Tak, prawnik od ZUS mówi Ci, że firma bez ZUS w naszym kraju jest możliwa. I to całkiem legalnie. 

Dzisiaj zajmiemy się tematem spółki z o.o., która do niedawna była najlepszym sposobem na uniknięcie płacenia daniny na ubezpieczenia społeczne. W internecie bardzo łatwo możecie znaleźć firmy, które to hasło przekuły w niezły biznes. No bo kto nie chciałby prowadzić firmy „taniej”? No każdy, albo prawie każdy. Ja też 😊

Oczywiście najlepiej przy rozpoczęciu działalności założyć ją jako spółkę z o.o.  Główny problem jest taki, że do tanga potrzeba dwojga, czyli musisz mieć wspólnika. Spółkę z o.o. w pewnych przypadkach można prowadzić jednoosobowo, ale wówczas trzeba płacić składki na ubezpieczenie społeczne do ZUS 😉, bo przepisy traktują takiego wspólnika jak osobę prowadzącą jednoosobową działalność gospodarczą.

Firma  za 600 zł miesięcznie?

Znajdziesz oferty, które mówią, że miesięczny koszt prowadzenia działalności w formie sp. z o.o. to ok. 600 zł.

To mit.

Zacznijmy od tego, że najpierw Ty i Twój wspólnik lub wspólnicy musicie mieć środki na kapitał zakładowy spółki, na koszty notarialne oraz KRS. Spółka musi prowadzić pełną księgowość, a cena usług księgowych często jest uzależniona od ilości generowanych przez firmę dokumentów. Im więcej, tym drożej. Cennik wynosi od 600 zł w górę 😉

Niepłacąc składek na ZUS tak naprawdę nie odkładasz na swoją emeryturę. Tak wiem, wiele osób nie wierzy, że dożyje do emerytury, a jeżeli dożyje to ZUS-u już nie będzie, bo system emerytalny padnie.

Kto zapłaci za Twoje leczenie?

Do kosztów obsługi bieżącej działalności spółki powinieneś „doliczyć” sobie abonament medyczny lub koszt ubezpieczenia medycznego. Pamiętaj, że przy poważnych zachorowaniach wiele pięknych prywatnych klinik, za leczenie w których płaci się naprawdę duże pieniądze przekaże pacjenta … do szpitala publicznego.

I tu zaczynają się schody. Jeżeli trafisz do publicznego szpitala, a nie jesteś w stanie zagrożenia zdrowia lub życia to za cały pobyt i leczenie zapłacisz z własnej kieszeni. O koszt leczenia upomni się u Ciebie NFZ.

Osoby nieubezpieczone nie płacą za leczenie tylko wówczas, gdy znajdą się w szpitalu w stanie zagrożenia zdrowia lub życia.

Podam Ci przykład: niedawno był u mnie Klient po pilną poradę. Jego córka rok temu wróciła z zagranicznego kontraktu, a wobec braku oficjalnego zatrudnienia nie miała odprowadzanych żadnych składek. Nie opłacała też dobrowolnej składki zdrowotnej.

W trybie nagłym trafiła do jednego z warszawskich szpitali. Żeby postawić diagnozę przeprowadzono specjalistyczne badania, w tym TK. Koszty leczenia mogą być bardzo duże.

Klient jako, że jest przedsiębiorcą pytał mnie, czy może wstecznie podpisać z córką umowę o pracę lub zlecenie i zgłosić ją teraz jako ubezpieczoną do ZUS.

Niestety,takie „numery” w ZUS nie przejdą, a o pozorności zatrudnienia pisałam na tym blogu już kilka razy.

Kontrola pracodawcy o pracownika

Żeby więc uniknąć takich problemów najrozsądniejszym rozwiązaniem jest zawarcie umowy dobrowolnego ubezpieczenia zdrowotnego z NFZ. Warunki jakie musisz spełnić oraz listę niezbędnych dokumentów znajdziesz tutaj.

