Autorka: Katarzyna Przyborowska, radczyni prawna, Temida Jest Kobietą. Stan prawny na 24 października 2026 r.

Firma transportowa przewozi towary niebezpieczne (ADR). Praca trwa całą dobę, siedem dni w tygodniu, więc kiedy etatowy kierowca wypada, ktoś musi wsiąść za kierownicę. Rozwiązanie zastosowane przez firmę: kierowca zatrudniony na B2B, czyli na własnej działalności gospodarczej, wsiada za kierownicę w zastępstwie. Firma zapytała Głównego Inspektora Pracy, czy takie rozwiązanie jest prawidłowe.

Dla kogo jest ten tekst: dla właścicielek i właścicieli firm transportowych, kadr i księgowości, które współpracują z kierowcami na B2B albo na zleceniu.

Masz 2 minuty? Przeczytaj najważniejsze w skrócie i zrób test 5 pytań do swojej umowy. Szukasz konkretnej odpowiedzi? Przejdź do FAQ.

Najważniejsze w skrócie

  • Co się stało: decyzją z 12 października 2026 r. (znak GIP-GPP.5180.24.2026.5) Główny Inspektor Pracy uznał, że w opisanym modelu kierowca mający kontrakt B2B w rzeczywistości pracuje na umowie o pracę na zastępstwo.
  • Co przesądziło: wynagrodzenie za samą gotowość do pracy, gwarantowane 17 albo 22 zmiany w miesiącu, kary umowne za odmowę zlecenia i za spóźnione podjęcie ładunku, wyznaczone trasy oraz pojazd, paliwo i sprzęt od przewoźnika.
  • Dlaczego to ważne: odpis decyzji dostały też ZUS i Krajowa Administracja Skarbowa – skutki mogą więc dotyczyć składek na ubezpieczenia społeczne i podatków.
  • Jak może wyglądać bezpieczny model: dwa miesiące wcześniej GIP zaakceptował współpracę piekarni z kierowcami na zleceniu – sami wybierali dni, nie musieli przyjmować kursów, dostawali stałą stawkę za kurs i mogli przekazać zlecenie innej osobie.
  • Co możesz zrobić dziś: sprawdź swoją umowę testem 5 pytań.

Kierowca na B2B w transporcie ADR – na czym polegał zakwestionowany model?

Przewoźnik zawierał umowy cywilnoprawne z kierowcami prowadzącymi jednoosobową działalność gospodarczą. Formalnie chodziło o usługi pomocnicze w transporcie, na wypadek braku dostępności personelu dedykowanego do stałej obsługi pojazdów.

W praktyce wyglądało to tak:

  • kierowca dostawał zadanie przewiezienia towaru określoną trasą, a zmiana trasy wymagała uprzedniego uzgodnienia,
  • czasami miał obowiązek dokonać rozładunku w sposób wskazany przez przewoźnika,
  • po wykonaniu dostawy musiał ją raportować, a za zaniechanie groziła kara umowna,
  • na początku miesiąca deklarował czas dostępności, który odpowiadał 17 albo 22 zleceniom transportowym, rozumianym jako zmiany robocze,
  • za nieuzasadnioną odmowę realizacji usługi groziła kara umowna,
  • za nieterminowe rozpoczęcie pracy – również kara umowna,
  • za pełną dyspozycyjność w zadeklarowanym okresie przysługiwało wynagrodzenie, niezależnie od liczby wypracowanych zmian,
  • przewoźnik zapewniał zestaw samochodowy (ciągnik z naczepą), tablet, odzież roboczą i opłacał paliwo,
  • umowa przewidywała kary umowne za 34 różne przypadki nierzetelnego wykonania albo niezrealizowania zadania,
  • kierowcy mieli własne polisy odpowiedzialności cywilnej.

Kierowca mógł posłużyć się osobą trzecią, ale wyłącznie po uzyskaniu uprzedniej pisemnej akceptacji przewoźnika. Umowa nie precyzowała przy tym, kto odpowiada za szkody wyrządzone przez zastępcę.

Dlaczego GIP uznał to za stosunek pracy?

Podporządkowanie co do sposobu, czasu i miejsca

Decyzja wykazała różne wymiary podporządkowania pracowniczego.

