybunału), to będziemy mieć sytuację kuriozalną.

ZUS nadal będzie sobie wydawał decyzje pisząc w nich, że czyjeś zarobki są sprzeczne z zasadami współżycia społecznego (wierzcie mi, że ZUS potrafi „tak po prostu” obniżyć podstawę wymiaru składek np. absolwentowi studiów do minimalnej pensji krajowej twierdząc, że 2500 zł brutto to dla absolwenta za dużo, a doświadczenie życiowe wskazuje, że pierwsza umowa o pracę opiewa na pensję minimalną), będzie ucinał podstawy i wypłacał niższe świadczenia. Od takiej decyzji obywatel będzie musiał składać odwołanie do sądu, a ten zmieni decyzję, bo uzna, że przepisy na których oparł się ZUS zgodnie z wyrokiem TK są niezgodne z konstytucją.

Może Ci się wydawać, że spór o Trybunał jest sztuczny, że to wojna rządu i PIS z prawnikami, czy oderwanym wreszcie od władzy „gorszym sortem”. Tak nie jest. Trybunał Konstytucyjny chroni nas – obywateli przed „głupotą władzy” i bublami prawnymi. Stoi na straży naszych wolności i praw, a prędzej czy później jakieś jego orzeczenie będzie miało rzeczywisty wpływ na Twoją sytuację prawną. Ot choćby w sprawie przeciwko ZUS.

e06c798500008b794d075900Tak, tak – tytuł posta to najprawdziwsza prawda.

Widziałam już kilka decyzji ZUS odmawiających pracownikowi (zatrudnionemu na umowę o pracę) wypłaty zasiłku w wysokości odpowiadającej ustalonej podstawie wymiaru składek i ustalających tę podstawę na poziomie pensji minimalnej.

W oparciu o przepis art. 18 ust. 1 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych podstawę wymiaru składek na ubezpieczenie emerytalne i rentowe pracowników stanowi przychód, czyli pensja.

Tymczasem ZUS został wyposażony w upoważnienie do kontroli i ingerencji w podstawę wymiaru składek pracowników (wyrok Sądu Najwyższego ukrócił takie praktyki w stosunku do przedsiębiorców), gdy uzna, że wynagrodzenie jest za wysokie i narusza zasady współżycia społecznego. W takim przypadku wypłaca świadczenie zaniżone – od podstawy wymiaru składek, jaka uzna za słuszną – najczęściej jest to pensja minimalna.

Dodać trzeba, że pracodawca – płatnik składek odprowadzał za pracownika składki od rzeczywiście ustalonej umową o pracę pensji.

Mamy więc sytuację gdy np. pracownik zarabia 3.000 zł brutto (czyli poniżej średniej krajowej) – od takiej kwoty pracodawca odprowadza składki, ZUS je przyjmuje, a gdy otrzymuje wniosek o wypłatę zasiłku wówczas ZUS przyznaje świadczenie tylko od kwoty 1750 zł (pensja minimalna w 2015 r.).

Szczególnie narażeni na taką sytuację są przedsiębiorcy zatrudniający kogoś pierwszy raz na nowo utworzone stanowisko lub kogoś młodego – zwłaszcza absolwentów szkół.

Wychodzi na to, że inspektorom w ZUS nie mieści się w głowie, że można zatrudnić kogoś z pensją wyższą niż minimalna.

Nie wierzycie?

Poniżej fragment uzasadnienia decyzji ZUS, którą otrzymała moja klientka:

Zasada odpłatności płacy oznacza, że pracownikowi przysługuje wynagrodzenie godziwe, odpowiadające m. in. rodzajowi wykonywanej pracy i posiadanym kwalifikacjom (art. 78 k.p.)

W tej sytuacji trzeba wskazać, że niecodziennym jest, aby pracodawca zatrudniając pracownika „od razu” przyznawał mu wynagrodzenie w wysokości przekraczającej minimalne wynagrodzenie.

