Na jednej z facebookowych grup poradniczych dla młodych mam padło niedawno pytanie o kontrolę kobiet w ciąży przez ZUS. Chodziło o pozorność zatrudnienia (zbyt krótki okres od rozpoczęcia pracy do przejścia na zwolnienie lekarskie).  W komentarzach dobre rady – co zrobić, jak się przygotować do kontroli itp.

Są też takie, że to pracodawca powinien się tłumaczyć przed ZUS, nie pracownica.

Były też takie głosy (pisownia oryginalna):

Jak można kobiety w ciąży tak ganiać i stresować. Przecież to ma wpływ na dzieciątko. Szok. To się nadaje do trybunału praw człowieka w Strasburgu

Tym bardziej ganiać kobiety na L-4 gdzie te ciążę są zagrożone… Mnie pisma z urzędów stresują, a co dopiero kobietę w ciąży. Ale się zezłościłam. Trzeba napisać do Kaczyńskiego, on jest pro rodzinie, może pogoni te (…) w ZUS. Jak można kobiecie w ciąży opóźnić wypłatę świadczeń… albo co gorsza odmówić tych pieniędzy

Trzeba jasno powiedzieć, że w przypadku wątpliwości ZUS ma prawo przeprowadzić kontrolę lub postępowanie wyjaśniające. W tym czasie wypłata świadczenia przez ZUS może być wstrzymana lub świadczenie jest wypłacane od innej podstawy wymiaru niż pensja wynikająca z umowy o pracę.

Niestety bardzo często wydawanie decyzji jest przeciągane. Świadczenie jest wypłacane dopiero po wydaniu decyzji, lub po prawomocnym wyroku sądu (gdy się odwołujemy od decyzji), najczęściej bez odsetek, o które trzeba stoczyć osobną batalię.

I tak na marginesie – żeby przygotować skargę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka trzeba wpierw przejść drogę sądową w kraju (mieć prawomocne orzeczenie kończące postępowanie – np. wyrok sądowy).

Dzisiaj kolejny wpis o absurdach w sprawach z ZUS. Poprzedni znajdziecie tutaj.

Ile można czekać na przekazanie przez ZUS naszego odwołania do Sądu? Okazuje się, że aż 533 dni, czyli o 503 za dużo!

Szczerze mówiąc nie bardzo mieściło mi się to w głowie, gdy o sprawie poinformowała mnie Czytelniczka bloga, ale to prawda.

Zgodnie z przepisami ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych (art. 83 ust. 7) w przypadku wniesienia odwołania – ZUS ma dwie możliwości:

  1. albo rozpatrzyć sprawę pozytywnie dla Odwołującego się – zgodnie z odwołaniem (wówczas nie nadaje sprawie dalszego biegu);
  2. albo w terminie 30 dni przygotować na to odwołanie odpowiedź i przekazać je do właściwego sądu.

Nie ma tutaj mechanizmu  „kontrolnego” dla Odwołującego, jak w przypadku opieszałości przy wydawaniu decyzji (w takim przypadku można wnieść odwołanie od razu do sądu), nad ZUS nie wisi żaden „bacik”.

Osobiście, wydaje mi się, że ZUS zwyczajnie zgubił akta, albo trafiły gdzieś na dno wielkiej sterty spraw.

A sprawa nie byle jaka bo pracownicy ZUS obciął świadczenie uważając, że ta zarabia za dużo. To ulubiony ostatnio sposób ZUS na wypłatę zaniżonego świadczenia. Problem polegał na tym, że odwołanie od decyzji zaniżającej podstawę wymiaru składek odwołał się tylko pracodawca (i o sprawie też zapomniał), pracownica nie.

Kobieta po półtora roku zapytała ZUS kiedy wreszcie dostanie wyrównanie świadczenia… no i się zaczęło. Nagle sprawa została przekazana do sądu, a sąd postanowił…. odwołanie  przekazane z rażącym uchybieniem terminu ….rozpatrzyć jak gdyby nigdy nic, a ostatecznie – przyznać rację ZUS. Wyrok jest nieprawomocny.

