Mama 4+

Emerytura Mama 4+ w tempie błyskawicznym została uchwalona w Sejmie. Dokładnie chodzi o rodzicielskie świadczenie uzupełniające.

Projekt wzbudza skrajne emocje, słychać o nim i zachwyty i czarnowidztwo, że będziemy uczyć matki, że praca nie popłaca.

Celem świadczenia (jak zapisamo w ustawie) jest zapewnienie niezbędnych środków utrzymania osobom, które zrezygnowały z zatrudnienia lub innej działalności zarobkowej albo ich nie podjęły ze względu na wychowywanie dzieci.

Kto będzie uprawniony do emerytury Mama 4+?

Wbrew pozorom nie tylko matki 😉

Świadczenie może zostać przyznane:

1) matce, która urodziła i wychowała lub wychowała co najmniej czworo dzieci;

2) ojcu, który wychował co najmniej czworo dzieci – w przypadku śmierci matki dzieci albo porzucenia dzieci przez matkę lub w przypadku długotrwałego zaprzestania wychowywania dzieci przez matkę.

Dobrze, że od razu pomyślano o ojcach, nie będzie takich problemów jak z przyznawaniem im zasiłków macierzyńskich (konieczna była nowelizacja przepisów).

Aby móc otrzymać rodzicielskie świadczenie uzupełniające należy mieć w Polsce „ośrodek interesów życiowych” (krótko mówić – po ukończeniu 16-roku życia mieszkać w Polsce i płacić podatki przez minimum 10 lat) oraz: a) byćobywatelem RP

b) lub posiadająć prawo pobytu lub prawo stałego pobytu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej (obywatele państw członkowskich Unii Europejskiej, państw członkowskich Europejskiego Porozumienia o Wolnym Handlu (EFTA) – strony umowy o Europejskim Obszarze Gospodarczym lub Konfederacji Szwajcarskiej,

c) lub być cudzoziemcem legalnie przebywającym na terenie RP.

Emerytura Mama 4+ będzie wypłacana matkom, po ukończeniu przez nie 60-roku życia, ojcom zaś gdy ukończą 65 lat, pod warunkiem, że w trakcie jego pobierania będą mieszkać w Polce.

Wysokość nowej emerytury

Uprawnieni do nowej emerytury „matczynej” otrzymają emeryturę w wysokości najniższej emerytury. Jeżeli wcześniej opłacali składki na ubezpieczenie społeczne i mają prawo do emerytury lub renty w wysokości niższej od najniższej emerytury nowe świadczenie będzie dopełnieniem do wysokości najniższej emerytury. W 2019 to 1100 zł.

Ustawa ma wejść w zycie 1 marca 2019 r. i od tego miesiąca uprawnieni będą mogli składać wnioski o wypłatę emerytury Mama 4+.

Tutaj znajdziecie tekst ustawy o rodzicielskim świadczeniu uzupełniającym (jeszcze jako druk sejmowy).

wypadek przy pracy

Za wypadek przy pracy uważa się nagłe zdarzenie wywołane przyczyną zewnętrzną powodujące uraz lub śmierć, które nastąpiło w związku z pracą:

1)  podczas lub w związku z wykonywaniem przez pracownika zwykłych czynności lub poleceń przełożonych;

2)  podczas lub w związku z wykonywaniem przez pracownika czynności na rzecz pracodawcy, nawet bez polecenia;

3)  w czasie pozostawania pracownika w dyspozycji pracodawcy w drodze między siedzibą pracodawcy a miejscem wykonywania obowiązku wynikającego ze stosunku pracy.

Inne zdarzenia zrównane z wypadkiem przy pracy

 Na równi z wypadkiem przy pracy traktuje się wypadek, któremu pracownik uległ w czasie podróży służbowej, chyba że wypadek spowodowany został postępowaniem pracownika, które nie pozostaje w związku z wykonywaniem powierzonych mu zadań; podczas szkolenia w zakresie powszechnej samoobrony; przy wykonywaniu zadań zleconych przez działające u pracodawcy organizacje związkowe.

Ponadto na równi z wypadkiem przy pracy traktuje się wiele innych nagłych zdarzeń wywołanych przyczyną zewnętrzną powodujących uraz lub śmierć, które nastąpiło w trakcie trwania ubezpieczenia wypadkowego. Taką ochroną objęci są np. sportowcy pobierający stypendium, stażyści skierowani na staż przez Urząd Pracy, czy nianie pracujące na umowę uaktywniającą.

