Po tym, jak udostępniłam pierwszą część poradnika dotyczącego tzw. małego ZUSu (pierwszą część poradnika znajdziesz tutaj) zalała mnie fala pytań i próśb o porady. Pytali starzy klienci, nowi klienci,  koleżanki po fachu pytały, dzwoniły księgowe …

Mały ZUS 2019
Temidajestkobieta.pl

Ponieważ temat jest „bardzo na czasie” i termin na decyzję o tym, czy korzystać z z małego ZUSu niebawem się kończy, postanowiłam więc nieco przyspieszyć prace nad kolejną częścią i ją opublikować już dzisiaj.

Mały ZUS 2019 – co zrobić, aby skorzystać z preferencji?

Jeżeli kontynuujesz działalność prowadzoną w 2018 r. i chcesz skorzystać z tej ulgi w 2019 r. na decyzję masz czas tylko do 8 stycznia br.

Do tego dnia musisz się wyrejestrować z dotychczasowych ubezpieczeń (formularz ZUS ZWUA) a jako datę wyrejestrowania wskazujesz 1.01.2019 r. oraz z tą samą datą należy zarejestrować się do ubezpieczeń społecznych na formularzu ZUS ZUA lub ZUA ZZA (gdy podlegasz tylko składce zdrowotnej).

UWAGA: zgłoszeń należy dokonać z nowymi kodami – 05 90, 05 92

Które składki ulegną zmniejszeniu?

W przypadku skorzystania z małego ZUSu przedsiębiorca zapłaci niższe składki emerytalne, rentowe, chorobowe oraz wypadkowe.

Wysokość składki zdrowotnej w 2019 r. będzie identyczna dla wszystkich przedsiębiorców.

ZUS zapyta o Twój przychód za 2018 r.

Jeżeli zgłosiłeś się do małych składek to musisz wiedzieć, że zgodnie z nowymi przepisami ZUS ma prawo zażądać od Ciebie  dokumentów potwierdzających wysokość rocznego przychodu z tytułu prowadzonej działalności gospodarczej?

Będziesz mieć dwa tygodnie na dostarczenie dokumentów. Jeżeli tego nie zrobisz ZUS powinien wydać decyzję ustalającą podstawę wymiaru składek w wysokości 60%, czyli bez żadnych ulg.

Czy mały ZUS wpłynie na wysokość pobieranych świadczeń?

Oczywiście, że wpłynie. Im mniejsza składka emerytalna jest odprowadza, tym mniejszą emeryturę będzie się pobierało. Sytuacja jest bardzo podobna do tej, w której przedsiębiorca korzysta z tzw. preferencyjnego ZUSu i również opłaca niższe składki.

Coś, kosztem czegoś. Chyba, że macie świadomość, że emerytury prognozowane przez ZUS przedsiębiorcom wystarczą tylko na przysłowiowe „waciki”.

 Jeżeli zdecydujesz się na opłacanie dobrowolnej składki chorobowej, to w przypadku otrzymania L4 ZUS wypłaci bardzo niski zasiłek chorobowy. Podobnie rzecz się ma do zasiłku macierzyńskiego. Jeżeli mama biznesmenka korzystała z małego ZUS to jej zasiłek również nie będzie wysoki. Jeżeli będzie niższy niż 1000 zł matka otrzyma wyrównanie świadczenia do tej kwoty.

Oczywiście tym wpisem nie wyczerpuję tematyki niskiego ZUS. Bądźcie zatem uważni – za kilka dni III część poradnika 😊

Kto czyta blogi nie błądzi 😉

Kiedy ja zaczynałam przygodę z blogowaniem w 2010 r. prawniczych blogów było zaledwie kilka. Przez lata prawnicza blogosfera rozrosła się i chyba możemy spotkać blogi z każdej dziedziny prawa. Wśród tego gąszczu mogę polecić Wam do czytania te blogi:

  1.  blog Błażeja Sarzalskiego.  Błażeja znam osobiście i mogę go polecić jako fachowca od spółek, a zwłaszcza spółki z o.o. Jeżeli masz czas polecam Ci przeczytać zwłaszcza wpis o tym jak ZUS traktuje umowy o pracę „niemal jedynego” wspólnika sp. z o.o. To problem, z którym „zmagam się” również ja prowadząc Wasze sprawy przeciwko ZUS. Rejestracjaspolkizoo.pl 
  2. blog Anety Sieradzkiej, która zajmuje się prawem w transplantacji. Polecam Ci bardzo ciekawy wpis o świadczeniach, które przysługują osobom oczekującym na przeszczep, oraz tych po przeszczepie. Prawowtransplantacji.pl 

Ponieważ Temida Jest Kobietą polecę Ci jeszcze kilka innych blogów pisanych przez prawniczki. 