Pytania w tej sprawie rodzą się co najmniej dwa:

  • czy sąd powinien orzekać, a jeżeli tak, to czy nie powinien uznać, że skoro od złożenia odwołania od decyzji minęło tyle czasu to należy Odwołującemu przyznać rację?
  • Czy Odwołujący może się starać o jakieś odszkodowanie/zadośćuczynienie z tytułu opieszałości urzędniczej?

O tym będzie mowa w jednym z kolejnych wpisów.

 

gazetyTe prawie 6 lat prowadzenia bloga Temida Jest Kobietą sprawiły, że moje wpisy śledzi wielu dziennikarzy zajmujących się tematyką ubezpieczeń społecznych, polityki prorodzinnej czy szeroko pojętego biznesu.

Mój wpis o tym jak ważny jest sprawnie działający Trybunał Konstytucyjny (na przykładzie sprawy przeciwko ZUS) stał się inspiracją dla dziennikarki Rzeczpospolitej. Katarzyna Nowosielska zajęła się tematem kontroli przeprowadzanych przez ZUS u pracodawców zatrudniających kobiety w ciąży.  Artykuł możecie przeczytać tutaj.

Tematem zajął się również Paweł Bednarz, dziennikarz Onet Biznes, który poprosił mnie o komentarz do swojego tekstu. Jego artykuł można przeczytać tutaj.

e06c798500008b794d075900Ponieważ prowadzę mnóstwo spraw sądowych swoich Klientów przeciwko Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych (różne typy spraw) postanowiłam zainicjować nowy cykl związany z absurdami tego typu postępowań – począwszy od kontroli czy postępowania wyjaśniającego przed ZUS po postępowanie dowodowe przed sądem.

Na dobry początek – przykład z sali sądowej w bardzo dużym Sądzie Okręgowym. Dowód dopuszczony z urzędu przez sędziego (mężczyzna, i to chyba tylko go tłumaczy). W tej sprawie ZUS stwierdził, że moja Klientka nie podlega ubezpieczeniom społecznym z tytułu prowadzonej działalności gospodarczej, a następnie odmówił wypłaty zasiłku macierzyńskiego (Pani pracowała do końca ciąży, urodziła już dziecko i pracuje nadal). Złożono odwołania od obu decyzji.

Postanowienie sędziego brzmi tak:

  1. dopuścić dowód z opinii biegłego sądowego specjalisty z zakresu ginekologii-położnictwa

celem ustalenia:

czy w okresie od ……..2015 roku odwołująca […….] była zdolna do prowadzenia pozarolniczej działalności gospodarczej w związku z ciążą

  1. zobowiązać biegłego do sporządzenia opinii na piśmie w terminie 7 dni, w trzech egzemplarzach, na podstawie akt sprawy, dokumentacji przedłożonej przez odwołującą – po przeprowadzeniu badania lekarskiego,
  2. na termin badania wezwać odwołującą, którą zobowiązać do dostarczenia na termin badania posiadanej dokumentacji lekarskiej.

W tego typu postępowaniach często dokumentacja medyczna trafia do biegłego ginekologa celem określenia zdolności do prowadzenia działalności gospodarczej przez kobietę w ciąży. Zazwyczaj taki wniosek dowodowy składa pełnomocnik ZUS, ja wnoszę o jego oddalenie, bo moim zdaniem taka opinia nic nie wnosi do sprawy. Sądy jednak (dla świętego spokoju, żeby nie narazić się na zarzut w apelacji, że nie przeprowadzono ważnego dowodu – proszę sobie wybrać właściwe) przeprowadzają te dowody. Ściągają z przychodni, w której prowadziła ciążę odwołująca się kopię dokumentacji medycznej i dają do oceny biegłemu.