Zgodnie z przepisami za śmiertelny wypadek przy pracy uważa się wypadek, w wyniku którego nastąpiła śmierć w okresie nieprzekraczającym 6 miesięcy od dnia wypadku. Oznacza to, że osoba może przeżyć wypadek, jednakże późniejszy zgon, musi bezpośrednio z obraźeń doznanych w wyniku wypadku wynikać.

. Za ciężki wypadek przy pracy uważa się  natomiast wypadek, w wyniku którego nastąpiło ciężkie uszkodzenie ciała, takie jak: utrata wzroku, słuchu, mowy, zdolności rozrodczej lub inne uszkodzenie ciała albo rozstrój zdrowia, naruszające podstawowe funkcje organizmu, a także choroba nieuleczalna lub zagrażająca życiu, trwała choroba psychiczna, całkowita lub częściowa niezdolność do pracy w zawodzie albo trwałe, istotne zeszpecenie lub zniekształcenie ciała.

Prowadzący działalność gospodarczą

Za wypadek przy pracy uważa się także wykonywania zwykłych czynności związanych z prowadzeniem lub współprowadzeniem działalności pozarolniczej w rozumieniu przepisów o systemie ubezpieczeń społecznych.

Jeżeli osoba prowadząca działalność gospodarczą ulegnie wypadkowi wówczas okoliczności i przyczyny wypadku ustala Zakład Ubezpieczeń Społecznych sporządzając kartę wypadku. Następnie ZUS wypłaca stosowne świadczenia.

Jeżeli ZUS stwierdzi, że zdarzenie nie było wypadkiem przy pracy odmówi wypłaty świadczeń. Wówczas jedynym sposobem na uzyskanie świadczenia będzie złożenie odwołania od niekorzystnej decyzji.

Ponieważ czasu na decyzję coraz mniej – dzisiaj ostatnia część mojego poradnika dotyczącego tzw. małego ZUSu.

Magiczna data 8 stycznia 2019 r.

            Jeżeli prowadziłeś działalność gospodarczą przynajmniej 60 dni w 2018 r. i prowadzisz ją nadal od 1 stycznia 2019 r. czas na złożenie deklaracji masz tylko do 8 stycznia. Jeżeli złożysz ją po tym terminie to jedynym ratunkiem będzie złożenie razem z wnioskiem pisma o przywrócenie terminu na jego złożenie. Decyzja ZUS jest uznaniowa i w dużej mierze zależeć będzie od okoliczności przekroczenia terminu i długości opóźnienia w złożeniu deklaracji.

Jeżeli obecnie masz działalność zawieszoną, albo nie opłacasz składek na ZUS  z mocy ustawy (np. pobierasz zasiłek macierzyński lub rodzicielski) to do małego ZUSu możesz przystąpić przy odwieszeniu działalności oraz po skończeniu pobierania świadczenia.

Czy z małego ZUSu można zrezygnować?

Oczywiście. Płacenie składek w przedziale 30-60% podstawy wymiaru jest dobrowolne. Zawsze można powrócić do płacenia składek wyższych, czyli w przedziale 60-250% podstawy wymiaru, oznacza to jednak, że wyższe składki trzeba płacić już do końca roku.

Czyli nie ma możliwości żeby np. w styczniu zapłacić mały ZUS, w lutym od podstawy 60% lub wyższej, a w marcu wrócić do małego ZUSu.

Jak ZUS obliczy zasiłek np. chorobowy w przypadku płacenia obniżonych składek?

Zasady przyznawania i obliczania świadczeń nie ulegają zmianie. Najważniejsze jest przede wszystkim opłacanie składki na ubezpieczenie chorobowe, które dla przedsiębiorców jest dobrowolne.

 Żeby nie zagłębiać się w szczegóły:

Podstawę wymiaru zasiłku chorobowego przysługującego ubezpieczonemu niebędącemu pracownikiem stanowi przeciętny miesięczny przychód za okres 12 miesięcy kalendarzowych poprzedzających miesiąc, w którym powstała niezdolność do pracy.

Jeżeli zatem przez cały 2018 r. płaciłeś składki od podstawy 60%, a teraz będziesz płacić niższy ZUS i zachorujesz np. w marcu to podstawa wymiaru świadczenia będzie ustalana za miesiące: marzec 2018-luty 2019.

Oczywiście zastosowanie mają również pozostałe przepisy regulujące przyznawanie świadczeń przedsiębiorcom.

Jeszcze raz o wolnym zawodzie

O tym jak przepisy ubezpieczeń społecznych definiują wolny zawód pisałam już w pierwszej części poradnika, ale z racji mnóstwa pytań, zwłaszcza adwokatów wracam do tematu jeszcze raz.

