Ciąża na urlopie wychowawczym

Ciąża na urlopie wychowawczym

Tym wpisem inaguruję nowy cykl wpisów na  blogu Temidajestkobieta.pl – Prawo dla mam 🙂 W przyszłości pojawi się podobny cykl na blogu MedycznePrawo.pl

Tymczasem dzisiaj – ciąża na urlopie wychowawczym.

Często życie się tak układa, że mama będąca na urlopie wychowawczym zachodzi w kolejną ciążę.  Wówczas pada sporo pytań:

  1. czy jestem ubezpieczona i dostanę zasiłek macierzyński?
  2. czy muszę wrócić do pracy?
  3. czy mogę wziąć zwolnienie lekarskie?
  4. kiedy muszę powiedzieć pracodawcy o ciąży?

Żeby rozwiać wszelkie wątpliwości – mama przebywająca na urlopie wychowawczym jest ubezpieczona i ma prawo do świadczeń z ubezpieczenia chorobowego.

Zatem po urodzeniu dziecka nabędzie prawo do zasiłku macierzyńskiego. Ciąża na urlopie wychowawczym w ubezpieczeniu nic nie zmienia.

Mama w kolejnej ciąży może wybrać – albo pozostanie na urlopie wychowawczym do porodu, albo powrót do pracy.

Jeżeli wybierze pozostanie na urlopie wychowawczym to musi pamiętać, że urodzenie dziecka będzie się wiązało wyłącznie z zasiłkiem macierzyńskim. Mama musi pamiętać, że nie da się być na dwóch urlopach jednocześnie i urlop wychowawczy „skonsumuje” macierzyński, jeżeli obejmuje okres dłuższy niż urlop macierzyński i rodzicielski łącznie. Urodzenie dziecka nie przerywa bowiem urlopu wychowawczego.

Przykład: jesteś na urlopie wychowawczym do 31.12.2019 r. Urodziłaś kolejne dziecko 5.11.2018 r. Za okres od 5.11.2018 do 3.11.2019 r. będą Ci przysługiwały wyłącznie świadczenia i nadal będziesz przebywać na urlopie wychowawczym.

Wysokość świadczenia

Oczywiście aby otrzymać zasiłek macierzyński o urodzeniu dziecka musisz powiadomić pracodawcę, przedstawić mu akt urodzenia dziecka oraz złożyć wniosek dotyczący długości poierania świadczenia oraz jego wysokości. Wszystko zależy od tego, czy zdecydujesz się od razu także na zasiłek macierzyński przypadający za okres odpowiadający urlopowi rodzicielskiemu. Możesz również zdecydować czy przez cały okres będziesz otrzymywała świadczenie w wysokości 80% podstawy wymiaru czy przez pierwsze pół roku – świadczenie w wysokości 100% podstawy wymiaru, a drugie pół – 60%.

Druga możliwość to przerwanie urlopu wychowawczego i powrót do pracy. Ale o tym już w kolejnym wpisie z serii Prawo dla mam. 🙂

Poczta PolskaZawsze mi się wydawało, że Poczta Polska doręcza adresatom przesyłki pocztowe. Otoż nie. Mnie od dłuższego czasu listonosz przynosi …. awiza na przesyłki sądowe.

Wszystko zaczęło się od tego, że listonosz pojawiał się u nas raz na 10, 14 dni i zasypywał mnie morzem przesyłek. Doszło do tego, że list polecony priorytetowy od klientki (z ważnymi dokumentami) dotarł do mnie – uwaga – po trzech tygodniach! Oczywiście nagminne było pozostawianie awiz w godzinach pracy.

Po rozmowie z „panią kierowniczką” w placówce okazało się, że skarg było tak dużo, że listonosz już nie pracuje. Przyszedł nowy. I ze zdumieniem odkryłam, że przestaliśmy otrzymywać przesyłki z sądów. Zero, w skrzynce same awiza, powtórnej awizacji brak. Co więcej awiza nie zawierały wszystkich przesyłek i zawierały (zawieraj nadal – patrz obrazek- tylko części numerów przesyłek).