Zanim obejmie Cię umowa z NFZ musisz uiścić tzw. opłatę dodatkową, której wysokość jest uzależniona od długości przerwy w ubezpieczeniu i wynosi:

od 3miesięcy do roku – opłata dodatkowa wynosi 20% dochodów przyjętych jako podstawa wymiaru składki.

powyżej roku do 2 lat – opłata dodatkowa wynosi 50% dochodów przyjętych jako podstawa wymiaru składki.

powyżej 2lat do 5 lat – opłata dodatkowa wynosi 100% dochodów przyjętych jako podstawa wymiaru składki.

powyżej 5lat do 10 lat – opłata dodatkowa wynosi 150% dochodów przyjętych jako podstawa wymiaru składki.

powyżej 10 lat – opłata dodatkowa wynosi 200% dochodów przyjętych jako podstawa wymiaru składki.

Oczywiście musisz opłacać także comiesięczną składkę, która obecnie wynosi 434,05 zł i zapewne wzrośnie w 2019 r.

I tu znowu wracamy do ZUS, bowiem tam, na specjalne konto będzie trzeba te składki na dobrowolne ubezpieczenie zdrowotne opłacać. W terminie 7 dni od daty podpisania umowy z NFZ w oddziale ZUS właściwym dla swojego miejsca zamieszkania musisz złożyć druk ZUS ZZA z kodem tytułu ubezpieczenia 24 10 XX. Do tego dojdzie jeszcze składanie w ZUS deklaracji rozliczeniowych.

A to miała być firma bez ZUS, prawda? 😉 I miało być taniej!

Pamiętaj,że przy poważnym zachorowaniu jako osoba nieubezpieczona nie otrzymasz zasiłku chorobowego czy potem świadczenia rehabilitacyjnego, że o rencie z tytułu niezdolności do pracy nie wspomnę. ZUS nie wypłaci również zasiłku macierzyńskiego z tytułu urodzenia dziecka, ani zasiłku opiekuńczego, gdy będziesz się opiekować chorym domownikiem.

Dlatego powiem Ci, że wcale mnie nie dziwią „kombinacje” wspólników spółek z o.o. z zatrudnieniem na etat we własnej spółce (chodzi o kobiety i o mężczyzn też 😉) gdy wiedzą, że w mniej lub bardziej odległej przyszłości idą do szpitala na operację, planują ciążę lub już w niej są.

Ten post oczywiście nie pokazuje całego spektrum możliwości jakie daje prowadzenie spółki z o.o. Ale mam nadzieję pokazuje całkiem dobrze, że firma bez ZUS jest możliwa (można przeprowadzić optymalizację ubezpieczeń), ale czasami po prostu jest wygodniej te składki płacić.

Ciąża na urlopie wychowawczym

Ciąża na urlopie wychowawczym

Tym wpisem inaguruję nowy cykl wpisów na  blogu Temidajestkobieta.pl – Prawo dla mam 🙂 W przyszłości pojawi się podobny cykl na blogu MedycznePrawo.pl

Tymczasem dzisiaj – ciąża na urlopie wychowawczym.

Często życie się tak układa, że mama będąca na urlopie wychowawczym zachodzi w kolejną ciążę.  Wówczas pada sporo pytań:

  1. czy jestem ubezpieczona i dostanę zasiłek macierzyński?
  2. czy muszę wrócić do pracy?
  3. czy mogę wziąć zwolnienie lekarskie?
  4. kiedy muszę powiedzieć pracodawcy o ciąży?

Żeby rozwiać wszelkie wątpliwości – mama przebywająca na urlopie wychowawczym jest ubezpieczona i ma prawo do świadczeń z ubezpieczenia chorobowego.

Zatem po urodzeniu dziecka nabędzie prawo do zasiłku macierzyńskiego. Ciąża na urlopie wychowawczym w ubezpieczeniu nic nie zmienia.

Mama w kolejnej ciąży może wybrać – albo pozostanie na urlopie wychowawczym do porodu, albo powrót do pracy.

