Maluch+2019Maluch+2019 został ogłoszony wczoraj, dzisiaj zatem garść szczegółów dla wszystkich chętnych do zakładania miejsc opieki nad dziećmi do lat 3 lub chętnych na dofinansowanie działania placówek w 2019 r.

Termin składania wniosków

Termin do składania wniosków upływa 28 grudnia 2018 r. Jest to termin zawity i nie może zostać przez wnioskującego przedłużony. Zatem jeżeli ktoś złoży wniosek po terminie, to nie zostanie on rozpatrzony. Co ważne termin 28 grudnia 2018 r. to termin w którym dokumenty muszą znaleźć się w Urzędzie Wojewódzkim właściwym dla miejsca działalności placówki. Nadanie tego dnia dokumentów pocztą nie zapewni zachowania terminu.

Sposób składania wniosków

Oferty należy składać na specjalnych formularzach (wzory formularzy są załącznikami do programu. Znajdziesz je tutaj. Składać je można w wersji papierowej oraz przez ePUAP.

Maluch+2019 – dla kogo?

Dwa pierwsze moduły dotyczą jednostek samorządu terytorialnego. Dofinansowanie w modułach 3 i 4 przeznaczone jest dla podmiotów innych niż jednostki samorządu terytorialnego; dofinansowanie dotyczy placówek prywatnych.

Wysokość dofinansowania

W module 3 – utworzenie miejsc opieki +możliwość dofinansowania do funkcjonowania nowej placówki: 10.000 zł na jedno nowo utworzone miejsce w żłobku lub klubie dzieciecym, 5.000 zł – w przypadku miejsca u dziennego opiekuna.

W module 4 – kwoty dofinansowania do funkcjonowania określone zostaną na etapie rozstrzygnięcia konkursu. Nadal warunkiem do przyznania dofinansowania jest pomniejszenie opłaty rodziców o otrzymaną z Malucha kwotę.

W obu przypadkach dofinansowanie może sięgać maksymalnie 80% kosztów utworzenia jednego miejsca lub zapewnienia jego funkcjonowania.

………………………………

Dostajemy zapytania czy przygotowujemy wnioski do Malucha. Tak, przygotowujemy, już od kilku lat, a właściciwie od pierwszej edycji konkursu.

Jeżeli ktoś chce wystartować, a nie wie jak się do tego przygotować – zapraszamy do współpracy.

Maluch+2019

Czekaliśmy i jest – Maluch+2019 ogłoszony 🙂

Termin składania zgłoszeń to 28 grudnia 2018 r. Data trochę niefortunna, bo międzyświąteczna, ale zawsze dokumenty można złożyć wcześniej 😉

Moduły 3 i 4 w nowej edycji Maluch+2019 przeznaczone są dla placówek niepublicznych –  odpowiednio na utworzenie nowych miejsc opieki oraz ich funkcjonowanie (lub same utworzenie miejsc); .oraz na zapewnienie funkcjonowania miejsc opieki.

Więcej o samym konkursie napiszę niebawem.

Jeżeli macie ochotę założyć żłobek, klub dziecięcy albo zatrudnić dziennego opiekuna ale nie wiecie jak się do tego zabrać, potrzebne jest Wam wsparcie – napiszcie! Chcecie startować w programie Maluch+ 2019? Napiszcie!

żłobki w WarszawieTak tak, zachęcam – zakładajcie żłobki w Warszawie!

A dlaczego akurat w stolicy?