W każdej z tego typu spraw, w której byłam lub jestem pełnomocnikiem opinia była jednoznaczna – że w okresie, w którym lekarz prowadzący nie wysyłał ciężarnej na zwolnienie lekarskie była zdolna do prowadzenia działalności gospodarczej. Gdyby biegły stwierdził inaczej to moje Klientki miałyby powody aby domagać się od swoich lekarzy zadośćuczynienia za narażenie ich zdrowia (bo nie powinny pracować).

Nigdy jednak sądy nie żądały przeprowadzenia badania – tym bardziej ginekologicznego! Biorąc pod uwagę fakt, że na etapie postępowania przed sądem zazwyczaj te kobiety są już w połogu, albo nawet po połogu to takie badanie jest bez sensu i niczego nie wnosi. Osobę można poddać badaniu, ale na okoliczność stanu jej zdrowia obecnie, a nie przed np. rokiem! Jak przeprowadzić badanie na okoliczność zdrowia w ciąży kobiety, która w ciąży już nie jest – ja nie wiem.

Co ciekawe dowód  przeprowadzany jest w drodze pomocy prawnej przez biegłego będącego na liście biegłych innego Sądu Okręgowego! Jak się dowiedziałam od Pani w sekretariacie wydziału – w sądzie właściwym nie ma na liście biegłych tej specjalności i muszą się podpierać innymi z sąsiednich okręgów.

Jest to nieprawda, bo jest jeden biegły z zakresu ginekologii i położnictwa, bardzo znany profesor, ale jego zwyczajnie „szkoda” do takiej opinii, bo on opiniuje głownie w sprawach błędów okołoporodowych.

 Ciąg dalszy nastąpi…

e06c798500008b794d075900Tak, tak – tytuł posta to najprawdziwsza prawda.

Widziałam już kilka decyzji ZUS odmawiających pracownikowi (zatrudnionemu na umowę o pracę) wypłaty zasiłku w wysokości odpowiadającej ustalonej podstawie wymiaru składek i ustalających tę podstawę na poziomie pensji minimalnej.

W oparciu o przepis art. 18 ust. 1 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych podstawę wymiaru składek na ubezpieczenie emerytalne i rentowe pracowników stanowi przychód, czyli pensja.

Tymczasem ZUS został wyposażony w upoważnienie do kontroli i ingerencji w podstawę wymiaru składek pracowników (wyrok Sądu Najwyższego ukrócił takie praktyki w stosunku do przedsiębiorców), gdy uzna, że wynagrodzenie jest za wysokie i narusza zasady współżycia społecznego. W takim przypadku wypłaca świadczenie zaniżone – od podstawy wymiaru składek, jaka uzna za słuszną – najczęściej jest to pensja minimalna.

Dodać trzeba, że pracodawca – płatnik składek odprowadzał za pracownika składki od rzeczywiście ustalonej umową o pracę pensji.

Mamy więc sytuację gdy np. pracownik zarabia 3.000 zł brutto (czyli poniżej średniej krajowej) – od takiej kwoty pracodawca odprowadza składki, ZUS je przyjmuje, a gdy otrzymuje wniosek o wypłatę zasiłku wówczas ZUS przyznaje świadczenie tylko od kwoty 1750 zł (pensja minimalna w 2015 r.).

Szczególnie narażeni na taką sytuację są przedsiębiorcy zatrudniający kogoś pierwszy raz na nowo utworzone stanowisko lub kogoś młodego – zwłaszcza absolwentów szkół.

Wychodzi na to, że inspektorom w ZUS nie mieści się w głowie, że można zatrudnić kogoś z pensją wyższą niż minimalna.

Nie wierzycie?

Poniżej fragment uzasadnienia decyzji ZUS, którą otrzymała moja klientka:

Zasada odpłatności płacy oznacza, że pracownikowi przysługuje wynagrodzenie godziwe, odpowiadające m. in. rodzajowi wykonywanej pracy i posiadanym kwalifikacjom (art. 78 k.p.)

