Wielu obywateli uważa, że zmiany w Trybunale Konstytucyjnym, czy obecnie w Sądzie Najwyższym go nie dotyczą. Czasami, o tym jak ważne jest niezawisłe sądownictwo przekonują się bardzo szybko.

W minionym tygodniu przekonała się o tym jedna z moich klientek, która już rok czeka na rozpatrzenie apelacji złożonej przez ZUS w sprawie, którą wygrałyśmy w I instancji.

Sprawa utknęła w Sądzie Apelacyjnym, z praktyki wiem, że od złożenia apelacji do daty rozprawy upływa w tym sądzie … 20 miesięcy. Dwa lata to sporo, zważywszy, że wcześniej sprawa toczyła się jeszcze przed Sądem Okręgowym.

Klientka pytała czy  jakoś można przyspieszyć sprawę np. pismem do sądu.

Owszem – napisać można, ale powód napisania pisma musiałby być wyjątkowy, żeby mógł odnieść skutek.

Możliwa jest jednak do wniesienia skarga na przewlekłość postępowania. Właściwie jest to skarga na naruszenie prawa strony do rozpoznania sprawy w postępowaniu przygotowawczym prowadzonym lub nadzorowyanym przez prokuratora i postępowaniu sądowym bez nieuzasadnionej zwłoki.

W przypadku przewlekłości postępowania przed sądem apelacyjnym skargę należy wnieśc do Sądu Najwyższego.

I tu zaczynają się schody, bo obecnie mamy Sąd Najwyższy w zupełnej rozsypce. Nie wiadomo, którzy sędziowie są w stanie czynnym i mogą orzekać, jest wiele wakatów związanych z powstaniem zupełnie nowej izby i reorganizacją pozostałych izb. Autorzy ustawy twierdzą nawet, że obecnie Sąd Najwyższy nie ma I Prezesa!

Wydawać by się mogło, że to co dzieje się obecnie z Sądem Najwyższym jest bez znaczenia.

Gdyby moja klientka teraz zdecydowała by się wnieść skargę do Sądu Najwyszego to z dużym prawdopodobieństwem odniosłaby ona odwrotny skutek. Nie wiadomo kiedy Sąd Najwyższy by się sprawą zajął, czy nie będzie wątpliwości co do składu osobowego itd. Zamiast sprawę przyspieczyć skarga by ją spowolniła, nie wiadomo na jak długo akta sprawy przeleżałyby w Sądzie Najwyższym.

Ze skargi zrezygnowałyśmy i nadal czekamy na wyznaczenie terminu i rozpatrzenie apelacji ZUS.

Dlaczego o tym wspominam?

Wielu znas wydaje się, że to co się dzieje z Trybunałem Konstytucyjnym (wystarczy spojrzeć choćby na to jak bardzo spadła liczba rozpatrywanych spraw) Czy Sądem Najwyższym jest mało interesujące i obchodzi tylko prawników i polityków. No bo kto będzie sobie zaprzątał głowę kolejną nowelizacją ustawy o SN czy kwestią tzw. „sędziów dublerów” w TK, przecież te sądy nie zajmują się sprawami zwykłych obywateli.

Postrzeganie problemu zmienia się z momentem, gdy dokonywane zmiany uderzają rykoszetem w Nas samych.

 

 

Konstytucja biznesu

Konstytucja biznesu, czyli pakiet zmian sygnowany przez rząd premiera Morawieckiego ma wejść w życie już 1 marca 2018 r. Jako, że na blogu od lat opisuję i komentuję bieżące zmiany w prawie, trudno aby bez echa przeszła

Prawo przedsiębiorców, o ile zostaną zakończone nad nim prace (ustawa jest ponownie w Sejmie) zakłada zupełne odwrócenie zasady, że to obywatel jest dla urzędu. Od teraz frontem do obywatela ma być urząd i urzędnicy, a każda wątpliwość ma być rozstrzygana na korzyść przedsiębiorcy.

Osoby fizyczne zyskają możliwość prowadzenia działalności bez formalnego zgłoszenia do ewidencji, jeżeli comiesięczne przychody będą niższe niż połowa pensji minimalnej (w tym roku wynosi ona 2100 zł). To dobra wiadomość np. dla Pań trudniących się drobnym rękodziełem czy blogerów na początku drogi zarabiania na blogu.

Gdzie jest haczyk?