Powody są co najmniej trzy:

  1. nadal brakuje miejsc opieki nad dziećmi do lat 3, a nowe placówki nie mają problemu ze znalezieniem podopiecznych
  2. prezydent Rafał Trzaskowski ogłosił, że od września 2019 r. żłobki dla maluchów będą bezpłatne
  3. będzie można zdobyć dofinansowanie na tworzenie miejsc opieki oraz dofinansowanie na ich funkcjonowanie w ramach programu Maluch+2019

Podczas dzisiejszej konferencji prasowej nowy prezydent stolicy zapowiedział, że żłobki w Warszawie już od września 2019 r. będą darmowe dla wszystkich dzieci. Mimo, że moja młodsza córka na taką darmową placówkę się nie załapie (we wrześniu 2019 r. będzie miała 2,5 roku i pewnie będzie szła do przedszkola, choć kto wie…) to bardzo się z tej zapowiedzi cieszę.

Prezydent zapowiedział, że miasto będzie dopłacało do żłobków prywatnych, co oznacza, że warto będzie startować w przetargu. Prywatny żłobek z miejskim dofinansowaniem powinien cieszyć się popularnością 🙂

A jeżeli do tego dołożyć wsparcie w ramach programu Maluch + 2019 otwarcie nowego żłobka może być samą przyjemnością 🙂

Nabór wniosków w Maluchu ma startować niebawem.

Maluch+2019 – czekamy na rozpoczęcie:-)

Powiem Wam w sekrecie, że sama chętnie otworzyłabym żłobek, żłobek montessori 🙂

Jeżeli macie ochotę założyć żłobek, ale nie wiecie jak się do tego zabrać, potrzebne jest Wam wsparcie – napiszcie! Chcecie startować w programie Maluch+? Napiszcie!

Nieterminowowa wypłata świadczenia – czy ZUS zawsze wypłaci odsetki?

Temat odsetek od ZUS w przypadku nieterminowej wypłaty świadczenia jest jednym z najchęniej szukanych na Temidajestkobieta.pl. Dla przypomnienia warto choćby przeczytać sobie ten wpis:

ZUS zapłaci odsetki od świadczenia przyznanego wyrokiem sądu

 

A dzisiaj krótki opis sprawy, która zakończyła się oddaleniem apelacji ZUS od wyroku zasądzającego odsetki od ZUS dla mojej Klientki. Wyrok jest prawomocny.

W odpowiedzi na odwołanie oraz w apelacji ZUS podnosił, że nie pozostawał w zwłoce z wypłatą świadczenia, bowiem wypłacił je  w ciągu 30 dni od otrzymania z Sądu Apelacyjnego wyroku z uzasadnieniem oraz akt , w sprawie o podleganie ubezpieczeniom społecznym.

Historia:

Klientka w 2014 r. będąc w ciąży odwiesiła wcześniej prowadzoną działalność i rozpoczęła jej wykonywanie. Po kilku miesiącach urodziła dziecko. ZUS zakwestionował wypłatę zasiłku macierzyńskiego, twierdząc, że działalność była fikcyjna. Sąd Okręgowy uznał decyzję ZUS za nieprawidłową i zmienił ją. Sąd Apelacyjny oddalił apelacje ZUS jako oczywiście bezzasadną. (na marginesie – firma działa nadal i ma się świetnie). Wyrok Sądu II instancji, który jest natychmiast prawomocny, zapadł w listopadzie 2016 r. ZUS wystąpił o uzasadnienie wyroku i doręczenie wyroku wraz z uzasadnieniem. Otrzymał go w marcu 2017 r. (ach te sądy…) i w ciągu 30 dni od otrzymania wyroku wypłacił zaległe świadczenia obejmujące 09.2014-09.2015 r.

Czyli zamiast w listopadzie 2016 r. zapłacił w kwietniu 2017 r. Bez odsetek.

Na nasze pismo dlaczego świadczenie wypłacono bez odsetek ZUS twierdził, że nie był w zwłoce i całe świadczenie wypłacił terminowo, bowiem wyrok SA był ostatnią przesłanką do wypłaty zasiłku macierzyńskiego. Księgowa wyliczyła nam, że odsetki to ok. 10.500 zł. Niezła kwota, prawda?

