mały ZUS

Mały ZUS w Nowym Roku

Wielu przedsiębiorców z utęsknieniem czekało na 1 stycznia 2019 r., bo od tej daty będą mogli płacić tzw. mały ZUS. Nastąpiła rewolucja w przepisach dotyczących ubezpieczeń społecznych i od tego roku, przynajmniej dla niektórych wysokość składek została powiązana z przychodem.

Wszystko to dzięki ustawie z dnia 20 lipca 2018 r. o zmianie niektórych ustaw w celu obniżenia składek na ubezpieczenia społeczne osób fizycznych wykonujących działalność gospodarczą na mniejszą skalę. Tekst ustawy znajdziesz tutaj.

Mały ZUS – dla kogo?

Aby móc w tym roku płacić „mały ZUS” należy:

  1. prowadzić działalność gospodarczą na podstawie wpisu do Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej (CEIDG) lub innych przepisów szczególnych
  2. przychód z tytułu działalności gospodarczej w poprzednim roku kalendarzowym, jeśli była prowadzona przez cały rok, nie może przekroczyć trzydziestokrotności kwoty minimalnego wynagrodzenia obowiązującego w grudniu poprzedniego roku.

O co chodzi z tym przychodem?

W grudniu 2018 r. minimalne wynagrodzenie wynosiło 2100 zł. Wysokość przychodu wyliczymy mnożąc 2100 zł x30, co daje nam 63 tysiące złotych.

Jednoosobowy przedsiębiorca wpisany do CEIDG, który w 2018 r. osiągnął przychód nie wyższy niż 63.000 zł może skorzystać z małego ZUSu.

Jeżeli ktoś prowadził działalność krócej wylicza przychód proporcjonalnie do okresu wykonywania działalności gospodarczej.

Kto nie będzie mógł opłacać małego ZUSu?

Ustawa niesie ze sobą pewne obwarowania.

I tak z jej dobrodziejstw nie będzie mógł i skorzystać przedsiębiorca, który:

  • w poprzednim roku (2018) prowadził działalność gospodarczą krócej niż 60 dni (podlegał ubezpieczeniom społecznym lub ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu prowadzenia tej działalności krócej niż 60 dni)
  • w poprzednim roku (2018) rozliczał się w formie karty podatkowej i korzystał ze zwolnienia sprzedaży od podatku VAT
  • spełnia warunki do opłacania „preferencyjnych składek”, tj. składek od zadeklarowanej kwoty nie niższej niż 30% minimalnego wynagrodzenia
  • wykonuje dla byłego bądź obecnego pracodawcy to co robił dla niego jako pracownik w bieżącym lub poprzednim roku kalendarzowym.
  • w poprzednim roku prowadził także inną działalność  gospodarczą jako:
  • twórca, artysta,
  • osoba wykonująca wolny zawód,
  • wspólnik spółki jawnej, komandytowej, partnerskiej albo jednoosobowej spółki z o.o.,
  • osoba prowadząca publiczną lub niepubliczną szkołę, inną formę wychowania przedszkolnego, placówkę lub ich zespół.

Wolny zawód

Najwięcej kontrowersji po wejściu ustawy w życie budzi ustalenie kim jest przedsiębiorca prowadzący jednoosobową działalność gospodarczą będący osobą wykonującą wolny zawód.

W powszechnym mniemaniu osobami wykonującymi wolne zawody są prawnicy: np. radcowie prawni czy adwokaci, lekarze czy architekci.

Tylko czy to o tych profesjach mówi ustawa?

Ustawa o systemie ubezpieczeń społecznych definiuje wolne zawody posługując się odesłaniem do przepisów podatkowych:

„ Za osobę prowadzącą pozarolniczą działalność uważa się:

osobę prowadzącą działalność w zakresie wolnego zawodu:

a)  w rozumieniu przepisów o zryczałtowanym podatku dochodowym od niektórych przychodów osiąganych przez osoby fizyczne,

b)  z której przychody są przychodami z działalności gospodarczej w rozumieniu przepisów o podatku dochodowym od osób fizycznych”

(art. art. 8 ust. 6 pkt 3 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych);

Nie stosujemy więc definicji wolnego zawodu, którą odnajdziemy w kodeksie spółek handlowych!

Ustawa o zryczałtowanym podatku dochodowym od niektórych przychodów osiąganych przez osoby fizyczne tak definiuje wolny zawód:

wolny zawód – pozarolniczą działalność gospodarczą wykonywaną osobiście przez lekarzy, lekarzy stomatologów, lekarzy weterynarii, techników dentystycznych, felczerów, położne, pielęgniarki, tłumaczy oraz nauczycieli w zakresie świadczenia usług edukacyjnych polegających na udzielaniu lekcji na godziny, jeśli działalność ta nie jest wykonywana na rzecz osób prawnych oraz jednostek organizacyjnych nieposiadających osobowości prawnej albo na rzecz osób fizycznych dla potrzeb prowadzonej przez nie pozarolniczej działalności gospodarczej, z tym że za osobiste wykonywanie wolnego zawodu uważa się wykonywanie działalności bez zatrudniania na podstawie umów o pracę, umów zlecenia, umów o dzieło oraz innych umów o podobnym charakterze osób, które wykonują czynności związane z istotą danego zawodu;

Jak widać definicja ta nie uwzględnia zawodów prawniczych.

Kolejne odesłanie  ustawy systemowej do określenia działalności jako takiej, z której przychody są przychodami z działalności gospodarczej w rozumieniu przepisów o podatku dochodowym od osób fizycznych, gmatwa  nam rozwiązanie zagadki.