Jeżeli wybierze pozostanie na urlopie wychowawczym to musi pamiętać, że urodzenie dziecka będzie się wiązało wyłącznie z zasiłkiem macierzyńskim. Mama musi pamiętać, że nie da się być na dwóch urlopach jednocześnie i urlop wychowawczy „skonsumuje” macierzyński, jeżeli obejmuje okres dłuższy niż urlop macierzyński i rodzicielski łącznie. Urodzenie dziecka nie przerywa bowiem urlopu wychowawczego.

Przykład: jesteś na urlopie wychowawczym do 31.12.2019 r. Urodziłaś kolejne dziecko 5.11.2018 r. Za okres od 5.11.2018 do 3.11.2019 r. będą Ci przysługiwały wyłącznie świadczenia i nadal będziesz przebywać na urlopie wychowawczym.

Wysokość świadczenia

Oczywiście aby otrzymać zasiłek macierzyński o urodzeniu dziecka musisz powiadomić pracodawcę, przedstawić mu akt urodzenia dziecka oraz złożyć wniosek dotyczący długości poierania świadczenia oraz jego wysokości. Wszystko zależy od tego, czy zdecydujesz się od razu także na zasiłek macierzyński przypadający za okres odpowiadający urlopowi rodzicielskiemu. Możesz również zdecydować czy przez cały okres będziesz otrzymywała świadczenie w wysokości 80% podstawy wymiaru czy przez pierwsze pół roku – świadczenie w wysokości 100% podstawy wymiaru, a drugie pół – 60%.

Druga możliwość to przerwanie urlopu wychowawczego i powrót do pracy. Ale o tym już w kolejnym wpisie z serii Prawo dla mam. 🙂

Ubezpieczenie chorobowe – porównanie

Wiele osób prosi mnie o wpisy porównawcze, zatem dzisiaj na pierwszy ogień porównanie – czym różni się ubezpieczenie chorobowe pracownika i osoby prowadzącej działalność.

Dzisiaj wpis będzie krótki, bo w zasadzie najważniejsze rzeczy znajdziecie w infografice.

Drobne wyjaśnienie:

Osoby prowadzące działalność gospodarczą w pewnych przypadkach mogą opłacać składki na preferencyjnych warunkach (30% podstawy wymiaru), a przez pierwsze pół roku prowadzenia biznesu nie opłacać ich wcale (co oczywiście wiąże się z brakiem ubezpieczenia). Oczywiście mając prawo do preferencyjnego ZUSu można opłacać także wyższe składki. Do infografiki przyjęto sytuację, gdy przedsiębiorca co miesiąc odprowadza składki od podstawy minimum 60% wymiaru, czyli tak jak to robi większość prowadzących działalność powyżej 2 lat.

 

Problematyczny art. 48a

Gdy w styczniu 2016 r. w życie wchodziła nowelizacja ustawy zasiłkowej (ta, która miała ukrócić „wyłudzanie” wysokich zasiłków) na urzędników w ZUSie padl blady strach, bo nikt nie wiedział jak liczyć świadczenia na nowych zasadach.

Artykuł 48 a jest bowiem tak napisany, że mało kto na początku wiedział jak świadczenia ubezpieczonym dobrowolnie liczyć.

Zobaczcie sami:

Art.  48a. [Podstawa wymiaru zasiłku chorobowego]

  1. W przypadku ubezpieczonego, dla którego podstawę wymiaru składek na ubezpieczenie chorobowe stanowi zadeklarowana kwota, podlegającego ubezpieczeniu chorobowemu przez okres krótszy niż okres, o którym mowa w art. 48 ust. 1, podstawę wymiaru zasiłku chorobowego stanowi suma:

1) przeciętnej miesięcznej najniższej podstawy wymiaru składek na ubezpieczenie chorobowe, po odliczeniach, o których mowa w art. 3 pkt 4, za pełne miesiące kalendarzowe ubezpieczenia, z których przychód podlega uwzględnieniu w podstawie wymiaru zasiłku, oraz

2) kwoty stanowiącej iloczyn jednej dwunastej przeciętnej kwoty zadeklarowanej jako podstawa wymiaru składek na ubezpieczenie chorobowe, w części przewyższającej najniższą podstawę wymiaru składek na ubezpieczenie chorobowe, po odliczeniach, o których mowa w art. 3 pkt 4, za pełne miesiące kalendarzowe ubezpieczenia, z których przychód podlega uwzględnieniu w podstawie wymiaru zasiłku, oraz liczby tych miesięcy