Dziwnym trafem ostatnio bardzo często ZUS za godziwą uznaje wyłącznie pensję minimalną.

A co można zrobić w takim przypadku?

Odwołać się od takiej decyzji do sądu za pośrednictwem ZUS – w terminie 30 dni od jej odebrania.

foto 1Dzisiaj wpis także osobisty.

To o czym napiszę poniżej jest ważne dla wielu przedsiębiorców, a zwłaszcza przedsiębiorczyń. A dotyczy mnie osobiście, bo przyłożyłam do tej ustawy swoją cegiełkę.

Ustawa z dnia 25 września 2015 r. o zmianie ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz niektórych innych ustaw podpisana w poniedziałek przez Prezydenta dzisiaj została opublikowana w Dzienniku Ustaw. Znaczy się – obowiązuje i zmienia przynajmniej częściowo  ustawę z 15 maja 2015 r. o zmianie ustawy o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa oraz niektórych innych ustaw.

A co ta ustawa zmienia?

  • przede wszystkim chroni „młode przedsiębiorczynie” przed zasiłkiem macierzyńskim w kwocie 17,77 zł;
  • od stycznia gwarantuje im wyrównanie do 1000 zł oraz
  • zwolnienie z opłacania składki zdrowotnej podczas pobierania tego zasiłku;
  • przesuwa o dwa miesiące wejście w życie zapisów dotyczących  nowego sposobu naliczania zasiłków osobom dobrowolnie opłacającym składkę chorobową
  • w ustawie z 15 maja 2015 r. uchyla art. 22 uchyla się ust. 2 i 3;

 Mnie z tą ustawą kojarzyć będzie się kilka rzeczy. Przede wszystkim to, że niewielu, za niewiele (bez środków) zrobiło bardzo dużo dla wielu. Że oddolne inicjatywy mają sens i że warto być zaangażowanym społecznie 🙂

A tym wszystkim „działaczkom i działaczom” 😉, którzy się napracowali na ten efekt opublikowany dzisiaj w Dzienniku Ustaw polecam:

foto

20150910_151204Ruch Społeczny Matek na Działalności Gospodarczej był dzisiaj obecny na posiedzeniu Komisji Polityki Społecznej i Rodziny, na którym odbyło się pierwsze czytanie dwóch ważnych projektów:

  1.  poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz zmieniająca ustawę o zmianie ustawy o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa oraz niektórych innych ustaw (druk nr 3887)
  2. poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego z tytułu choroby i macierzyństwa oraz niektórych innych ustaw (druk nr 3840)

Projektem wiodącym jest druk 3887, oba zaś zawierają korzystne zmiany w zakresie świadczeń z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa.

Pozostałe dwa czytania mają odbyć się na kolejnym posiedzeniu Sejmu, zatem jest ogromna szansa, że wejdą one w życie przed dużą nowelizacją z 15 maja br, która będzie obowiązywała od 1 listopada 2015 r.

Dla biznesmam to bardzo dobra wiadomość 🙂

Bardzo dobry efekt dają spotkania z poszczególnymi posłami, trzeba także odwiedzać senatorów. Każdy, komu są bliskie nasze postulaty może pomóc. Wystarczy wejść na profil Ruchu Społecznego Matek na Działalności Gospodarczej – są tam informacje o bieżących działaniach.

A jutro kolejne wydarzenie – jesteśmy na Kongresie Kobiet! Będziemy obecne w Centrum Rodzicielstwa 🙂

 

„Z tego co zrozumiałam odpowiedź z Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej, powinnam dobrowolnie płacić składki. Ta dobrowolność polega na tym, że przeważnie nikt nie płaci, bo to są sumy rzędu około 1000 zł miesięcznie. Więc chyba żadna z mam tego nie robi.”

„U mnie czarę goryczy przelał fakt, że nie dostaję zasiłku macierzyńskiego. Wydawało mi się, że w Polsce każda kobieta, która urodzi dziecko, powinna dostać zasiłek automatycznie”.