Haczyki są nawet dwa. Przede wszystkim, jeżeli w danym miesiącu przychód takiej osoby przekroczy kwotę wskazaną wyżej, to taka osoba ma obowiązek zarejestrowania się w CEiDG w terminie 7 dni od daty osiągnięcia wyższego przychodu. Od chwili pierwszego przekroczenia tej kwoty będzie to już działalność gospodarcza ze wszystkimi jej konsekwencjami, nawet jeżeli w kolejnych miesiącach przychód ponownie spadnie poniżej 50% pensji minimalnej.

Drugim haczykiem jest brak ubezpieczenia społecznego. Jeżeli taki przedsiębiorca-nieprzedsiębiorca nie będzie posiadał innego tytułu do ubezpieczeń, to nie będą mu przysługiwały żadne świadczenia z ZUS. Brak jakiejkolwiek rekompensaty np. z tytułu zachorowania może być dotkliwy.

Swoją drogą zastanawiam się, na podstawie jakich dokumentów, w przypadku ewentualnej kontroli ze strony ZUS lub Urzędu Skarbowego będzie ustalany ten przychód.

W kolejnym wpisie omówię nową ulgę w ubezpieczeniach dla młodych przedsiębiorców.

Jeżeli potrzebujesz podrady prawnej – napisz .

Dochód utracony

Żeby otrzymać świadczenie wychowawcze na pierwsze dziecko (500+), dochód na członka rodziny nie może przekroczyć kwoty 800 zł, a w przypadku rodziny z dzieckiem niepełnosprawnym – 1200 zł.

O tym jak obliczać dochód pisałam tutaj.

Dochód w przypadku świadczeń przyznawanych w 2017 r., liczony jest z tego co rodzina otrzymała/zarobiła w 2016 r. Jeżeli przy ustalaniu prawa dochód jest już nieaktualny to odpowiednio albo dodaje się nowy dochód w rodzinie, albo odejmuje tzw. dochód utracony.

I tu zaczynają się problemy, a często z pomocą przychodzą dopiero sądy, stające po stronie uprawnionych, którzy otrzymali decyzje odmowne. Ustawa ma bowiem zamknięty katalog dochodów utraconych i nie bierze pod uwagę wszystkich sytuacji, w jakich mogą się znaleźć poencjalni beneficjenci.

Jedną z takich spraw opisała Katarzyna Wójcik z Rzeczpospolitej prosząc mnie o krótki komentarz.

Pilnie potrzebna jest kolejna nowelizacja ustawy, ale jak na razie rząd chyba nie ma tego w planach.

 

Pod koniec listopada Trybunał Konstytucyjny orzekał w sprawie niezmiernie ważnej dla pracowników i pracodawców. Trybunał miał orzec, czy kompetencja ZUS do ingerowania w podstawę wymiaru składek, od której obliczane i wypłacane są świadczenia jest zgodna z Konstytucją. O sprawie pisałam w poście :

Czy ZUS będzie mógł ingerować w podstawę wymiaru składek pracowników?

oraz w  tym poście.

Chodzi o sprawę o sygnaturze P 9/15, wyrok zapadł 29 listopada 2017 r. 

Trybunał Konstytucyjny orzekł, że art. 83 ust. 1 pkt 3 w związku z art. 41 ust. 12 i 13, art. 68 ust. 1 pkt 1 lit. c i art. 86 ust. 2 pkt 2 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (Dz. U. z 2017 r. poz. 1778) w zakresie, w jakim stanowi podstawę ustalania przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych innej − niż wynikająca z umowy o pracę − wysokości podstawy wymiaru składki na ubezpieczenie chorobowe, jest zgodny z art. 2 w związku z art. 84 i art. 217 oraz z art. 32 ust. 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej.

Najkrócej mówiąc oznacza to, że ZUS wydaje decyzje dotyczące ustalania wymiaru składek i ich poboru zgodnie z Konstytucją.

W jakich sprawach ZUS ingeruje w podstawę wymiaru?

