Śmierć odwołującego to temat smutny, ale jak się niestety okazuje bardzo potrzeba wyjaśnień w kwestii – co dalej. Postanowiłam poruszyć ten temat na blogu, bowiem ostatnio pytają mnie o to najczęściej dzieci emerytowanych mundurowych, którzy sami wnosili swoje odwołania od decyzji ZER MSWiA lub BESW do sądu.

Decyzja ZER – gdzie się odwołać?

Podobnie się dzieje, gdy rodzina zawiadamia mnie, że mój Klient/klientka zmarł(a). Zazwyczaj padają wówczas pytania – co ze sprawą w sądzie, czy wszystko przepadło?

Sprawy z zakresu ubezpieczeń społecznych zazwyczaj mają wymiar fiskalny. Chodzi o pieniądze – świadczenie: emeryturę, rentę, zasiłek chorobowy, albo o wysokość tych świadczeń. Nawet sprawy o podleganie ubezpieczeniom społecznym mają wymiar pieniężny, bo wydano je odmawiając także świadczenia.

Gdy umiera strona procesu (w sprawach z zakresu ubezpieczeń społecznych będzie to zawsze odwołujący) sprawa sądowa wcale nie musi dobiec końca.

Zawieszenie postępowania

Najpierw sąd zawiesi ją z urzędu, na podstawie art. 174 k.p.c.

§ 1. Sąd zawiesza postępowanie z urzędu:
1) w razie śmierci strony lub jej przedstawiciela ustawowego, utraty przez nich zdolności procesowej, utraty przez stronę zdolności sądowej lub utraty przez przedstawiciela ustawowego charakteru takiego przedstawiciela;

Takie postępowanie może zostać wznowione z urzędu, gdy sąd dowie się, że ustała przyczyna zawieszenia:

art. 180 k.p.c.:

§ 1. Sąd postanowi podjąć postępowanie z urzędu, gdy ustanie przyczyna zawieszenia, w szczególności:
1) w razie śmierci strony – z chwilą zgłoszenia się lub wskazania następców prawnych zmarłego albo z chwilą ustanowienia we właściwej drodze kuratora spadku;
W takim przypadku postępowanie będzie się toczyło z udziałem spadkobierców. Oczywiście sprawa będzie dotyczyła tylko czasu do śmierci strony.

Jakie dokumenty są potrzebne

Przede wszystkim potrzebny jest akt zgonu, żeby sąd mógł zawiesić postępowanie. A następnie, aby je wznowić: poświadczenie dziedziczenia lub stwierdzenie nabycia spadku.

Kwestia wznowienia postępowania może być ważna zwłaszcza dla osób uprawnionych do renty po zmarłym.

Przykład:

W dniu 1 czerwca 2018 r. zmarł Pan Kazimierz, były policjant, który w ubiegłym roku otrzymał od ZER MSWiA decyzję obniżającą jego emeryturę od 1.10.2017 r. Pan Kazimierz  korzystając z pomocy złożył odwołanie od tej decyzji, jego sprawa trafiła do sądu.

Po jego śmierci żona Krystyna otrzymała rentę rodzinną, jednakże jest ona wypłacana na podstawie art. 24 a ustawy o zaopatrzeniu emerytalnym (służb mundurowych). W przypadku Pani Krystyny wysokość renty rodzinnej ustala się na podstawie świadczenia, które przysługiwało zmarłemu. Gdyby natomiast w postępowaniu sądowym sąd uznał decyzję ZER MSWiA za niesłuszną i ją zmienił (tym samym przywracając pierwotny sposób naliczenia emerytury Pana Kazimierza) to na tym skorzysta też Pani Krystyna, której renta rodzinna by wzrosła. Pani Krystynie przysługiwałoby też wyrównanie świadczenia od daty nabycia prawa do niego.

Ten przykład w prosty sposób pokazuje, że śmierć strony postępowania sądowego nie musi oznaczać umorzenia postępowania.

Jeśli masz  jakieś pytania, potrzebujesz pomocy prawnej w swojej sprawie, napisz do mnie:

kancelaria@przyborowska.eu lub użyj poniższego formularza

Na wojnie z ZUS? Czy to konieczne?

Oczywiście to nie tak, ale  trochę taki jest wydźwięk artykułu, który ukazał się w INN:Poland w ubiegłym tygodniu (bo przecież tytuł musi być sensacyjny i przyciągać uwagę). Dziennikarz zapytał mnie jak to jest z wypłacaniem zasiłków przez ZUS, skoro jest tyle wyłudzeń.