2.Jeżeli okres ubezpieczenia chorobowego rozpoczął się po przerwie nieprzekraczającej 30 dni od ustania ubezpieczenia chorobowego z innego tytułu, w liczbie pełnych miesięcy kalendarzowych ubezpieczenia, o której mowa w ust. 1 pkt 2, uwzględnia się również pełne miesiące kalendarzowe ubezpieczenia z poprzedniego tytułu. Liczba pełnych miesięcy kalendarzowych ubezpieczenia uwzględnionych z poprzedniego i aktualnego tytułu nie może przekraczać 12.

3.W przypadku, o którym mowa w ust. 2, przy ustalaniu podstawy wymiaru zasiłku chorobowego przyjmuje się przeciętną miesięczną najniższą podstawę wymiaru składek na ubezpieczenie chorobowe oraz przeciętną kwotę zadeklarowaną jako podstawa wymiaru składek na ubezpieczenie chorobowe za pełne miesiące kalendarzowe ubezpieczenia, w części przewyższającej najniższą podstawę wymiaru składek na ubezpieczenie chorobowe, o których mowa w ust. 1, za okres pełnych miesięcy kalendarzowych ubezpieczenia z aktualnego tytułu.

4. Jeżeli przerwa w ubezpieczeniu chorobowym, o której mowa w ust. 2, nie jest związana z ustaniem tytułu do ubezpieczeń społecznych, a związana jest jedynie z nieopłaceniem składki na ubezpieczenie chorobowe bądź z opóźnieniem w jej opłaceniu, w podstawie wymiaru zasiłku uwzględnia się również przeciętny miesięczny przychód za miesiące przed przerwą.

5. Jeżeli ubezpieczony przez cały okres wykonywania pozarolniczej działalności deklaruje podstawę wymiaru składek w kwocie nie niższej niż określona w art. 18 ust. 8 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych, za najniższą podstawę wymiaru składek na ubezpieczenie chorobowe, o której mowa w ust. 1, uważa się kwotę określoną w art. 18 ust. 8ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych.

Wyliczenia

Najwięcej problemów jest z wyliczeniem zasiłków osobom, które opłacają dobrowolne ubezpieczenie chorobowe po zmianie tytułu tego ubezpieczenia (np. po zakończeniu umowy o pracę kontynuujemy ubezpieczenie chorobowe dobrowolnie z tytułu umowy zlecenia lub prowadząc działalność gospodarczą).

Gubią się księgowe, zapisy błędnie interpretuje też wielu prawników (trafiła do mnie klientka z błędną poradą udzieloną przez panią mecenas zajmującą się ubezpieczeniami społecznymi). ZUS też błędnie liczy, ale robi tak raczej z oszczędności, by często płacić niższe zasiłki, a nie z niewiedzy.

Bo w decyzji jest przecież jasno napisane jak ZUS to wyliczył i laik niestety może się w tym pogubić.

Odwołań od błędnych decyzji co do podstawy wymiaru świadczeń (oczywiście zaniżonych) przybywa „z siłą wodospadu”. Najczęściej bowiem ZUS wylicza świadczenie stosując art. 48 a ust. 1 zapominając, że dla osób kontynuujących ubezpieczenie zasiłki wylicza się stosując ust. 2 i 3 tego przepisu.

Gdy nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze.

Podam Wam przykład jednej ze spraw, którą prowadziłam:

Moja Klientka prowadziła działalność gospodarczą i jednocześnie pracowała na etacie z pensją powyżej pensji minimalnej. Po zakończeniu umowy o pracę zaczęła oplacać składki na ubezpieczenie chorobowe, od najwyższej podstawy wymiaru składek. Po dwóch miesiącach zaczęła chorować.  Różnica w podstawie wymiaru zasiłku chorobowego ustalonej przez ZUS, a wywalczonej w sądzie wynosiła ponad 6 tys zł! I nie chodziło wcale o wysokość pensji podczas pracy na etacie, bowiem ta nie jest brana pod uwagę.