W tej sytuacji trzeba wskazać, że niecodziennym jest, aby pracodawca zatrudniając pracownika „od razu” przyznawał mu wynagrodzenie w wysokości przekraczającej minimalne wynagrodzenie.

Dziwnym trafem ostatnio bardzo często ZUS za godziwą uznaje wyłącznie pensję minimalną.

A co można zrobić w takim przypadku?

Odwołać się od takiej decyzji do sądu za pośrednictwem ZUS – w terminie 30 dni od jej odebrania.

Czy rzeczywiście pracując na umowę o dzieło matka rodząca dziecko nie będzie mieć zapewnionego żadnego świadczenia?

Kilka dni temu przeczytałam artykuł Adriany Rozwadowskiej poświęcony tematyce dzietności w naszym kraju oraz rozwiązań zmierzających do poprawy tego stanu rzeczy.

Autorka pisze, że w Polsce nadal jest grupa kobiet bez prawa do świadczeń z tytułu urodzenia dziecka. Są to kobiety pracujące na umowę o dzieło.

Zwracam się do Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej z pytaniem o ochronę ciąży kobiet na dziele. Odpowiedź resortu: „Osoby stale wykonujące umowy o dzieło mogą rozważyć możliwość prowadzenia działalności gospodarczej – wówczas będą miały możliwość przystąpienia do ubezpieczenia chorobowego dobrowolnie”.

Owszem, wiele kobiet to rozważa i zakłada działalność – tak jak sugeruje MRPiPS. Taką działalność trzeba jednak faktycznie prowadzić, w przeciwnym wypadku ZUS zamiast wypłacić zasiłek uzna fikcyjność prowadzenia biznesu, niepodleganie ubezpieczeniom społecznym oraz – złamanie zasad współżycia społecznego. A z założenia o fikcyjności swojej firmy dowie się bardzo wiele kobiet rozpoczynających prowadzenie własnego biznesu będąc już w ciąży. Ministerstwo jedno, a ZUS i tak swoje – nie wypłacimy pieniędzy,  bo działalność jest fikcyjna (czytaj: nie podlegasz ubezpieczeniom społecznym), a przedstawione dowody zazwyczaj „nie przekonują” ZUS. Zbyt wiele takich decyzji w swojej pracy zawodowej widziałam, żeby sądzić, że jest inaczej.

Autorka tekstu pisze także, że nowe świadczenie rodzicielskie nie obejmie matek prowadzących własną działalność.

Jest to powiedzmy – połowa prawdy.

Owszem – biznesmenka może liczyć na zasiłek macierzyński, którego wysokość jest zależna od zadeklarowanej  przez nią podstawy wymiaru składek. Natomiast te przedsiębiorcze Panie, które odprowadzały składki w wysokości preferencyjnej od stycznia 2016 r. będą otrzymywać wyrównanie zasiłku to kwoty 1000 zł, którą to będą otrzymywały matki bezrobotne, studentki i rolniczki, czyli osoby nieubezpieczone w ZUS. Szkoda tylko, że nie potraktowano wszystkich równo. Można było przecież przyznać każdej matce po 1000 zł przez 12 miesięcy od narodzin dziecka. A te osoby, które są ubezpieczone otrzymywałyby także swój wypracowany zasiłek macierzyński.

O nowym świadczeniu można również przeczytać tutaj.

foto 1Dzisiaj wpis także osobisty.

To o czym napiszę poniżej jest ważne dla wielu przedsiębiorców, a zwłaszcza przedsiębiorczyń. A dotyczy mnie osobiście, bo przyłożyłam do tej ustawy swoją cegiełkę.