Żeby taką przesyłkę wydać listonosz posługuje się tabletem, z programem, który generuje elektroniczne potwierdzenia odbioru przesyłki sądowej przez adresata lub domownika odbierającego przesyłkę.

Któregoś dnia zapytałam „naszego” listonosza dlaczego w skrzynce ciągle znajduję awiza na listy sądowe, skoro doręcza mi wszystkie inne. Odparł z rozbrajającą szczerością, że „listy tabletowe” nosi inny kolega, który tablet ma. Jego w tablet nie wyposażono, ani nie zrobiono mu przeszkolenia. Kolega z tabletem znalazł sobie sposób i zamiast doręczać przesyłki, wrzucał awiza.

I teraz najlepsze – mój sympatyczny listonosz razem ze zwykłymi przesyłkami poleconymi zaczął doręczać mi…. awiza od kolegi!

Zobaczmy, co mówi Regulamin Świadczenia Usług Powszechnych z 2016 (to aktualny regulamin Poczty Polskiej)

§ 24
1. W przypadku stwierdzenia nieobecności adresata lub innych osób uprawnionych
do odbioru przesyłki rejestrowanej, doręczający:
1) pozostawia w skrzynce oddawczej adresata lub jeśli nie jest to możliwe w inny sposób
nie naruszający przepisów prawa, sporządzone na odpowiednim formularzu, zawiadomienie
o próbie jej doręczenia wraz z informacją o terminie odbioru i adresie placówki oddawczej, w której
przesyłka jest przechowywana. W przypadku pozostawienia zawiadomienia o próbie doręczenia
przesyłki pocztowej w innym miejscu niż skrzynka oddawcza adresata, miejsce pozostawienia
odnotowywane jest na przesyłce pocztowej,

§ 26
1. W przypadku niezgłoszenia się adresata lub innych uprawnionych osób po odbiór przesyłki rejestrowanej,
następnego dnia po upływie 7-dniowego terminu odbioru wskazanego w pierwszym zawiadomieniu,
powtórnie zawiadamia się adresata o możliwości odbioru przesyłki:
1) pozostawiając w skrzynce oddawczej adresata albo jeśli nie jest to możliwe w inny nie naruszający
przepisów prawa sposób, sporządzone na odpowiednim formularzu zawiadomienie o terminie
odbioru i adresie placówki oddawczej, w której przesyłka jest przechowywana. W przypadku
pozostawienia zawiadomienia o próbie doręczenia przesyłki pocztowej w innym miejscu niż skrzynka
oddawcza adresata, miejsce pozostawienia odnotowywane jest na przesyłce pocztowej, albo
2) w formie elektronicznej (SMS, e-mail), wskazując numer przesyłki, termin jej odbioru oraz adres
placówki oddawczej, w której jest ona przechowywana, jeżeli adresat złożył w placówce oddawczej
żądanie, o którym mowa w § 31 ust. 3, o otrzymywaniu zawiadomień w formie elektronicznej.
2. W przypadku, gdy adresat lub inna uprawniona osoba nie zgłosi się po odbiór przesyłki rejestrowanej
w terminie 14 dni, licząc od dnia następnego po pozostawieniu pierwszego zawiadomienia, następuje
zwrot przesyłki do nadawcy.

Ani słowa o doręczaniu awiz. Poczta Polska ma więc nową usługę – doręczanie pierwszego awiza do rąk własnych.

Poprzednio, gdy irytował mnie sposób doręczania przesyłek sądowych napisałam ten post:

List otwarty do prezesa INTEGER.PL Spółka Akcyjna

Na który dostałam odpowiedź,  telefon od dyrektorki oddziału, a potem kwiaty od doręczyciela:

Odpowiedź na mój list otwarty – List od Prezesa Rafała Brzoski

I wiecie co, z ciekawości zerknęłam okiem na specyfikację przetargu z 2016 r,. który ogłosiło Ministerstwo Sprawiedliwości na Świadczenie usług pocztowych, w rozumieniu ustawy Prawo pocztowe i aktów wykonawczych, w obrocie krajowym i zagranicznym na rzecz Ministerstwa Sprawiedliwości w zakresie: przyjmowania i doręczenia przesyłek pocztowych, ich zwrotów oraz odbioru z siedzib zamawiającego świadczonych przez 5 dni w tygodniu od poniedziałku do piątku: okazało się, że uczestnicy przetargu składali wyłącznie oświadczenia, że posiadają odpowiedni personel do wykonania usługi.