Co zrobi ZUS gdy sprawa trafi do sądu

Gdy piszę odwołanie od tego typu decyzji spotkałam się z trzema praktykami oddziałów ZUS:

  1. w trakcie procesu ZUS sam zmienia decyzję o podstawie wymiaru zasiłku, zwłaszcza gdy sąd nakłada na niego obowiązek wyliczenia hipotetycznego zasiłku zgodnie z żądaniem zawartym w odwołaniu. ZUS traktowany jest wówczas jako przegrany i ponosi koszty postępowania;
  2. po przegranym procesie w I instancji ZUS występuje tylko o uzasadnienie wyroku i nie składa apelacji;
  3. zdarzają się apelacje, w praktyce powtarzające argumentację zawartą w zaskarżonej decyzji.

Jeżeli płacicie składkę chorobową dobrowolnie, opłacacie składki od podstawy wyższej niż minimalna i przyjdzie Wam korzystać z zasiłku chorobowego, macierzyńskiego lub opieki na dziecko to uważnie czytajcie ten przepis, a potem policzcie czy ZUS wypłacił Wam tyle, ile trzeba.

Jeśli masz  jaieś pytania, potrzebujesz pomocy prawnej w swojej sprawie, napisz do mnie:

Zus skontroluje pielęgniarki na zwolnieniach lekarskich, tak zapowiedział minister Szumowski. Chodzi o sprawę pielęgniarek jednego z lubelskich szpitali, które masowo udają się na zwolnienia lekarskie (jest to rodzaj formy protestu).

O co zatem chodzi w kontrolach  i co wolno ZUS w tym zakresie

Przede wszystkim musisz wiedzieć, że ZUS może sprawdzać:

  1. zasadność wystawienia zwolnienia lekarskiego, kierując chorego do lekarza orzecznika, który stwierdzi, czy zwolnienie było potrzebne;
  2. prawidłowość wykorzystywania zwolnienia przez ubezpieczonego (chorego).

Jeżeli ZUS będzie miał wątpliwość, czy „chory jest rzeczywiście chory” to prześle wezwanie do stawiennictwa u lekarza orzecznika ZUS. Jeżeli orzecznik potwierdzi diagnozę, ZUS wypłaci zasiłek chorobowy. Jeżeli orzecznik zwolnienie zakwestionuje można od takiego orzeczenia złożyć sprzeciw do komisji lekarskiej, złożonej z 3 lekarzy. Dopiero jej orzecznie będzie podstawą do odmowy lub wypłaty zasiłku przez ZUS.

Natomiast jeżeli chodzi o prawidłowość wykorzystywania zwolnienia lekarskiego chodzi o to, czy chory nie wykorzystuje zwolnienia niezgodnie z jego przeznaczeniem.

Przede wszystkim zakazana jest praca, ta dodatkowa także. W przypadku pielęgniarek podczas zwolnienia lekarskiego nie można brać np. dodatkowych dyżurów w innym szpitalu, czy opiekować się chorymi w ramach prowadzonej własnej działalności gospodarczej.

Oczywiście w grę nie wchodzi również żaden wyjazd wakacyjno-urlopowy w kraju i zagranicą. Wypad do kina, teatru, na wrenisaż także. Nawet jeżeli ma się zwolnienie, które nie jest tzw. zwolnieniem leżącym. Co więcej nawet aktywność na portalach społecznościowych może być podejrzana, o czym pisałam np. tutaj.

A co choremu wolno

Oczywiście wolno chodzić na kontrolne wizyty lekarskie czy badania, do apteki aby wykupić leki, na pocztę żeby wysłać zwolnienie lekarskie pracodawcy (lub do ZUS). Można także robić podstawowe zakupy, jeżeli nie ma możliwości aby zrobił je nam ktoś inny. W praktyce wolno wszystko to, co jest niezbędne choremu do normalnego funkcjonowania w trakcie choroby.

A na wezwanie ZUS nawet trzeba stawić się na badaniu u lekarza orzecznika.