Ten, do którego często zaglądam to blog  mec. Agnieszki Swaczyny. Mec. Swaczyna zajmuje się prawem rodzinnym, jest chyba najlepszą specjalistką w Polsce w sprawach uprowadzeń rodzicielskich. Bezprawaanirusz.pl 

Mec. Marta Kopeć prowadzi bardzo ciekawego bloga o tym jak kulturalnie zwolnić pracownika. Polecam przeczytać zwłaszcza wpis o tym, czy można zwolnić pracownika za jego pobyt na zwolnieniu lekarskim. Jakzwolnicpracownika.pl 

Slowlaw.pl to młody blog prowadzony przez dwie prawniczki i dedykowany prawniczkom. Polecam go bo wiem, że wśród moich Czytelniczek jest też spora grupa koleżanek po fachu 🙂 Zajrzyjcie koniecznie na bloga dziewczyn – i przeczytajcie o tym czy praca może być pasją. 

Nieterminowowa wypłata świadczenia – czy ZUS zawsze wypłaci odsetki?

Temat odsetek od ZUS w przypadku nieterminowej wypłaty świadczenia jest jednym z najchęniej szukanych na Temidajestkobieta.pl. Dla przypomnienia warto choćby przeczytać sobie ten wpis:

ZUS zapłaci odsetki od świadczenia przyznanego wyrokiem sądu

 

A dzisiaj krótki opis sprawy, która zakończyła się oddaleniem apelacji ZUS od wyroku zasądzającego odsetki od ZUS dla mojej Klientki. Wyrok jest prawomocny.

W odpowiedzi na odwołanie oraz w apelacji ZUS podnosił, że nie pozostawał w zwłoce z wypłatą świadczenia, bowiem wypłacił je  w ciągu 30 dni od otrzymania z Sądu Apelacyjnego wyroku z uzasadnieniem oraz akt , w sprawie o podleganie ubezpieczeniom społecznym.

Historia:

Klientka w 2014 r. będąc w ciąży odwiesiła wcześniej prowadzoną działalność i rozpoczęła jej wykonywanie. Po kilku miesiącach urodziła dziecko. ZUS zakwestionował wypłatę zasiłku macierzyńskiego, twierdząc, że działalność była fikcyjna. Sąd Okręgowy uznał decyzję ZUS za nieprawidłową i zmienił ją. Sąd Apelacyjny oddalił apelacje ZUS jako oczywiście bezzasadną. (na marginesie – firma działa nadal i ma się świetnie). Wyrok Sądu II instancji, który jest natychmiast prawomocny, zapadł w listopadzie 2016 r. ZUS wystąpił o uzasadnienie wyroku i doręczenie wyroku wraz z uzasadnieniem. Otrzymał go w marcu 2017 r. (ach te sądy…) i w ciągu 30 dni od otrzymania wyroku wypłacił zaległe świadczenia obejmujące 09.2014-09.2015 r.

Czyli zamiast w listopadzie 2016 r. zapłacił w kwietniu 2017 r. Bez odsetek.

Na nasze pismo dlaczego świadczenie wypłacono bez odsetek ZUS twierdził, że nie był w zwłoce i całe świadczenie wypłacił terminowo, bowiem wyrok SA był ostatnią przesłanką do wypłaty zasiłku macierzyńskiego. Księgowa wyliczyła nam, że odsetki to ok. 10.500 zł. Niezła kwota, prawda?

