Tak, prawnik od ZUS mówi Ci, że firma bez ZUS w naszym kraju jest możliwa. I to całkiem legalnie. 

Dzisiaj zajmiemy się tematem spółki z o.o., która do niedawna była najlepszym sposobem na uniknięcie płacenia daniny na ubezpieczenia społeczne. W internecie bardzo łatwo możecie znaleźć firmy, które to hasło przekuły w niezły biznes. No bo kto nie chciałby prowadzić firmy „taniej”? No każdy, albo prawie każdy. Ja też 😊

Oczywiście najlepiej przy rozpoczęciu działalności założyć ją jako spółkę z o.o.  Główny problem jest taki, że do tanga potrzeba dwojga, czyli musisz mieć wspólnika. Spółkę z o.o. w pewnych przypadkach można prowadzić jednoosobowo, ale wówczas trzeba płacić składki na ubezpieczenie społeczne do ZUS 😉, bo przepisy traktują takiego wspólnika jak osobę prowadzącą jednoosobową działalność gospodarczą.

Firma  za 600 zł miesięcznie?

Znajdziesz oferty, które mówią, że miesięczny koszt prowadzenia działalności w formie sp. z o.o. to ok. 600 zł.

To mit.

Zacznijmy od tego, że najpierw Ty i Twój wspólnik lub wspólnicy musicie mieć środki na kapitał zakładowy spółki, na koszty notarialne oraz KRS. Spółka musi prowadzić pełną księgowość, a cena usług księgowych często jest uzależniona od ilości generowanych przez firmę dokumentów. Im więcej, tym drożej. Cennik wynosi od 600 zł w górę 😉

Niepłacąc składek na ZUS tak naprawdę nie odkładasz na swoją emeryturę. Tak wiem, wiele osób nie wierzy, że dożyje do emerytury, a jeżeli dożyje to ZUS-u już nie będzie, bo system emerytalny padnie.

Kto zapłaci za Twoje leczenie?

Do kosztów obsługi bieżącej działalności spółki powinieneś „doliczyć” sobie abonament medyczny lub koszt ubezpieczenia medycznego. Pamiętaj, że przy poważnych zachorowaniach wiele pięknych prywatnych klinik, za leczenie w których płaci się naprawdę duże pieniądze przekaże pacjenta … do szpitala publicznego.

I tu zaczynają się schody. Jeżeli trafisz do publicznego szpitala, a nie jesteś w stanie zagrożenia zdrowia lub życia to za cały pobyt i leczenie zapłacisz z własnej kieszeni. O koszt leczenia upomni się u Ciebie NFZ.

Osoby nieubezpieczone nie płacą za leczenie tylko wówczas, gdy znajdą się w szpitalu w stanie zagrożenia zdrowia lub życia.

Podam Ci przykład: niedawno był u mnie Klient po pilną poradę. Jego córka rok temu wróciła z zagranicznego kontraktu, a wobec braku oficjalnego zatrudnienia nie miała odprowadzanych żadnych składek. Nie opłacała też dobrowolnej składki zdrowotnej.

W trybie nagłym trafiła do jednego z warszawskich szpitali. Żeby postawić diagnozę przeprowadzono specjalistyczne badania, w tym TK. Koszty leczenia mogą być bardzo duże.

Klient jako, że jest przedsiębiorcą pytał mnie, czy może wstecznie podpisać z córką umowę o pracę lub zlecenie i zgłosić ją teraz jako ubezpieczoną do ZUS.

Niestety,takie „numery” w ZUS nie przejdą, a o pozorności zatrudnienia pisałam na tym blogu już kilka razy.

Kontrola pracodawcy o pracownika

Żeby więc uniknąć takich problemów najrozsądniejszym rozwiązaniem jest zawarcie umowy dobrowolnego ubezpieczenia zdrowotnego z NFZ. Warunki jakie musisz spełnić oraz listę niezbędnych dokumentów znajdziesz tutaj.