Uprawnienia pracodawcy w przypadku choroby pracownika

W przypadku osób zatrudnionych na umowę o pracę w tak dużych podmiotach jak szpital (czyli u pracodawców zatrudniających powyżej 20 pracowników) warto wiedzieć, że za pierwsze 33 dni zwolnienia lekarskiego w roku zasiłek chorobowy wypłaca pracodawca. Potem wypłatę przejmuje ZUS.

Trzeba też wiedzieć, że pracodawca w przypadku podejrzenia niewłaściwego wykorzystywania zwolnienia lekarskiego przez pracownika może wystąpić do ZUS o wyjaśnienie sprawy, a pracodawca zatrudniający powyżej 20 pracowników taką kontrolę może przeprowadzić sam.

Jak wygląda kontrola

Kontrolę przerowadzają inspektorzy ZUS (lub oddelegowanie pracownicy pracodawcy) w miejscu zamieszkania lub pobytu chorego. Kontrolować można także w kolejnej pracy, czy w miejscu, w którym prowadzona jest działalność gospodarcza.

Jeżeli w wyniku kontroli okaże się, że zwolnienie byłó wykorzystywane w sposób niezasadny to ZUS wyda decyzję o zwrocie świadczenia za cały okres tego zwolnienia.

Oczywiście od takiej decyzji przysługuje odwołanie do sądu, o czym możesz przeczytać w wielu wpisach na tym blogu.

 

 

 

 

 

Na wojnie z ZUS? Czy to konieczne?

Oczywiście to nie tak, ale  trochę taki jest wydźwięk artykułu, który ukazał się w INN:Poland w ubiegłym tygodniu (bo przecież tytuł musi być sensacyjny i przyciągać uwagę). Dziennikarz zapytał mnie jak to jest z wypłacaniem zasiłków przez ZUS, skoro jest tyle wyłudzeń.

Artykuł można przeczytać tutaj.

Kontrola

Moi drodzy – nie dajmy się zwariować. Przecież nie każda kontrola oznaczać będzie decyzję negatywną dla płatnika czy osoby ubezpieczonej.

Ale – do kontroli lub postępowania wyjaśniającego warto się przyłożyć. Niestety wielu przedsiębiorców traktuje ten etap postępowania jak natrętną muchę, od której trzeba się opędzić. Odpisują więc ZUS jednozdaniowe ogólniki, byle tylko na wezwanie odpowiedzieć. To niestety błąd, który potem perfekcyjnie wykorzystuje organ rentowy. Bo papier wszystko przyjmie, a nie każdy adresat decyzji się od niej odwoła do sądu.

 

Dochodzenie świadczeń z ubezpieczenia chorobowego to nie żadna wojna z ZUS, KRUS czy ZER. Każdy z tych organów ma prawo sprawdzać zasadność roszczeń, prawidłówość zgłoszeń czy opłacanie składek. W wyniku postępowania może wykluczyć z ubezpieczeń.

Walczyć na argumenty można nie tylko w odwołaniu od decyzji. Można to zrobić wcześniej, tylko mądrze, co może zaprocentować w przyszłości np. wypłatą odsetek za opóźnienie.

Ale to już temat na kolejny wpis. O tym jak skutecznie walczyć o odsetki od ZUS napiszę niebawem.

 

Pod koniec listopada Trybunał Konstytucyjny orzekał w sprawie niezmiernie ważnej dla pracowników i pracodawców. Trybunał miał orzec, czy kompetencja ZUS do ingerowania w podstawę wymiaru składek, od której obliczane i wypłacane są świadczenia jest zgodna z Konstytucją. O sprawie pisałam w poście :

Czy ZUS będzie mógł ingerować w podstawę wymiaru składek pracowników?

oraz w  tym poście.

Chodzi o sprawę o sygnaturze P 9/15, wyrok zapadł 29 listopada 2017 r. 