Wątpię, czy mój post wywoła w Poczcie Polskiej poruszenie. A szkoda. Przesyłki sądowe to nie paczka od cioci z Chicago. To bardzo ważne przesyłki, a w przypadku braku awizo nawet nie wiemy, że mamy coś do odebrania. List wraca do sądu z fałszywą informacją, o podwójnej awizacji (fałszywą, bo ja nie otrzymuję drugiego awiza), powodującą tzw. doręczenie zastępcze. Najgorsze jest to, że nie mamy dowodu na brak doręczenia przesyłki, czy pozostawienia awiza przez listonosza. Tak naprawdę profesjonalni pełnomocnicy, żeby ustrzec się negatywnych konsekwencji kiepskiego wykonywania usługi przez Pocztę Polską powinni otwierać skrzynki pocztowe w obecności notariusza spisującego protokół z otwarcia i zawartości skrzynki.

kontrola ZUS w ciążyKontrola ZUS w ciąży – prawda czy mit?

Przez lata prowadzenia spraw przeciwko ZUS słyszałam różne wersje odpowiedzi. Zresztą pisałam już o tym już choćby w tym wpisie z uwaga: 2010 roku!:

Działalność gospodarcza, ciąża a kontrola ZUS

Zauważyłam jednak, że temat wraca falami. Rzecznik ZUS, którego poznałam w „telewizji śniadaniowej” powiedział mi, że z zasady zwolnień lekarskich kobiet w ciąży się nie kontroluje, czyli kontroluje się np. pewne aspekty prowadzenia działalności będąc w ciąży.

Znajome mecenaski pracujące po ciemnej stronie mocy (czyli w ZUS) również mi mówiły, że w ich oddziałach panuje niepisana zasada, że zwolnień lekarskich kobiet w ciąży się nie kontroluje.

W sumie mogę potwierdzić, że nie słyszałam jeszcze o przypadku, żeby kobieta w ciąży (zwolnienie lekarskie z kodem B) została wezwana przed oblicze lekarza orzecznika ZUS. Czyli jeżeli kobieta w ciąży dostaje prawidłowo wystawione zwolnienie lekarskie (na aktualne dane, zwolnienie opatrzone jest wspomnianym wyżej kodem B potwierdzającym ciążę) to ZUS uznaje, że zostało ono wystawione prawidłowo, a stan zdrowia przyszłej matki uzasadniał wysłanie jej na zwolnienie. Pierwsza część kontroli formalnej zaliczona.

Nie oznacza to jednak, że ZUS ochoczo wypłaci świadczenie.

Zus może bowiem sprawdzać, czy zwolnienie jest wykorzystywane zgodnie z przeznaczeniem.

Jeżeli mamy zwolnienie chory powinien leżeć (oznaczone numerem 1) to tak naprawdę każde niezastanie ubezpieczonego w domu może kończyć się odmową wypłaty świadczenia. Chyba, że nieobecność będzie usprawiedliwiona wyjściem do lekarza lub po leki, jeżeli nie ma kto nam ich kupić.

Zwolnienie lekarskie opatrzone nr 2 (chory może chodzić) nie oznacza pełnej dowolności w spędzeniu wolnego czasu podczas choroby. Nie wolno nam iść do kina czy na milongę, jechać na wycieczkę z biura podróży czy na aktywny urlop. Gdy ZUS się o tym dowie – nie wypłaci świadczenia.

Zapytacie – a skąd ma się dowiedzieć? A przykładowo – zaglądając do Waszych mediów społecznościowych!

ZUS buszuje na Facebooku

Kontrola ZUS w ciąży – co jeszcze zainteresuje inspektora?