W ustawie o podatku dochodowym od osób fizycznych nie ma definicji wolnego zawodu, zatem ustawa systemowa w lit. b odsyła nas w próżnię (nie ma przepisu, do którego ustawa odsyła).

Dochodzimy więc do następującej konkluzji: jeżeli radca prawny lub adwokat w 2018 r. osiągnął przychód w wysokości 63.000 zł i nie obejmują go inne wyłączenia ustawowe, to w tym roku może korzystać z małego ZUSu.

Niedowiarkom polecam jeszcze lekturę wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie dotyczącego ubezpieczenia adwokatki –  z dnia 31.10.2012 r. (III AUa 291/12). Zacytuję jego krótki fragment:

Przepis art. 8 ust. 6 pkt 3 ustawy nie ma natomiast zastosowania do osób wykonujących wolny zawód w rozumieniu przyjętym w innych przepisach bądź też w poglądach doktryny lub orzecznictwa, który nie został wymieniony w ustawie o zryczałtowanym podatku dochodowym. Przyjęcie zresztą wykładni prowadzącej do wyodrębnienia dwóch grup osób na podstawie pkt 3 ust. 6 art. 8 ustawy prowadzi również do wniosku, że ubezpieczona pozostaje poza zakresem tego przepisu, bo lit. b odsyła w próżnię.

Tak, prawnik od ZUS mówi Ci, że firma bez ZUS w naszym kraju jest możliwa. I to całkiem legalnie. 

Dzisiaj zajmiemy się tematem spółki z o.o., która do niedawna była najlepszym sposobem na uniknięcie płacenia daniny na ubezpieczenia społeczne. W internecie bardzo łatwo możecie znaleźć firmy, które to hasło przekuły w niezły biznes. No bo kto nie chciałby prowadzić firmy „taniej”? No każdy, albo prawie każdy. Ja też 😊

Oczywiście najlepiej przy rozpoczęciu działalności założyć ją jako spółkę z o.o.  Główny problem jest taki, że do tanga potrzeba dwojga, czyli musisz mieć wspólnika. Spółkę z o.o. w pewnych przypadkach można prowadzić jednoosobowo, ale wówczas trzeba płacić składki na ubezpieczenie społeczne do ZUS 😉, bo przepisy traktują takiego wspólnika jak osobę prowadzącą jednoosobową działalność gospodarczą.

Firma  za 600 zł miesięcznie?

Znajdziesz oferty, które mówią, że miesięczny koszt prowadzenia działalności w formie sp. z o.o. to ok. 600 zł.

To mit.

Zacznijmy od tego, że najpierw Ty i Twój wspólnik lub wspólnicy musicie mieć środki na kapitał zakładowy spółki, na koszty notarialne oraz KRS. Spółka musi prowadzić pełną księgowość, a cena usług księgowych często jest uzależniona od ilości generowanych przez firmę dokumentów. Im więcej, tym drożej. Cennik wynosi od 600 zł w górę 😉

Niepłacąc składek na ZUS tak naprawdę nie odkładasz na swoją emeryturę. Tak wiem, wiele osób nie wierzy, że dożyje do emerytury, a jeżeli dożyje to ZUS-u już nie będzie, bo system emerytalny padnie.

Kto zapłaci za Twoje leczenie?

Do kosztów obsługi bieżącej działalności spółki powinieneś „doliczyć” sobie abonament medyczny lub koszt ubezpieczenia medycznego. Pamiętaj, że przy poważnych zachorowaniach wiele pięknych prywatnych klinik, za leczenie w których płaci się naprawdę duże pieniądze przekaże pacjenta … do szpitala publicznego.

I tu zaczynają się schody. Jeżeli trafisz do publicznego szpitala, a nie jesteś w stanie zagrożenia zdrowia lub życia to za cały pobyt i leczenie zapłacisz z własnej kieszeni. O koszt leczenia upomni się u Ciebie NFZ.

Osoby nieubezpieczone nie płacą za leczenie tylko wówczas, gdy znajdą się w szpitalu w stanie zagrożenia zdrowia lub życia.

Podam Ci przykład: niedawno był u mnie Klient po pilną poradę. Jego córka rok temu wróciła z zagranicznego kontraktu, a wobec braku oficjalnego zatrudnienia nie miała odprowadzanych żadnych składek. Nie opłacała też dobrowolnej składki zdrowotnej.

W trybie nagłym trafiła do jednego z warszawskich szpitali. Żeby postawić diagnozę przeprowadzono specjalistyczne badania, w tym TK. Koszty leczenia mogą być bardzo duże.

Klient jako, że jest przedsiębiorcą pytał mnie, czy może wstecznie podpisać z córką umowę o pracę lub zlecenie i zgłosić ją teraz jako ubezpieczoną do ZUS.

Niestety,takie „numery” w ZUS nie przejdą, a o pozorności zatrudnienia pisałam na tym blogu już kilka razy.

Kontrola pracodawcy o pracownika

Żeby więc uniknąć takich problemów najrozsądniejszym rozwiązaniem jest zawarcie umowy dobrowolnego ubezpieczenia zdrowotnego z NFZ. Warunki jakie musisz spełnić oraz listę niezbędnych dokumentów znajdziesz tutaj.