Wystąpiłam więc do ZUS o wydanie  decyzji (tym razem w sprawie odsetek) i sprawa trafiła do Sądu Rejonowego we wrześniu 2017 r. Zakończyła się po 13-stu miesiącach, naszym pełnym sukcesem. Zakończyłaby się kilka miesięcy wcześniej, ale ZUS szedł w zaparte i złożył półtorastronicową apelację.

Pełnomocnik ZUS tłumaczył, że ZUS nie mógł wcześniej wypłacić zaległego zasiłku…. bo nie dysponował wyrokiem sądu z uzasadnieniem.

Bardzo mi się podobało to, co powiedział Sędzia ogłaszający wyrok apelacyjny w sprawie  o odsetki: że gdyby rzeczywiście tak było, że ZUS powinien wypłacać świadczenie dopiero po otrzymaniu wyroku z uzasadnieniem, to wystarczyłoby o ten wyrok nie wystąpić. ZUS nie ma wyroku, czyli nie płaci 😉 Proste prawda? Ale prawo w Polsce tak nie działa. Tak więc odsetki należą się za każdy dzień  opóźnienia – do momentu zapłaty świadczenia, czyli do kwietnia 2017 r.

Jest to przykład tzw. „sprawy po sprawie”, gdzie po wygranej „głównej” (w tym przypadku przesądzono podleganie ubezpieczeniom społecznym i dobrowolnemu ubezpieczeniu chorobowemu) dalej „walczymy” z ZUS.

Powiem Wam jeszcze jedno – myślę, że gdyby przynajmniej połowa z ubezpieczonych, która  dostała swoje świadczenie z opóźnieniem walczyłaby o odsetki to ZUS może zacząłby je regularnie płacić.

 

 

Zmiana tytułu ubezpieczenia – śmiało mogę powiedzieć, że w tym tygodniu to był dla mnie temat nr. 1 Rozmowy na ten temat prowadziłam w drodze powrotnej z rozprawy w Lublinie,

w samochodzie wracając z sądu w Siedlcach, w kancelarii i wreszcie dzisiaj w domu – kaszląc przy tym niemiłosiernie, bo przeziębienie trzyma mnie już dwa tygodnie. Wszystkie historie mają wspólny mianownik – ZUS źle wylicza podstawę wymiaru i wypłaca zaniżone zasiłki.

O tym problemie pisałam szeroko np. w tym wpisie:

Problematyczny art. 48a, czyli dlaczego ZUS nie umie liczyć

Tej tematyce był także poświęcony mój poprzedni wpis na tym blogu.

W sumie to nie bardzo wiem, dlaczego ZUS uparcie źle przelicza zasiłki  tym, którzy ubezpieczeni są składką chorobową dobrowolnie, a do okresu ubezpieczeniu wlicza im się okres ubezpieczenia z innego tytułu. Chyba liczy na to, że adresaci decyzji nie znają przepisów…bo sposób wyliczenia właściwej podstawy jest skomplikowany (zwracano na to uwagę  w Sejmie już na etapie projektu zmian). Jest też druga możliwość – urzędnicy nie potrafią poprawnie zastosować przepisu.

Całe szczęście – sądy stając po stronie moich Klientów w uzasadnieniach bardzo dobitnie tłumaczą ZUS jak powinien liczyć zasiłki w tego typu sprawach 🙂

 

Składki za kontrahentów z ulgą na start

ZUS potwierdził to,  o czym pisałam na tym blogu w piątek, a mianowicie, że w przypadku korzystania z usług młodych przedsiębiorców nieopłacających składek na ubezpieczenie społeczne (tzw. ulga na start) trzeba za nich te składki odprowadzić, tak jak od umów zlecenia.

Ulga na start obciąży kontrahentów młodych przedsiębiorców. Zapłacisz za nich ZUS.

Dzisiaj w artykule Mateusza Rzemka  rzecznik prasowy ZUS powierdza, że interpretacja, którą wydał w indywidualnej sprawie ZUS Oddział w Gdańsku jest oficjlnym stanowiskiem ZUS!

Tak więc zwolnienie z płacenia składek jest pozorne, zostało bowiem przerzucone na kontrahentów młodych przedsiębiorców.

Flagowy projekt premiera Morawieckiego to… fikcja.