Moim zdaniem i zdaniem ZUS osoby wykonujące zawód radcy prawnego, adwokata czy architekta jeżeli spełniają wymagania ustawy mogą korzystać z małego ZUSu bez przeszkód. Jeżeli ktoś nie ma jednak pewności to zawsze może wystąpić o interpretację indywidualną w swojej sprawie.

Kilka osób twierdziło, że nie mam racji wskazując na wyrok SN I UK 397/17 z dnia 21 listopada 2018r. Moim skromnym zdaniem wyrok ten niczego nie zmienia, a przede wszystkim nie dotyczy kwestii wysokości odprowadzanych składek zgodnie z ustawą o zmianie niektórych ustaw w celu obniżenia składek na ubezpieczenia społeczne osób fizycznych i

wykonujących działalność gospodarczą na mniejszą skalę, a kwestii tego, czy przedsiębiorca będący adwokatem i mający ustalone prawo do renty powinien płacić składki na ubezpieczenie emerytalne dobrowolnie czy obowiązkowo.

Zajrzyj do pozostałych części poradnika:

Mały ZUS 2019 – poradnik cz.I

Mały ZUS 2019 – poradnk cz.II

mały Zus 2019

mały ZUS

Mały ZUS w Nowym Roku

Wielu przedsiębiorców z utęsknieniem czekało na 1 stycznia 2019 r., bo od tej daty będą mogli płacić tzw. mały ZUS. Nastąpiła rewolucja w przepisach dotyczących ubezpieczeń społecznych i od tego roku, przynajmniej dla niektórych wysokość składek została powiązana z przychodem.

Wszystko to dzięki ustawie z dnia 20 lipca 2018 r. o zmianie niektórych ustaw w celu obniżenia składek na ubezpieczenia społeczne osób fizycznych wykonujących działalność gospodarczą na mniejszą skalę. Tekst ustawy znajdziesz tutaj.

Mały ZUS – dla kogo?

Aby móc w tym roku płacić „mały ZUS” należy:

  1. prowadzić działalność gospodarczą na podstawie wpisu do Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej (CEIDG) lub innych przepisów szczególnych
  2. przychód z tytułu działalności gospodarczej w poprzednim roku kalendarzowym, jeśli była prowadzona przez cały rok, nie może przekroczyć trzydziestokrotności kwoty minimalnego wynagrodzenia obowiązującego w grudniu poprzedniego roku.

O co chodzi z tym przychodem?

W grudniu 2018 r. minimalne wynagrodzenie wynosiło 2100 zł. Wysokość przychodu wyliczymy mnożąc 2100 zł x30, co daje nam 63 tysiące złotych.

Jednoosobowy przedsiębiorca wpisany do CEIDG, który w 2018 r. osiągnął przychód nie wyższy niż 63.000 zł może skorzystać z małego ZUSu.

Jeżeli ktoś prowadził działalność krócej wylicza przychód proporcjonalnie do okresu wykonywania działalności gospodarczej.

Kto nie będzie mógł opłacać małego ZUSu?

Ustawa niesie ze sobą pewne obwarowania.

I tak z jej dobrodziejstw nie będzie mógł i skorzystać przedsiębiorca, który:

  • w poprzednim roku (2018) prowadził działalność gospodarczą krócej niż 60 dni (podlegał ubezpieczeniom społecznym lub ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu prowadzenia tej działalności krócej niż 60 dni)
  • w poprzednim roku (2018) rozliczał się w formie karty podatkowej i korzystał ze zwolnienia sprzedaży od podatku VAT
  • spełnia warunki do opłacania „preferencyjnych składek”, tj. składek od zadeklarowanej kwoty nie niższej niż 30% minimalnego wynagrodzenia
  • wykonuje dla byłego bądź obecnego pracodawcy to co robił dla niego jako pracownik w bieżącym lub poprzednim roku kalendarzowym.
  • w poprzednim roku prowadził także inną działalność  gospodarczą jako:
  • twórca, artysta,
  • osoba wykonująca wolny zawód,
  • wspólnik spółki jawnej, komandytowej, partnerskiej albo jednoosobowej spółki z o.o.,
  • osoba prowadząca publiczną lub niepubliczną szkołę, inną formę wychowania przedszkolnego, placówkę lub ich zespół.

Wolny zawód

Najwięcej kontrowersji po wejściu ustawy w życie budzi ustalenie kim jest przedsiębiorca prowadzący jednoosobową działalność gospodarczą będący osobą wykonującą wolny zawód.