Zanim obejmie Cię umowa z NFZ musisz uiścić tzw. opłatę dodatkową, której wysokość jest uzależniona od długości przerwy w ubezpieczeniu i wynosi:

od 3miesięcy do roku – opłata dodatkowa wynosi 20% dochodów przyjętych jako podstawa wymiaru składki.

powyżej roku do 2 lat – opłata dodatkowa wynosi 50% dochodów przyjętych jako podstawa wymiaru składki.

powyżej 2lat do 5 lat – opłata dodatkowa wynosi 100% dochodów przyjętych jako podstawa wymiaru składki.

powyżej 5lat do 10 lat – opłata dodatkowa wynosi 150% dochodów przyjętych jako podstawa wymiaru składki.

powyżej 10 lat – opłata dodatkowa wynosi 200% dochodów przyjętych jako podstawa wymiaru składki.

Oczywiście musisz opłacać także comiesięczną składkę, która obecnie wynosi 434,05 zł i zapewne wzrośnie w 2019 r.

I tu znowu wracamy do ZUS, bowiem tam, na specjalne konto będzie trzeba te składki na dobrowolne ubezpieczenie zdrowotne opłacać. W terminie 7 dni od daty podpisania umowy z NFZ w oddziale ZUS właściwym dla swojego miejsca zamieszkania musisz złożyć druk ZUS ZZA z kodem tytułu ubezpieczenia 24 10 XX. Do tego dojdzie jeszcze składanie w ZUS deklaracji rozliczeniowych.

A to miała być firma bez ZUS, prawda? 😉 I miało być taniej!

Pamiętaj,że przy poważnym zachorowaniu jako osoba nieubezpieczona nie otrzymasz zasiłku chorobowego czy potem świadczenia rehabilitacyjnego, że o rencie z tytułu niezdolności do pracy nie wspomnę. ZUS nie wypłaci również zasiłku macierzyńskiego z tytułu urodzenia dziecka, ani zasiłku opiekuńczego, gdy będziesz się opiekować chorym domownikiem.

Dlatego powiem Ci, że wcale mnie nie dziwią „kombinacje” wspólników spółek z o.o. z zatrudnieniem na etat we własnej spółce (chodzi o kobiety i o mężczyzn też 😉) gdy wiedzą, że w mniej lub bardziej odległej przyszłości idą do szpitala na operację, planują ciążę lub już w niej są.

Ten post oczywiście nie pokazuje całego spektrum możliwości jakie daje prowadzenie spółki z o.o. Ale mam nadzieję pokazuje całkiem dobrze, że firma bez ZUS jest możliwa (można przeprowadzić optymalizację ubezpieczeń), ale czasami po prostu jest wygodniej te składki płacić.

Dzisiaj kolejny wpis o absurdach w sprawach z ZUS. Poprzedni znajdziecie tutaj.

Ile można czekać na przekazanie przez ZUS naszego odwołania do Sądu? Okazuje się, że aż 533 dni, czyli o 503 za dużo!

Szczerze mówiąc nie bardzo mieściło mi się to w głowie, gdy o sprawie poinformowała mnie Czytelniczka bloga, ale to prawda.

Zgodnie z przepisami ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych (art. 83 ust. 7) w przypadku wniesienia odwołania – ZUS ma dwie możliwości:

  1. albo rozpatrzyć sprawę pozytywnie dla Odwołującego się – zgodnie z odwołaniem (wówczas nie nadaje sprawie dalszego biegu);
  2. albo w terminie 30 dni przygotować na to odwołanie odpowiedź i przekazać je do właściwego sądu.

Nie ma tutaj mechanizmu  „kontrolnego” dla Odwołującego, jak w przypadku opieszałości przy wydawaniu decyzji (w takim przypadku można wnieść odwołanie od razu do sądu), nad ZUS nie wisi żaden „bacik”.

Osobiście, wydaje mi się, że ZUS zwyczajnie zgubił akta, albo trafiły gdzieś na dno wielkiej sterty spraw.

A sprawa nie byle jaka bo pracownicy ZUS obciął świadczenie uważając, że ta zarabia za dużo. To ulubiony ostatnio sposób ZUS na wypłatę zaniżonego świadczenia. Problem polegał na tym, że odwołanie od decyzji zaniżającej podstawę wymiaru składek odwołał się tylko pracodawca (i o sprawie też zapomniał), pracownica nie.

Kobieta po półtora roku zapytała ZUS kiedy wreszcie dostanie wyrównanie świadczenia… no i się zaczęło. Nagle sprawa została przekazana do sądu, a sąd postanowił…. odwołanie  przekazane z rażącym uchybieniem terminu ….rozpatrzyć jak gdyby nigdy nic, a ostatecznie – przyznać rację ZUS. Wyrok jest nieprawomocny.

Pytania w tej sprawie rodzą się co najmniej dwa:

    • czy sąd powinien orzekać, a jeżeli tak, to czy nie powinien uznać, że skoro od złożenia odwołania od decyzji minęło tyle czasu to należy Odwołującemu przyznać rację?
  • Czy Odwołujący może się starać o jakieś odszkodowanie/zadośćuczynienie z tytułu opieszałości urzędniczej?

O tym i o kolejnych absurdach w sprawach z ZUS będzie mowa w jednym z kolejnych wpisów.

gazetyTe prawie 6 lat prowadzenia bloga Temida Jest Kobietą sprawiły, że moje wpisy śledzi wielu dziennikarzy zajmujących się tematyką ubezpieczeń społecznych, polityki prorodzinnej czy szeroko pojętego biznesu.