Ustawa z dnia 25 września 2015 r. o zmianie ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz niektórych innych ustaw podpisana w poniedziałek przez Prezydenta dzisiaj została opublikowana w Dzienniku Ustaw. Znaczy się – obowiązuje i zmienia przynajmniej częściowo  ustawę z 15 maja 2015 r. o zmianie ustawy o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa oraz niektórych innych ustaw.

A co ta ustawa zmienia?

  • przede wszystkim chroni „młode przedsiębiorczynie” przed zasiłkiem macierzyńskim w kwocie 17,77 zł;
  • od stycznia gwarantuje im wyrównanie do 1000 zł oraz
  • zwolnienie z opłacania składki zdrowotnej podczas pobierania tego zasiłku;
  • przesuwa o dwa miesiące wejście w życie zapisów dotyczących  nowego sposobu naliczania zasiłków osobom dobrowolnie opłacającym składkę chorobową
  • w ustawie z 15 maja 2015 r. uchyla art. 22 uchyla się ust. 2 i 3;

 Mnie z tą ustawą kojarzyć będzie się kilka rzeczy. Przede wszystkim to, że niewielu, za niewiele (bez środków) zrobiło bardzo dużo dla wielu. Że oddolne inicjatywy mają sens i że warto być zaangażowanym społecznie 🙂

A tym wszystkim „działaczkom i działaczom” 😉, którzy się napracowali na ten efekt opublikowany dzisiaj w Dzienniku Ustaw polecam:

foto

20150910_151204Ruch Społeczny Matek na Działalności Gospodarczej był dzisiaj obecny na posiedzeniu Komisji Polityki Społecznej i Rodziny, na którym odbyło się pierwsze czytanie dwóch ważnych projektów:

  1.  poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz zmieniająca ustawę o zmianie ustawy o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa oraz niektórych innych ustaw (druk nr 3887)
  2. poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego z tytułu choroby i macierzyństwa oraz niektórych innych ustaw (druk nr 3840)

Projektem wiodącym jest druk 3887, oba zaś zawierają korzystne zmiany w zakresie świadczeń z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa.

Pozostałe dwa czytania mają odbyć się na kolejnym posiedzeniu Sejmu, zatem jest ogromna szansa, że wejdą one w życie przed dużą nowelizacją z 15 maja br, która będzie obowiązywała od 1 listopada 2015 r.

Dla biznesmam to bardzo dobra wiadomość 🙂

Bardzo dobry efekt dają spotkania z poszczególnymi posłami, trzeba także odwiedzać senatorów. Każdy, komu są bliskie nasze postulaty może pomóc. Wystarczy wejść na profil Ruchu Społecznego Matek na Działalności Gospodarczej – są tam informacje o bieżących działaniach.

A jutro kolejne wydarzenie – jesteśmy na Kongresie Kobiet! Będziemy obecne w Centrum Rodzicielstwa 🙂

 

„Z tego co zrozumiałam odpowiedź z Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej, powinnam dobrowolnie płacić składki. Ta dobrowolność polega na tym, że przeważnie nikt nie płaci, bo to są sumy rzędu około 1000 zł miesięcznie. Więc chyba żadna z mam tego nie robi.”

„U mnie czarę goryczy przelał fakt, że nie dostaję zasiłku macierzyńskiego. Wydawało mi się, że w Polsce każda kobieta, która urodzi dziecko, powinna dostać zasiłek automatycznie”.

Hmm, to podobno wypowiedzi z wywiadu telewizyjnego, jakiego udzieliła aktorka Barbara Sienkiewicz, emerytka, obecnie znana jako najstarsza kobieta w Polsce, która urodziła dziecko. Sienkiewicz jest mamą 9-miesięcznych bliźniąt.

Trudno mówić o tym, że „nikt nie płaci”, albo „żadna z mam tego nie robi”.

Otóż jest zupełnie inaczej.