Zanim obejmie Cię umowa z NFZ musisz uiścić tzw. opłatę dodatkową, której wysokość jest uzależniona od długości przerwy w ubezpieczeniu i wynosi:

od 3miesięcy do roku – opłata dodatkowa wynosi 20% dochodów przyjętych jako podstawa wymiaru składki.

powyżej roku do 2 lat – opłata dodatkowa wynosi 50% dochodów przyjętych jako podstawa wymiaru składki.

powyżej 2lat do 5 lat – opłata dodatkowa wynosi 100% dochodów przyjętych jako podstawa wymiaru składki.

powyżej 5lat do 10 lat – opłata dodatkowa wynosi 150% dochodów przyjętych jako podstawa wymiaru składki.

powyżej 10 lat – opłata dodatkowa wynosi 200% dochodów przyjętych jako podstawa wymiaru składki.

Oczywiście musisz opłacać także comiesięczną składkę, która obecnie wynosi 434,05 zł i zapewne wzrośnie w 2019 r.

I tu znowu wracamy do ZUS, bowiem tam, na specjalne konto będzie trzeba te składki na dobrowolne ubezpieczenie zdrowotne opłacać. W terminie 7 dni od daty podpisania umowy z NFZ w oddziale ZUS właściwym dla swojego miejsca zamieszkania musisz złożyć druk ZUS ZZA z kodem tytułu ubezpieczenia 24 10 XX. Do tego dojdzie jeszcze składanie w ZUS deklaracji rozliczeniowych.

A to miała być firma bez ZUS, prawda? 😉 I miało być taniej!

Pamiętaj,że przy poważnym zachorowaniu jako osoba nieubezpieczona nie otrzymasz zasiłku chorobowego czy potem świadczenia rehabilitacyjnego, że o rencie z tytułu niezdolności do pracy nie wspomnę. ZUS nie wypłaci również zasiłku macierzyńskiego z tytułu urodzenia dziecka, ani zasiłku opiekuńczego, gdy będziesz się opiekować chorym domownikiem.

Dlatego powiem Ci, że wcale mnie nie dziwią „kombinacje” wspólników spółek z o.o. z zatrudnieniem na etat we własnej spółce (chodzi o kobiety i o mężczyzn też 😉) gdy wiedzą, że w mniej lub bardziej odległej przyszłości idą do szpitala na operację, planują ciążę lub już w niej są.

Ten post oczywiście nie pokazuje całego spektrum możliwości jakie daje prowadzenie spółki z o.o. Ale mam nadzieję pokazuje całkiem dobrze, że firma bez ZUS jest możliwa (można przeprowadzić optymalizację ubezpieczeń), ale czasami po prostu jest wygodniej te składki płacić.

Ulga na startIle kosztuje sprawa sądowa przeciwko ZUS, KRUS, ZER MSWiA i BESW?

To pytanie zadaje sobie chyba każdy adresat, który nie zgadza się z treścią otrzymanej od ZUS, KRUS, ZER MSWiA i BESW decyzji.

Dzisiaj na blogu wyjaśniam ile kosztuje odwołanie od decyzji i skierowanie sprawy do rozpatrzenia przez sąd, niezaleźnie od tego czy chodzi o emeryturę, rentę czy zasiłek.

Sprawa może kosztować Cię:

  1. 0 zł
  2. 30 zł
  3. 180 zł
  4. 300 zł
  5. tyle, ile zapłacisz za obsługę prawną wybranemu przez siebie pełnomocnikowi

Ad. 1 – tak, tak. To prawda. Odwołując się od decyzji organu nie musisz wydać ani złotówki na sprawę. Zgodnie z przepisami postępowanie przed sądami ubezpieczeń społecznych jest wolne od opłat. Jeżeli wygrasz i sprawa zakończy się na jednej instancji – nie zapłacisz nic.

Ad 2. Kwotę 30 zł opłaty sądowej nleży uiścić w przypadku składania apelacji od wyroku Sądu I instancji. Jeżeli Sąd nie uzna Twoich racji i podtrzyma decyzję w mocy masz prawo wnieść apelację. Brak opłaty jest brakiem formalnym skutkującym odrzuceniem apelacji.