Dzisiaj więc polecę Wam do czytania dwa artykuły:

Mój wpis o tym jak ważny jest sprawnie działający Trybunał Konstytucyjny (na przykładzie sprawy przeciwko ZUS) stał się inspiracją dla dziennikarki Rzeczpospolitej. Katarzyna Nowosielska zajęła się tematem kontroli przeprowadzanych przez ZUS u pracodawców zatrudniających kobiety w ciąży.  Artykuł możecie przeczytać tutaj.

Tematem zajął się również Paweł Bednarz, dziennikarz Onet Biznes, który poprosił mnie o komentarz do swojego tekstu. Jego artykuł można przeczytać tutaj.

ZUS zagina czasoprzestrzeń

Kilka dni temu, 28.01.2016 r. do kancelarii trafiła kopia decyzji. O taka:

ZUS zagina czasoprzestrzeń

Powiecie – decyzja taka sama jak każda inna. Przyjrzyjcie się zatem uważnie:

  1. Data wydania decyzji – 14 grudnia 2015 r.
  2. Decyzja jest wykonaniem wyroku II instancji (czyli prawomocnego) z dnia 28 sierpnia 2015 (czyli wydanego niemal 4 miesiące wcześniej!)
  3. Co ciekawe urzędniczka pisze, że świadczenie zostało przekazane dnia 21.12.2015 r. [pytanie jak mogło zostać przekazane, skoro zgodnie z datą wydania decyzji przekazanie środków miało się odbyć dokładnie tydzień później?]

Kto myśli, że decyzję wydano z datą wsteczną ręka w górę 😉

Domyślam się skąd wzięła się data 14.12.2015 r. Akurat tego dnia wysłałam do ZUS pismo ponaglające 😉

Zastanawiające jest także to, że skoro decyzja została wydana 14 grudnia 2015 r. to czemu wysłano ją do kancelarii dopiero 26 stycznia 2016 r.?

scan_Page_2

sb10065747q-001.jpgZ góry przepraszam, że tak się rozpisałam,  bo jest to chyba mój najdłuższy wpis na tym blogu.

W Sejmie trwa właśnie „wielkie uchwalanie”. Projekty, które często miesiącami zalegały, nagle uchwalane są w tempie błyskawicznym (bo zbliżają się wybory parlamentarne i nikt nie wie jak będzie wyglądała nasza scena polityczna jesienią tego roku).

Jesień tego roku to także czas, którego niepewnie oczekiwać będą przedsiębiorcy, a właściwie przedsiębiorczynie, a tak naprawdę ciężarne biznesmenki.

Dlaczego?

Mało kto wie, że 15 maja Sejm przyjął ustawę o zmianie ustawy o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa oraz niektórych innych ustaw. Teraz projekt powędrował do Senatu, a następnie trafi na biurko Prezydenta.

Ustawa ma wejść w życie z dniem 1 stycznia 2016 r., jednakże kluczowe zmiany mogę wejść w życie z dniem 1 października lub 1 listopada tego roku.

Projekt ten śledzę od dawna. Sama ustawa zakłada sporo dobrych zmian m.in. w zakresie:

1.  zwiększenia kręgu osób uprawnionych do zasiłku macierzyńskiego o ubezpieczonych ojców dziecka w sytuacji śmierci nieubezpieczonej matki, porzucenia przez nią dziecka lub jej niepełnosprawności powodującej niemożność sprawowania opieki nad dzieckiem;
2. poszerzenia przesłanek warunkujących prawo ojca do zasiłku opiekuńczego na opiekę nad dzieckiem;
stosowania nowych zasad obliczania emerytury dla ubezpieczonych urodzonych przed dniem 1 stycznia 1949 r.;

3. zmiany sposobu wystawiania zaświadczeń lekarskich o czasowej niezdolności do pracy.

 Zakłada także kluczową zmianę dotyczącą sposobu obliczania podstawy wymiaru zasiłków dla osób prowadzących pozarolniczą działalność oraz innych grup osób, dla których podstawę wymiaru składek stanowi kwota zadeklarowana.  Hasłem przewodnim nowelizacji było ukrócenie nadużyć związanych z wysokimi zasiłkami.

W jednej z opinii merytorycznych przygotowanych w Biurze Analiz Sejmowych czytamy:

„Celem zmiany sposobu obliczania podstawy wymiaru zasiłku (chorobowego, macierzyńskiego, opiekuńczego) jest ograniczenie skali występujących nadużyć, polegających na zgłaszaniu wysokiej podstawy wymiaru składki i pobieraniu z tytułu krótkiego okresu ubezpieczenia (1-2 miesiące) wysokich zasiłków z ubezpieczenia chorobowego.”

Jest też w niej skarga na Sąd Najwyższy, który wytrącił z rąk  ZUS ważne oręże:

„W obecnym stanie prawnym ZUS ma duże trudności z przeciwdziałaniem zjawisku zgłaszania do ubezpieczenia chorobowego wysokiej podstawy wymiaru składki w celu pobierania wysokich zasiłków. W świetle obowiązujących przepisów oraz orzecznictwa Sądu Najwyższego ZUS nie może podważać zasadności podniesienia podstawy wymiaru składki na ubezpieczenie chorobowe, nawet w sytuacji, gdy nastąpi to tuż przed przewidywalną datą uzyskania prawa do zasiłku, a po okresie zakończenia pobierania zasiłku podstawa wymiaru składki na ubezpieczenie chorobowe zostanie ponownie obniżona, jeżeli kwota zadeklarowana przez osobę prowadzącą działalność jako podstawa wymiaru składek na ubezpieczenie społeczne mieści się w granicach określonych ustawą o systemie ubezpieczeń społecznych. ZUS może jedynie kwestionować istnienie tytułu objęcia tymi ubezpieczeniami, jeżeli podjęta działalność ma charakter pozorny„.