Szczerze mówiąc, wypada chyba rekomendować przedsiębiorcom, mającym prawo do ulgi – do zrezygnowania z niej. Mogą bowiem nie mieć klientów. Współpraca z nimi stała się zbyt skomplikowana.

Jak rozpoznać młodego przedsiębiorcę z ulgą na start?

W CEIDG nie ma takiej informacji, czy przedsiębiorca płaci składki na ubezpieczenie społeczne, czy też nie. Ważną informacją jest jednak data założenia działalności. Jeżeli chcesz współpracować z przedsiębiorcą, który na rynku działa nie dłużej niż 3 mce, to zapytaj go wprost, czy z ulgi korzysta.

Składki

Jeżeli zdecydujesz się na współpracę z takim przedsiębiorcą to pamiętaj, że:

  1. najpierw zgłaszasz siebie jako płatnika składek do ZUS (druk ZUS ZFA). Masz na to 7 dni od zawarcia umowy.
  2. potem zgłaszasz młodego przedsiebiorcę jako ubezpieczonego (druk ZUS ZUA).
  3. kiedy zakończycie współpracę musisz siebie wyrejestrować jako płatnika składek (druk ZUS ZWPA) oraz kontrahenta jako ubezpieczonego (druk ZUS ZWUA)
  4. wystawiasz PIT dla kontrahenta

Wisienka na torcie

Podobno ZUS i Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej pracują nad nową, korzystniejszą interpretacją przepisów!

A ja mówiąc szczerze zaczynam się bać. Przepisy powinny być jasne i czytelne, bez pola do interpretacji. Co jeżeli za chwilę pojawi się nowa „korzystna” interpetacja, czy to rozwiąże problem? Nie. Interpretację zawsze można zmienić, nie jest wiążąca. Za rok możemy mieć bowiem powtórkę z rozrywki.

Jedyny ratunek dla tych przepisów to ich nowelizacja.

Dzisiaj wpis przewrotny, bo o nie o prawie, a o gmachu sądu i pewnej sprawie sądowej.

Do gmachu Sądu Okręgowego przy alei Solidarności 127 w Warszawie prawnicy zazwyczaj wchodzą szybkim krokiem. Chwila w szatni, potem trzeba znaleźć wolną windę, która zawiezie nas na właściwe piętro. Jeszcze tylko trzeba pokonać gąszcz korytarzy (te stare, nieodnowione straszą, bardzo) i oto stajemy przed właściwą salą rozpraw. A jeżeli rozprawa jest przeniesiona do innej sali to mamy ciąg dalszy wycieczki… Czasu na podziwianie architektury  budynku jest mało, albo nie ma go wcale. A szkoda.

Mało kto wie, że gmach ten ma bardzo bogatą historię i że  ocalał z wojennej pożogi. Po wojnie przywrócono mu niemal pierwotny wygląd. Ja o tym wiem, bo jestem pozytywnie „zakręcona” na dwudziectolecie międzywojenne, zwłaszcza na kulturę i architekturę tamtego okresu, lubię chodzić na wykłady warsavianistów. Trochę wspominałam o tym na blogu w tym wpisie:

Pasje prawnika. Trochę o art deco i emancypacji kobiet

Sądy Grodzkie na Lesznie (nazwę wzięły od ulicy, przy której stał gmach – Leszno 53/55) do użytku oddano w czerwcu 1939 r.  Zaprojektował je Bohdan Pniewski, architekt związany głównie z Warszawą. Wówczas był to największy sąd w Europie. W czasie wojny sądy dzialały, choć w okrojonym zakresie. Budynek znajdował się po aryjskiej stronie, zewsząd otoczony gettem. Takie położenie sprawiło, że droga przez sąd była jednym z najłatwiejszych sposobów ucieczki z getta.

Główną fasadę zdobi napis: „Sprawiedliwość jest ostoją mocy i trwałości Rzeczypospolitej” Andrzeja Frycza Modrzewskiego, obecnie chyba aktualny jak nigdy w całej historii tego gmachu.

No dobrze, ale co sąd ma wspólnego z ciocią w gablocie zapytacie?