Hmm, to podobno wypowiedzi z wywiadu telewizyjnego, jakiego udzieliła aktorka Barbara Sienkiewicz, emerytka, obecnie znana jako najstarsza kobieta w Polsce, która urodziła dziecko. Sienkiewicz jest mamą 9-miesięcznych bliźniąt.

Trudno mówić o tym, że „nikt nie płaci”, albo „żadna z mam tego nie robi”.

Otóż jest zupełnie inaczej.

Zasiłek macierzyński nie jest przyznawany z automatu, tylko z tego powodu, że urodziliśmy dziecko. Potrzebne jest jeszcze podleganie ubezpieczeniu chorobowemu – obowiązkowo (np.z tytułu umowy o pracę), lub dobrowolnie (prowadząc działalność gospodarczą).

Zasiłek macierzyński przysługuje ubezpieczonej, która w okresie ubezpieczenia chorobowego albo w okresie urlopu wychowawczego:
1)   urodziła dziecko
Ten tysiąc złotych, o których mówi Pani Sienkiewicz to w praktyce składka, którą płaci każdy przedsiębiorca prowadzący działalność gospodarczą powyżej 2 lat, wybierający minimalną podstawę wymiaru składek. Jest ona obowiązkowa, dobrowolna jest tylko owa składka chorobowa.
Zatem – jeżeli ktoś nie podlega ubezpieczeniu chorobowemu (np. właśnie emeryci) to nie uzyska ani zasiłku chorobowego ani macierzyńskiego.

Często mam do czynienia z przedsiębiorcami, którzy nie dostają świadczeń przez błędy ich niedouczonych księgowych.

Spotkałam się np. z przypadkiem, gdy księgowa wmawiała przedsiębiorczyni, że wystarczy wyrejestrować się na kilka dni z ubezpieczenia chorobowego, a następnie do tego ubezpieczenia powrócić z dużą podstawą wymiaru składek – i to od tej podstawy już po miesiącu będzie należny zasiłek w razie choroby. Czyli mieć ciastko i zjeść ciastko:

Wyrejestrowac sie nalezy max 30 dni wystarcza 2 dni zeby nie wypasc z ubezp chorobowego potem oplacic skladke wysoka za kolejny pelny miesiac i w nastepnym miesiacu isc na L4 i oplacic juz od najnizszej skladki najlepiej calosc a potem prosba o zwrot nadplaty wyliczyc proporcjonalnie. I nie kloccie sie teraz ze tak nie jest bo tego jestem pewna bo z tym pracuje !!!

Pani może „z tym pracuje”, ale niestety wprowadza w błąd. Wystarczy spojrzeć w przepisy oraz orzecznictwo Sądu Najwyższego.

Jeżeli przerwy w podleganiu ubezpieczeniu chorobowemu nie przekraczały 30 dni, to przy ustalaniu podstawy wymiaru zasiłku chorobowego przysługującego ubezpieczonemu niebędącemu pracownikiem, którą stanowi przychód za okres 12 miesięcy kalendarzowych poprzedzających miesiąc, w którym powstała niezdolność do pracy (art. 48 ust. 1 ustawy z dnia 25 czerwca 1999 r. o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa, jednolity tekst: Dz.U. z 2005 r. Nr 31, poz. 267 ze zm.) uwzględnia się przychód z tego okresu nieprzerwanego ubezpieczenia chorobowego w rozumieniu art. 4 ust. 2 tej ustawy.