W powszechnym mniemaniu osobami wykonującymi wolne zawody są prawnicy: np. radcowie prawni czy adwokaci, lekarze czy architekci.

Tylko czy to o tych profesjach mówi ustawa?

Ustawa o systemie ubezpieczeń społecznych definiuje wolne zawody posługując się odesłaniem do przepisów podatkowych:

„ Za osobę prowadzącą pozarolniczą działalność uważa się:

osobę prowadzącą działalność w zakresie wolnego zawodu:

a)  w rozumieniu przepisów o zryczałtowanym podatku dochodowym od niektórych przychodów osiąganych przez osoby fizyczne,

b)  z której przychody są przychodami z działalności gospodarczej w rozumieniu przepisów o podatku dochodowym od osób fizycznych”

(art. art. 8 ust. 6 pkt 3 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych);

Nie stosujemy więc definicji wolnego zawodu, którą odnajdziemy w kodeksie spółek handlowych!

Ustawa o zryczałtowanym podatku dochodowym od niektórych przychodów osiąganych przez osoby fizyczne tak definiuje wolny zawód:

wolny zawód – pozarolniczą działalność gospodarczą wykonywaną osobiście przez lekarzy, lekarzy stomatologów, lekarzy weterynarii, techników dentystycznych, felczerów, położne, pielęgniarki, tłumaczy oraz nauczycieli w zakresie świadczenia usług edukacyjnych polegających na udzielaniu lekcji na godziny, jeśli działalność ta nie jest wykonywana na rzecz osób prawnych oraz jednostek organizacyjnych nieposiadających osobowości prawnej albo na rzecz osób fizycznych dla potrzeb prowadzonej przez nie pozarolniczej działalności gospodarczej, z tym że za osobiste wykonywanie wolnego zawodu uważa się wykonywanie działalności bez zatrudniania na podstawie umów o pracę, umów zlecenia, umów o dzieło oraz innych umów o podobnym charakterze osób, które wykonują czynności związane z istotą danego zawodu;

Jak widać definicja ta nie uwzględnia zawodów prawniczych.

Kolejne odesłanie  ustawy systemowej do określenia działalności jako takiej, z której przychody są przychodami z działalności gospodarczej w rozumieniu przepisów o podatku dochodowym od osób fizycznych, gmatwa  nam rozwiązanie zagadki.

W ustawie o podatku dochodowym od osób fizycznych nie ma definicji wolnego zawodu, zatem ustawa systemowa w lit. b odsyła nas w próżnię (nie ma przepisu, do którego ustawa odsyła).

Dochodzimy więc do następującej konkluzji: jeżeli radca prawny lub adwokat w 2018 r. osiągnął przychód w wysokości 63.000 zł i nie obejmują go inne wyłączenia ustawowe, to w tym roku może korzystać z małego ZUSu.

Niedowiarkom polecam jeszcze lekturę wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie dotyczącego ubezpieczenia adwokatki –  z dnia 31.10.2012 r. (III AUa 291/12). Zacytuję jego krótki fragment:

Przepis art. 8 ust. 6 pkt 3 ustawy nie ma natomiast zastosowania do osób wykonujących wolny zawód w rozumieniu przyjętym w innych przepisach bądź też w poglądach doktryny lub orzecznictwa, który nie został wymieniony w ustawie o zryczałtowanym podatku dochodowym. Przyjęcie zresztą wykładni prowadzącej do wyodrębnienia dwóch grup osób na podstawie pkt 3 ust. 6 art. 8 ustawy prowadzi również do wniosku, że ubezpieczona pozostaje poza zakresem tego przepisu, bo lit. b odsyła w próżnię.

ustawa dezubekizacyjnaNiekonstytucyjna ustawa dezubekizacyjna

O tym, że ustawa dezubekizacyjna (nowelizacja ustawy o emeryturach mundurowych) jest niekonstytucyjna mówi się od czasu uchwalenia tych zmian przez Sejm obradujący 16 grudnia 2016 r. w Sali Kolumnowej parlamentu. A nawet jeszcze wcześniej, bo właściwie od momentu, gdy propozycje obniżenia uposażeń mundurowych ujrzały światło dzienne.