Otóż „akcja” teledysku do najnowszej piosenki Artura Andrusa „Ciocia w gablocie” dzieje się właśnie w gmachu tego sądu, dzięki czemu nie trzeba chodzić do tego sądu, żeby zobaczyć jak wygląda.

Chodzi oczywiście o  niezmiernie ciekawą sprawę sądową. Powódką jest Genowefa Szypka de Cyzja, lat 139 😉 Mnie do gustu najbardziej przypadły dowody prezentowane w sprawie.

Sami zobaczcie:

 BlogTemida Jest Kobietą – doceniona 🙂

Dzisiaj dostałam maila z agencji marketingowej widoczni.com, z informacją i gratulacjami 🙂  Agencja przeczesała prawniczą blogosferę i wybrała top 15 blogów prawniczych. Temida Jest Kobietą znalazła się w tym zestawieniu 🙂

Bardzo mnie to cieszy. Z kilku powodów.

Agencja sama wybrała blogi. Nie trzeba było się zgłaszać, wypełniać ankiet, ani pisać „reklamowych” peanów na cześć bloga. Zapewne miała w tym swój cel, ale co tam 😉

Poza tym mój blog jest chyba najstarszym w zestawieniu (prowadzę go od sierpnia 2010 r.!), a mimo to nadal jest atrakcyjny i chętnie przez Was czytany. Dziękuję!

Decyzja o jego prowadzeniu była jedną z najlepszych decyzji, jaką podjęłam. Ciężka praca i konsekwencja procentują.

Taki ranking zachęca do dalszego pisania. Muszę się Wam przyznać, że teraz kiedy jestem mamą dwójki małych dzieci znajdowanie czasu na pisanie jest nie lada wyzwaniem (nie mówiąc o samym pisaniu z córką na kolanach!). I to też jest motywacja do skończenia wreszcie zmian w moich blogach, które są zaplanowane od roku.

No i to jest niezwykle miłe, gdy koledzy po fachu mnie zaczepiają np. na konferencji, albo przed salą sądową i mówią „Ja Panią znam, czytam Pani blogi!”

Szczerze mówiąc, kiedy zaczynałam przygodę z blogowaniem, prawniczej blogosfery jeszcze nie było. A blogów prawniczych było kilka, może kilkanaście. Pewnie Rafał Chmielewski mógłby coś więcej na ten temat powiedzieć.

 

Playing kidsRusza Maluch plus 2017

Wreszcie Ministerstwo Rodziny Pracy i Polityki Społecznej ogłosiło konkurs na dofinansowanie miejsc opieki nad dziećmi do lat 3 (utworzenie i funkcjonowanie miejsc). Maluch plus 2017 będzie rozstrzygnięty już w styczniu (termin składania wniosków jest bardzo krótki – dla podmiotów niegminnych to np. 9 grudnia 2016!), co oznacza, że pieniędzy z dotacji będzie można spodziewać się szybciej niż w poprzednich latach.

Ogłoszenie konkursowe wraz ze wszystkimi dokumentami pojawiło się dzisiaj na stronie MRPiPS.

 Więcej informacji o samym konkursie już niebawem na blogu!