Co ciekawe Prezes tej instytucji w swojej opinii wydanej w sprawie przyznał,  jakie wytyczne mają jednostki terenowe ZUS „dotyczące podejmowania działań zapobiegających wykazywaniu bardzo wysokich podstaw wymiaru składek, gdy analiza danych wskazuje, iż może być to działanie nieprawne, mające na celu wyłącznie uzyskanie wysokich świadczeń z ubezpieczeń społecznych”:

Oddziały i Inspektoraty mają w szczególności przyglądać się sprawom, w których:

− występują rażące i niczym nieuzasadnione dysproporcje w podstawach wymiaru składek ubezpieczonych lub nastąpiło znaczące zwiększenie podstawy wymiaru składek osoby, która w niedługim czasie składa wniosek o wypłatę świadczenia krótkoterminowego,
− występują powiązania rodzinne pomiędzy ubezpieczonym a płatnikiem albo osobami będącymi np. wspólnikami spółki z ubezpieczonym,
− przychody płatnika składek nie pozwalają na wypłatę wynagrodzeń w kwotach uzasadniających wykazane przez niego podstawy wymiaru składek, albo płatnik osiąga straty (bądź nie składa wymaganej dokumentacji podatkowej),
− płatnik składek uniemożliwia lub znacznie utrudnia przeprowadzenie postępowania wyjaśniającego lub kontroli, szczególnie w zakresie związanym z obowiązkiem ubezpieczeń społecznych lub wysokością wykazanych podstaw wymiaru składek.
Zdaniem TK ZUS nie określa wynagrodzenia otrzymywanego przez pracownika w sposób arbitralny, lecz przeprowadza w tym celu postępowanie dowodowe w ramach postępowania wyjaśniającego. Rolą sądu nie jest zaś „przyzwolenie” na taką praktykę ZUS (jak to ujął pytający sąd), lecz ocena prawidłowości jego ustaleń.
Z wyrokiem Trybunału można zgodzić się lub nie (ale akurat ten wyrok nie budzi żadnych wątpliwości natury proceduralnej).
Ja mam tylko jedną wątpliwość, z racji tego, że w swoim życiu zawodowym analizowałam już setki decyzji wydawanych przez ZUS.
Bardzo często owo postępowanie dowodowe ograniczone jest do zadania listy pytań, na które odpowiadają płatnik i ubezpieczony, załączając żądane przez ZUS dokumenty.
A potem okazuje się, że ZUS nie dostał dokumentów potwierdzających wykształcenie pracownika, co jest argumentem dla obniżenia podstawy wymiaru. Natomiast po przeczytaniu zawiadomienia z pytaniami, nigdzie nie znajduję informacji, że ZUS chciałby zobaczyć dyplomy ukończenia szkół przez pracownika. To płatnik albo ubezpieczony miał się domyśleć, czego organ sobie życzył…

Wskazówka

I jeszcze jedno – nie lekceważcie pytań ze strony ZUS. Zdarza się bowiem, że gdy klienci przychodzą do mnie ze sprawą i na moje pytanie o postępowanie wyjaśniające przedstawiają mi odpowiedzi na pytania ZUS w stylu:
Pyt 1 – tak
Pyt 2 – nie
Pyt. 3 – nie wiem
Pyt. 4 – 8-16
Pyt. 5 – pracodawca
itd.
to ja załamuję ręce. Gdy ZUS dostaje takie lakoniczne i zdawkowe odpowiedzi, to jeszcze łatwiej jest mu wydawać decyzje powodujące negatywne konsekwencje dla płatników i ubezpieczonych.

Dzisiaj w sieci można przeczytać artykuł o byłym szefie BOR, którego, mówiąc kolokwialnie dopadła ustawa dezubekizacyjna.

To nie przypadek, ustawa jest tak napisana, że nawet oficerowie wybitnie zasłużeni dla naszego kraju po transformacji ustrojowej mogą spodziewać się obniżek świadczeń. Wystarczy bowiem jeden dzień pracy na rzecz „państwa totalitarnego” [pytanie retoryczne – czy Polska Rzeczpospolita Ludowa była państwem totalitarnym?] aby być objętym nowelizacją ustawy o  zaopatrzeniu emerytalnym funkcjonariuszy Policji, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencji Wywiadu, Służby Kontrwywiadu Wojskowego, Służby Wywiadu Wojskowego, Centralnego Biura Antykorupcyjnego, Straży Granicznej, Biura Ochrony Rządu, Państwowej Straży Pożarnej i Służby Więziennej oraz ich rodzin.