Pod skrótem „ustawa dezubekizacyjna” funkcjonuje nowelizacja ustawy o o zaopatrzeniu emerytalnym funkcjonariuszy Policji, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencji Wywiadu, Służby Kontrwywiadu Wojskowego, Służby Wywiadu Wojskowego, Centralnego Biura Antykorupcyjnego, Straży Granicznej, Służby Ochrony Państwa, Państwowej Straży Pożarnej, Służby Celno-Skarbowej i Służby Więziennej oraz ich rodzin z 16.12.2016 r., która z dniem 1.10.2017 r. obniżała uposażenia mundurowym (i dodatkowo członkom ich rodzin), którzy pełnili służbę na rzecz „państwa totalitarnego”( definicja kto pełnił służbę dla państwa totalitarnego została wprowadzona tą nowelą), w okresie do 31.07.1990 r.

Teraz gruchnęła informacja, że Biuro Analiz Sejmowych za niekonstytucyjne uznało te przepisy, na mocy których funkcjonariuszy pozbawia się prawa do wysokości  emerytury wypracowanej po 31.07.1990 r. Taką opinię przyjęła też sejmowa komisja ustawodawcza. Opinia została przyjęta dla Marszałka Sejmu, który będzie prezentował stanowisko Izby w postępowaniu przed Trybunałem Konstytucyjnym w sprawie P 4/18, która dotyczy tej ustawy. Kiedy Trybunał zajmie się tą sprawą nie wiadomo.

O co chodzi z tą niekonstytucyjnością ustawy?

Najlepiej zobrazować to na przykładzie.

Pani Anna służbę rozpoczęła 1 siepnia 1989 r. Ta data jest ważna, bowiem za pracę na rzecz państwa totalitarnego nie uznaje się służby rozpoczętej 12 września 1989 r.

W slużbach mundurowych pracowała do 2012 r. kiedy to przeszła na emeryturę, za swoje zasługi została odznaczona przez Prezydenta RP Srebrnym Krzyżem Zasługi.

W sierpniu 2017 r. odebrała decyzję obniżającą jej ęmeryturę ze względu na to, że okres służby 1.08.1989-31.07.1990 (jeden rok) zaliczono jej jako służbę na rzecz państwa totalitarnego.

Prawnicy Biura Analiz Sejmowych stwierdzili, że ustawa dezubekizacyjna jest niekonstytucyjna, w zakresie w jakim odbiera świadczenia wysłużone przez mundurowych w wolnej Polsce.

W przypadku naszej bohaterki chodzi o 22 lata służby w RP. Tak naprawdę to jakieś 75% odwołujących się od decyzji ZER jest w podobnej sytuacji, co Pani Anna.

Co więcej,  wielu funkcjonariuszy po przejściu na emeryturę nadal pracowało „w cywilu”, odprowadzając składki do ZUS. To co wypracowali mogli później doliczyć sobie do emerytury mundurowej.

Ustawa dezubekizacyjna sprawiła, że lata służby na rzecz państwa totalitarnego liczone są po „0” (czyli tak jakby ich nie było), ale dodatkowo „zabrała” świadczenia „wypracowane” na służbie, a potem także często „w cywilu” po 1990 r.  W praktyce nie ma znaczenia ile ktoś pracował po 1990 r., bo wszyscy dostają tyle samo (przeciętną emeryturę wypłacaną przez ZUS).

Podsumowując opinię można stwierdzić, że komisja ustawodawcza uznała, że niezgodne z Konstytucją jest ograniczenie wysokości emerytury, za okres służby po 1 sierpnia 1990 r.

Całość opinii można przeczytać tutaj.

Swoją drogą trzeba przyznać, że sytuacja jest „nietypowa”. Posłowie, którzy sami przecież uchwalili zmiany, teraz przyznali, że uchwalili przepisy niezgodne z Konstytucją.

 

 

Prawnik od ZUS

Dzisiaj publikuję kolejny wpis, który nie jest tym, zapowiadanym w weekend na moim Instagramie. Jego kanwą była powtórna wizyta mojej Klientki, która ma problem z wysokością zasiłku.

Podczas pierwszej wizyty opisała mi swój problem – chodziło o wyliczenie wysokości zasiłku, w przypadku, gdy dobrowolne ubezpieczenie chorobowe jest konytynuowane w okresie nie dłuższym niż 30 dni po zakończeniu ubezpieczenia z innego tytułu np. z umowy o pracę.

Sytuacja wygląda tak:

Przedsiębiorca opłaca składki z tytułu działalności gospodarczej. Znajduje pracę, np. na 3 miesiące, a z działalności w tym czasie opłaca wyłącznie składkę zdrowotną. Po zakonczeniu zatrudnienia wraca do opłacania wszystkich ubezpieczeń z działalności gospodarczej, w tym do dobrowolnej składki chorobowej i zaczyna opłacać te składki od podstawy wyżej niż wymagane 60%. Jeżeli przejdzie na świadczenie w okresie krótszym niż 12 miesięcy to ZUS musi przeliczyć świadczenie zgodnie z art. 48a ustawy zasiłkowej.

