w ciąży

Jestem w ciąży, nie mam ubezpieczenia. Czy mogę założyć działalność gospodarczą?

Teoretycznie odpowiedź jest prosta – tak możesz założyć działalność gospodarczą, zgłosić się do ubezpieczeń obowiązkowych oraz dobrowolnego ubezpieczenia chorobowego i najczęściej po upływie 90-dni okresu karencyjnego przysługuje Ci ochrona ubezpieczeniowa w przypadku choroby. W przypadku porodu wystarczy być ubezpieczoną jeden dzień. Oczywiście działalność trzeba prowadzić.

Tyle teoria i przepisy. Rzeczywistość jest zupełnie inna.

Opowiem Wam dwie historie moich klientek, nazwę je tutaj Maria i Weronika.

Historia Marii  

Marię poznałam, gdy pojechałam do niej do domu na indywidualną poradę . 

Moja Klientka była w ciąży (6 miesiąc), bez pracy, którą straciła zanim zaszła w ciążę. Podjęcie nowej pracy obwarowane było klauzulą zakazu konkurencji przez kilka miesięcy (Maria pracowała wcześniej w dużej korporacji), dlatego szukała pracy w innej branży. Mimo, że pracodawcom o ciążę pytać nie wolno, Maria mówiła o swoim stanie, co w praktyce było równoznaczne z zakończeniem rekrutacji. Tylko w jednej firmie usłyszała, że ją zatrudnią, ale już po porodzie…

Ponieważ kobieta nie chciała żyć z zasiłku postanowiła otworzyć własną firmę i poprosiła mnie o pomoc. Maria chciała zostać fotografem. Była amatorką, ale miała dobre oko i poczucie estetyki, całkiem niezły sprzęt. Mając firmę, kobieta byłaby ubezpieczona, a na tym także jej zależało – żeby przez rok po porodzie móc pobierać zasiłek macierzyński. Po tym czasie Maria chciała dalej prowadzić działalność.

Oczywiście miałam dla niej rady jak rozpocząć i prowadzić działalność, na co zwracać uwagę, jak wszystko dokumentować, żeby w przypadku ewentualnego postępowania ze strony ZUS nie byłó podstaw do uznania biznesu za fikcyjny.

Historia Weroniki

Weronika przez kilkanaście lat prowadziła działalność w branży reklamowej. Zawisiła ją, gdy oboje rodzice zachorowali i ciężar opieki nad nimi ją obciążył (była jedynaczką). Dom, małe dziecko, rodzice i własny biznes były wówczas nie do pogodzenia.

Przerwa trwała trzy lata. Weronika wrociła do prowadzenia biznesu, gdy rodzice pokonali choroby. Znowu mogła działać, zwłaszcza, że córka poszła do przedszkola.

Okazało się, że w jej branży trzy lata to cała wieczność, kontrahenci odeszli do konkurencji, a pozyskanie nowego klienta nie było łatwe. Przychodów nie było, rosły tylko koszty. Do tego Weronika dowiedziała się o kolejnej ciąży. Gdy wystąpiła z wnioskiem o zasiłek chorobowy, a następnie macierzyński – ZUS zbadał, czy jej działalność nie jest fikcyjna, a następnie je wypłacił. Z małym dzieckiem Weronika pojechała nawet na targi branżowe… sukcesu jednak nie było, więc moja Klientka postanowiła się totalnie przebranżowić. Chciała uczyć dzieci programowania. Poświęciła na to część pieniędzy uzyskanych z rocznego zasiłku macierzyńskiego. Koszty rosły, ale miała cel. Zainwestowała w szkolenia, wynajęła większe biuro, kupiła sprzęt i ruszyła z reklamą. W międzyczasie dzieci chorowały, więc Weronika występowała z wnioskami o wypłatę zasiłków opiekuńczych na dzieci.

Kontrola ZUS

ZUS ponownie prześwietlił jej działalność po wznowieniu i tym razem doszedł do wniosku, że działalność jest fikcyjna, a jedynym celem Weroniki jest uzyskiwanie zasiłków…Główny zarzut – brak zarobkowego charakteru działalności. Dla ZUS Weronika nie podlegała ubezpieczeniom, bo nie była przedsiębiorcą…

Odwołałyśmy się od tej decyzji do Sądu Okręgowego. Mimo, że sąd badał tylko okres zakwestionowany przez ZUS przedstawiłyśmy szereg dowodów na to, że działalność istnieje i się rozwija i zaczęła zarabiać (zajęcia rozpoczęły się we wrześniu). Weronika okazała się tak dobra, że wzięła udział w unijnym programie i zaczęła uczyć innych nauczycieli jak uczyć dzieci programowania.

Sąd uznał nasze racje. W bardzo dobrym uzasadnieniu wyroku, który zmieniał decyzję ZUS sąd podkreślił, że działalność gospodarcza nie polega wyłącznie na uzyskiwaniu przychodów, że może też polegać na dążeniu do tych przychodów, co najczęściej wiąże się z kosztami i ze stratą w dzialalności.

Działalność gospodarcza w ciąży

Jak już pisałam wyżej, nie ma zakazu prowadzenia działalności gospodarczej w ciąży. Co więcej orzecznictwo sądów powszechnych wyraźnie wskazuje, że jednym z celów prowadzenia działalności może być chęć objęcia się ubezpieczeniami społecznymi. Jest warunek – nie może być to cel jedyny.

Zgodnie z art. 3 prawa przedsiębiorców działalnością gospodarczą jest zorganizowana działalność zarobkowa, wykonywana we własnym imieniu i w sposób ciągły.

Orzecznictwo dodaje jeszcze cechy profesjonalności i nastawienia na zysk (co wiąże się z zarobkowym charakterem).

Na powyższe trzeba bardzo zwracać uwagę. Działalność prowadzona od przypadku do przypadku, z wysoką podstawą wymiaru, z częstym pobieraniem świadczeń może wrocić uwagę ZUS i zakończyć się decyzją o niepodleganiu ubezpieczeniom spolecznym.

Dla dziewczyn w ciąży, czy młodych mam oznacza to brak świadczeń, w każdym razie przez okres trwającego procesu sądowego (jeżeli zdecydują się złożyć odwołanie), dla tych którzy taką decyzję dostaną po kilku latach – decyzję o zwrocie świadczeń wypłaconych.

Jeżeli zatem decydujesz się na założenie działalności gospodarczej w ciąży jedynie po to by otrzymać zasiłek macierzyński – lepiej jej nie zakładaj, bo możesz się bardzo rozczarować.

Podobny wpis
Działalność gospodarcza, ciąża a kontrola ZUS
Potrzebujesz porady? Zadzwoń!
Skontaktuj się z nami