Koszty zastępstwa procesowego

Ad 3. Tyle zapłacisz, jeżeli przegrasz sprawę w I instancji, a po stronie organu występował profejonalny pełnonomocnik – radca prawny. Sąd zasądzi od Ciebie, na rzecz organu 180 zł kosztów zastępstwa procesowego. O kosztach zastępstwa więcej przeczytasz w tym wpisie:

180 zł – tyle dostaniesz za to, że wynająłeś pełnomocnika do zaskarżenia decyzji ZUS

Ad. 4. Sprawa przeciwko ZUS, KRUS, ZER MSWiA oraz BESW może kosztować Cię 300 zł kosztów zastępstwa procesowego, jeżeli przegrasz sprawę w obu instancjach (albo w apelacji), a po stronie organu występował profejonalny pełnonomocnik. Koszty zastęstwa za II instancję to najczęściej 120 zł. Jeżeli to Ty wniosiłeś apelację, która została oddalona – do tego kosztu musisz dodać 30 zł opłaty sądowej z pkt. 2

Tu drobna uwaga: standardowe stawki kosztów zastępstwa procesowego wynoszą 180 zł i 120 zł (za I i II instancję). Sąd może jednak przyznać maksymalnie 6-krotność tej stawki. Przyznam jednak, że sądy zazwyczaj zasądzają stawki minimalne.

Co ważne – jeżeli to Ty wygrasz, a przed sądem reprezentował Cię radca prawny lub adwokat to sąd zasądzi takie kwoty na Twoją rzecz.

Ad. 5. Koszty zastępstwa, o których pisałam wyżej to stawki urzędowe, wynikające z rozporządzeń. Stawki są identyczne za pracę radców i adwokatów. Nie są to jednak stawki rynkowe i muszę przyznać, że Ministerstwo Sprawiedliwości nisko ceni naszą pracę. Sprawy z zakresu ubezpieczeń społecznych postrzegane są jako mało skomplikowane, stąd też często stronom odmawia się pełnomocnika z urzędu. Druga strona medalu jest też taka, że pełnomocnicy nie lubią takich „urzędówek”, bo wynagrodzenie jest niewspółmierne do włożonego nakładu pracy.

Honorarium

Zatem idąc do „prawnika od ZUS” czyli specjalisty z zakresu ubezpieczeń społecznych (wbrew pozorom nie jest nas aż tak wielu) musisz przygotować się, że zapłacisz więcej. Ile dokładnie i za co – to będzie regulowała Twoja umowa z prawnikiem (ustna lub pisemna).

Od razu rozwieję Twoje wątpliwości – nie, nie pobieram honorarium dopiero po wygranej, ani nie pracuję wyłącznie na tzw. procent od wygranej. Umawianie się wyłącznie na procent od wygranej jest u radców prawnych zakazane.

Tak jak wspomniałam wyżej wynagrodzenie prawnika reguluje umowa z Klientem. Na  łączne honorarium prócz standardowego wynagrodzenia mogą składać się  np. opłaty za koszty dojazdu na rozprawę (gdy  kancelaria pełnomocnika), koszty noclegu – jeżeli sprawa jest naprawdę daleko i trzeba się na nią wybrać już dzień przed, koszty stawiennictwa/reprezentacji na rozprawie, premia za wygraną.

kontrola ZUS w ciążyKontrola ZUS w ciąży – prawda czy mit?

Przez lata prowadzenia spraw przeciwko ZUS słyszałam różne wersje odpowiedzi. Zresztą pisałam już o tym już choćby w tym wpisie z uwaga: 2010 roku!:

Działalność gospodarcza, ciąża a kontrola ZUS

Zauważyłam jednak, że temat wraca falami. Rzecznik ZUS, którego poznałam w „telewizji śniadaniowej” powiedział mi, że z zasady zwolnień lekarskich kobiet w ciąży się nie kontroluje, czyli kontroluje się np. pewne aspekty prowadzenia działalności będąc w ciąży.