I tu zaczynają się schody, bo ZUS w takiej sytuacji często żle interpretuje przepisy i bardzo zaniża wypłacane świadczenie. Konieczne jest wtedy wystąpienie o wydanie decyzji o podstawie wymiaru świadczenia, a następnie zaskarżenie jej do sądu.

Pisałam o tym np. w tym wpisie:

Problematyczny art. 48a, czyli dlaczego ZUS nie umie liczyć

a o wygranych w tego typu sprawach pisałam całkiem niedawno w tym wpisie:

Dwie wygrane sprawy jednego dnia

Klientka otrzymała poradę jak w takiej sytuacji wyliczane jest świadczenie.

Problematyczny art. 48a

Po kilku dniach dostałam maila z prośbą o wyjaśnienie (faktycznie przepis zawiera skomplikowany mechanizm wyliczeń). Dzisiaj spotkałyśmy się ponownie.

Jak się okazało sceptycyzm mojej Klientki wynikał z faktu, że umówiła się rownież na poradę u innego prawnika „specjalisty od ZUS”, który zanegował wszystko co jej mówiłam i stwierdził, że w takim przypadku nie ma szans na wysoki zasiłek, bo ZUS wylicza go z konkretnej liczby miesięcy.  Podobną informację otrzymała również na maila, którego mi pokazała.

Dochodzę więc do wniosku, że ZUS prowadzi świetną „akcję dezinformacyjną”, chyba też wśród prawników. A prawnik od ZUS na przepisach ubezpieczeń społecznych powinien się znać jak mało kto. Ale widzę też światełko w tunelu. Ów prawnik specjalista po tym jak przez dwa tygodnie rozgryzał sprawę „naszej” klientki, zamieścił wpis o tym, że wysokie zasiłki „na działalności” nadal są możliwe.

Bardzo się cieszę, że moja porada się przydała 🙂

Ulga na start

Ulga na start –  Prezes ZUS uspokaja

Po fali artykułów i komentarzy, że ulga na start jest pułapką dla młodych przedsiębiorców (przeczytaj moje wpisy na blogu na ten temat) głos wreszcie zabrała p. prezes ZUS Gertruda Uścińska.

Oczywiście podtrzymała interpretacę w duchu reformy ministra Morawieckiego, że osoby rejestrujące działalność gospodarczą i korzystające z ulgi w opłacaniu składek na ubezpieczenia społeczne nie muszą obawiać się „oskładkowania” zawiranych z nimi umów. Nadal jednak nie mamy żadnego prawnego uzasadnienia takich twierdzeń.

Więcej na ten temat przeczytasz też w artykule M. Rzemka w Rzeczpospolitej.

Przedsiębiorca, który przedsiębiorcą nie jest

Tak, tak, dobrze czytasz drogi Czytelniku. Każdy przedsiębiorca wchodzący we współpracę z innym przdsiębiorcą powinien go zapytać, czy korzysta z tzw. „ulgi na start” (nie opłaca składek na ubezpieczenie społeczne przez pierwsze 6 miesięcy prowadzenia biznesu).

Jeżeli Twój kontrahent korzysta z takiej ulgi to uwaga – zapłacisz mu nie tylko kwotę z faktury, ale i zapłacisz za niego ZUS.

Brzmi kuriozalnie, ale to prawda.

Dlaczego?

Zgodnie z przepisami nowego art. 8 ust. 6a dodanego do ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych:

Za osobę prowadzącą pozarolniczą działalność nie uważa się w rozumieniu niniejszej ustawy osoby fizycznej, o której mowa w art. 18 ust. 1 ustawy z dnia 6 marca 2018 r. – Prawo przedsiębiorców.

Chodzi tutaj o przedsiębiorców korzystających z „ulgi na start”, czyli  przedsiębiorców będących osobami fizycznymi, którzy podejmuje działalność gospodarczą po raz pierwszy albo podejmują ją ponownie po upływie co najmniej 60 miesięcy od dnia jej ostatniego zawieszenia lub zakończenia i nie wykonują jej na rzecz byłego pracodawcy, na rzecz którego przed dniem rozpoczęcia działalności gospodarczej w bieżącym lub w poprzednim roku kalendarzowym wykonywali w ramach stosunku pracy lub spółdzielczego stosunku pracy czynności wchodzące w zakres wykonywanej działalności gospodarczej.