Decyzja ministra

Co prawda w ustawie zapisano, że:

Minister właściwy do spraw wewnętrznych, w drodze decyzji, w szczególnie uzasadnionych przypadkach, może wyłączyć stosowanie art. 15c, art. 22a i art. 24a w stosunku do osób pełniących służbę, o której mowa w art. 13b, ze względu na:

1) krótkotrwałą służbę przed dniem 31 lipca 1990 r. oraz
2) rzetelne wykonywanie zadań i obowiązków po dniu 12 września 1989 r., w szczególności z narażeniem zdrowia i życia.

jednak powszechnie uważa się, że ten przepis (art. 8a ustawy) ma służyć ministrowi Błaszczakowi do zachowania uposażeń osób będących funkcjonariuszami w PRL, których  służba „podpada” pod definicję służby na rzecz państwa totalitarnego, a które obecnie są w partii rządzącej, lub są blisko z nią związane.

Kryteria są bardzo nieostre, bo nie wiadomo np. jak interpretować czasokres krótkotrwałej służby – miesiąc, rok, dwa, pięć? Dla każdej decyzji wydawanej przez Pana ministra ten okres może być inny. Bo być może ktoś po 1989 r. rzetelnie wykonywał zadania (np. podczas zagranicznych misji), ale służbę rozpoczął w 1988 r . i nie będzie to już krótkotrwała służba przed dniem 31.07.1990 r.

Odwołanie do sądu

W artykule wspomniano również o odwołaniach od decyzji do sądu. Mało kto wie, że oblężenie tak naprawdę przeżyje jeden wydział w Sądzie Okręgowym w Warszawie i zablokuje się pewnie na bardzo długi czas. Pisałam już o tym wcześniej we wpisie o tym gdzie odwołać się od decyzji ZER.

Ministerstwo Rodziny Pracy i Polityki Społecznej przed długim majowym weekendem zaprezentowało projekt ustawy o zmianie niektórych ustaw związanych z systemami wsparcia rodzin. Wśród nowelizowanych ustaw znalazła się również ustawa o opiece nad dziećmi do lat 3.

Nowelizacja m. in. ustawy żłobkowej miałaby wejść w życie 1 stycznia 2018 r.

Moim zdaniem  zaproponowane zmiany możemy podzielić na dobre i złe.
Do tych dobrych zaliczyłabym możliwość utworzenia rady rodziców, która będzie mogła np. wizytować pomieszczenia placówki, czy też finansowanie placówek z Funduszu Pracy.
Złą propozycją jest natomiast zwiększenie liczby dzieci przypadającej na jednego opiekuna w żłobku (do 10, gdy dzieci w grupie mają powyżej 2 lat i nie ma w niej dziecka niepełnosprawnego), jak i liczby dzieci, które pod opieką może mieć dzienny opiekun.
Obecnie limity są wysokie, a ich zwiększenie pogorszy jakość opieki, albo podniesie koszty tej opieki, jeżeli rodzice będą chcieli aby ich dzieci były w mniejszej grupie. Jeden opiekun nie jest w stanie zapanować nad taką gromadką dzieci.
Wydaje się, że projekt w tym zakresie ma za zadanie zwiększenie liczby miejsc w placówkach bez nakładów ze strony państwa.  Co ciekawe nadal dotacja celowa z budżetu gminy na dziecko będzie tylko możliwa (nie obowiązkowa jak w przypadku przedszkoli).
Sporo zmian czeka także kluby dziecięce (np. ograniczenie liczby dzieci, czy zapewnienie im wyżywienia). Właścicielom placówek ma dojść obowiązek finansowania szkoleń personelu z udzielania dzieciom pierwszej pomocy.
Do tematu zmian w ustawie oczywiście będę wracała.
A teraz odsyłam Was do lektury artykułu Katarzyny Wójcik w Rzeczpospolitej, z moim głosem w sprawie.

pieniądze

Koszty zastępstwa prawnego

Pamiętacie mój wpis o tym, że sądy zasądzały 60 złotych tytułem kosztów zastępstwa procesowego w sprawach przeciwko ZUS?

Stawki te jakiś czas temu wzrosły do 180 zł, a następnie 360 zł, co i tak nie stanowiło kwot oszałamiających. Były to stawki znacznie odbiegające od cen rynkowych obsługi prawnej w sprawach o podleganie ubezpieczeniom społecznym. W praktyce to oznaczało, że odwołujący się po wygranej, za to, że wynajął sobie radcę prawnego lub adwokata otrzymywał wyrokiem sądu od ZUS owe 60 zł.

Do wczoraj.