Jeżeli masz jakieś pytania – skorzystaj z formularza 🙂

sb10065747q-001.jpg
„Jak nas „pokażą” media, tak nas „zobaczy” społeczeństwo”
Ze zdumieniem przeczytałam wczorajszą opinię dziennikarki Pani Anny Popiołek opublikowaną na portalu wyborcza.biz. dnia 01.07.2015 r. (opinia znajduje się także w dzisiejszym papierowym wydaniu Gazety Wyborczej).
Zgodnie ze stanowiskiem autorki – w dniu wczorajszym Prezydent RP zaproponował, aby „oszustki” mogły przez kolejny rok wyłudzać zasiłki macierzyńskie.
Po pierwsze nie wiem co na to Kancelaria Pana Prezydenta, bo informacja przekazana do prasy po spotkaniu minister Wóycickiej z przedstawicielkami Matek na DG. Nie- dla prawa wstecz! brzmiała zupełnie inaczej.
Po drugie opinia Pani Popiołek zawiera błędy merytoryczne i świadczy o głębokiej nieznajomości tematu będącego przedmiotem tejże opinii.
Autorka powtarza stereotyp, w który kazało uwierzyć społeczeństwu Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej przygotowując projekt zmian. Stereotyp, że matki prowadzące działalność gospodarczą to oszustki i wyłudzaczki, że dyskryminowane są kobiety na zatrudnione na etatach.
Pani Popiołek w swojej opinii pisze, że wystarczy założyć działalność gospodarczą, opłacić jedną składkę ZUS w wysokości ok. 3.000 zł, następnie działalność zawiesić, a dzięki temu będzie się dostawało ok. 7.000 zł miesięcznie zasiłku macierzyńskiego przez rok.
Jest to nieprawda.
Jeżeli ktoś najpierw założy działalność, a po miesiącu ją zamknie lub zawiesi to nie dostanie żadnego świadczenia. Nie będzie go bowiem w systemie ubezpieczeń społecznych. Nie wiem także skąd wzięła Pani sumę 7.000 zł płatnych co miesiąc przez rok. Nawet gdyby tyle najwyższy zasiłek dla osoby ubezpieczonej dobrowolnie wynosił (a tak nie jest), to maksymalnie można pobierać go przez pół roku, potem świadczenie spadnie zgodnie z przepisami do 60% tej kwoty.
Poza tym Zakład Ubezpieczeń Społecznych ma możliwość prowadzenia kontroli i postępowań wyjaśniających. Często w wypadkach tak krótkiego prowadzenia działalności wydaje decyzję o niepodleganiu ubezpieczeniom społecznym (ma do tego prawo) lub decyzję obniżającą podstawę wymiaru składek (do tego akurat nie ma prawa). Sprawy z odwołania ciągną się w Sądach Okręgowych nawet do 2 lat, a w tym czasie odwołująca się nie zobaczy z ZUS ani złotówki.
Nie wiem czy autorka opinii jest zatrudniona na etacie czy może prowadzi własną działalność. Usługi dziennikarskie da się „łatwo” zawiesić. Prowadzenie wielu firm już nie – bo najpierw trzeba zwolnić choćby pracowników. Zawieszenie działalności sprawia jedynie, że nie trzeba odprowadzać obowiązkowej składki zdrowotnej, trzeba sobie wówczas poszukać alternatywy (np. dopisać się do ubezpieczenia męża, zarejestrować jako bezrobotna, albo opłacać tę składkę dobrowolnie) albo o bezpłatnej służbie zdrowia można zapomnieć.
Zawieszenie działalności nie sprawia, że zobowiązania firmy znikają. Nadal trzeba płacić bieżące zobowiązania np. raty kredytu firmowego czy leasingu.
Warto też podkreślić, że w sektorze mikro i małych przedsiębiorstw dominują firmy kobiece właśnie. Prócz składek na ZUS płacimy podatki i inne daniny publiczne. Na składki same musimy zarobić (za pracowników cześć składek płaci pracodawca).
Wątpię, żeby osoby pracujące na etacie chciałyby się dowiedzieć, że za trzy miesiące sposób naliczania ich zasiłków się zmieni. Że odtąd będą dostawać świadczenia np. od najniższej krajowej pensji + 1/12 różnicy między ich pensją właściwą a pensją minimalną za każdy przepracowany miesiąc.
Autorka zapomina także, że wiele kobiet aby dostać świadczenie uciekało w fikcyjne etaty. To też oszukiwanie.
Nie wolno wrzucać do jednego worka kobiet, które uczciwie płacą składki, z tymi zakładającymi fikcyjne firmy. Wiele z nich pracuje uczciwie, a do założenia działalności gospodarczej zmusiła je sytuacja (mowa o tzw. samozatrudnieniu).
Samo ewentualne wydłużenie vacatio legis ustawy oddala tylko problem, ale go nie rozwiązuje. Rozwiązanie kompleksowe powinno być wypracowane już po jesiennych wyborach.
Mnie cieszy jedno – że kobiety potrafią walczyć. Ruch Matki na DG wielu otworzył oczy na fakt, że proponowane zmiany nie są takie „różowe”, że uderzają w zasadę praw nabytych. Wielu naszych rozmówców tak naprawdę nie wiedziało jak funkcjonuje system ubezpieczeń społecznych. Że po zmianach matka prowadząca działalność gospodarczą i opłacająca składki od tej samej kwoty co pensja matki na etacie dostanie mniejszy zasiłek, mimo iż odprowadzi więcej do systemu.
Obecnie mówią o tym nawet Ci, którzy zmiany wprowadzali. Wyraz temu dała choćby Wicemarszałkini Sejmu Wanda Nowicka w swoim liście do Prezydenta RP.
Matkom na DG nie chodzi tylko o wydłużenie vacatio legis ustawy, która leży na biurku Prezydenta. Oczywiście trzymają Bronisława Komorowskiego „za słowo”. Cieszy fakt, że sprawą zainteresował się osobiście Minister Kosiniak-Kamysz oraz Cezary Tomczyk. Miejmy nadzieję, że oznacza to szybką ścieżkę legislacyjną, ale warto rozpocząć szeroką dyskusję o tym jak system ubezpieczeń społecznych dla przedsiębiorców powinien wyglądać.
Mamy nadzieję, że od teraz „nic o nas, bez nas”. I proszę przestać nas nazywać oszustkami.
Katarzyna Przyborowska, radca prawny, autorka bloga www.TemidaJestKobieta.pl
Edit: w godzinach porannych ta polemika została wysłana drogą mailową do Gazety Wyborczej z prośbą o publikację. Odpowiedzi brak.
Edit 2: z 03.07.2015 r. – odpowiedzi nie było, ale Wyborcza.biz opublikowała polemikę. Jest też odpowiedź dziennikarki o koleżance wyłudzaczce zasiłku.