Znajome mecenaski pracujące po ciemnej stronie mocy (czyli w ZUS) również mi mówiły, że w ich oddziałach panuje niepisana zasada, że zwolnień lekarskich kobiet w ciąży się nie kontroluje.

W sumie mogę potwierdzić, że nie słyszałam jeszcze o przypadku, żeby kobieta w ciąży (zwolnienie lekarskie z kodem B) została wezwana przed oblicze lekarza orzecznika ZUS. Czyli jeżeli kobieta w ciąży dostaje prawidłowo wystawione zwolnienie lekarskie (na aktualne dane, zwolnienie opatrzone jest wspomnianym wyżej kodem B potwierdzającym ciążę) to ZUS uznaje, że zostało ono wystawione prawidłowo, a stan zdrowia przyszłej matki uzasadniał wysłanie jej na zwolnienie. Pierwsza część kontroli formalnej zaliczona.

Nie oznacza to jednak, że ZUS ochoczo wypłaci świadczenie.

Zus może bowiem sprawdzać, czy zwolnienie jest wykorzystywane zgodnie z przeznaczeniem.

Jeżeli mamy zwolnienie chory powinien leżeć (oznaczone numerem 1) to tak naprawdę każde niezastanie ubezpieczonego w domu może kończyć się odmową wypłaty świadczenia. Chyba, że nieobecność będzie usprawiedliwiona wyjściem do lekarza lub po leki, jeżeli nie ma kto nam ich kupić.

Zwolnienie lekarskie opatrzone nr 2 (chory może chodzić) nie oznacza pełnej dowolności w spędzeniu wolnego czasu podczas choroby. Nie wolno nam iść do kina czy na milongę, jechać na wycieczkę z biura podróży czy na aktywny urlop. Gdy ZUS się o tym dowie – nie wypłaci świadczenia.

Zapytacie – a skąd ma się dowiedzieć? A przykładowo – zaglądając do Waszych mediów społecznościowych!

ZUS buszuje na Facebooku

Kontrola ZUS w ciąży – co jeszcze zainteresuje inspektora?

Czyli ZUS nie wypłaci świadczenia, jeżeli wykorzystujemy zwolnienie niezgodnie z przeznaczeniem. Właśnie prowadzę jedną ciekawą sprawę, gdy ZUS odmówił świadczenia z tego powodu. Moim zdaniem oczywiście bezpodstawnie!

ZUS nie wypłaci świadczenia jeżeli na zwolnieniu lekarskim pracujemy osobiście. Może to zrobić nawet jeżeli kogoś inspektor nie złapał „na gorącym uczynku” (czyli w pracy), wystarczy, że będą faktury świadczące o wykonywaniu pracy w tym okresie.

Oczywiście ZUS odmówi wypłaty świadczenia, jeżeli uzna, że osoba składająca wniosek jest nieubezpieczona składką chorobową (obowiązkową lub dobrowolną).

Ale to już temat na kolejny wpis 🙂

Ubezpieczenie chorobowe po zasiłku macierzyńskimUbezpieczenie chorobowe po zasiłku macierzyńskim – to temat, który przewija się w mojej korespondencji mailowej z klientami ostatnio bardzo często. Problem dotyczy osób ubezpieczonych dobrowolnie składką chorobową, które powracają do tego ubezpieczenia po zakończeniu pobierania zasiłku macierzyńskiego.

W zalezności od oddziału ZUS stosował zasadę, że skoro osoba ubezpieczona dobrowolnie ubezpieczeniem chorobowym (np. przedsiębiorcy) pobierająca zasiłek macierzyński podlega w tym okresie wyłącznie składce zdrowotnej, to powinna się z dobrowolnego ubezpieczenia chorobowego i obowiązkowych ubezpieczeń społecznych wyrejestrować. A po zakończeniu pobierania zasiłku macierzyńskiego w terminie 7 dni ponownie do tego ubezpieczenia zarejestrować.

Praktyka była tak powszechna, że nawet ja, dla świętego spokoju tak robiłam, kiedy kończyłam pobierać zasiłki macierzyńskie na moje córki.