Co do sposobu. Kierowca musiał poruszać się po drogach wskazanych przez przewoźnika, często rozładować w określony sposób i raportować dostawę. GIP ocenił, że samodzielność kierowcy była tutaj znikoma. Kara umowna za nieuzasadnioną odmowę wykonania transportu czyni zlecenie transportowe podobnym do polecenia służbowego.

Co do czasu. Kara umowna za nieterminowe podjęcie ładunku w czasie zadeklarowanym przez samego kierowcę. Skoro za spóźnienie grozi sankcja, to nie jest swoboda, tylko reżim.

Co do miejsca. Poruszanie się wyłącznie trasami wyznaczonymi przez przewoźnika.

Włączenie w cudzą organizację i ciągłość współpracy

Do tego doszły dwa argumenty, które warto zapamiętać, bo powracają w kolejnych interpretacjach.

Pierwszy dotyczy włączenia w cudzą organizację. Kierowca nie realizował wyodrębnionego przedsięwzięcia własnym zapleczem technicznym. Wykonywał czynności stanowiące zasadniczy przedmiot działalności przewoźnika, przy użyciu jego zestawu samochodowego, paliwa i wyposażenia. Jego aktywność stawała się elementem procesu świadczenia usług transportowych zorganizowanego przez kogoś innego.

Drugi dotyczy ciągłości. Zagwarantowanie określonej liczby zmian, połączone z wcześniejszym deklarowaniem dyspozycyjności i prawem do wynagrodzenia za gotowość, powoduje – jak ujął to GIP – że współpraca przybiera postać powtarzalnego i zorganizowanego świadczenia pracy. Poszczególne zlecenia transportowe są w takim modelu konkretyzacją bieżących zadań w ramach trwającego stosunku, a nie odrębnymi przedsięwzięciami gospodarczymi kierowcy.

Na koniec GIP wskazał, po co w ogóle zawierano te umowy: żeby wykonać transport zastępczy na wypadek braku dostępności personelu. W zestawieniu z resztą cech przesądziło to, że właściwą podstawą jest umowa o pracę na zastępstwo.

„Przecież wymogi wynikają z przepisów ADR” – czy ten argument działa?

Nie. To jedna z najważniejszych tez tej decyzji.

ADR to europejska umowa o międzynarodowym przewozie drogowym towarów niebezpiecznych, stawia szczegółowe wymagania kierowcom, pojazdom i samemu przewozowi. Przewoźnik tłumaczył, że część wymagań dotyczących realizacji przewozu wynika właśnie z przepisów, wymogów bezpieczeństwa albo z jego własnych zobowiązań wobec klientów. GIP odpowiedział, że dla oceny podporządkowania istotne jest nie źródło wymogu, lecz to, w jaki sposób wymóg kształtuje sytuację osoby wykonującej pracę.

Jeżeli wymagania są konkretyzowane w ramach organizacji zleceniodawcy, przekazywane kierowcy jako obowiązujące zasady realizacji danego przewozu, a ich wykonanie jest kontrolowane i zabezpieczone sankcjami umownymi, to stanowią element organizacji procesu pracy. Niezależnie od tego, że pierwotnie wynikają z rozporządzenia albo z kontraktu z odbiorcą.

Ta teza wykracza poza transport. Argument „tak każe ustawa” nie zdejmuje odpowiedzialności z tego, kto przekłada przepisy na konkretne polecenia i egzekwuje je karami umownymi. Dotyczy to każdej branży, w której pracę opisują szczegółowe regulacje.

Czy wyrok Sądu Najwyższego o kierowcach nie chronił przewoźnika?

Przewoźnik powołał wyrok Sądu Najwyższego z 25 lutego 2025 r., sygn. I USKP 210/24. GIP uznał, że orzeczenie to nie prowadzi do odmiennej oceny.

Wynika z niego możliwość wykonywania pracy kierowcy także na podstawie stosunku cywilnoprawnego, a nie generalna kwalifikacja pracy kierowców jako zatrudnienia niepracowniczego. O charakterze konkretnego stosunku prawnego każdorazowo decydują rzeczywiste warunki jego wykonywania. Nie rodzaj wykonywanej działalności, tylko łączne występowanie elementów dotyczących organizacji pracy, dyspozycyjności, czasu i miejsca, sposobu realizacji przewozów, zapewnienia środków pracy oraz gwarantowanego wynagrodzenia.

To ważna wskazówka przy budowaniu argumentacji. Orzeczenie, które dopuszcza pewien model, nie jest tarczą dla każdego modelu w tej samej branży.