Wystąpiłam więc do ZUS o wydanie  decyzji (tym razem w sprawie odsetek) i sprawa trafiła do Sądu Rejonowego we wrześniu 2017 r. Zakończyła się po 13-stu miesiącach, naszym pełnym sukcesem. Zakończyłaby się kilka miesięcy wcześniej, ale ZUS szedł w zaparte i złożył półtorastronicową apelację.

Pełnomocnik ZUS tłumaczył, że ZUS nie mógł wcześniej wypłacić zaległego zasiłku…. bo nie dysponował wyrokiem sądu z uzasadnieniem.

Bardzo mi się podobało to, co powiedział Sędzia ogłaszający wyrok apelacyjny w sprawie  o odsetki: że gdyby rzeczywiście tak było, że ZUS powinien wypłacać świadczenie dopiero po otrzymaniu wyroku z uzasadnieniem, to wystarczyłoby o ten wyrok nie wystąpić. ZUS nie ma wyroku, czyli nie płaci 😉 Proste prawda? Ale prawo w Polsce tak nie działa. Tak więc odsetki należą się za każdy dzień  opóźnienia – do momentu zapłaty świadczenia, czyli do kwietnia 2017 r.

Jest to przykład tzw. „sprawy po sprawie”, gdzie po wygranej „głównej” (w tym przypadku przesądzono podleganie ubezpieczeniom społecznym i dobrowolnemu ubezpieczeniu chorobowemu) dalej „walczymy” z ZUS.

Powiem Wam jeszcze jedno – myślę, że gdyby przynajmniej połowa z ubezpieczonych, która  dostała swoje świadczenie z opóźnieniem walczyłaby o odsetki to ZUS może zacząłby je regularnie płacić.

 

 

Maluch+2019

Maluch+2019 zgodnie z zapowiedziami minister Rafalskiej ma ruszyć już w tym miesiącu. Wszyscy zainteresowani wsparciem na utworzenie i funkcjonowanie miejsc opieki nad dziećmi do lat trzech niecierpliwie czekają na jego  ogłoszenie. Do wykorzystania ma być pula 450 mln zł. Ile z tej kwoty trafi do placówek niepublicznych? To się okaże dopiero po ogłoszeniu wyników.

Informacja dla rodziców maluchów – namawiajcie placówki, do których uczęszczają Wasze dzieci do startu w programie wspracia Maluch+2019. Dzięki temu to Wy ostatecznie zapłacicie mniej za pobyt Waszej pociechy w żłobku, klubie dziecięcym lub u dziennego opiekuna.

Chciałbyś startować w Maluch+2019? Potrzebujesz wsparcia? Napisz:

Ciąża na urlopie wychowawczym

Ciąża na urlopie wychowawczym

Tym wpisem inaguruję nowy cykl wpisów na  blogu Temidajestkobieta.pl – Prawo dla mam 🙂 W przyszłości pojawi się podobny cykl na blogu MedycznePrawo.pl

Tymczasem dzisiaj – ciąża na urlopie wychowawczym.

Często życie się tak układa, że mama będąca na urlopie wychowawczym zachodzi w kolejną ciążę.  Wówczas pada sporo pytań:

  1. czy jestem ubezpieczona i dostanę zasiłek macierzyński?
  2. czy muszę wrócić do pracy?
  3. czy mogę wziąć zwolnienie lekarskie?
  4. kiedy muszę powiedzieć pracodawcy o ciąży?

Żeby rozwiać wszelkie wątpliwości – mama przebywająca na urlopie wychowawczym jest ubezpieczona i ma prawo do świadczeń z ubezpieczenia chorobowego.

Zatem po urodzeniu dziecka nabędzie prawo do zasiłku macierzyńskiego. Ciąża na urlopie wychowawczym w ubezpieczeniu nic nie zmienia.

Mama w kolejnej ciąży może wybrać – albo pozostanie na urlopie wychowawczym do porodu, albo powrót do pracy.