Tyle tylko, że praktyka ta nie ma żadnego umocowania w przepisach dotyczących ubezpieczeń społecznych. Żaden przepis nie nakazuje tak robić!

Tak naprawdę, jeżeli ktoś się nie zarejestrował tylko opłacał dalej składki na ubezpieczenie chorobowe ZUS problemu nie widział. Zauważał go dopiero, gdy okazywało się, że osoba ta wystąpiła o wypłatę kolejnego zasiłku np. chorobowego lub opiekuńczego. Wówczas ZUS odmawiał wypłaty świadczenia ponieważ uznawał, że świadczeniobiorca (najczęściej jest to mama) nie jest ubezpieczony!

Teraz takie odmowy są nagminne! Nie ma tygodnia, żeby ktoś do mnie nie trafiał z tego typu decyzją odmowną.

Nie wiem dlaczego ZUS tak robi, ale odmawianie prawa do świadczenia, tylko dlatego, że świadczeniobiorca nie zarejestrował się ponownie do dobrowolnej składki chorobowej po zakończeniu pobierania zasiłku macierzyńskiego (ale składki  chorobowe opłacane były dalej terminowo i w pełnej wysokości) jest bezprawne! Od takiej decyzji trzeba się odwołać. Oczywiście ZUS będzie podawał podstawę prawną swojej decyzji (najczęściej są to art. 1 ust. 1 i art. 6 ust. 1 ustawy zasiłkowej), a nawet na orzecznictwo sądów powszechnych (orzeczenia wydane w innych stanach faktycznych, innych niż ta sytuacja – wystarczy je znaleźć po sygnaturze i przeczytać), ale nie ma racji. Czasami przyznaje się „do błędu” w trakcie postępowania sądowego, a czasami pisze apelację po przegranym wyroku I instancji (apelację też przegrywa) niepotrzebnie przedłużając sprawę i odwlekając wypłatę świadczenia.

Składać wniosek czy nie?

Jeżeli jesteś w takiej sytuacji i nie złożyłeś/złożyłaś wniosku o ponowne zarejestrowanie do dobrowolnego ubezpieczenia chorobowego w terminie 7 dni po zakończeniu pobierania zasiłku macierzyńskiego to nie rób tego. Jeżeli wniosek złożysz po termnie to ZUS zarejestruje Cię dopiero z datą złożenia wniosku, co może prowadzić do utraty ciągłości ubezpieczenia! A wówczas ZUS także odmówi wypłaty kolejnego świadczenia (chyba, że upłynie już okres karencyjny).

zasiłek chorobowyCo wolno przedsiębiorcy pobierającemu zasiłek chorobowy?

Kilka dni temu odbylam rozmowę z moją Klientką (prowadzi działalność gospodarczą), będącą obecnie na zasiłku chorobowym. Klientka zapytała mnie, czy skoro nie może pracować to może wynająć profesjonalnego pełnomocnika do poprowadzenia sprawy? „Prawnik od ZUS” był jej niezbędny. I czy ewentualnie może udzielić pełnomocnictwa…

Moje zdziwienie było ogromne.

Klientka wyszła z założenia, że skoro nie może pracować na L4 to spór z ZUS może toczyć jedynie samodzielnie, bo wynajęcie pełnomocnika ma przecież związek z prowadzoną działalnością gospodarczą.

Temat prowadzenia działalności na L4 już kiedyś poruszałam na blogu:

Zasiłek chorobowy a prowadzenie działalności gospodarczej

Skoro jest taka potrzeba to wracam do tematu :

Zobaczmy co mówi Sąd Najwyższy o wykonywaniu pracy zarobkowej przez przedsiębiorcę pobierającego zasiłek chorobowy:

1. Pojęcie „prowadzenie działalności gospodarczej” obejmuje bardzo zróżnicowane postacie aktywności zarobkowej, od fizycznego wykonywania konkretnej pracy do prowadzenia przedsiębiorstwa rozumianego jako zarządzanie nim (podejmowanie decyzji gospodarczych). Nie każda więc aktywność zawodowa powoduje utratę prawa do świadczeń należnych na wypadek niezdolności do pracy. Jeżeli aktywność taka ogranicza się do wykonywania sporadycznych czynności zarządzających, samo podpisanie faktur przygotowanych przez zatrudnionych pracowników, nie przesądza o prowadzeniu działalności zarobkowej w rozumieniu powołanego wyżej przepisu.