Czy wcześniejsza kontrola PIP chroni przed przekwalifikowaniem?

Nie zawsze, i to jest fragment decyzji, który warto przeczytać dwa razy.

U przewoźnika przeprowadzono kontrolę w 2024 r. Protokół zawierał ocenę charakteru współpracy z kierowcami, tyle że, jak ustalił GIP, pochodziła ona z zacytowanego w protokole oświadczenia przedstawiciela kontrolowanej spółki. Własnej oceny inspektora pracy w protokole nie było.

Taki zapis nie wiąże Głównego Inspektora Pracy przy wydawaniu interpretacji indywidualnej. Jeżeli więc firma opiera poczucie bezpieczeństwa na protokole sprzed kilku lat, warto sprawdzić, czyje stanowisko ten protokół w rzeczywistości utrwala. Co jeszcze zmieniło się w uprawnieniach inspekcji, opisałam we wpisie Zmiany w PIP od 2026 r.

Czy każda współpraca z kierowcą na zleceniu albo B2B jest ryzykowna?

Nie. I najlepszym dowodem jest inna interpretacja tego samego organu.

Decyzją z 10 sierpnia 2026 r. (znak GIP-GPP.50.9.2026.6) GIP uznał za prawidłowy model współpracy z kierowcami rozwożącymi pieczywo z zakładu produkcyjnego do sklepów własnych piekarni. Różnice są konkretne i dają się przełożyć na zapisy umowy:

ElementTransport ADR (nr 23) – nieprawidłoweRozwożenie pieczywa (nr 8) – prawidłowe
ZastępstwoWymaga uprzedniej pisemnej akceptacji; brak zapisu o odpowiedzialności zastępcyUmowa dopuszcza powierzenie osobie trzeciej; osobiste wykonanie nie jest bezwzględnym obowiązkiem
DyspozycyjnośćDeklaracja na początku miesiąca, odpowiadająca 17 albo 22 zmianom; kara za nieterminowe podjęcieKierowca sam wskazuje dni; brak obowiązku pozostawania w gotowości i przyjmowania kursów poza deklaracją
WynagrodzeniePrzysługuje za samą pełną dyspozycyjność, niezależnie od wypracowanych zmianStała kwota za każdy kurs, niezależna od czasu jego realizacji
Liczba zleceńGwarantowane 17–22 zmiany w miesiącuNie jest z góry określona, zależy od potrzeb i zgłoszonej dostępności
Kary umowne34 przypadki, w tym za odmowę zleceniaBrak takiego katalogu w opisie stanu faktycznego
Porównanie dwóch interpretacji Głównego Inspektora Pracy dotyczących kierowców. Po lewej transport towarów niebezpiecznych, uznany za stosunek pracy, z wynagrodzeniem za gotowość, gwarantowaną liczbą zmian i karami umownymi. Po prawej rozwożenie pieczywa, uznane za umowę zlecenia, z dowolnym zastępstwem, samodzielną dyspozycyjnością i stałą stawką za kurs.
Dwie interpretacje GIP: transport ADR (nr 23) i rozwożenie pieczywa (nr 8)

W sprawie piekarni GIP wskazał dwa powody rozstrzygnięcia: dopuszczenie możliwości wykonania zlecenia przez osobę trzecią przełamuje zasadę osobistego świadczenia pracy, a samodzielne określanie dyspozycyjności wraz z brakiem obowiązku przyjmowania zleceń wyklucza podporządkowanie co do czasu i miejsca.

Warto zauważyć jeszcze dwie rzeczy. W obu firmach kursy w pierwszej kolejności przypadały kierowcom etatowym, a zleceniobiorcy wchodzili dopiero w drugiej kolejności. Co więcej, kierowcy piekarni także jeździli wyznaczoną trasą i samochodem firmy – odbierali kluczyki na portierni. Ani trasa, ani cudzy pojazd nie przesądziły więc o etacie. Przesądziło to, czy kierowca mógł odmówić kursu, czy mógł przysłać kogoś w zastępstwie i za co mu płacono.

Test: 5 pytań do Twojej umowy z kierowcą

Weź do ręki umowę i odpowiedz na pięć pytań. Każde odpowiada temu, co przesądziło w jednej z dwóch spraw.