Dalej w opinii czytamy:

Zmiana sposobu ustalania podstawy wymiaru zasiłków dla osób deklarujących podstawę wymiaru składki, polegające na uzależnieniu wysokości podstawy wymiaru zasiłku od okresu opłacania składek, jest uzasadniona i powinna ograniczyć skalę nadużywania obwiązujących regulacji prawnych. Zaproponowany mechanizm obliczania podstawy wymiaru zasiłku uderza przede wszystkim w osoby, które przystępują po raz pierwszy do ubezpieczenia chorobowego ze świadomością szybkiego nabycia praw do zasiłku.

Uderza także w przedsiębiorców uczciwych, którzy prowadzą swoje działalności od dłuższego czasu i których stać było na podniesienie składki.

Trzeba także jasno powiedzieć, że wiele oddziałów ZUS do tej pory udaje, że nie zna orzeczenia SN, o którym w swojej opinii piszą autorzy (specjaliści ds. społecznych) i ciacha podstawy wypłacając zaniżone zasiłki. A potem Sądy Okręgowe zmieniają te decyzje (sama występowałam w wielu takich postępowaniach jako pełnomocnik).

Gorzej, gdy ZUS uzna, że działalność jest prowadzona dla pozoru. Często ma rację ( bo zarejestrowanie działalności na miesiąc przed porodem, kupno pieczątki i wystawienie 5 rachunków za sprzedaż ubrań na allegro często nie wyczerpuje definicji działalności gospodarczej), w wielu przypadkach racji tej nie ma, a odwołującym się zostaje długa droga sądowa (często w tym czasie ZUS nie wypłaca żadnego zasiłku).

Wydaje się zatem, że zmiany idą w dobrym kierunku. Moim zdaniem tak, ale nie powinny one piętnować jednej grupy społecznej – przedsiębiorców.

Pies jest jak zwykle pogrzebany w szczegółach. Chodzi o to, żeby na przedsiębiorców płacących wyższe składki ZUS miał bacik.

Dopiero po roku opłacania wyższej składki będzie można pobierać podwyższony zasiłek w maksymalnej wysokości. Wcześniej tylko taki od najniższej podstawy (60% – co daje ok. 1500 zł miesięcznie przy 100% zasiłku; od tego trzeba jeszcze opłacić składkę zdrowotną w wysokości 279,41 zł) + kwotę „stanowiącą iloczyn jednej dwunastej przeciętnej kwoty zadeklarowanej jako podstawa wymiaru składek na ubezpieczenie chorobowe, w części przewyższającej najniższą podstawę wymiaru składek na ubezpieczenie chorobowe, po odliczeniach, o których mowa w art. 3 pkt 4, za pełne miesiące kalendarzowe ubezpieczenia, z których przychód podlega uwzględnieniu w podstawie wymiaru zasiłku, oraz liczby tych miesięcy”.

Ktoś powie, że to sprawiedliwe. A ja myślę, że nie do końca.

 Konstytucja gwarantuje nam równość wobec prawa:

Art. 32. 1. Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne.

 Art. 2. Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej.

Tymczasem w przypadku tego projektu nie znalazłam nigdzie opinii w przedmiocie zgodności  proponowanych zmian z Konstytucją RP (w przypadku np. projektu ustawy o leczeniu niepłodności opinii w tym przedmiocie zamówiono kilka).

Czy ta równość po wprowadzeniu tych zmian będzie zachowana? Moim zdaniem, nie. Pogłębi się tylko różnica w sposobie traktowania osób podlegających ubezpieczeniu chorobowemu obowiązkowo (pracownicy) i dobrowolnie (np. przedsiębiorcy). Żadne bowiem zmiany nie dotkną ubezpieczonych pracowników, bo o fikcyjnym zatrudnianiu kobiet w ciąży jakoś ustawodawca zapomniał, albo uznał, że to mały problem.

Dla pracownika wystarczy przepracowanie pełnego miesiąca, aby w przypadku choroby przejść na zasiłek chorobowy. Jego podstawą do wyliczeń będzie pobierana pensja.  Jest to i będzie niezależne od okresu ubezpieczenia, jeżeli jest on krótszy niż 12 miesięcy.

 W analogicznym przypadku – przedsiębiorca aby otrzymać zasiłek chorobowy będzie musiał opłacać składki przez 90 dni, a jeżeli opłacałby składki wyższe od najniższych, to i tak nie dostanie maksymalnego zasiłku.

Weźmy zatem dwie kobiety w ciąży. Pracownicę i tę, która prowadzi działalność. Pracownica zarabia 5.000 brutto, przedsiębiorczyni płaci składki od podstawy 5.000 zł (podwyższona).

1. Pracownica już po miesiącu pracy dostaje L4 od swojego ginekologa. Przysługuje jej zasiłek chorobowy liczony od podstawy 5.000 zł.

2. Przedsiębiorczyni zasiłek chorobowy będzie przysługiwał dopiero po  upływie 90 dni podlegania temu ubezpieczeniu. Otrzyma zasiłek chorobowy liczony nie od podstawy  5.000 zł, a od podstawy 2375,40 zł (60% podstawy wymiaru w 2015 r.) + iloczyn jednej dwunastej przeciętnej kwoty zadeklarowanej jako podstawa wymiaru składek na ubezpieczenie chorobowe w części przewyższającej najniższą podstawę wymiaru składek na ubezpieczenie chorobowe (czyli chodzi o różnicę między 5000 zł a 2375,40 zł po stosownych) x 3

Pracownica zatem otrzyma więcej, odprowadzając mniej składek do systemu.