Artykuł można przeczytać tutaj.

Kontrola

Moi drodzy – nie dajmy się zwariować. Przecież nie każda kontrola oznaczać będzie decyzję negatywną dla płatnika czy osoby ubezpieczonej.

Ale – do kontroli lub postępowania wyjaśniającego warto się przyłożyć. Niestety wielu przedsiębiorców traktuje ten etap postępowania jak natrętną muchę, od której trzeba się opędzić. Odpisują więc ZUS jednozdaniowe ogólniki, byle tylko na wezwanie odpowiedzieć. To niestety błąd, który potem perfekcyjnie wykorzystuje organ rentowy. Bo papier wszystko przyjmie, a nie każdy adresat decyzji się od niej odwoła do sądu.

 

Dochodzenie świadczeń z ubezpieczenia chorobowego to nie żadna wojna z ZUS, KRUS czy ZER. Każdy z tych organów ma prawo sprawdzać zasadność roszczeń, prawidłówość zgłoszeń czy opłacanie składek. W wyniku postępowania może wykluczyć z ubezpieczeń.

Walczyć na argumenty można nie tylko w odwołaniu od decyzji. Można to zrobić wcześniej, tylko mądrze, co może zaprocentować w przyszłości np. wypłatą odsetek za opóźnienie.

Ale to już temat na kolejny wpis. O tym jak skutecznie walczyć o odsetki od ZUS napiszę niebawem.

 

Ustawa dezubekizacyjna obniżyła świadczenia wielu byłym mundurowym. Dotknęła także osoby, które nigdy munduru nie nosiły (np. sportowców), dzieci czy wdowy lub wdowców po zmarłych funkcjonariuszach.

Nie będę tutaj opisywała dlaczego ustawa jest zła, sprzeczna z konstytucją i porządkiem prawnym. Bo ten post będzie trochę o czymś innym.

Będzie o tym jak „ciężko” pracują pracownicy Zakładu Emerytalno-Rentowego MSWiA. Nie od dzisiaj wiadomo, że ZER został zalany odwołaniami od decyzji. Procedura jest bowiem taka, że odwołanie do sądu wypływa wpierw do ZER, który musi się do niego ustosunkować. Jeżeli odwołanie jest niezasadne zobowiązany jest przekazać sprawę do Sądu. Niestety ustawa nie precyzuje w jakim terminie ZER ma to zrobić. Więc ZER się zwyczajnie nie spieszy.

Zobaczcie sami.

Zapracowany ZER MSWiA

Oto odpowiedź ZER na odwołanie w sprawie jednego z moich klientów, które zostało złożone na początku lipca 2017 r., czyli 8 miesięcy temu.

Odpowiedź na odwołanie nosi datę 13.02.2018 r., dotarła do kancelarii dopiero w ubiegłym tygodniu, czyli teoretycznie po miesiącu od daty przygotowania pisma. ZER jest w tej sprawie reprezentowany przez dwóch pełnomocników: radcę prawnego i aplikanta radcowskiego występującego jako pracownik ZER. Obaj muszą być tak strasznie zapracowali, że przez miesiąc, który upłynął od powstania pisma, do jego wysyłki żaden nie zdążył go podpisać! Jestem bardzo ciekawa, czy sąd też odebrał pismo bez podpisu 😉

Ktoś powie – może się zdarzyć. Owszem może, zazwyczaj w pośpiechu, gdy goni nas termin. Tutaj nic nikogo nie goniło, a osób do złożenia podpisu było aż dwie.

To nie pierwszy przypadek, kiedy z ZER dostaję niepodpisane czy niekompletne pismo. Niedawno trafiło też do kancelarii takie z nalepioną żółtą karteczką z napisem „wysłać do pełnomocnika emeryta” 😉 Ale było podpisane 🙂

W kontekście tego, jak długo czekają Odwołujący na rozpatrzenie ich sprawy, z tych niedociągnięć i opieszałości urzędniczej  jawi się smutny obraz. W tym przypadku upłynęło aż 8 miesięcy zanim sprawa  wpłynęła do sądu 🙁

 

No i stało się to, czego się wiele osób spodziewało.