Zasiłek macierzyński nie jest przyznawany z automatu, tylko z tego powodu, że urodziliśmy dziecko. Potrzebne jest jeszcze podleganie ubezpieczeniu chorobowemu – obowiązkowo (np.z tytułu umowy o pracę), lub dobrowolnie (prowadząc działalność gospodarczą).

Zasiłek macierzyński przysługuje ubezpieczonej, która w okresie ubezpieczenia chorobowego albo w okresie urlopu wychowawczego:
1)   urodziła dziecko
Ten tysiąc złotych, o których mówi Pani Sienkiewicz to w praktyce składka, którą płaci każdy przedsiębiorca prowadzący działalność gospodarczą powyżej 2 lat, wybierający minimalną podstawę wymiaru składek. Jest ona obowiązkowa, dobrowolna jest tylko owa składka chorobowa.
Zatem – jeżeli ktoś nie podlega ubezpieczeniu chorobowemu (np. właśnie emeryci) to nie uzyska ani zasiłku chorobowego ani macierzyńskiego.

Dostaję pytania kiedy znów pojawi się coś (czyli nowy wpis) na blogu.

No to jest 🙂

A jest związany z bardzo mi bliską inicjatywą.

Czytelnicy bloga zapewne wiedzą, że ustawa z dnia 15 maja 2015 r. o zmianie ustawy o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa oraz niektórych innych ustaw została podpisana przez Prezydenta Komorowskiego, z jednoczesnym apelem do posłów o wydłużenie vacatio legis ustawy do 12 miesięcy.

Ustawa jest już opublikowana  i jeżeli nic się nie zmieni – wejdzie w życie 1 listopada tego roku.

Ponieważ ustawa jest krzywdząca dla przedsiębiorców (pisałam o tym choćby tutaj) powstał Ruch Społeczny Matek na Działalności Gospodarczej, który walczy o:

1. wydłużenie vacatio legis ustawy – tak, wiem to nie rozwiązuje problemu ubezpieczeń społecznych przedsiębiorców, ale da czas potrzebny do dyskusji – już w nowym parlamencie (obecny pracuje do końca września na posiedzeniach)

2. usunięcie lub zmianę art. 22 ust. 3 ustawy z dnia 15 maja 2015 r. o zmianie ustawy o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa oraz niektórych innych ustaw – krzywdzący przepis przejściowy, który uderza tylko w przedsiębiorców.

Spotkanie bezpośrednie z wicemarszałkinią Wandą Nowicką zaowocowało projektem ustawy wydłużającej vacatio legis.

Odbyły się rozmowy z Panią Marszałek Kidawą-Błońską, z ministrem Kosiniakiem-Kamyszem, z posłem Piechotą i wieloma innymi posłami.

Wiemy, że Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej stoi na stanowisku, że ustawa jest dobra, jest plan wydłużenia jej vacatio legis o 2 miesiące, tak aby uniknąć żenujących zasiłków macierzyńskich w oszałamiającej kwocie 17,77 zł. Od stycznia 2016 r. te osoby ubezpieczone (czyli odprowadzające co miesiąc składki na ubezpieczenia społeczne), których zasiłki  macierzyńskie będą niższe otrzymają wyrównanie do 1000 zł, tak aby zasiłek był zrównany ze świadczeniem dla bezrobotnych, studentów i rolników z tytułu urodzenia dziecka (ci ostatni płacą składkę raz na kwartał).

To jednak  zdaniem Ruchu Matki na Działalności Gospodarczej za mało, dlatego na 2 września planowany jest STRAJK PUSTYCH WÓZKÓW przed Sejmem, na ul. Wiejskiej w Warszawie.

Jeżeli rozmowy nic nie dają – trzeba nagłośnić ten problem. Strajkują górnicy, hutnicy, służby mundurowe, więc przedsiębiorcy, a zwłaszcza biznesmamy też mogą.

Przyłącz się – rozpowszechnij STRAJK PUSTYCH WÓZKÓW wśród znajomych i przyjdź pod Sejm 2 września 2015 r.