Dlaczego zatem nie zastosować podobnego mechanizmu do ubezpieczonych obowiązkowo? Po miesiącu dostawaliby zasiłek liczony od pensji minimalnej + iloczyn od różnicy między pensją otrzymywaną, a pensją minimalną pomnożony przez liczbę miesięcy pracy. Pełny zasiłek taki pracownik otrzymałby po roku pracy.

Wydaje się bardziej sprawiedliwie? Z punktu widzenia przedsiębiorców już tak.

Do tego wszystkiego doszedł jeszcze kwiatek do kożucha, bo rząd (ustawa to projekt rządowy) sobie wymyślił, że jeżeli przedsiębiorca przeszedł na zasiłek przed dniem wejścia w życie przepisów, a następnie zmieni się rodzaj zasiłku – już po wejściu zmian (np. z chorobowego na macierzyński, albo z chorobowego na świadczenie rehabilitacyjne) to kolejny zasiłek będzie liczony już według nowych zasad.

Zatem zasada praw nabytych przestaje obowiązywać i nagle w trakcie zmieniają się zasady gry.

Wystarczy zatem, że kobieta biznesmenka trafi np. z zagrożoną ciążą do szpitala, a potem na L4 do porodu to teraz dostanie zasiłek chorobowy na starych zasadach, macierzyński też, jeżeli jednak mały obywatel zechce przyjść na świat po wejściu nowelizacji  jego mama dostanie już dużo niższy zasiłek macierzyński.

Oczywiście te zasady…. nie dotyczą pracowników.

Do tego dochodzi jeszcze fakt, że od stycznia każda nieubezpieczona mama dostanie 1000 zł miesięcznie przez rok z tytułu urodzenia dziecka. Suma składek = 0, zysk= 12.000 zł

 W tym czasie przedsiębiorczyni odprowadzi minimum 13.000 zł składek na ubezpieczenie społeczne (za 2015 rok), miesięcznie otrzyma ok. 1500 zł – 279,41 zł, czyli jakieś 1220 zł; zysk = ok. 1640 zł (wyliczenia są „na oko”, proszę się nimi nie sugerować). Tak, ktoś zaraz powie, że to okres składkowy był, i liczy się do emerytury, tylko kto wie jak nasz system emerytalny będzie wyglądał za 30-40 lat?

Czy tak ma wyglądać polityka prorodzinna? Raczej nie wygląda ona prorodzinnie dla przedsiębiorców 🙁

I wrzucę jeszcze jeden kamyczek do ogródka. Nie wolno utożsamiać naciągaczek z kobietami w ciąży, które od lat prowadzą swoje biznesy i opłacają składki partycypując w systemie ubezpieczeń społecznych. To zwyczajnie niesprawiedliwe. Zamiast wspierać takie kobiety – piętnuje się je.

Zasiłek chorobowy ma być rekompensatą za utracony dochód w czasie choroby, zasiłek macierzyński przysługuje z tytułu przyjścia na świat kolejnego małego obywatela tego kraju (w domyśle powinno się go przeznaczyć na dziecko).

Przedsiębiorca w trakcie choroby jeżeli pracuje sam (nikogo nie zatrudnia), nie osiąga zysków, ale cały czas ponosi stałe koszty swojej działalności. Pracownik takich kosztów nie ma. Dla niego chorobowe to czysty zysk ( pracować nie trzeba, a pieniądze są, w przypadku ciąży to 100% pensji).

Gdy rodzi się dziecko pracująca mama ma rok na spokojne zajęcie się dzieckiem.

Biznesmenka niekoniecznie. Jeżeli wykonuje swoją działalność osobiście – ma wielki problem jak pogodzić pracę zawodową z opieką nad maluchem przynajmniej przez pierwsze pół roku (największy problem mają matki karmiące). Często nie da się zamknąć działalności, koszty stałe jej prowadzenia są spore i nie pokrywa ich otrzymywany zasiłek (wystarczy wymienić: czynsz, media,  raty leasinowe, kredytowe itd. w zależności od prowadzonej działalności). Zyski zaś są często dużo niższe niż przed ciążą.

Dlaczego zatem te przedsiębiorcze matki, które chcą mieć wyższy zasiłek są uznawane za wyłudzaczki i oszustki????

Dlaczego nikt nie pochylił się głębiej nad problemem?

Kobiety – matki prowadzące działalność zawiązały grupę na Facebookuchcą walczyć o równe i godne traktowanie. Boją się, że nie będą mieć takiej siły przebicia jak Matki I kwartału i że ZUS naśle na nie wzmożone kontrole (oznacza to choćby przeciągnięcie daty wypłaty zasiłku).

Ustawą teraz zajmą się senatorowie na posiedzeniu w dniu 11 czerwca 2015 r. Wcześniej w tej sprawie odbędzie się posiedzenie senackiej Komisji Rodziny, Polityki Senioralnej i Społecznej – 29 maja 2015 r. (piątek) o godz. 12.00 w sali 102 (bud. Sejmu).