Czyli ZUS nie wypłaci świadczenia, jeżeli wykorzystujemy zwolnienie niezgodnie z przeznaczeniem. Właśnie prowadzę jedną ciekawą sprawę, gdy ZUS odmówił świadczenia z tego powodu. Moim zdaniem oczywiście bezpodstawnie!

ZUS nie wypłaci świadczenia jeżeli na zwolnieniu lekarskim pracujemy osobiście. Może to zrobić nawet jeżeli kogoś inspektor nie złapał „na gorącym uczynku” (czyli w pracy), wystarczy, że będą faktury świadczące o wykonywaniu pracy w tym okresie.

Oczywiście ZUS odmówi wypłaty świadczenia, jeżeli uzna, że osoba składająca wniosek jest nieubezpieczona składką chorobową (obowiązkową lub dobrowolną).

Ale to już temat na kolejny wpis 🙂

Ubezpieczenie chorobowe po zasiłku macierzyńskimUbezpieczenie chorobowe po zasiłku macierzyńskim – to temat, który przewija się w mojej korespondencji mailowej z klientami ostatnio bardzo często. Problem dotyczy osób ubezpieczonych dobrowolnie składką chorobową, które powracają do tego ubezpieczenia po zakończeniu pobierania zasiłku macierzyńskiego.

W zalezności od oddziału ZUS stosował zasadę, że skoro osoba ubezpieczona dobrowolnie ubezpieczeniem chorobowym (np. przedsiębiorcy) pobierająca zasiłek macierzyński podlega w tym okresie wyłącznie składce zdrowotnej, to powinna się z dobrowolnego ubezpieczenia chorobowego i obowiązkowych ubezpieczeń społecznych wyrejestrować. A po zakończeniu pobierania zasiłku macierzyńskiego w terminie 7 dni ponownie do tego ubezpieczenia zarejestrować.

Praktyka była tak powszechna, że nawet ja, dla świętego spokoju tak robiłam, kiedy kończyłam pobierać zasiłki macierzyńskie na moje córki.

Tyle tylko, że praktyka ta nie ma żadnego umocowania w przepisach dotyczących ubezpieczeń społecznych. Żaden przepis nie nakazuje tak robić!

Tak naprawdę, jeżeli ktoś się nie zarejestrował tylko opłacał dalej składki na ubezpieczenie chorobowe ZUS problemu nie widział. Zauważał go dopiero, gdy okazywało się, że osoba ta wystąpiła o wypłatę kolejnego zasiłku np. chorobowego lub opiekuńczego. Wówczas ZUS odmawiał wypłaty świadczenia ponieważ uznawał, że świadczeniobiorca (najczęściej jest to mama) nie jest ubezpieczony!

Teraz takie odmowy są nagminne! Nie ma tygodnia, żeby ktoś do mnie nie trafiał z tego typu decyzją odmowną.

Nie wiem dlaczego ZUS tak robi, ale odmawianie prawa do świadczenia, tylko dlatego, że świadczeniobiorca nie zarejestrował się ponownie do dobrowolnej składki chorobowej po zakończeniu pobierania zasiłku macierzyńskiego (ale składki  chorobowe opłacane były dalej terminowo i w pełnej wysokości) jest bezprawne! Od takiej decyzji trzeba się odwołać. Oczywiście ZUS będzie podawał podstawę prawną swojej decyzji (najczęściej są to art. 1 ust. 1 i art. 6 ust. 1 ustawy zasiłkowej), a nawet na orzecznictwo sądów powszechnych (orzeczenia wydane w innych stanach faktycznych, innych niż ta sytuacja – wystarczy je znaleźć po sygnaturze i przeczytać), ale nie ma racji. Czasami przyznaje się „do błędu” w trakcie postępowania sądowego, a czasami pisze apelację po przegranym wyroku I instancji (apelację też przegrywa) niepotrzebnie przedłużając sprawę i odwlekając wypłatę świadczenia.

Składać wniosek czy nie?