Jeżeli wybierze pozostanie na urlopie wychowawczym to musi pamiętać, że urodzenie dziecka będzie się wiązało wyłącznie z zasiłkiem macierzyńskim. Mama musi pamiętać, że nie da się być na dwóch urlopach jednocześnie i urlop wychowawczy „skonsumuje” macierzyński, jeżeli obejmuje okres dłuższy niż urlop macierzyński i rodzicielski łącznie. Urodzenie dziecka nie przerywa bowiem urlopu wychowawczego.

Przykład: jesteś na urlopie wychowawczym do 31.12.2019 r. Urodziłaś kolejne dziecko 5.11.2018 r. Za okres od 5.11.2018 do 3.11.2019 r. będą Ci przysługiwały wyłącznie świadczenia i nadal będziesz przebywać na urlopie wychowawczym.

Wysokość świadczenia

Oczywiście aby otrzymać zasiłek macierzyński o urodzeniu dziecka musisz powiadomić pracodawcę, przedstawić mu akt urodzenia dziecka oraz złożyć wniosek dotyczący długości poierania świadczenia oraz jego wysokości. Wszystko zależy od tego, czy zdecydujesz się od razu także na zasiłek macierzyński przypadający za okres odpowiadający urlopowi rodzicielskiemu. Możesz również zdecydować czy przez cały okres będziesz otrzymywała świadczenie w wysokości 80% podstawy wymiaru czy przez pierwsze pół roku – świadczenie w wysokości 100% podstawy wymiaru, a drugie pół – 60%.

Druga możliwość to przerwanie urlopu wychowawczego i powrót do pracy. Ale o tym już w kolejnym wpisie z serii Prawo dla mam. 🙂

Poczta PolskaZawsze mi się wydawało, że Poczta Polska doręcza adresatom przesyłki pocztowe. Otoż nie. Mnie od dłuższego czasu listonosz przynosi …. awiza na przesyłki sądowe.

Wszystko zaczęło się od tego, że listonosz pojawiał się u nas raz na 10, 14 dni i zasypywał mnie morzem przesyłek. Doszło do tego, że list polecony priorytetowy od klientki (z ważnymi dokumentami) dotarł do mnie – uwaga – po trzech tygodniach! Oczywiście nagminne było pozostawianie awiz w godzinach pracy.

Po rozmowie z „panią kierowniczką” w placówce okazało się, że skarg było tak dużo, że listonosz już nie pracuje. Przyszedł nowy. I ze zdumieniem odkryłam, że przestaliśmy otrzymywać przesyłki z sądów. Zero, w skrzynce same awiza, powtórnej awizacji brak. Co więcej awiza nie zawierały wszystkich przesyłek i zawierały (zawieraj nadal – patrz obrazek- tylko części numerów przesyłek).

Żeby taką przesyłkę wydać listonosz posługuje się tabletem, z programem, który generuje elektroniczne potwierdzenia odbioru przesyłki sądowej przez adresata lub domownika odbierającego przesyłkę.

Któregoś dnia zapytałam „naszego” listonosza dlaczego w skrzynce ciągle znajduję awiza na listy sądowe, skoro doręcza mi wszystkie inne. Odparł z rozbrajającą szczerością, że „listy tabletowe” nosi inny kolega, który tablet ma. Jego w tablet nie wyposażono, ani nie zrobiono mu przeszkolenia. Kolega z tabletem znalazł sobie sposób i zamiast doręczać przesyłki, wrzucał awiza.

I teraz najlepsze – mój sympatyczny listonosz razem ze zwykłymi przesyłkami poleconymi zaczął doręczać mi…. awiza od kolegi!