Jest jeszcze czas na poprawki w ustawie, choćby na wykreślenie  art. 22 ust. 3: Jeżeli prawo do zasiłku osoby niebędącej pracownikiem powstało przed dniem wejścia w życie art. 1 pkt 8–12, a po wejściu w życie tych przepisów ma miejsce przerwa w pobieraniu zasiłku albo nastąpi zmiana rodzaju pobieranego zasiłku, przepisu art. 43 ustawy, o której mowa w art. 1, nie stosuje się.

zus obniżył podstawęJeżeli jesteś pracownikiem i otrzymałeś od ZUS decyzję, w której organ ten uznał, że jego zdaniem Twoja pensja była za wysoka (czyli podstawa wymiaru składek) i w której obniżył podstawę  wymiaru składek (a co za tym idzie – wysokość zasiłku) przeczytaj  ten wpis uważnie.

Co na to Trybunał?

W Trybunale Konstytucyjnym zawisła sprawa P 9/15 istotna z punktu widzenia pracowników (sprawa dotyczy głównie kobiet, które w ciąży otrzymały np. podwyżkę wynagrodzenia, zmieniły stanowisko lub … znalazły pracę itp) jest istotna.

Znalazł się odważny sędzia z Sądu Okręgowego w Częstochowie, który postanowił zapytać Trybunał Konstytucyjny czy takie postępowanie ZUS (czyli uprawnienie do ingerowania w ważną umowę o pracę, gdy wcześniej odprowadzono składki w wysokości adekwatnej do uzgodnionego wynagrodzenia) nie narusza następujących przepisów Konstytucji RP:

Art. 2.
Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej.
Art. 7.
Organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa.
Art. 10.
1. Ustrój Rzeczypospolitej Polskiej opiera się na podziale i równowadze władzy ustawodawczej, władzy wykonawczej i władzy sądowniczej.
2. Władzę ustawodawczą sprawują Sejm i Senat, władzę wykonawczą Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej i Rada Ministrów, a władzę sądowniczą sądy i trybunały.
Art. 32.
1. Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne.
2. Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny.
Art. 84.
Każdy jest obowiązany do ponoszenia ciężarów i świadczeń publicznych, w tym podatków, określonych w ustawie.
Art. 87.
1. Źródłami powszechnie obowiązującego prawa Rzeczypospolitej Polskiej są: Konstytucja, ustawy, ratyfikowane umowy międzynarodowe oraz rozporządzenia.
2. Źródłami powszechnie obowiązującego prawa Rzeczypospolitej Polskiej są na obszarze działania organów, które je ustanowiły, akty prawa miejscowego.
Art. 217.
Nakładanie podatków, innych danin publicznych, określanie podmiotów, przedmiotów opodatkowania i stawek podatkowych, a także zasad przyznawania ulg i umorzeń oraz kategorii podmiotów zwolnionych od podatków następuje w drodze ustawy.
W przypadku gdyby Trybunał uznał, że art. 83 ust. 1 i 2 ,w zw. z art. 41 ust. 12 i 13, art. 68 ust. 1 oraz art. 86 ust. 1 i 2 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (tak mniej więcej zawsze kształtuje się podstawa prawna tego typu decyzji) interpretowany w ten sposób, iż stanowi podstawę kompetencyjną dla organu ZUS ustalania wysokości podstawy wymiaru składki ZUS na ubezpieczenie chorobowe (macierzyńskie) poprzez weryfikacje wysokości wynagrodzenia pracownika mimo istnienia ważnej i wykonanej umowy o pracę oraz pobranej od niej składki w wysokości adekwatnej do wynagrodzenia umownego jest niekonstytucyjny to będziesz mógł żądać wznowienia postępowania przez ZUS zgodnie z art. 145a kodeksu postępowania administracyjnego:
Art. 145a. § 1. Można żądać wznowienia postępowania również w przypadku, gdy Trybunał Konstytucyjny orzekł o niezgodności aktu normatywnego z Konstytucją, umową międzynarodową lub z ustawą, na podstawie którego została wydana decyzja.
§ 2. W sytuacji określonej w § 1 skargę o wznowienie wnosi się w terminie jednego miesiąca od dnia wejścia w życie orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego.
Gdyby w Twojej sprawie orzekał sąd (oddalenia odwołania od decyzji i uznanie jej za prawidłową) również będzie można wnosić o jej wznowienie:
Art. 4011 kpc Można żądać wznowienia postępowania również w wypadku, gdy Trybunał Konstytucyjny orzekł o niezgodności aktu normatywnego z Konstytucją, ratyfikowaną umową międzynarodową lub z ustawą, na podstawie którego zostało wydane orzeczenie.
W takim przypadku skargę o wznowienie wnosi się w terminie trzech miesięcy od dnia wejścia w życie orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego.
Kiedy sprawą zajmie się Trybunał? Nie wiem. Będę jednak uważnie śledzić wokandę, bowiem sama jestem zainteresowana tym wyrokiem ze względu na sprawy tego typu, które prowadzę.
Do czasu wydania orzeczenia pozostaje jedynie „walczyć” z ZUS na drodze odwołania i sprawy w Sądzie Okręgowym.

Dostaję sporo pytań typu: czy ZUS może skontrolować moją firmę, czy ZUS może kontrolować wstecz, co mam zrobić żeby ZUS mnie nie kontrolował….

ZUS skontroluje

Tak, ZUS może kontrolować płatników składek np. pracodawców czy osoby prowadzące jednoosobowe działalności gospodarcze, a także samych ubezpieczonych, gdy chodzi o zwolnienia lekarskie.