Jeżeli jesteś w takiej sytuacji i nie złożyłeś/złożyłaś wniosku o ponowne zarejestrowanie do dobrowolnego ubezpieczenia chorobowego w terminie 7 dni po zakończeniu pobierania zasiłku macierzyńskiego to nie rób tego. Jeżeli wniosek złożysz po termnie to ZUS zarejestruje Cię dopiero z datą złożenia wniosku, co może prowadzić do utraty ciągłości ubezpieczenia! A wówczas ZUS także odmówi wypłaty kolejnego świadczenia (chyba, że upłynie już okres karencyjny).

zasiłek chorobowyCo wolno przedsiębiorcy pobierającemu zasiłek chorobowy?

Kilka dni temu odbylam rozmowę z moją Klientką (prowadzi działalność gospodarczą), będącą obecnie na zasiłku chorobowym. Klientka zapytała mnie, czy skoro nie może pracować to może wynająć profesjonalnego pełnomocnika do poprowadzenia sprawy? „Prawnik od ZUS” był jej niezbędny. I czy ewentualnie może udzielić pełnomocnictwa…

Moje zdziwienie było ogromne.

Klientka wyszła z założenia, że skoro nie może pracować na L4 to spór z ZUS może toczyć jedynie samodzielnie, bo wynajęcie pełnomocnika ma przecież związek z prowadzoną działalnością gospodarczą.

Temat prowadzenia działalności na L4 już kiedyś poruszałam na blogu:

Zasiłek chorobowy a prowadzenie działalności gospodarczej

Skoro jest taka potrzeba to wracam do tematu :

Zobaczmy co mówi Sąd Najwyższy o wykonywaniu pracy zarobkowej przez przedsiębiorcę pobierającego zasiłek chorobowy:

1. Pojęcie „prowadzenie działalności gospodarczej” obejmuje bardzo zróżnicowane postacie aktywności zarobkowej, od fizycznego wykonywania konkretnej pracy do prowadzenia przedsiębiorstwa rozumianego jako zarządzanie nim (podejmowanie decyzji gospodarczych). Nie każda więc aktywność zawodowa powoduje utratę prawa do świadczeń należnych na wypadek niezdolności do pracy. Jeżeli aktywność taka ogranicza się do wykonywania sporadycznych czynności zarządzających, samo podpisanie faktur przygotowanych przez zatrudnionych pracowników, nie przesądza o prowadzeniu działalności zarobkowej w rozumieniu powołanego wyżej przepisu.

2. W przypadku osób prowadzących działalność gospodarczą, wykonywaniem pracy zarobkowej w rozumieniu art. 17 ust. 1 ustawy z dnia 25 czerwca 1999 r. o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa (t.j. Dz.U. z 2010 r. Nr 77, poz. 512 ze zm.), jest wykonywanie konkretnej pracy, a także wszelkich czynności związanych z jej prowadzeniem, w czym mieści się osobisty nadzór nad nią, podpisywanie dokumentów związany z prowadzoną działalnością.

Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 4.04.2011 r. sygn. akt: II UK 186/11

To, że jest się na zasiłku oznacza, że przedsiębiorca nie może kiwnąć palcem w swojej firmie. Musicie wiedzieć, że „wykonywanie pracy zarobkowej”, nie jest tożsame z formalno-prawnym prowadzeniem działalności gospodarczej zwłaszcza wówczas, gdy w ramach tej działalności zatrudniani są pracownicy.

Co wolno przedsiębiorcy zapobierającemu zasiłek chorobowy?

Przede wszystkim jeżeli prowadzimy jednoosobową działalność gospodarczą i nie mamy pracownika, który mógłby podpisywać faktury, możemy to robić samemu. Podobnie będzie ze składaniem deklaracji do ZUS i US, opłacaniem podatków i składek. Możemy nawet zatrudnić kolejnego pracownika, jeżeli jest potrzebny do tego żeby biznes działał sprawnie, podpisać umowę o dotację unijną czy inne dofinansowanie.  Możemy, a nawet musimy wypłacać pensje pracownikom. Można także złożyć pozew czy odwołanie od decyzji ZUS. Wreszcie można ustanowić pełnomocnika procesowego 🙂

Ubezpieczenie chorobowe – porównanie

Wiele osób prosi mnie o wpisy porównawcze, zatem dzisiaj na pierwszy ogień porównanie – czym różni się ubezpieczenie chorobowe pracownika i osoby prowadzącej działalność.