Trybunał Konstytucyjny orzekł, że art. 83 ust. 1 pkt 3 w związku z art. 41 ust. 12 i 13, art. 68 ust. 1 pkt 1 lit. c i art. 86 ust. 2 pkt 2 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (Dz. U. z 2017 r. poz. 1778) w zakresie, w jakim stanowi podstawę ustalania przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych innej − niż wynikająca z umowy o pracę − wysokości podstawy wymiaru składki na ubezpieczenie chorobowe, jest zgodny z art. 2 w związku z art. 84 i art. 217 oraz z art. 32 ust. 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej.

Najkrócej mówiąc oznacza to, że ZUS wydaje decyzje dotyczące ustalania wymiaru składek i ich poboru zgodnie z Konstytucją.

W jakich sprawach ZUS ingeruje w podstawę wymiaru?

Co ciekawe Prezes tej instytucji w swojej opinii wydanej w sprawie przyznał,  jakie wytyczne mają jednostki terenowe ZUS „dotyczące podejmowania działań zapobiegających wykazywaniu bardzo wysokich podstaw wymiaru składek, gdy analiza danych wskazuje, iż może być to działanie nieprawne, mające na celu wyłącznie uzyskanie wysokich świadczeń z ubezpieczeń społecznych”:

Oddziały i Inspektoraty mają w szczególności przyglądać się sprawom, w których:

− występują rażące i niczym nieuzasadnione dysproporcje w podstawach wymiaru składek ubezpieczonych lub nastąpiło znaczące zwiększenie podstawy wymiaru składek osoby, która w niedługim czasie składa wniosek o wypłatę świadczenia krótkoterminowego,
− występują powiązania rodzinne pomiędzy ubezpieczonym a płatnikiem albo osobami będącymi np. wspólnikami spółki z ubezpieczonym,
− przychody płatnika składek nie pozwalają na wypłatę wynagrodzeń w kwotach uzasadniających wykazane przez niego podstawy wymiaru składek, albo płatnik osiąga straty (bądź nie składa wymaganej dokumentacji podatkowej),
− płatnik składek uniemożliwia lub znacznie utrudnia przeprowadzenie postępowania wyjaśniającego lub kontroli, szczególnie w zakresie związanym z obowiązkiem ubezpieczeń społecznych lub wysokością wykazanych podstaw wymiaru składek.
Zdaniem TK ZUS nie określa wynagrodzenia otrzymywanego przez pracownika w sposób arbitralny, lecz przeprowadza w tym celu postępowanie dowodowe w ramach postępowania wyjaśniającego. Rolą sądu nie jest zaś „przyzwolenie” na taką praktykę ZUS (jak to ujął pytający sąd), lecz ocena prawidłowości jego ustaleń.
Z wyrokiem Trybunału można zgodzić się lub nie (ale akurat ten wyrok nie budzi żadnych wątpliwości natury proceduralnej).
Ja mam tylko jedną wątpliwość, z racji tego, że w swoim życiu zawodowym analizowałam już setki decyzji wydawanych przez ZUS.
Bardzo często owo postępowanie dowodowe ograniczone jest do zadania listy pytań, na które odpowiadają płatnik i ubezpieczony, załączając żądane przez ZUS dokumenty.
A potem okazuje się, że ZUS nie dostał dokumentów potwierdzających wykształcenie pracownika, co jest argumentem dla obniżenia podstawy wymiaru. Natomiast po przeczytaniu zawiadomienia z pytaniami, nigdzie nie znajduję informacji, że ZUS chciałby zobaczyć dyplomy ukończenia szkół przez pracownika. To płatnik albo ubezpieczony miał się domyśleć, czego organ sobie życzył…

Wskazówka

I jeszcze jedno – nie lekceważcie pytań ze strony ZUS. Zdarza się bowiem, że gdy klienci przychodzą do mnie ze sprawą i na moje pytanie o postępowanie wyjaśniające przedstawiają mi odpowiedzi na pytania ZUS w stylu:
Pyt 1 – tak
Pyt 2 – nie
Pyt. 3 – nie wiem
Pyt. 4 – 8-16
Pyt. 5 – pracodawca
itd.
to ja załamuję ręce. Gdy ZUS dostaje takie lakoniczne i zdawkowe odpowiedzi, to jeszcze łatwiej jest mu wydawać decyzje powodujące negatywne konsekwencje dla płatników i ubezpieczonych.