Po tym, jak poprzedni wpis dotyczący matek prowadzących własną działalność spotkał się z ogromnym zainteresowaniem pora chyba na jego  drugą część.

 W ubiegły piątek  nad projektem zmian debatowała komisja senacka. Miałam na niej być, jednakże zatrzymały mnie obowiązki zawodowe. Gdy mogłam jechać na posiedzenie – było już po sprawie. Choć głos przedsiębiorczych kobiet został… wysłuchany.

Ustawy, jak własnej niepodległości bronił Minister Bucior z MPiPS. Bo przecież w Sejmie przeszła niemal jednogłośnie (w szaleństwie sejmowego uchwalania mało który poseł orientuje się dokładnie nad czym właśnie głosuje), bo trzeba ukrócić nadużycia robione przez „działaczy gospodarczych”. Kim działacz gospodarczy jest – ja nie wiem, ale takich słów używał Pan Minister. Zero uwag na temat jak matka z maleńkim dzieckiem ma sobie poradzić z prowadzeniem działalności (bo to chyba za duża abstrakcja).

I tu moja drobna uwaga – ustawa o o systemie ubezpieczeń społecznych obowiązuje od 1 stycznia 1999 r., a kluczowe zapisy dotyczące przedsiębiorców były niemal niezmieniane. Podobnie rzecz ma się z ustawą o o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa, która weszła w życie od 1 września 1999 r.

Podstawę wymiaru składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe ubezpieczonych, o których mowa w art. 6 ust. 1 pkt 5, stanowi zadeklarowana kwota, nie niższa jednak niż 60% prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia miesięcznego przyjętego do ustalenia kwoty ograniczenia rocznej podstawy wymiaru składek, ogłoszonego w trybie art. 19 ust. 10 na dany rok kalendarzowy. Składka w nowej wysokości obowiązuje od dnia 1 stycznia do dnia 31 grudnia danego roku.

Podstawa wymiaru składek na ubezpieczenie chorobowe osób, które ubezpieczeniu chorobowemu podlegają dobrowolnie, nie może przekraczać miesięcznie 250% prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia, o którym mowa w art. 19 ust. 10. – ten zapis obowiązuje od 1999 roku!

Podnoszenie podstawy wymiaru i otrzymywanie wyższych świadczeń w przypadku przedsiębiorców było tematem tabu, dostępnym tylko wybranym. Aż ktoś wreszcie nabrał odwagi i sprawa dotarła aż do Sądu Najwyższego, który to utarł nosa ZUS.