Dzisiaj wpis będzie krótki, bo w zasadzie najważniejsze rzeczy znajdziecie w infografice.

Drobne wyjaśnienie:

Osoby prowadzące działalność gospodarczą w pewnych przypadkach mogą opłacać składki na preferencyjnych warunkach (30% podstawy wymiaru), a przez pierwsze pół roku prowadzenia biznesu nie opłacać ich wcale (co oczywiście wiąże się z brakiem ubezpieczenia). Oczywiście mając prawo do preferencyjnego ZUSu można opłacać także wyższe składki. Do infografiki przyjęto sytuację, gdy przedsiębiorca co miesiąc odprowadza składki od podstawy minimum 60% wymiaru, czyli tak jak to robi większość prowadzących działalność powyżej 2 lat.

 

ustawa dezubekizacyjnaNiekonstytucyjna ustawa dezubekizacyjna

O tym, że ustawa dezubekizacyjna (nowelizacja ustawy o emeryturach mundurowych) jest niekonstytucyjna mówi się od czasu uchwalenia tych zmian przez Sejm obradujący 16 grudnia 2016 r. w Sali Kolumnowej parlamentu. A nawet jeszcze wcześniej, bo właściwie od momentu, gdy propozycje obniżenia uposażeń mundurowych ujrzały światło dzienne.

Pod skrótem „ustawa dezubekizacyjna” funkcjonuje nowelizacja ustawy o o zaopatrzeniu emerytalnym funkcjonariuszy Policji, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencji Wywiadu, Służby Kontrwywiadu Wojskowego, Służby Wywiadu Wojskowego, Centralnego Biura Antykorupcyjnego, Straży Granicznej, Służby Ochrony Państwa, Państwowej Straży Pożarnej, Służby Celno-Skarbowej i Służby Więziennej oraz ich rodzin z 16.12.2016 r., która z dniem 1.10.2017 r. obniżała uposażenia mundurowym (i dodatkowo członkom ich rodzin), którzy pełnili służbę na rzecz „państwa totalitarnego”( definicja kto pełnił służbę dla państwa totalitarnego została wprowadzona tą nowelą), w okresie do 31.07.1990 r.

Teraz gruchnęła informacja, że Biuro Analiz Sejmowych za niekonstytucyjne uznało te przepisy, na mocy których funkcjonariuszy pozbawia się prawa do wysokości  emerytury wypracowanej po 31.07.1990 r. Taką opinię przyjęła też sejmowa komisja ustawodawcza. Opinia została przyjęta dla Marszałka Sejmu, który będzie prezentował stanowisko Izby w postępowaniu przed Trybunałem Konstytucyjnym w sprawie P 4/18, która dotyczy tej ustawy. Kiedy Trybunał zajmie się tą sprawą nie wiadomo.

O co chodzi z tą niekonstytucyjnością ustawy?

Najlepiej zobrazować to na przykładzie.

Pani Anna służbę rozpoczęła 1 siepnia 1989 r. Ta data jest ważna, bowiem za pracę na rzecz państwa totalitarnego nie uznaje się służby rozpoczętej 12 września 1989 r.

W slużbach mundurowych pracowała do 2012 r. kiedy to przeszła na emeryturę, za swoje zasługi została odznaczona przez Prezydenta RP Srebrnym Krzyżem Zasługi.

W sierpniu 2017 r. odebrała decyzję obniżającą jej ęmeryturę ze względu na to, że okres służby 1.08.1989-31.07.1990 (jeden rok) zaliczono jej jako służbę na rzecz państwa totalitarnego.

Prawnicy Biura Analiz Sejmowych stwierdzili, że ustawa dezubekizacyjna jest niekonstytucyjna, w zakresie w jakim odbiera świadczenia wysłużone przez mundurowych w wolnej Polsce.