Zobaczmy, co mówi Regulamin Świadczenia Usług Powszechnych z 2016 (to aktualny regulamin Poczty Polskiej)

§ 24
1. W przypadku stwierdzenia nieobecności adresata lub innych osób uprawnionych
do odbioru przesyłki rejestrowanej, doręczający:
1) pozostawia w skrzynce oddawczej adresata lub jeśli nie jest to możliwe w inny sposób
nie naruszający przepisów prawa, sporządzone na odpowiednim formularzu, zawiadomienie
o próbie jej doręczenia wraz z informacją o terminie odbioru i adresie placówki oddawczej, w której
przesyłka jest przechowywana. W przypadku pozostawienia zawiadomienia o próbie doręczenia
przesyłki pocztowej w innym miejscu niż skrzynka oddawcza adresata, miejsce pozostawienia
odnotowywane jest na przesyłce pocztowej,

§ 26
1. W przypadku niezgłoszenia się adresata lub innych uprawnionych osób po odbiór przesyłki rejestrowanej,
następnego dnia po upływie 7-dniowego terminu odbioru wskazanego w pierwszym zawiadomieniu,
powtórnie zawiadamia się adresata o możliwości odbioru przesyłki:
1) pozostawiając w skrzynce oddawczej adresata albo jeśli nie jest to możliwe w inny nie naruszający
przepisów prawa sposób, sporządzone na odpowiednim formularzu zawiadomienie o terminie
odbioru i adresie placówki oddawczej, w której przesyłka jest przechowywana. W przypadku
pozostawienia zawiadomienia o próbie doręczenia przesyłki pocztowej w innym miejscu niż skrzynka
oddawcza adresata, miejsce pozostawienia odnotowywane jest na przesyłce pocztowej, albo
2) w formie elektronicznej (SMS, e-mail), wskazując numer przesyłki, termin jej odbioru oraz adres
placówki oddawczej, w której jest ona przechowywana, jeżeli adresat złożył w placówce oddawczej
żądanie, o którym mowa w § 31 ust. 3, o otrzymywaniu zawiadomień w formie elektronicznej.
2. W przypadku, gdy adresat lub inna uprawniona osoba nie zgłosi się po odbiór przesyłki rejestrowanej
w terminie 14 dni, licząc od dnia następnego po pozostawieniu pierwszego zawiadomienia, następuje
zwrot przesyłki do nadawcy.

Ani słowa o doręczaniu awiz. Poczta Polska ma więc nową usługę – doręczanie pierwszego awiza do rąk własnych.

Poprzednio, gdy irytował mnie sposób doręczania przesyłek sądowych napisałam ten post:

List otwarty do prezesa INTEGER.PL Spółka Akcyjna

Na który dostałam odpowiedź,  telefon od dyrektorki oddziału, a potem kwiaty od doręczyciela:

Odpowiedź na mój list otwarty – List od Prezesa Rafała Brzoski

I wiecie co, z ciekawości zerknęłam okiem na specyfikację przetargu z 2016 r,. który ogłosiło Ministerstwo Sprawiedliwości na Świadczenie usług pocztowych, w rozumieniu ustawy Prawo pocztowe i aktów wykonawczych, w obrocie krajowym i zagranicznym na rzecz Ministerstwa Sprawiedliwości w zakresie: przyjmowania i doręczenia przesyłek pocztowych, ich zwrotów oraz odbioru z siedzib zamawiającego świadczonych przez 5 dni w tygodniu od poniedziałku do piątku: okazało się, że uczestnicy przetargu składali wyłącznie oświadczenia, że posiadają odpowiedni personel do wykonania usługi.

Wątpię, czy mój post wywoła w Poczcie Polskiej poruszenie. A szkoda. Przesyłki sądowe to nie paczka od cioci z Chicago. To bardzo ważne przesyłki, a w przypadku braku awizo nawet nie wiemy, że mamy coś do odebrania. List wraca do sądu z fałszywą informacją, o podwójnej awizacji (fałszywą, bo ja nie otrzymuję drugiego awiza), powodującą tzw. doręczenie zastępcze. Najgorsze jest to, że nie mamy dowodu na brak doręczenia przesyłki, czy pozostawienia awiza przez listonosza. Tak naprawdę profesjonalni pełnomocnicy, żeby ustrzec się negatywnych konsekwencji kiepskiego wykonywania usługi przez Pocztę Polską powinni otwierać skrzynki pocztowe w obecności notariusza spisującego protokół z otwarcia i zawartości skrzynki.

kontrola ZUS w ciążyKontrola ZUS w ciąży – prawda czy mit?