  1. Czy płacisz za samą gotowość?
    Sygnał ostrzegawczy: wynagrodzenie za zadeklarowaną dyspozycyjność, niezależnie od wykonanych kursów: jeden z filarów decyzji nr 23.
    Bezpieczniej: stała stawka za wykonany kurs, jak w sprawie piekarni.
  2. Czy gwarantujesz liczbę zmian?
    Sygnał ostrzegawczy: zapis o minimum 17 czy 22 zmianach w miesiącu buduje ciągłość, czyli cechę stosunku pracy.
    Bezpieczniej: liczba kursów zależna od Twoich potrzeb i zgłoszonej dostępności. Jeśli potrzebujesz przewidywalności, rozważ etat w niepełnym wymiarze.
  3. Czy kierowca może odmówić kursu?
    Sygnał ostrzegawczy: obowiązek gotowości i przyjmowania zleceń w zadeklarowanym czasie.
    Bezpieczniej: kierowca sam wskazuje dni i nie musi przyjmować kursów poza swoją deklaracją.
  4. Za co są kary umowne?
    Sygnał ostrzegawczy: kara za odmowę przyjęcia zlecenia zamienia zlecenie w polecenie służbowe, a kara za spóźnione rozpoczęcie dowodzi podporządkowania co do czasu.
    Bezpieczniej: przy każdej karze zapytaj, czy to sankcja za jakość wykonanej usługi, czy za nieposłuszeństwo – zostaw tylko te pierwsze.
  5. Czy kierowca naprawdę może przysłać zastępcę?
    Sygnał ostrzegawczy: zastępstwo tylko za Twoją uprzednią zgodą i bez zasad odpowiedzialności za zastępcę. Klauzula, z której nikt nigdy nie skorzystał, bywa oceniana jako zastrzeżona dla pozoru.
    Bezpieczniej: umowa dopuszcza powierzenie zlecenia osobie trzeciej, kierowca odpowiada za zastępcę – i ta możliwość jest realna.

Wynik: jeśli przy dwóch lub więcej pytaniach Twoja umowa wygląda jak „sygnał ostrzegawczy”, przejrzyj ją przed kontrolą. Pojazd, paliwo i sprzęt po Twojej stronie same niczego nie przesądzają – w sprawie piekarni też tak było – ale w zestawieniu z resztą ważą.

Jedna uwaga na koniec, bo bywa pomijana. Odpis decyzji w sprawie interpretacji indywidualnej trafia nie tylko do wnioskodawcy, ale również do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych i Krajowej Administracji Skarbowej. Wniosek o interpretację, który skończy się rozstrzygnięciem negatywnym, jest więc informacją przekazaną dwóm organom o realnych uprawnieniach składkowych i podatkowych. To nie powód, żeby nie pytać. To powód, żeby przed złożeniem wniosku przejrzeć stan faktyczny, który się w nim opisuje. Co robić, gdy ZUS po kontroli upomni się o zaległe składki, piszę tutaj: ZUS żąda dopłaty składek po kontroli. Co zrobić?

Co jeszcze warto wiedzieć o interpretacjach GIP

Interpretacja indywidualna wiąże organy Państwowej Inspekcji Pracy i może zostać zmieniona albo uchylona wyłącznie w razie zmiany okoliczności sprawy (art. 14b ust. 17 ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy). Jej wydanie nie wyłącza jednak oceny rzeczywistego charakteru stosunku prawnego w toku kontroli, jeżeli ustalony stan faktyczny różni się od opisanego we wniosku (art. 14b ust. 5 tej ustawy).

Od decyzji przysługuje odwołanie do sądu okręgowego właściwego dla miejsca zamieszkania albo siedziby odwołującego się, wnoszone na piśmie za pośrednictwem Głównego Inspektora Pracy, w terminie miesiąca od doręczenia (art. 461 § 1² i § 2⁴ oraz art. 477⁷ Kodeksu postępowania cywilnego). Opłata stała od odwołania wynosi 200 zł (art. 36a ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych).

FAQ

Czy prowadzenie przez kierowcę działalności gospodarczej chroni przed uznaniem umowy za stosunek pracy?

Nie. Samo prowadzenie działalności, wystawianie faktur czy posiadanie własnego OC nie wyłącza zastosowania art. 22 § 1 Kodeksu pracy. GIP bada rzeczywisty sposób wykonywania zobowiązania, a nie status rejestrowy kontrahenta.