Od tego czasu nastała era „naciągaczek” – jak ładnie wszyscy piszą o kobietach  biznesmenkach podnoszących składki (uwaga: mężczyźni też to robią!).

Tylko o jakie naciągaczki chodzi, skoro od 16 lat mamy takie przepisy?!!!

Tak Panie Ministrze – możliwość „manewrowania podstawą wymiaru składki” przedsiębiorca ma od lat 16! Zatem o jakim omijaniu systemu jest mowa? Na marginesie – maksymalna podstawa wymiaru składek jest wyższa, niż ta, którą Pan na posiedzeniu wymieniał…

Problem jest duży, bo….wydłużono okres, kiedy zasiłek macierzyński można pobierać. Kiedyś to było 20 tygodni, a teraz aż 52!

No to bum – walnijmy w przedsiębiorcze matki.

Więc jak to będzie wyglądać po zmianach?

Jeżeli przez rok będzie się opłacało składki dla młodych przedsiębiorców w wysokości 525,00 zł to netto zasiłek wyniesie 371,48 zł, 80 % zasiłku to netto 297,18zł

Dla przedsiębiorców, których podstawą jest kwota 2375,40zł (najniższa podstawa wymiaru składek) zasiłek wyniesie:

100%: 1680,78 zł
80%: 1344,62 zł

Należy pamiętać, że każdy przedsiębiorca musi zapłacić jeszcze składkę zdrowotną – 279,41 zł.

Ostateczna kwota zasiłku to zatem albo 17,77 zł, albo 1065,21 zł. I to ma być lepiej (wg. słów Pana Ministra) od bezrobotnej matki, która nie wkładając nic do systemu od stycznia 2016 r. będzie dostawała co miesiąc 1000 zł. Wychodzi na to, że Pan Minister wyliczeń nie zna…

I co z takimi pieniędzmi zrobić, jak żyć Pani Premier  kiedy działalność można prowadzić tylko osobiście i nie można jej zamknąć? {gdy zachoruję, albo urodzę dziecko to mój zasiłek nie pokryje nawet płaconego przeze mnie czynszu za wynajem kancelarii, więc jaka to rekompensata utraconych zarobków, gdzie to zabezpieczenie macierzyńskie?}

Mam wrażenie, że każda biznesmenka, której działalność nie będzie szczególnego rodzaju (nie będzie wymagane posiadanie określonych uprawnień – jak np. w przypadku prawników czy architektów) będąc w ciąży będzie wolała przepisać działalność na męża/partnera/siostrę/mamę (i ją w ten sposób prowadzić) będzie wolała zostać… bezrobotną.

Problem jest duży, ale raczej chyba nie jest medialny, bo próby zainteresowania tematem  dziennikarzy spełzły na niczym.

Środowisk kobiecych jest mnóstwo, a biznesmenki jakoś nie potrafią walczyć o swoje (zwłaszcza po tym, co usłyszały na komisji senackiej). Mało kto pamięta, że istnieje jeszcze np. Partia Kobiet (i pomyśleć, że na samym początku, jeszcze jako aplikantka, lata świetlne temu budowałam struktury tej partii w kuj-pom.), mamy nowe twory polityczne – antysystemowego Kukiza bez programu, czy NowoczesnaPL, która podobno prowadzi konsultacje społeczne.

Warto działać i coś robić niż tylko siedzieć, narzekać i zadawać pytania typu „czy jeżeli rodzę w grudniu to załapię się na stare przepisy?” Wśród małych i średnich przedsiębiorstw dominują te, których właścicielkami są kobiety, a i tak nadal o nas i za nas decydują głównie… faceci, czasami bezdzietni (jak Minister Pracy i Polityki Społecznej). Bieżące wydarzenia w kraju także komentują głownie mężczyźni, bo media są bez kobiet (#mediabezkobiet).

Może jesienne wybory i przemeblowanie sceny politycznej pozwolą wreszcie porozmawiać nad zmianami w systemie ubezpieczeń społecznych – wystarczy, że przedsiębiorcy będą płacić składki od uzyskiwanych przychodów i skończy się czas „manipulowania” abstrakcyjną podstawą wymiaru składek?

 

Potrzebujesz porady? Zadzwoń!