2. W przypadku osób prowadzących działalność gospodarczą, wykonywaniem pracy zarobkowej w rozumieniu art. 17 ust. 1 ustawy z dnia 25 czerwca 1999 r. o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa (t.j. Dz.U. z 2010 r. Nr 77, poz. 512 ze zm.), jest wykonywanie konkretnej pracy, a także wszelkich czynności związanych z jej prowadzeniem, w czym mieści się osobisty nadzór nad nią, podpisywanie dokumentów związany z prowadzoną działalnością.

Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 4.04.2011 r. sygn. akt: II UK 186/11

To, że jest się na zasiłku oznacza, że przedsiębiorca nie może kiwnąć palcem w swojej firmie. Musicie wiedzieć, że „wykonywanie pracy zarobkowej”, nie jest tożsame z formalno-prawnym prowadzeniem działalności gospodarczej zwłaszcza wówczas, gdy w ramach tej działalności zatrudniani są pracownicy.

Co wolno przedsiębiorcy zapobierającemu zasiłek chorobowy?

Przede wszystkim jeżeli prowadzimy jednoosobową działalność gospodarczą i nie mamy pracownika, który mógłby podpisywać faktury, możemy to robić samemu. Podobnie będzie ze składaniem deklaracji do ZUS i US, opłacaniem podatków i składek. Możemy nawet zatrudnić kolejnego pracownika, jeżeli jest potrzebny do tego żeby biznes działał sprawnie, podpisać umowę o dotację unijną czy inne dofinansowanie.  Możemy, a nawet musimy wypłacać pensje pracownikom. Można także złożyć pozew czy odwołanie od decyzji ZUS. Wreszcie można ustanowić pełnomocnika procesowego 🙂

Ubezpieczenie chorobowe – porównanie

Wiele osób prosi mnie o wpisy porównawcze, zatem dzisiaj na pierwszy ogień porównanie – czym różni się ubezpieczenie chorobowe pracownika i osoby prowadzącej działalność.

Dzisiaj wpis będzie krótki, bo w zasadzie najważniejsze rzeczy znajdziecie w infografice.

Drobne wyjaśnienie:

Osoby prowadzące działalność gospodarczą w pewnych przypadkach mogą opłacać składki na preferencyjnych warunkach (30% podstawy wymiaru), a przez pierwsze pół roku prowadzenia biznesu nie opłacać ich wcale (co oczywiście wiąże się z brakiem ubezpieczenia). Oczywiście mając prawo do preferencyjnego ZUSu można opłacać także wyższe składki. Do infografiki przyjęto sytuację, gdy przedsiębiorca co miesiąc odprowadza składki od podstawy minimum 60% wymiaru, czyli tak jak to robi większość prowadzących działalność powyżej 2 lat.

 

Prawnik od ZUS

Dzisiaj publikuję kolejny wpis, który nie jest tym, zapowiadanym w weekend na moim Instagramie. Jego kanwą była powtórna wizyta mojej Klientki, która ma problem z wysokością zasiłku.

Podczas pierwszej wizyty opisała mi swój problem – chodziło o wyliczenie wysokości zasiłku, w przypadku, gdy dobrowolne ubezpieczenie chorobowe jest konytynuowane w okresie nie dłuższym niż 30 dni po zakończeniu ubezpieczenia z innego tytułu np. z umowy o pracę.