Panuje opinia, że ZUS kontroluje tylko ciężarne biznesmenki, zwłaszcza te, które prowadzą firmę bardzo krótko. Niestety to tylko pół prawdy. Drugie pół jest takie, że ZUS zaczyna prześwietlać firmy w sprawach pracowników zatrudnionych na umowę o pracę na potęgę.

Nie wierzycie? To przeczytajcie kilka historii, w których brałam udział. Wszystkie są z ubiegłego tygodnia i tak się składa, że dotyczą warszawskich oddziałów ZUS.

Historia 1happy end niedaleko

Historia ma prawie dwa lata i w ubiegłym tygodniu zakończyła się wydaniem korzystnego dla mojej Klientki wyroku  w Sądzie Okręgowym. Pełnej radości jeszcze nie ma, bo ZUS może jeszcze złożyć apelację.

Agencja reklamowa ma zdolną współpracowniczkę. Gdy ta chce się związać z konkurencją szef agencji postanawia ją zatrudnić. Jest zaświadczenie lekarza medycyny pracy, szkolenie bhp, wszystko zgodnie z kodeksem pracy. Jako ciekawostkę dodam, że kobieta w tym czasie rozpoczyna serię szczepień, bo w wakacje planuje wyprawę do Afryki. Obie stron zadowolone, kobieta rozpoczyna pracę. Po jakimś czasie dowiaduje się, że jest w ciąży (nie wiedziała o niej podpisując umowę), musi przerwać szczepienia, bo takowych w ciąży się nie robi. Pracuje jeszcze kilka miesięcy, potem lekarz wystawia jej zwolnienie. ZUS wypłacił zasiłek za dwa miesiące, a następnie wszczął postępowanie wyjaśniające, którego skutkiem była decyzja o niepodleganiu przez pracownicę ubezpieczeniom społecznym i chorobowemu z uwagi na pozorność zatrudnienia i złamanie zasad współżycia społecznego.

Odwołujemy się od decyzji, ale ZUS podtrzymuje swoje stanowisko. Na żadnej z rozpraw nie pojawia się pełnomocnik organu rentowego.

 W ustnym uzasadnieniu wyroku pani sędzia dobitnie wyjaśniła, że jeżeli umowa o pracę jest realizowana, to o pozorności nie może być mowy.

Za moją Klientką „murem” stał pracodawca będący na każdej rozprawie, który w czasie trwania procesu zdążył się przebranżowić i teraz „bawi się” w DOM. Klientka założyła zaś własną agencję reklamową.

 Historia 2młoda firma nie może zatrudniać ciężarnych

Mam znajomą, która zrzuciła togę i zapragnęła szyć różowe sukienki.

Firma rusza we wrześniu 2014 r. i od razu zaczyna zatrudniać pracowników, w tym dziewczynę w ciąży ( pracodawca wie o ciąży). No ale przecież mecenasem nie przestaje się być ot tak, koleżanka wie, że nie wolno dyskryminować kandydatów do pracy itd.  Zatrudniona dziewczyna niemal do dnia porodu wykonuje swoją pracę. Gdy do ZUS wpłynął wniosek o zasiłek macierzyński organ wszczyna postępowanie  i zostaje zasypany dowodami pracy. Nic to. Do koleżanki (i pracownicy też) przychodzi decyzja, w której można przeczytać, że obie działały na szkodę systemu i zawarły pozorną umowę o pracę. Jej zdumienie  jak ZUS może tak postępować jest olbrzymie. Dla mnie to kolejna tego typu decyzja, bardzo podobna w swej treści do wielu innych, które trafiały na moje biurko.

Historia 3 pracowniku, nie choruj!

Trafiła do mnie kobieta 50+ będąca pracownikiem w swoim fachu biegłym, z ogromnym doświadczeniem zawodowym, z innymi wygrywa wiedzą i… dyspozycyjnością.  Pech chciał, że wiosną 2014 r. traci pracę. Nie załamuje się, wysyła CV gdzie się da.  W końcu rejestruje się jako bezrobotna. W sierpniu idzie na rozmowę kwalifikacyjną, jednak pracy nie dostaje. Pod koniec września dzwoni pracodawca, u którego aplikowała w sierpniu. Okazało się, że zatrudniona dziewczyna nie dała sobie rady i odeszła, pracodawca chce bohaterkę tej historii zatrudnić. Umowa na okres próbny, z pensją 5.000 brutto (mniej niż w poprzedniej pracy). Pech „znowu”  chce, że po 3 tygodniach pracy bohaterce odnawia się stara choroba, ląduje na L4. Ale zasiłku nie ma, bo ZUS złożone wyjaśnienia nie przekonują. Decyzja o niepodleganiu ubezpieczeniom społecznym podyktowana jest tym, że bohaterka wspólnie i w porozumieniu z pracodawcą (ktoś się chyba naczytał kodeksu karnego) chciała wyłudzić zasiłek. Świadczy o tym zadeklarowana podstawa wymiaru składek, oraz fakt, iż bohaterka była przez kilka miesięcy bez pracy, a nawet dwa miesiące zarejestrowana jako bezrobotna.

Wychodzi na to, że ZUS nie ma pojęcia jaka jest sytuacja na rynku pracy dla osób 50+. Można też wysnuć wniosek, że lepiej było zostać bohaterce na „kuroniówce” albo być potem dalej beneficjentką opieki społecznej. Wszystko, byle to ZUS nie musiał płacić zasiłku.

Smutne, prawda?

Potrzebujesz porady? Zadzwoń!