Taki przedsiębiorca może z ulgi zrezygnować. Jeżeli nie zrezygnuje, to od każdej wystawionej przez niego faktury Klient-przedsiębiorca będzie musiał odprowadzić do ZUS składki na ubezpieczenie społeczne, bowiem dla ZUS przedsiębiorca z ulgą na start przedsiębiorcą nie jest!

Ulga na start nie jest ulgą!

Wychodzi zatem na to, że to nie żadna ulga, a obowiązek zapłaty składek nie obciąża przedsiębiorcy, a jego kontahenta (przedsiębiorcy).

Pewnie ustawodawcy nie o to chodziło (w zamyśle składek miało nie być wcale), ale wyszło jak wyszło. Jeżeli taka interpretacja utrzyma się w ZUS, to niebawem będziemy mieć nowy „rzut” kontroli. Oby nie. Trzeba uważać.

Podsumowując:

  1. Jeżeli chcesz współpracować z przedsiębiorcami korzystającymi z ulgi – do wystawionej przez nich fv, dolicz jeszcze składki na ZUS, które odprowadzisz. Wówczas będziesz znać całkowity „koszt” tej współpracy.
  2. Jeżeli masz prawo do ulgi na start jako mlody przedsiębiorca, poważnie zastanów się, czy chcesz z niej skorzystać. Twoje usługi mogą stać się za drogie właśnie przez dodatkowy koszt składek, który poniesie Twój klient.

Śmierć odwołującego to temat smutny, ale jak się niestety okazuje bardzo potrzeba wyjaśnień w kwestii – co dalej. Postanowiłam poruszyć ten temat na blogu, bowiem ostatnio pytają mnie o to najczęściej dzieci emerytowanych mundurowych, którzy sami wnosili swoje odwołania od decyzji ZER MSWiA lub BESW do sądu.

Decyzja ZER – gdzie się odwołać?

Podobnie się dzieje, gdy rodzina zawiadamia mnie, że mój Klient/klientka zmarł(a). Zazwyczaj padają wówczas pytania – co ze sprawą w sądzie, czy wszystko przepadło?

Sprawy z zakresu ubezpieczeń społecznych zazwyczaj mają wymiar fiskalny. Chodzi o pieniądze – świadczenie: emeryturę, rentę, zasiłek chorobowy, albo o wysokość tych świadczeń. Nawet sprawy o podleganie ubezpieczeniom społecznym mają wymiar pieniężny, bo wydano je odmawiając także świadczenia.

Gdy umiera strona procesu (w sprawach z zakresu ubezpieczeń społecznych będzie to zawsze odwołujący) sprawa sądowa wcale nie musi dobiec końca.

Zawieszenie postępowania

Najpierw sąd zawiesi ją z urzędu, na podstawie art. 174 k.p.c.

§ 1. Sąd zawiesza postępowanie z urzędu:
1) w razie śmierci strony lub jej przedstawiciela ustawowego, utraty przez nich zdolności procesowej, utraty przez stronę zdolności sądowej lub utraty przez przedstawiciela ustawowego charakteru takiego przedstawiciela;

Takie postępowanie może zostać wznowione z urzędu, gdy sąd dowie się, że ustała przyczyna zawieszenia:

art. 180 k.p.c.:

§ 1. Sąd postanowi podjąć postępowanie z urzędu, gdy ustanie przyczyna zawieszenia, w szczególności:
1) w razie śmierci strony – z chwilą zgłoszenia się lub wskazania następców prawnych zmarłego albo z chwilą ustanowienia we właściwej drodze kuratora spadku;
W takim przypadku postępowanie będzie się toczyło z udziałem spadkobierców. Oczywiście sprawa będzie dotyczyła tylko czasu do śmierci strony.

Jakie dokumenty są potrzebne

Przede wszystkim potrzebny jest akt zgonu, żeby sąd mógł zawiesić postępowanie. A następnie, aby je wznowić: poświadczenie dziedziczenia lub stwierdzenie nabycia spadku.

Kwestia wznowienia postępowania może być ważna zwłaszcza dla osób uprawnionych do renty po zmarłym.

Przykład:

W dniu 1 czerwca 2018 r. zmarł Pan Kazimierz, były policjant, który w ubiegłym roku otrzymał od ZER MSWiA decyzję obniżającą jego emeryturę od 1.10.2017 r. Pan Kazimierz  korzystając z pomocy złożył odwołanie od tej decyzji, jego sprawa trafiła do sądu.