Wczoraj bowiem Sąd Najwyższy podjął w składzie 7 sędziów następującą uchwałę:

W sprawie o ustalenie istnienia bądź nieistnienia stosunku ubezpieczenia społecznego lub jego zakresu (o objęcie obowiązkiem ubezpieczenia społecznego; o podleganie ubezpieczeniom społecznym) do niezbędnych kosztów procesu zalicza się wynagrodzenie reprezentującego stronę radcy prawnego, biorąc za podstawę zasądzenia opłaty za jego czynności z tytułu zastępstwa prawnego stawki minimalne określone w  § 6 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu (jednolity tekst: Dz.U. z 2013 r., poz. 490 ze zm.).

Sąd Najwyższy nadał uchwale moc zasady prawnej oraz ustalił, że przedstawiona wykładnia wiąże od dnia podjęcia uchwały.

III UZP 2/16

Zatem we wszystkich sprawach, w których ZUS wydawał decyzję o niepodleganiu ubezpieczeniom społecznym koszty zastępstwa prawnego w zależności od wartości przedmiotu sporu powinny wynosić tyle:

Stawki minimalne wynoszą przy wartości przedmiotu sprawy:

1) do 500 zł – 60 zł;
2) powyżej 500 zł do 1.500 zł – 180 zł;
3) powyżej 1.500 zł do 5.000 zł – 600 zł;
4) powyżej 5.000 zł do 10.000 zł – 1.200 zł;
5) powyżej 10.000 zł do 50.000 zł – 2.400 zł;
6) powyżej 50.000 zł do 200.000 zł – 3.600 zł;
7) powyżej 200.000 zł – 7.200 zł.
Stawki te obowiązują w sprawach rozpoczętych do końca 2015 roku.
W sprawach, w których odwołanie od decyzji zostało złożone od 1 stycznia 2016 r. stawki te kształtują się następująco:

Stawki minimalne wynoszą przy wartości przedmiotu sprawy:

1) do 500 zł – 120 zł;
2) powyżej 500 zł do 1500 zł – 360 zł;
3) powyżej 1500 zł do 5000 zł – 1200 zł;
4) powyżej 5000 zł do 10 000 zł – 2400 zł;
5) powyżej 10 000 zł do 50 000 zł – 4800 zł;
6) powyżej 50 000 zł do 200 000 zł – 7200 zł;
7) powyżej 200 000 zł – 14 400 zł.
Takie koszty w przypadku przegranej będzie pokrywał ZUS.

Co to oznacza?

1. Moim zdaniem ZUS wreszcie przestanie wydawać decyzje w sprawach, w których dowody jednoznacznie wskazują, że nie ma racji. Do tej pory jedyne ryzyko, które ZUS ponosił było takie, że musiał dodatkowo wypłacić 60 -360 zł gdy przegrał.
2. Więcej osób otrzymujących decyzje o niepodleganiu ubezpieczeniom społecznym (obecnie ZUS często kwestionuje zatrudnienie) zdecyduje się wynająć pełnomocnika specjalizującego się w ubezpieczeniach społecznych i oddać sprawę do sądu. Wreszcie bowiem, jeżeli udowodni swoje racje „odzyska” także cały koszt lub znaczącą większość obsługi prawnej. To bardzo dobra wiadomość!

kontrola ZUS w trakcie ciążyNa jednej z facebookowych grup poradniczych dla młodych mam padło niedawno pytanie o kontrolę kobiet w ciąży przez ZUS. Chodziło o pozorność zatrudnienia (zbyt krótki okres od rozpoczęcia pracy do przejścia na zwolnienie lekarskie).  W komentarzach dobre rady – co zrobić, jak się przygotować do kontroli itp.

Są też takie, że to pracodawca powinien się tłumaczyć przed ZUS, nie pracownica.

Były też takie głosy (pisownia oryginalna):

Jak można kobiety w ciąży tak ganiać i stresować. Przecież to ma wpływ na dzieciątko. Szok. To się nadaje do trybunału praw człowieka w Strasburgu

Tym bardziej ganiać kobiety na L-4 gdzie te ciążę są zagrożone… Mnie pisma z urzędów stresują, a co dopiero kobietę w ciąży. Ale się zezłościłam. Trzeba napisać do Kaczyńskiego, on jest pro rodzinie, może pogoni te (…) w ZUS. Jak można kobiecie w ciąży opóźnić wypłatę świadczeń… albo co gorsza odmówić tych pieniędzy

Trzeba jasno powiedzieć, że w przypadku wątpliwości ZUS ma prawo przeprowadzić kontrolę lub postępowanie wyjaśniające. W tym czasie wypłata świadczenia przez ZUS może być wstrzymana lub świadczenie jest wypłacane od innej podstawy wymiaru niż pensja wynikająca z umowy o pracę.