Sytuacja wygląda tak:

Przedsiębiorca opłaca składki z tytułu działalności gospodarczej. Znajduje pracę, np. na 3 miesiące, a z działalności w tym czasie opłaca wyłącznie składkę zdrowotną. Po zakonczeniu zatrudnienia wraca do opłacania wszystkich ubezpieczeń z działalności gospodarczej, w tym do dobrowolnej składki chorobowej i zaczyna opłacać te składki od podstawy wyżej niż wymagane 60%. Jeżeli przejdzie na świadczenie w okresie krótszym niż 12 miesięcy to ZUS musi przeliczyć świadczenie zgodnie z art. 48a ustawy zasiłkowej.

I tu zaczynają się schody, bo ZUS w takiej sytuacji często żle interpretuje przepisy i bardzo zaniża wypłacane świadczenie. Konieczne jest wtedy wystąpienie o wydanie decyzji o podstawie wymiaru świadczenia, a następnie zaskarżenie jej do sądu.

Pisałam o tym np. w tym wpisie:

Problematyczny art. 48a, czyli dlaczego ZUS nie umie liczyć

a o wygranych w tego typu sprawach pisałam całkiem niedawno w tym wpisie:

Dwie wygrane sprawy jednego dnia

Klientka otrzymała poradę jak w takiej sytuacji wyliczane jest świadczenie.

Problematyczny art. 48a

Po kilku dniach dostałam maila z prośbą o wyjaśnienie (faktycznie przepis zawiera skomplikowany mechanizm wyliczeń). Dzisiaj spotkałyśmy się ponownie.

Jak się okazało sceptycyzm mojej Klientki wynikał z faktu, że umówiła się rownież na poradę u innego prawnika „specjalisty od ZUS”, który zanegował wszystko co jej mówiłam i stwierdził, że w takim przypadku nie ma szans na wysoki zasiłek, bo ZUS wylicza go z konkretnej liczby miesięcy.  Podobną informację otrzymała również na maila, którego mi pokazała.

Dochodzę więc do wniosku, że ZUS prowadzi świetną „akcję dezinformacyjną”, chyba też wśród prawników. A prawnik od ZUS na przepisach ubezpieczeń społecznych powinien się znać jak mało kto. Ale widzę też światełko w tunelu. Ów prawnik specjalista po tym jak przez dwa tygodnie rozgryzał sprawę „naszej” klientki, zamieścił wpis o tym, że wysokie zasiłki „na działalności” nadal są możliwe.

Bardzo się cieszę, że moja porada się przydała 🙂

 

ZUS

Dwie wygrane sprawy jednego dnia sprawiają, że był to dzień wyjątkowy 🙂

Wczoraj bowiem ja i moi Klienci odnieśliśmy dwa zwycięstwa nad ZUS przed dwoma różnymi Sądami Okręgowymi (jestem super kierowcą!), w dwóch ciekawych sprawach. Oba wyroki są prawomocne 🙂

Pierwsza sprawa dotyczyła podstawy wymiaru zasiłku macierzyńskiego oraz interpretacji art. 48 a ustawy zasiłkowej. O błędach w interpretacji tego artykułu pisałam w tym wpisie.

Druga dotyczyła kwestii ubezpieczenia chorobowego po zakończeniu pobierania zasiłku macierzyńskiego przez osobę objętą tym ubezpieczeniem dobrowolnie. Dzisiaj trochę o tej drugiej kwestii, dokładna analiza – niebawem, w osobnym poście na blogu.

ZUS bardzo często takie osoby wyklucza z tego ubezpieczenia, jeżeli po zakończeniu pobierania zasiłku macierzyńskiego nie przystąpią do niego powtórnie, co ciekawe w terminie 7 dni, od daty zakończenia pobierania świadczenia. ZUS twierdzi, że takie postępowanie jest uzasadnione przepisami ustawy systemowej (choć nie jest).

Potem jest często płacz i zgrzytanie zębów, „wina księgowej”, bo ZUS bywa nieugięty. Często jest to przyczyna do odmowy wypłaty kolejnego świadczenia – np. chorobowego czy opiekuńczego. A jeżeli świadczenie jest wypłacane, to bardzo często z pominięciem art. 43 ustawy zasiłkowej.

Spraw związanych z odmową wypłaty świadczenia, w tego typu sytuacji jest dużo. Ta, o której piszę swój finał miała dokładnie po 2 latach od odmowy przyznania świadczeń.  Teraz ZUS będzie je musiał wreszcie zapłacić.