Sędziowie Sądu Okręgowego w Warszawie, do których trafiło jedno z tysięcy odwołań pokrzywdzonych przez ustawę dezubekizacyjną, złożyli w Trybunale Konstytucyjnym wniosek o zbadanie zgodności przepisów ustawy o  zaopatrzeniu emerytalnym funkcjonariuszy Policji, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencji Wywiadu, Służby Kontrwywiadu Wojskowego, Służby Wywiadu Wojskowego, Centralnego Biura Antykorupcyjnego, Straży Granicznej, Służby Ochrony Państwa, Państwowej Straży Pożarnej, Służby Celno-Skarbowej i Służby Więziennej oraz ich rodzin z ustawą zasadniczą.

Media, które dotarły do uzasadnienia (wniosku nie ma jeszcze na stronie internetowej Trybunału) piszą, że sąd zwraca uwagę na represyjny charakter ustawy. W zasadzie mogę powiedzieć, że w dużej mierze powinno się ono pokrywać z argumentacjami jakie znajdują się w odwołaniach od decyzji obniżających świadczenia.

Co teraz?

Odwołania od decyzji są przekazywane przez organy rentowe MSWiA oraz Służby Więziennej do sądu w ślimaczym tempie. W sprawach, które prowadzę nawet nie połowa ma nadaną sygnaturę.  Postępowania sądowe będą trwały zapewne kilka lat.

Biorąc pod uwagę tempo prac w Trybunale i fakt, że ustawa ta nie jest kwestią priorytetową postępowania sądowe mogą utknąć w Sądzie Okręgowym w Warszawie na jeszcze dłuższy okres.

Dzisiaj w sieci można przeczytać artykuł o byłym szefie BOR, którego, mówiąc kolokwialnie dopadła ustawa dezubekizacyjna.

To nie przypadek, ustawa jest tak napisana, że nawet oficerowie wybitnie zasłużeni dla naszego kraju po transformacji ustrojowej mogą spodziewać się obniżek świadczeń. Wystarczy bowiem jeden dzień pracy na rzecz „państwa totalitarnego” [pytanie retoryczne – czy Polska Rzeczpospolita Ludowa była państwem totalitarnym?] aby być objętym nowelizacją ustawy o  zaopatrzeniu emerytalnym funkcjonariuszy Policji, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencji Wywiadu, Służby Kontrwywiadu Wojskowego, Służby Wywiadu Wojskowego, Centralnego Biura Antykorupcyjnego, Straży Granicznej, Biura Ochrony Rządu, Państwowej Straży Pożarnej i Służby Więziennej oraz ich rodzin.

Decyzja ministra

Co prawda w ustawie zapisano, że:

Minister właściwy do spraw wewnętrznych, w drodze decyzji, w szczególnie uzasadnionych przypadkach, może wyłączyć stosowanie art. 15c, art. 22a i art. 24a w stosunku do osób pełniących służbę, o której mowa w art. 13b, ze względu na:

1) krótkotrwałą służbę przed dniem 31 lipca 1990 r. oraz
2) rzetelne wykonywanie zadań i obowiązków po dniu 12 września 1989 r., w szczególności z narażeniem zdrowia i życia.

jednak powszechnie uważa się, że ten przepis (art. 8a ustawy) ma służyć ministrowi Błaszczakowi do zachowania uposażeń osób będących funkcjonariuszami w PRL, których  służba „podpada” pod definicję służby na rzecz państwa totalitarnego, a które obecnie są w partii rządzącej, lub są blisko z nią związane.

Kryteria są bardzo nieostre, bo nie wiadomo np. jak interpretować czasokres krótkotrwałej służby – miesiąc, rok, dwa, pięć? Dla każdej decyzji wydawanej przez Pana ministra ten okres może być inny. Bo być może ktoś po 1989 r. rzetelnie wykonywał zadania (np. podczas zagranicznych misji), ale służbę rozpoczął w 1988 r . i nie będzie to już krótkotrwała służba przed dniem 31.07.1990 r.

Odwołanie do sądu

W artykule wspomniano również o odwołaniach od decyzji do sądu. Mało kto wie, że oblężenie tak naprawdę przeżyje jeden wydział w Sądzie Okręgowym w Warszawie i zablokuje się pewnie na bardzo długi czas. Pisałam już o tym wcześniej we wpisie o tym gdzie odwołać się od decyzji ZER.

Potrzebujesz porady? Zadzwoń!