Przez lata prowadzenia spraw przeciwko ZUS słyszałam różne wersje odpowiedzi. Zresztą pisałam już o tym już choćby w tym wpisie z uwaga: 2010 roku!:

Działalność gospodarcza, ciąża a kontrola ZUS

Zauważyłam jednak, że temat wraca falami. Rzecznik ZUS, którego poznałam w „telewizji śniadaniowej” powiedział mi, że z zasady zwolnień lekarskich kobiet w ciąży się nie kontroluje, czyli kontroluje się np. pewne aspekty prowadzenia działalności będąc w ciąży.

Znajome mecenaski pracujące po ciemnej stronie mocy (czyli w ZUS) również mi mówiły, że w ich oddziałach panuje niepisana zasada, że zwolnień lekarskich kobiet w ciąży się nie kontroluje.

W sumie mogę potwierdzić, że nie słyszałam jeszcze o przypadku, żeby kobieta w ciąży (zwolnienie lekarskie z kodem B) została wezwana przed oblicze lekarza orzecznika ZUS. Czyli jeżeli kobieta w ciąży dostaje prawidłowo wystawione zwolnienie lekarskie (na aktualne dane, zwolnienie opatrzone jest wspomnianym wyżej kodem B potwierdzającym ciążę) to ZUS uznaje, że zostało ono wystawione prawidłowo, a stan zdrowia przyszłej matki uzasadniał wysłanie jej na zwolnienie. Pierwsza część kontroli formalnej zaliczona.

Nie oznacza to jednak, że ZUS ochoczo wypłaci świadczenie.

Zus może bowiem sprawdzać, czy zwolnienie jest wykorzystywane zgodnie z przeznaczeniem.

Jeżeli mamy zwolnienie chory powinien leżeć (oznaczone numerem 1) to tak naprawdę każde niezastanie ubezpieczonego w domu może kończyć się odmową wypłaty świadczenia. Chyba, że nieobecność będzie usprawiedliwiona wyjściem do lekarza lub po leki, jeżeli nie ma kto nam ich kupić.

Zwolnienie lekarskie opatrzone nr 2 (chory może chodzić) nie oznacza pełnej dowolności w spędzeniu wolnego czasu podczas choroby. Nie wolno nam iść do kina czy na milongę, jechać na wycieczkę z biura podróży czy na aktywny urlop. Gdy ZUS się o tym dowie – nie wypłaci świadczenia.

Zapytacie – a skąd ma się dowiedzieć? A przykładowo – zaglądając do Waszych mediów społecznościowych!

ZUS buszuje na Facebooku

Kontrola ZUS w ciąży – co jeszcze zainteresuje inspektora?

Czyli ZUS nie wypłaci świadczenia, jeżeli wykorzystujemy zwolnienie niezgodnie z przeznaczeniem. Właśnie prowadzę jedną ciekawą sprawę, gdy ZUS odmówił świadczenia z tego powodu. Moim zdaniem oczywiście bezpodstawnie!

ZUS nie wypłaci świadczenia jeżeli na zwolnieniu lekarskim pracujemy osobiście. Może to zrobić nawet jeżeli kogoś inspektor nie złapał „na gorącym uczynku” (czyli w pracy), wystarczy, że będą faktury świadczące o wykonywaniu pracy w tym okresie.