W przypadku naszej bohaterki chodzi o 22 lata służby w RP. Tak naprawdę to jakieś 75% odwołujących się od decyzji ZER jest w podobnej sytuacji, co Pani Anna.

Co więcej,  wielu funkcjonariuszy po przejściu na emeryturę nadal pracowało „w cywilu”, odprowadzając składki do ZUS. To co wypracowali mogli później doliczyć sobie do emerytury mundurowej.

Ustawa dezubekizacyjna sprawiła, że lata służby na rzecz państwa totalitarnego liczone są po „0” (czyli tak jakby ich nie było), ale dodatkowo „zabrała” świadczenia „wypracowane” na służbie, a potem także często „w cywilu” po 1990 r.  W praktyce nie ma znaczenia ile ktoś pracował po 1990 r., bo wszyscy dostają tyle samo (przeciętną emeryturę wypłacaną przez ZUS).

Podsumowując opinię można stwierdzić, że komisja ustawodawcza uznała, że niezgodne z Konstytucją jest ograniczenie wysokości emerytury, za okres służby po 1 sierpnia 1990 r.

Całość opinii można przeczytać tutaj.

Swoją drogą trzeba przyznać, że sytuacja jest „nietypowa”. Posłowie, którzy sami przecież uchwalili zmiany, teraz przyznali, że uchwalili przepisy niezgodne z Konstytucją.

 

 

Zmiana tytułu ubezpieczenia – śmiało mogę powiedzieć, że w tym tygodniu to był dla mnie temat nr. 1 Rozmowy na ten temat prowadziłam w drodze powrotnej z rozprawy w Lublinie,

w samochodzie wracając z sądu w Siedlcach, w kancelarii i wreszcie dzisiaj w domu – kaszląc przy tym niemiłosiernie, bo przeziębienie trzyma mnie już dwa tygodnie. Wszystkie historie mają wspólny mianownik – ZUS źle wylicza podstawę wymiaru i wypłaca zaniżone zasiłki.

O tym problemie pisałam szeroko np. w tym wpisie:

Problematyczny art. 48a, czyli dlaczego ZUS nie umie liczyć

Tej tematyce był także poświęcony mój poprzedni wpis na tym blogu.

W sumie to nie bardzo wiem, dlaczego ZUS uparcie źle przelicza zasiłki  tym, którzy ubezpieczeni są składką chorobową dobrowolnie, a do okresu ubezpieczeniu wlicza im się okres ubezpieczenia z innego tytułu. Chyba liczy na to, że adresaci decyzji nie znają przepisów…bo sposób wyliczenia właściwej podstawy jest skomplikowany (zwracano na to uwagę  w Sejmie już na etapie projektu zmian). Jest też druga możliwość – urzędnicy nie potrafią poprawnie zastosować przepisu.

Całe szczęście – sądy stając po stronie moich Klientów w uzasadnieniach bardzo dobitnie tłumaczą ZUS jak powinien liczyć zasiłki w tego typu sprawach 🙂

 

Prawnik od ZUS

Dzisiaj publikuję kolejny wpis, który nie jest tym, zapowiadanym w weekend na moim Instagramie. Jego kanwą była powtórna wizyta mojej Klientki, która ma problem z wysokością zasiłku.

Podczas pierwszej wizyty opisała mi swój problem – chodziło o wyliczenie wysokości zasiłku, w przypadku, gdy dobrowolne ubezpieczenie chorobowe jest konytynuowane w okresie nie dłuższym niż 30 dni po zakończeniu ubezpieczenia z innego tytułu np. z umowy o pracę.

Sytuacja wygląda tak:

Przedsiębiorca opłaca składki z tytułu działalności gospodarczej. Znajduje pracę, np. na 3 miesiące, a z działalności w tym czasie opłaca wyłącznie składkę zdrowotną. Po zakonczeniu zatrudnienia wraca do opłacania wszystkich ubezpieczeń z działalności gospodarczej, w tym do dobrowolnej składki chorobowej i zaczyna opłacać te składki od podstawy wyżej niż wymagane 60%. Jeżeli przejdzie na świadczenie w okresie krótszym niż 12 miesięcy to ZUS musi przeliczyć świadczenie zgodnie z art. 48a ustawy zasiłkowej.

