Strajk nauczycieli, czyli dziecko w sądzie

Podczas strajku, gdy nasze pociechy nie mogą chodzić do szkół, przedszkoli i żłobków, my – rodzice mamy nie lada kłopot z zapewnieniem im opieki.

Oczywiście możemy wziąć opiekę, o czym pisałam tutaj. Nie zawsze jednak można, bo mamy do wykonania ważną pracę.

Nie wszyscy mają takich fajnych pracodawców jak Tramwaje Warszawskie, które postanowiły zaopiekować się dziećmi pracowników, żebyśmy my – pasażerowie mieli czym jeździć.

A co w sytuacji, gdy musimy iść do sądu na rozprawę w charakterze strony lub świadka, albo pełnomocnika strony?

Dziecko w sądzie

Dziecko w sądzie nie jest już tematem tabu. Są nawet sądy, w których są przewijaki dla najmłodszych (jest np. w toalecie w budynku SO w Toruniu).

Od lipca 2017 r. obowiązuje znowelizowany art. 152 k.p.c, który brzmi:


1. Na posiedzenia jawne wstęp na salę sądową mają – poza stronami i osobami wezwanymi – tylko osoby pełnoletnie. Przewodniczący może zezwolić na obecność na posiedzeniu małoletnim.

Co to oznacza? Jeżeli nie masz z kim zostawić dziecka, a z jakiegoś powodu musisz stawić się w sądzie, możesz je zabrać ze sobą. Żeby dziecko mogło pozostać z Tobą na sali podczas rozprawy decyduje o tym przewodniczący.

W praktyce spotkałam się z tym, że sąd wpuszczał na salę rozpraw niemowlęta, które smacznie spały wózku lub foteliku samochodowym i dzieci w wielu szkolnym (było to o tyle fajne, że sąd zainteresował się tymi dziećmi i nawet opowiedział im trochę o tym, co robi i pokazal młotek).

Nie wiem, jakby się sąd zachował w przypadku dzieci kilkuletnich, czyli ciekawskich przedszkolaków, które przecież swoimi pytaniami mogą utrudnić przeprowadzenie rozprawy.

Przyznam, że teraz gdy trwa strajk nauczycieli (tak, popieram mocno!) korci mnie, żeby zabrać moją 3.5 letnią córeczkę ze sobą do pracy, czyli do sądu. Gdyby jeszcze moja klientka zabrała swoje dzieci, to na sądowym korytarzu mogłoby być wesoło!

Nie będę jednak ryzykować tego, że sąd na obecność dziecka nie pozwoli i będę musiała wyjść z nim z sali.

Zakładam jednak, że „sąd też człowiek” i mógłby na obecność dziecka na sali rozpraw w tym gorącym obecnie okresie pozwolić.

Podobny wpis
zus
Tydzień
Potrzebujesz porady? Zadzwoń!
Skontaktuj się z nami