Oczywiście ZUS odmówi wypłaty świadczenia, jeżeli uzna, że osoba składająca wniosek jest nieubezpieczona składką chorobową (obowiązkową lub dobrowolną).

Ale to już temat na kolejny wpis 🙂

Ubezpieczenie chorobowe po zasiłku macierzyńskimUbezpieczenie chorobowe po zasiłku macierzyńskim – to temat, który przewija się w mojej korespondencji mailowej z klientami ostatnio bardzo często. Problem dotyczy osób ubezpieczonych dobrowolnie składką chorobową, które powracają do tego ubezpieczenia po zakończeniu pobierania zasiłku macierzyńskiego.

W zalezności od oddziału ZUS stosował zasadę, że skoro osoba ubezpieczona dobrowolnie ubezpieczeniem chorobowym (np. przedsiębiorcy) pobierająca zasiłek macierzyński podlega w tym okresie wyłącznie składce zdrowotnej, to powinna się z dobrowolnego ubezpieczenia chorobowego i obowiązkowych ubezpieczeń społecznych wyrejestrować. A po zakończeniu pobierania zasiłku macierzyńskiego w terminie 7 dni ponownie do tego ubezpieczenia zarejestrować.

Praktyka była tak powszechna, że nawet ja, dla świętego spokoju tak robiłam, kiedy kończyłam pobierać zasiłki macierzyńskie na moje córki.

Tyle tylko, że praktyka ta nie ma żadnego umocowania w przepisach dotyczących ubezpieczeń społecznych. Żaden przepis nie nakazuje tak robić!

Tak naprawdę, jeżeli ktoś się nie zarejestrował tylko opłacał dalej składki na ubezpieczenie chorobowe ZUS problemu nie widział. Zauważał go dopiero, gdy okazywało się, że osoba ta wystąpiła o wypłatę kolejnego zasiłku np. chorobowego lub opiekuńczego. Wówczas ZUS odmawiał wypłaty świadczenia ponieważ uznawał, że świadczeniobiorca (najczęściej jest to mama) nie jest ubezpieczony!

Teraz takie odmowy są nagminne! Nie ma tygodnia, żeby ktoś do mnie nie trafiał z tego typu decyzją odmowną.

Nie wiem dlaczego ZUS tak robi, ale odmawianie prawa do świadczenia, tylko dlatego, że świadczeniobiorca nie zarejestrował się ponownie do dobrowolnej składki chorobowej po zakończeniu pobierania zasiłku macierzyńskiego (ale składki  chorobowe opłacane były dalej terminowo i w pełnej wysokości) jest bezprawne! Od takiej decyzji trzeba się odwołać. Oczywiście ZUS będzie podawał podstawę prawną swojej decyzji (najczęściej są to art. 1 ust. 1 i art. 6 ust. 1 ustawy zasiłkowej), a nawet na orzecznictwo sądów powszechnych (orzeczenia wydane w innych stanach faktycznych, innych niż ta sytuacja – wystarczy je znaleźć po sygnaturze i przeczytać), ale nie ma racji. Czasami przyznaje się „do błędu” w trakcie postępowania sądowego, a czasami pisze apelację po przegranym wyroku I instancji (apelację też przegrywa) niepotrzebnie przedłużając sprawę i odwlekając wypłatę świadczenia.

Składać wniosek czy nie?

Jeżeli jesteś w takiej sytuacji i nie złożyłeś/złożyłaś wniosku o ponowne zarejestrowanie do dobrowolnego ubezpieczenia chorobowego w terminie 7 dni po zakończeniu pobierania zasiłku macierzyńskiego to nie rób tego. Jeżeli wniosek złożysz po termnie to ZUS zarejestruje Cię dopiero z datą złożenia wniosku, co może prowadzić do utraty ciągłości ubezpieczenia! A wówczas ZUS także odmówi wypłaty kolejnego świadczenia (chyba, że upłynie już okres karencyjny).

Potrzebujesz porady? Zadzwoń!