I tu zaczynają się schody, bo ZUS w takiej sytuacji często żle interpretuje przepisy i bardzo zaniża wypłacane świadczenie. Konieczne jest wtedy wystąpienie o wydanie decyzji o podstawie wymiaru świadczenia, a następnie zaskarżenie jej do sądu.

Pisałam o tym np. w tym wpisie:

Problematyczny art. 48a, czyli dlaczego ZUS nie umie liczyć

a o wygranych w tego typu sprawach pisałam całkiem niedawno w tym wpisie:

Dwie wygrane sprawy jednego dnia

Klientka otrzymała poradę jak w takiej sytuacji wyliczane jest świadczenie.

Problematyczny art. 48a

Po kilku dniach dostałam maila z prośbą o wyjaśnienie (faktycznie przepis zawiera skomplikowany mechanizm wyliczeń). Dzisiaj spotkałyśmy się ponownie.

Jak się okazało sceptycyzm mojej Klientki wynikał z faktu, że umówiła się rownież na poradę u innego prawnika „specjalisty od ZUS”, który zanegował wszystko co jej mówiłam i stwierdził, że w takim przypadku nie ma szans na wysoki zasiłek, bo ZUS wylicza go z konkretnej liczby miesięcy.  Podobną informację otrzymała również na maila, którego mi pokazała.

Dochodzę więc do wniosku, że ZUS prowadzi świetną „akcję dezinformacyjną”, chyba też wśród prawników. A prawnik od ZUS na przepisach ubezpieczeń społecznych powinien się znać jak mało kto. Ale widzę też światełko w tunelu. Ów prawnik specjalista po tym jak przez dwa tygodnie rozgryzał sprawę „naszej” klientki, zamieścił wpis o tym, że wysokie zasiłki „na działalności” nadal są możliwe.

Bardzo się cieszę, że moja porada się przydała 🙂

 

ZUS

Dwie wygrane sprawy jednego dnia sprawiają, że był to dzień wyjątkowy 🙂

Wczoraj bowiem ja i moi Klienci odnieśliśmy dwa zwycięstwa nad ZUS przed dwoma różnymi Sądami Okręgowymi (jestem super kierowcą!), w dwóch ciekawych sprawach. Oba wyroki są prawomocne 🙂

Pierwsza sprawa dotyczyła podstawy wymiaru zasiłku macierzyńskiego oraz interpretacji art. 48 a ustawy zasiłkowej. O błędach w interpretacji tego artykułu pisałam w tym wpisie.

Druga dotyczyła kwestii ubezpieczenia chorobowego po zakończeniu pobierania zasiłku macierzyńskiego przez osobę objętą tym ubezpieczeniem dobrowolnie. Dzisiaj trochę o tej drugiej kwestii, dokładna analiza – niebawem, w osobnym poście na blogu.

ZUS bardzo często takie osoby wyklucza z tego ubezpieczenia, jeżeli po zakończeniu pobierania zasiłku macierzyńskiego nie przystąpią do niego powtórnie, co ciekawe w terminie 7 dni, od daty zakończenia pobierania świadczenia. ZUS twierdzi, że takie postępowanie jest uzasadnione przepisami ustawy systemowej (choć nie jest).

Potem jest często płacz i zgrzytanie zębów, „wina księgowej”, bo ZUS bywa nieugięty. Często jest to przyczyna do odmowy wypłaty kolejnego świadczenia – np. chorobowego czy opiekuńczego. A jeżeli świadczenie jest wypłacane, to bardzo często z pominięciem art. 43 ustawy zasiłkowej.

Spraw związanych z odmową wypłaty świadczenia, w tego typu sytuacji jest dużo. Ta, o której piszę swój finał miała dokładnie po 2 latach od odmowy przyznania świadczeń.  Teraz ZUS będzie je musiał wreszcie zapłacić.

 

Potrzebujesz porady? Zadzwoń!