Witam po dłuższej przerwie.

Dzisiaj odeślę Was do artykułu, który ukazał się w poniedziałek w serwisie money.pl

Dziennikarz Jakub Ceglarz zajął się tematem decyzji ZUS, w których ubezpieczony pracownik (i jego pracodawca) dowiaduje się, że jego świadczenie będzie wypłacane od innej podstawy niż pobierana pensja i opłacone składki. Pan Jakub zapytał mnie, czy takie działanie ZUS jest zgodne z prawem i jak się bronić przed takimi decyzjami.

Problematyka tego typu decyzji była już poruszana przeze mnie na tym blogu np. w tym wpisie.

Całość  artykułu pana Ceglarza przeczytacie tutaj.

Po moim jednym z ostatnich wpisów – Gem,set,mecz. Wpis o zwycięstwie nad ZUS otrzymałam kilka telefonów od dziennikarzy z pytaniem, czy rzeczywiście brak pieczątki  na świadectwie pracy może mieć wpływ na wysokość pobieranej emerytury. Podobnie było z komentarzami pod wpisem.

Zatem dla niedowiarków – dowód:

Brak pieczątki na świadectwie pracy

Gem, set, mecz. Będzie to wpis o zwycięstwie, ale nie o wygranym meczu tenisowym (takim jak np. ostatni pojedynek Agnieszki Radwańskiej).

A chodzi o emeryturę. Oczywiście nie moją, a mojej klientki (ja coraz mocniej powątpiewam w to, że gdy sama przejdę na emeryturę system zabezpieczenia społecznego będzie jeszcze istniał).

Wszystko zaczęło się zwyczajnie – od wniosku o emeryturę. ZUS w końcu przysłał decyzję o ustaleniu kapitału początkowego, a następnie decyzję o ustaleniu wysokości emerytury. Klientka (jak wielu świeżo upieczonych emerytów) doznała szoku czytając, ile dostanie co miesiąc świadczenia.

Przyszła do mnie z papierami. Co się okazało – że ZUS nie uznał jej pewnego ważnego okresu zatrudnienia. A powód był prozaiczny – brakowało imiennej pieczątki osoby podpisującej świadectwo pracy. I przez to jej emerytura była zaniżona.

Odwołanie

Oczywiście zostało przygotowane i wysłane do sądu (ale za pośrednictwem ZUS) odwołanie.

Nie wiem czy wiesz, ale każde odwołanie od decyzji najpierw trafia do ZUS i organ ten ma 30 dni na rozpatrzenie tego odwołania. Może się do niego przychylić i wówczas zmienia swoją decyzję (tak było np. w sprawie młodej lekarki), albo napisać odpowiedź na odwołanie i przesłać całą sprawę do sądu do rozpatrzenia. Tak dzieje się pewnie w 99% przypadków.

Dotychczas prowadziłam 3 sprawy, które udało się wygrać na etapie odwołania (bez postępowania sądowego).

Przy tej sprawie też mówiłam klientce żeby sobie nie robiła wielkich nadziei, że czeka nas batalia sądowa.

Zmiana decyzji

Tymczasem jednak ZUS przysłał jej nowe decyzje – o ponownym przeliczeniu kapitału początkowego i o przeliczeniu emerytury.

Wzrósł jej kapitał i wysokość świadczenia 🙂

A co było koronnym dowodem i sprawiło, że urzędnik zmienił decyzje? 

Wzory podpisów członków zarządu spółki, w której kiedyś pracowała klientka.

Spółka istniała w latach 90-tych ubiegłego wieku i nigdy nie została wpisana do KRS. Figurowała tylko w starym rejestrze RHB. Ale papiery były i udało się  nam do nich dotrzeć 🙂 Zostały załączone jako dowód – do odwołania.

Gem,set, mecz. Sprawa zakończona, klientka szczęśliwa. I o to chodzi 🙂

Potrzebujesz porady? Zadzwoń!