Czy można płacić kierowcy na B2B za gotowość do pracy?

Można, ale trzeba liczyć się z konsekwencjami. W interpretacji nr 23 gwarantowane wynagrodzenie za samą dyspozycyjność było jednym z elementów przesądzających o pracowniczym charakterze współpracy. Wynagrodzenie powiązane z wykonaną usługą jest pod tym względem znacznie bezpieczniejsze.

Czy kary umowne w umowie z kierowcą są dopuszczalne?

Kara umowna sama w sobie jest instytucją prawa cywilnego i w stosunku pracy nie występuje, więc co do zasady przemawia za charakterem cywilnoprawnym. Problem pojawia się przy karach za odmowę przyjęcia zlecenia i za nieterminowe jego podjęcie – te GIP odczytał jako dowód podporządkowania, a nie jako sankcję za nienależyte wykonanie usługi.

Czy wyznaczenie trasy przejazdu przesądza o stosunku pracy?

Nie samo w sobie. W sprawie nr 23 GIP uznał je za przejaw podporządkowania co do miejsca, ale w połączeniu z obowiązkiem rozładunku w określony sposób, raportowania dostaw i karami umownymi. W sprawie piekarni kierowcy też jeździli wyznaczoną trasą, a GIP uznał umowę zlecenia za prawidłową.

Czy można zawrzeć z tą samą osobą umowę o pracę i umowę B2B?

Tak, ale pod warunkiem rzeczywistej rozłączności rodzaju pracy. GIP potwierdził taką możliwość w interpretacji z 18 września 2026 r. (znak GIP-GPP.5180.6.2026.8), zastrzegając, że rozłączność musi znajdować odzwierciedlenie nie tylko w zapisach umów, lecz także w faktycznym wykonaniu.

Gdzie znajdę pełną treść interpretacji?

Interpretacje indywidualne Głównego Inspektora Pracy są publikowane w Biuletynie Informacji Publicznej Państwowej Inspekcji Pracy, w zakładce Interpretacje. Treść każdej decyzji znajduje się w załączniku PDF na jej podstronie.

Podstawa prawna i źródła

  • Art. 22 § 1, § 1¹ i § 1² ustawy z dnia 26 czerwca 1974 r. – Kodeks pracy (Dz.U. z 2026 r. poz. 1245)
  • Art. 24 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej
  • Art. 14b ust. 1, 5, 8 i 17 oraz art. 18 ust. 1 pkt 12 ustawy z dnia 13 kwietnia 2007 r. o Państwowej Inspekcji Pracy (Dz.U. z 2024 r. poz. 1712 ze zm.)
  • Art. 461 § 1² i § 2⁴ oraz art. 477⁷ ustawy z dnia 17 listopada 1964 r. – Kodeks postępowania cywilnego
  • Art. 36a ustawy z dnia 28 lipca 2005 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (Dz.U. z 2025 r. poz. 1228 ze zm.)
  • Wyrok Sądu Najwyższego z 25 lutego 2025 r., sygn. I USKP 210/24
  • Postanowienie Sądu Najwyższego z 12 lutego 2025 r., sygn. I PSK 75/24
  • Wyrok Sądu Najwyższego z 21 stycznia 2021 r., sygn. III PSKP 3/21
  • Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 18 października 2005 r., sygn. SK 43/03
  • Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 17 lipca 2007 r., sygn. P 16/06
  • Interpretacja nr 23 – GIP-GPP.5180.24.2026.5
  • Interpretacja nr 8 – GIP-GPP.50.9.2026.6
  • Interpretacja nr 15 – GIP-GPP.5180.6.2026.8

Katarzyna Przyborowska jest radczynią prawną z Warszawy. Zajmuje się prawem pracy, ubezpieczeniami społecznymi i sprawami z ZUS. Pomaga przedsiębiorczym kobietom i rodzicom, a w Temida Jest Kobietą tłumaczy prawo ludzkim językiem.

Masz umowy z kierowcami na B2B albo na zleceniu i nie wiesz, jak wypadną przy kontroli? Napisz do mnie i prześlij wzór umowy. Przejdę go testem 5 pytań i zaznaczę zapisy, które przy kontroli zadziałają przeciwko Tobie – razem z propozycją bezpieczniejszego brzmienia.

Włącz się do dyskusji

Napisz do mnie kancelaria@przyborowska.eu Zadzwoń +48 600 375 279