Uchwała Sądu Najwyższego z dnia 12 września 2008 r. I UZP 5/08

Art. 4.
1.Ubezpieczony nabywa prawo do zasiłku chorobowego:
1)po upływie 30 dni nieprzerwanego ubezpieczenia chorobowego – jeżeli podlega obowiązkowo temu ubezpieczeniu;
2)po upływie 90 dni nieprzerwanego ubezpieczenia chorobowego – jeżeli jest ubezpieczony dobrowolnie.
2.Do okresów ubezpieczenia chorobowego, o których mowa w ust. 1, wlicza się poprzednie okresy ubezpieczenia chorobowego, jeżeli przerwa między nimi nie przekroczyła 30 dni lub była spowodowana urlopem wychowawczym, urlopem bezpłatnym albo odbywaniem czynnej służby wojskowej przez żołnierza niezawodowego.
Zatem aby będąc przedsiębiorcą otrzymywać zasiłek w innej wysokości niż średnia z okresu ubezpieczenia chorobowego (do 12 miesięcy) trzeba się wyrejestrować z tego ubezpieczenia na okres dłuższy niż 30 dni. Co więcej świadczenie będzie przysługiwało dopiero po upływie karencji.
Nie można mieć ciastka [brak wypadnięcia z chorobowego] i zjeść ciastko [otrzymać szybko wysoki zasiłek].

Dostaję pytania kiedy znów pojawi się coś (czyli nowy wpis) na blogu.

No to jest 🙂

A jest związany z bardzo mi bliską inicjatywą.

Czytelnicy bloga zapewne wiedzą, że ustawa z dnia 15 maja 2015 r. o zmianie ustawy o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa oraz niektórych innych ustaw została podpisana przez Prezydenta Komorowskiego, z jednoczesnym apelem do posłów o wydłużenie vacatio legis ustawy do 12 miesięcy.

Ustawa jest już opublikowana  i jeżeli nic się nie zmieni – wejdzie w życie 1 listopada tego roku.

Ponieważ ustawa jest krzywdząca dla przedsiębiorców (pisałam o tym choćby tutaj) powstał Ruch Społeczny Matek na Działalności Gospodarczej, który walczy o:

1. wydłużenie vacatio legis ustawy – tak, wiem to nie rozwiązuje problemu ubezpieczeń społecznych przedsiębiorców, ale da czas potrzebny do dyskusji – już w nowym parlamencie (obecny pracuje do końca września na posiedzeniach)

2. usunięcie lub zmianę art. 22 ust. 3 ustawy z dnia 15 maja 2015 r. o zmianie ustawy o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa oraz niektórych innych ustaw – krzywdzący przepis przejściowy, który uderza tylko w przedsiębiorców.

Spotkanie bezpośrednie z wicemarszałkinią Wandą Nowicką zaowocowało projektem ustawy wydłużającej vacatio legis.

Odbyły się rozmowy z Panią Marszałek Kidawą-Błońską, z ministrem Kosiniakiem-Kamyszem, z posłem Piechotą i wieloma innymi posłami.

Wiemy, że Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej stoi na stanowisku, że ustawa jest dobra, jest plan wydłużenia jej vacatio legis o 2 miesiące, tak aby uniknąć żenujących zasiłków macierzyńskich w oszałamiającej kwocie 17,77 zł. Od stycznia 2016 r. te osoby ubezpieczone (czyli odprowadzające co miesiąc składki na ubezpieczenia społeczne), których zasiłki  macierzyńskie będą niższe otrzymają wyrównanie do 1000 zł, tak aby zasiłek był zrównany ze świadczeniem dla bezrobotnych, studentów i rolników z tytułu urodzenia dziecka (ci ostatni płacą składkę raz na kwartał).

To jednak  zdaniem Ruchu Matki na Działalności Gospodarczej za mało, dlatego na 2 września planowany jest STRAJK PUSTYCH WÓZKÓW przed Sejmem, na ul. Wiejskiej w Warszawie.

Jeżeli rozmowy nic nie dają – trzeba nagłośnić ten problem. Strajkują górnicy, hutnicy, służby mundurowe, więc przedsiębiorcy, a zwłaszcza biznesmamy też mogą.

Przyłącz się – rozpowszechnij STRAJK PUSTYCH WÓZKÓW wśród znajomych i przyjdź pod Sejm 2 września 2015 r.