Po jego śmierci żona Krystyna otrzymała rentę rodzinną, jednakże jest ona wypłacana na podstawie art. 24 a ustawy o zaopatrzeniu emerytalnym (służb mundurowych). W przypadku Pani Krystyny wysokość renty rodzinnej ustala się na podstawie świadczenia, które przysługiwało zmarłemu. Gdyby natomiast w postępowaniu sądowym sąd uznał decyzję ZER MSWiA za niesłuszną i ją zmienił (tym samym przywracając pierwotny sposób naliczenia emerytury Pana Kazimierza) to na tym skorzysta też Pani Krystyna, której renta rodzinna by wzrosła. Pani Krystynie przysługiwałoby też wyrównanie świadczenia od daty nabycia prawa do niego.

Ten przykład w prosty sposób pokazuje, że śmierć strony postępowania sądowego nie musi oznaczać umorzenia postępowania.

Jeśli masz  jakieś pytania, potrzebujesz pomocy prawnej w swojej sprawie, napisz do mnie:

kancelaria@przyborowska.eu lub użyj poniższego formularza

Specjalizacja: ubezpieczenia społeczne

Ubezpieczenia społeczne nie są lubianą dziedziną wśród prawników. Choćby dlatego, że nie wystaczy tylko przeczytać jednej czy drugiej ustawy, potrzebne jest doświadczenie i znajomość specyfiki postępowania. W tym przypadku procedura administracyjna miesza się z cywilną. Koszty zastępstwa procesowego za poprowadzenie sprawy o emeryturę, rentę czy zasiłek są śmiesznie niskie (180 zł) i nie przystają do cen rynkowych za poprowadzenie sprawy. Klientami są osoby fizyczne, a nie klient biznesowy, z założenia – lepiej wypłacalny. „ZUS-y – srusy” tak powiedziała mi pewna młoda prawniczka, marząca o wielkiej karierze, na początku swojej drogi w zawodzie, gdy usłyszała jakie sprawy prowadzę.

Ja tam jednak lubię prowadzić takie sprawy, a najlepiej je wygrywać.

Bo za każdą taką sprawą kryje się konkretna osoba i jej potrzeby. Nic tak nie cieszy jak „wygrany” zasiłek macierzyński, gdy przez trzy lata ZUS nic nie wypłacił; czy „wygranie” dodatkowych 400 zł do  comiesięcznej emerytury.

Sprawa z zakresu ubezpieczeń społecznych, może „dotknąć” każdego z Nas. A to ZUS źle przeliczy kapitał początkowy,  albo nie uzna kogoś za ubezpieczonego, a to ZER MSWiA odmówi renty rodzinnej. Przykłady można mnożyć.

#wolnesądy

I dlatego dla każdego z Nas powinna być ważna niezawisłość sądownicza i trójpodział władzy, bez politycznego nacisku na sądy i sędziów. Reforma sądownictwa jest potrzebna, ale nie przepychana kolanem, po nocach, z kilkoma nowelizacjami po drodze, bo ustawodawca „o czymś zapomniał”, z „omijaniem” konstytucji, bez konsultacji społecznych i opinii środowiska prawniczego.

Nie jestem konstytucjonalistką, ani legislatorką więc nie mam zamiaru się wymądrzać. Ale proszę zastanówcie się, dlaczego władza ustawodawcza odgradza się od Suwerena barierkami i kordonem Policji?

Niezawisłe i sprawnie działające sądy są gwarancją rzetelnego procesu dla każdego z Nas. Jest to ważne w każdej sprawie z zakresu ubezpieczeń społecznych czy prawa pracy. Sądy muszą ważyć interes obywatela i państwa. Każda emerytura, renta czy zasiłek płacony jest przecież z naszych składek, ale z budżetu państwa. Wyrok zmieniający decyzję ZUS w praktyce często pociąga za sobą wypłatę pieniędzy dla obywatela.

Co się stanie, gdy sędziowie ulegną naciskom i interes fiskalny państwa będzie ważniejszy? Czy pracownik w sporze z pracodawcą – spółką skarbu państwa będzie miał szansę na obronę swoich racji? Czy pozew przeciwko szpitalowi publicznemu, w sytuacji błędu medycznego będzie miał jeszcze sens?

Sprawa z zakresu ubezpieczeń społecznych dotycząca unijnej koordynacji systemów zabezpieczenia społecznego (gdy Polak lub Polka posiadał / nie posiadał ubezpieczenie społeczne w innym państwie członkowskim) stała się przyczyną do zadania przez SN pytań Trybunałowi Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

O co pyta Sąd Najwyższy możecie przeczytać tutaj.

 

Potrzebujesz porady? Zadzwoń!