 

Ulga na start

Ulga na start –  Prezes ZUS uspokaja

Po fali artykułów i komentarzy, że ulga na start jest pułapką dla młodych przedsiębiorców (przeczytaj moje wpisy na blogu na ten temat) głos wreszcie zabrała p. prezes ZUS Gertruda Uścińska.

Oczywiście podtrzymała interpretacę w duchu reformy ministra Morawieckiego, że osoby rejestrujące działalność gospodarczą i korzystające z ulgi w opłacaniu składek na ubezpieczenia społeczne nie muszą obawiać się „oskładkowania” zawiranych z nimi umów. Nadal jednak nie mamy żadnego prawnego uzasadnienia takich twierdzeń.

Więcej na ten temat przeczytasz też w artykule M. Rzemka w Rzeczpospolitej.

O tym, że ulga na start jest pułapką pisałam tutaj już dwukrotnie.

Możesz przeczytać o tym w tym wpisie

oraz tutaj:

Ulga na start obciąży kontrahentów młodych przedsiębiorców. Zapłacisz za nich ZUS.

Postanowiłam wrócić do tematu przerażona tym, że do uspokojenia atmosfery wystarczy notatka zamieszczona na stronie ZUS.

Temat ten jest dyskutowany w internecie. Nie dalej jak kilka dni był poruszony na jedym z for na FB, skupiającym profesjonalistów w obsłudze dokumentacji i płatności do ZUS. Wszyscy uspokajali klientów na podstawiw informacji, którą ZUS zamieścił na swojej stronie internetowej w dziale aktualności, wśród takich informacji jak „Dolina Krzemowa w ZUS, czy „ZUS rezygnuje z dotacji”.

Informacja brzmi tak:

Zakład Ubezpieczeń Społecznych wyjaśnia, że umowa agencyjna, umowa zlecenia albo umowa o świadczenie usług, do której  zgodnie z Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia, może być uznana co do zasady jako wykonywana w ramach prowadzonej działalności gospodarczej, pod warunkiem że:

  • jej przedmiot jest taki sam jak przedmiot prowadzonej działalności,
  • osiągane przychody są opodatkowane jako przychód z działalności gospodarczej.

W takim przypadku umowy cywilnoprawne zawarte w ramach prowadzonej działalności gospodarczej nie stanowią odrębnego tytułu do ubezpieczeń społecznych.

Zleceniodawcy nie mają obowiązku odprowadzania składek na ubezpieczenia społeczne za kontrahentów, którzy korzystają z ulgi na start, o ile spełnione są ww. warunki.

Pisemna interpretacja nr 285 z 24 lipca 2018 r., znak: DI/100000/43/822/2018, wydana przez Oddział ZUS w Gdańsku, zawierająca odmienne rozstrzygnięcie, została wydana w sprawie jednostkowej, na podstawie stanu faktycznego przedstawionego przez wnioskującego i dotyczy wyłącznie przedsiębiorcy, na wniosek którego została wydana.

A teraz zerknijcie sobie na interpretację ZUS Oddział w Gdansku. Możecie ją przeczytać tutaj po wpisaniu jej znaku.

Czym różni się od informacji zamieszczonej przez ZUS? Tym, że zawiera przepisy na poparcie stanowiska.

Musisz wiedzieć, że interpretacji nie wydaje każdy oddzial ZUS i „urzędnik z przypadku”, a tylko dwa wyznaczone: w Gdańsku i Lublinie.

Pytanie – dlaczego oficjalne stanowisko ZUS nie jest podparte żadnym przepisem? Moim zdaniem dlatego, że takiego nie ma i konieczna jest nowelizacja przepisów. Oczywiście  mogę się mylić. Najgorzej będzie, gdy nowelizacji nie będzie, a ZUS za rok, dwa zmieni interpretację i zacznie przedsiębiorców ścigać o zaległe składki.

 

Potrzebujesz porady? Zadzwoń!