Niestety bardzo często wydawanie decyzji jest przeciągane. Świadczenie jest wypłacane dopiero po wydaniu decyzji, lub po prawomocnym wyroku sądu (gdy się odwołujemy od decyzji), najczęściej bez odsetek, o które trzeba stoczyć osobną batalię.

I tak na marginesie – żeby przygotować skargę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka trzeba wpierw przejść drogę sądową w kraju (mieć prawomocne orzeczenie kończące postępowanie – np. wyrok sądowy).

Dzisiaj kolejny wpis o absurdach w sprawach z ZUS. Poprzedni znajdziecie tutaj.

Ile można czekać na przekazanie przez ZUS naszego odwołania do Sądu? Okazuje się, że aż 533 dni, czyli o 503 za dużo!

Szczerze mówiąc nie bardzo mieściło mi się to w głowie, gdy o sprawie poinformowała mnie Czytelniczka bloga, ale to prawda.

Zgodnie z przepisami ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych (art. 83 ust. 7) w przypadku wniesienia odwołania – ZUS ma dwie możliwości:

  1. albo rozpatrzyć sprawę pozytywnie dla Odwołującego się – zgodnie z odwołaniem (wówczas nie nadaje sprawie dalszego biegu);
  2. albo w terminie 30 dni przygotować na to odwołanie odpowiedź i przekazać je do właściwego sądu.

Nie ma tutaj mechanizmu  „kontrolnego” dla Odwołującego, jak w przypadku opieszałości przy wydawaniu decyzji (w takim przypadku można wnieść odwołanie od razu do sądu), nad ZUS nie wisi żaden „bacik”.

Osobiście, wydaje mi się, że ZUS zwyczajnie zgubił akta, albo trafiły gdzieś na dno wielkiej sterty spraw.

A sprawa nie byle jaka bo pracownicy ZUS obciął świadczenie uważając, że ta zarabia za dużo. To ulubiony ostatnio sposób ZUS na wypłatę zaniżonego świadczenia. Problem polegał na tym, że odwołanie od decyzji zaniżającej podstawę wymiaru składek odwołał się tylko pracodawca (i o sprawie też zapomniał), pracownica nie.

Kobieta po półtora roku zapytała ZUS kiedy wreszcie dostanie wyrównanie świadczenia… no i się zaczęło. Nagle sprawa została przekazana do sądu, a sąd postanowił…. odwołanie  przekazane z rażącym uchybieniem terminu ….rozpatrzyć jak gdyby nigdy nic, a ostatecznie – przyznać rację ZUS. Wyrok jest nieprawomocny.

Pytania w tej sprawie rodzą się co najmniej dwa:

    • czy sąd powinien orzekać, a jeżeli tak, to czy nie powinien uznać, że skoro od złożenia odwołania od decyzji minęło tyle czasu to należy Odwołującemu przyznać rację?
  • Czy Odwołujący może się starać o jakieś odszkodowanie/zadośćuczynienie z tytułu opieszałości urzędniczej?

O tym i o kolejnych absurdach w sprawach z ZUS będzie mowa w jednym z kolejnych wpisów.

gazetyTe prawie 6 lat prowadzenia bloga Temida Jest Kobietą sprawiły, że moje wpisy śledzi wielu dziennikarzy zajmujących się tematyką ubezpieczeń społecznych, polityki prorodzinnej czy szeroko pojętego biznesu.

Dzisiaj więc polecę Wam do czytania dwa artykuły:

Mój wpis o tym jak ważny jest sprawnie działający Trybunał Konstytucyjny (na przykładzie sprawy przeciwko ZUS) stał się inspiracją dla dziennikarki Rzeczpospolitej. Katarzyna Nowosielska zajęła się tematem kontroli przeprowadzanych przez ZUS u pracodawców zatrudniających kobiety w ciąży.  Artykuł możecie przeczytać tutaj.

Tematem zajął się również Paweł Bednarz, dziennikarz Onet Biznes, który poprosił mnie o komentarz do swojego tekstu. Jego artykuł można przeczytać tutaj.

Potrzebujesz porady? Zadzwoń!