Telewizja zaskakuje. W tym tygodniu widziałam dwa seriale, w których poruszono temat mobbingu i molestowania seksualnego w pracy.

Pola z serialu „Przepis na życie” miała problem z molestującym ją przełożonym, który oczywiście się świetnie bawił i w swoim zachowaniu nie widział nic zdrożnego. Do czasu, bowiem Pola powiadomiła o tym swojego szefa. Szef też człowiek i stwierdził, że nie będzie więcej tolerował wybryków Jeremiasza. Zamiast go zwolnić – przeniósł karnie do placówki w Białymstoku.

 Dzisiaj oczywiście oglądałam „Prawo Agaty”. Mecenas Przybysz prowadziła sprawę koleżanki, która odeszła z pracy bowiem nie mogła dłużej pracować w gazecie, że względu na mobbingującą ją szefową.

Główny szef oczywiście wszystkiego się wyparł, mimo że o zachowaniach mobbingującej szefowej wiedziała cała redakcja.

Sprawa miała również dobre zakończenie.

 Muszę przyznać, że historia koleżanki Agaty do czasu nie różniła się wiele od przypadków pracowników – ofiar mobbingu.

Trzeba bowiem wiedzieć, że to na pracowniku – ofierze mobbingu spoczywa ciężar udowodnienia, iż został on poddany mobbingowi.

To ofiara, jako powód w postępowaniu sądowym musi udowodnić swojemu pracodawcy, że była mobbingowana.

 Najłatwiej jest to wykazać poprzez zeznania świadków – o takich jest jednak ciężko. Mało kto chce bowiem zeznawać przeciwko swojemu pracodawcy.

Taka jest rzeczywistość, bo pracownicy boją się stracić pracę itp.

Poza tym mało kto wie, że oprócz pracodawcy to także pracownicy powinni sami przeciwdziałać mobbingowi w ich miejscu pracy:

„Pracownik ma nie tylko prawo, ale także obowiązek przeciwdziałania złu, które obserwuje na terenie zakładu pracy. Powinien jednak czynić to we właściwej drodze i we właściwej formie. Tylko taka krytyka – jeżeli merytorycznie okaże się uzasadniona – przynosi korzyści(…)”

Wyrok SN z dnia 29 stycznia 1975 r. (III PRN 69/74, OSNC 1975, nr 7-8, poz. 124)

Warto też wiedzieć, że odpowiedzialność za mobbing ponosi nie sprawca lecz zatrudniający taką osobę pracodawca.

Roszczenia z jakimi można wystąpić do sądu to:

1) roszczenie o zadośćuczynienie pieniężne za doznaną krzywdę jeżeli mobbing wywołał u pracownika rozstrój zdrowia;

2) roszczenie o odszkodowanie w wysokości nie niższej niż minimalne wynagrodzenie za pracę, jeżeli mobbing stał się przyczyną rozwiązania umowy o pracę.

Decydując się na proces sądowy należy zatem pamiętać, że to my musimy udowodnić pracodawcy łamanie przepisów kodeksu pracy dotyczących mobbingu.

 

Podobny wpis
postępowanie ZUS
Postępowanie ZUS – moje wskazówki
Potrzebujesz porady? Zadzwoń!
Skontaktuj się z nami